Przerzucajac wczoraj wode od sciany do sciany jak zwykle weszlam w
stan alfa pozwalajac roznym myslom przelatywac mi przez glowe.
Zastanawialam sie jaki dotkliwy brak - oprocz utraty zdrowia czy
bliskich mi osob - wplynalby znaczaco negatywnie na moje zycie.
Odpowiedz brzmiala: brak plywania. Bez plywania nie da sie zyc,
kropka. Moge bez internetu, ksiazek, _nawet bez ogrodu_, ale
odebranie mi mozliwosci plywania byloby dla mnie najbardziej bolesna
kara. Stad pilnuje sie zeby nie pojsc do wiezienia, bo trudno
przewidziec czy trafilabym do takiego, w ktorym jest basen :o)
Co przynosi Wam radosc zycia i nie moglibyscie sie bez tego obejsc?
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><

(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><

(((º>
Australia-uzyteczne linki