01.10.03, 20:52
Codzienna jazda kolejką do pracy, oprócz znużenia i poczucia rezygnacji z
powodu braku siedzącego miejsca ( te cholerne sztyfty ), dostarcza czasami
inspiracji do przemyśleń natury psychologicznej. Często trafiają się
mianowicie osobniki bezustannie poruszające, bynajmniej nie bezgłośnie,
szczękami. Skąd się to do cholery bierze? Odnoszę nieodparte wrażenie,że
osobniki te po prostu głośno myślą.
Jakie jest Wasze zdanie.

krwawy - Psycholog amator.
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Słowotok 01.10.03, 20:54
      A co to sa te cholerne sztyfty????????
      • krwawy Re: Słowotok 01.10.03, 20:55
        uczniowie
    • warum Re: Słowotok 01.10.03, 21:04
      a/ moze zuja gume?
      b/ musza z kims pogadac, a wlasciwie nikt ich nie slucha?
      c/ nastawiaja zuchwe czyli cwicza miesnie twarzy,zeby nie miec chomika?
      ale nie wiem czy drazni Cie,ze bez sensu czy za glosno?smile
      • marialudwika Re: Słowotok 01.10.03, 21:35
        Czesto widze w metrze ludzi,ktorzy mowia sami do siebie..nie sa
        nienormalni,ale bardzo samotni.
        Mnie zdarza sie mowic czasem do moich psow.Bo one wszystkiego cierpliwie
        wysluchuja i bezkrytycznie.Pozdrawiam
        ml
        • glodn-y Re: Słowotok 01.10.03, 21:48
          marialudwika napisała:

          > Czesto widze w metrze ludzi,ktorzy mowia sami do siebie..nie sa
          > nienormalni,ale bardzo samotni.
          > Mnie zdarza sie mowic czasem do moich psow.Bo one wszystkiego cierpliwie
          > wysluchuja i bezkrytycznie.Pozdrawiam
          > ml

          A wiesz co wtedy myśla??? hi.hi.hi.hi
          ps
          Ja bym nie chciał wiedzećsmile
          • marialudwika Re: Słowotok 01.10.03, 21:51
            Mysla:"kiedy wyjdziemy na spacer"...
            ml
      • krwawy Re: Słowotok 01.10.03, 21:43
        warum napisała:

        > a/ moze zuja gume?

        To robi się raczej bezgłośnie.

        > b/ musza z kims pogadac, a wlasciwie nikt ich nie slucha?

        To już bardziej prawdopodobne.

        > c/ nastawiaja zuchwe czyli cwicza miesnie twarzy,zeby nie miec chomika?

        Niech kupią mysz. Ja w dzieciństwie miałem i byłem bardzo zadowolony

        > ale nie wiem czy drazni Cie,ze bez sensu czy za glosno?smile

        Drażni? Może trochę. Raczej dziwi. Jak można tak bez przerwy paplać?
        Mam paru ( powiedzmy dwóch ) kolegów, u których cenię niezwykle to, że w ich
        towarzystwie można sobie po prostu pomilczeć.
        • warum Re: Słowotok 01.10.03, 21:53
          smile No tak, pominelam, haslo- faceci nie potzrebuja tyle artykulowacsmile ale dodam
          tylko- u mlodziezy paplanie/ u kazdej plci/ jest naturalnym etapem , jesli to
          dotyczy starszych.. to i ja nie wiem o czym mozna tyle gadac/ no chyba,ze to
          komentarz do wczorajszych np manifestacji taksiarzy ew. ustna powtorka meczusmile
        • marialudwika Re: Słowotok 01.10.03, 21:53
          To prawda. W dobrym towarzystwie mozna i milczec przyjemnie.
          A propos nasze forum wlasnie MILCZY!!!!
          ml
          • warum Re: Słowotok 01.10.03, 21:58
            niestety- ja musze kursowac na piechote, zeby dbac o kondycje swoja i psa,
            miedzy 2 domami, i koncze w miedzyczasie przygotowywac obiad na jutrosad wiec
            moje doskoki sa... moze usprawiedliwione?smile
            • mammaja Re: Słowotok 01.10.03, 22:01
              Mam nadzieje ze forum zbiera sily do dalszych dyskusji.A ci gadajacy moze nie
              sa dostatecznie wysluchiwani w domu?
              • foxal Re: Słowotok 02.10.03, 05:27
                Jesli chodzi o mlodziez to oni poprostu cwicza swoja wiedze, umiejetnosci
                obcowania z innymi, co chyba jest pozyteczne, ale u doroslych to jest chyba
                chorobliwe.

                Kiedys pracowalem (na kontrakcie za granica) z nowopoznanym kolega w pokrewnym
                fachu i miejscowe warunki byly takie, ze mieszkalismy razem w jednym pokoju
                przez kilka miesiecy. Do pracy chodzilismy pieszo ca 15 minut, jedlismy
                sniadania, obiady i kolacje razem w tej samej "sluzbowej" stolowce - nawiasem
                mowiac dania tez byly zawsze podobne, oparte na ryzu i kurczakach w roznym
                wydaniu.

                On prawie nigdy nic nie mowil, chyba ze "musial" bo cos mu bylo potrzebne. Po
                prawie miesiacu zapytalem go: hej B co z toba, czy cie obrazilem, ze nic sie
                nigdy nie odzywasz? A on na to: wiesz, nie przejmuj sie tym, ze ja nic nie
                mowie. Ja poprostu tak sie przyzwyczailem u siebie w domu, ze teraz to nawet
                nie wiem, o czym mam mowic. Zapytalem dlaczego, przeciesz jestes zonaty a nie
                jakis samotnik. On na to: tak, to prawda, ale ty nie znasz mojej zony. Odkad
                sie pobralismy, ona gada bez przerwy na okraglo. Ja nawet nie mam szansy
                powiedziec slowa w przerwie miedzy zdaniami, bo ona tak szybko i tak duzo mowi,
                ze tam nie ma przerw - jej sie buzia (on powiedzial inaczej) nigdy nie zamyka.
                Ja sie do tego juz przyzwyczailem i tak zostalo.

                Po takim wyjasnieniu, ja rozpoczalem rowniesz cisze i tak mieszkalismy przez 5
                miesiecy i jedyne co mowilismy to: czas isc do pracy, czas isc na obiad, czas
                isc na kolacje i no to dobranoc, ty zgasisz swiatlo. Ja sie tez do tego tak
                przyzwyczailem, ze mnie teraz czyjas cisza nie przeszkadza i juz nie
                podejrzewam, ze ktos nic mowiac jest na mnie obrazony.

                Natomiast w towarzystwie, to tez potrafie nieustannie dyskutowac, co moja zone
                czesto to irytuje. Mnie sie wydaje, ze robie to podswiadomie, bo w domu to ja
                powiem jedno slowo a ona dziesiec. Np jak zapytam dlaczego czegos nie zrobila,
                oczekujac krotkiej odpowiedzi, np: niemialam czasu, lub zapomnialam, lub zrobie
                to pozniej, a ona zwykle daje piecio minutowe wyjasnienie od sasa poczawszy.
                Jak zwroce jej uwage, ze ja chcialem tylko krotko, to ona ze kobiety zawsze
                mowia piec razy wiecej niz mezczyzni, z czym ja sie calkowicie zgadzam.
                • ehhh1 Re: Słowotok 02.10.03, 11:00
                  Bo kobiety 5 razy więcej myślą - więc i mówić mają o czym... smile
    • krwawy Re: Słowotok 02.10.03, 09:34
      To jest na prawdę fenomen. Jazda kolejką zajmuje mi około
      25 min. Są baby, które w ciągu tego czasu milkną jedynie
      dla nabrania oddechu.
      • olga55 Re: Słowotok 02.10.03, 14:19
        Nie lubisz kobiet??Jaka jest wg Ciebie różnica między kobietą a babą??Mnie tez
        wydaje się,ze kobiety sa bardziej gadatliwe, to chyba więże sie z tym, że
        jesteśmy ekstrawertyczkami. Faceci częściej milczą. Być może to jedna z cech
        płci.Mnie w mężczyznach też pewne rzeczy drażnią, ale myślę, ze to taka
        specyfika płci i trudno.
        • mammaja Re: Słowotok 02.10.03, 14:29
          Juz dawno doszlam do wniosku ,ze sa ludzie ktorzy maja nadajnik i odbiornik i
          tacy,ktorzy maja tylko nadajnik.I o dziwo w wielu rozmowach okazuje sie,ze to
          wlasnie mezczyzni nie umieja sluchac.W rodzinie to jest problem,ktory prowadzi
          do glebokich frustracji.Kazdy ma prawo byc wysluchany i zona i dziecko i
          maz.Jezeli ma sie doczynienia z wylacznym "nadawca",trzeba probowac mu to
          uswiadomic.Ile razy slyszala od sfrustrowanych zon "on wogole nie slucha moich
          racji.Ma byc tak jak on uwaza." Byc moze dziala to i w druga strone.To rowniez
          zdarza sie kontaktach sluzbowych i nieraz musialam zmuszac do wysluchania
          drugiej strony osobnikow,ktorzy wylaczali sie ,kiedy to nie oni nadawali.
          Nadmierne gadulstwo jest dla mnnie swoista patologia,albo wlasnie reakcja na
          ograniczenia na innym terenie.
    • krwawy Re: Słowotok 02.10.03, 18:45
      "Nie lubisz kobiet??Jaka jest wg Ciebie różnica między kobietą a babą??Mnie
      tez wydaje się,ze kobiety sa bardziej gadatliwe, to chyba więże sie z tym, że
      jesteśmy ekstrawertyczkami. Faceci częściej milczą. Być może to jedna z cech
      płci. Mnie w mężczyznach też pewne rzeczy drażnią, ale myślę, ze to taka
      specyfika płci i trudno."

      Nie lubię kobiet paplających bez przerwy w kolejkach.
      Poza tym staram się nie generalizować.
      Lubię bądź nie lubię ludzi, niezależnie od płci, których znam. Ci, których nie
      znam, są mi obojętni.
      Na pewno nie wychyliłbym się z pociągu jak Cybulski, z okrzykiem "ludzie! ja
      was kocham!".

      • mammaja Re: Słowotok 02.10.03, 22:12
        A gdzie ty kotku masz te kolejki? I "za czym" one stoja?
      • olga55 Re: Słowotok-krwawy 02.10.03, 22:22
        Ja 2-3 razy w tygodniu też dojeżdżam kolejką, ok 45 minut.Wiekszość ludzi (ja
        też) w drodze coś czyta, chyba, że spotkam kogos znajomego, czasem jednak
        gadamy.Myślę, że najlepszy sposób na taki nadajnik, to wręczyć jej jakieś
        kobiece piśmidło ze słowami :"czytała już pani to?? naprawdę fajne"Może
        poskutkuje.
        Pozdr.Olga-też baba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka