fedorczyk4 03.08.08, 17:10 Mammajka, przez telefon wydala mi polecenie, wiec niniejszym je wypelniam. Ma Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fedorczyk4 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 17:12 Mammajce padl Net. Mnie sie juz wrocilo, wiec za pozwoleniem, a wrecz nakazaniem, zastepuje i otwieram))) Wasz Fedorczyk. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 17:19 No to kamien spadl mi z serca, wszyscy juz sie niepokoili Usciski dla Mammajki no i dla Ciebie oczywiscie. Opowiadaj jak bylo na urlopie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 19:16 Wreszcie znalazlam zaprzyjazniony dom, w ktorym sa ludzie i internet! Wpadam tylko, zeby was usciskac. dziekuje za niepokoje. Z furia stwierdzam, ze naprawa netu moze potrwac ze dwa dni, a wszystkie takie sprawy zdarzaja sie oczywiscie w weekend. Zmeczona niedziela czytam szybciutko i znikam, a tak mnie korci, zeby otworzyc nowy watek. Ale to juz w dwoim kompie! Pa! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 19:54 No chwała Bogu, że to tylko net padł Mammajce. Ja już w takim wieku i stanie ducha jestem,że każda nieobecność wprawia mnie w zaniepokojenie... A u nas na wybrzeżu miało padać, a nie pada... Dzisiaj rano obudziły mnie sygnały karetek, straży i odgłos helikoptera ( mimo,że mój dom jest oddalony od głównej drogi kilkaset metrów). Na 11-ce był potworny wypadek. Ludzie jadą nad morze i tracą rozum... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 20:21 Jak to jestesmy w tych czasach uzaleznieni od elektroniki. Ja tez bez netu nie wyobrazam sobie zycia.Czlek ma blizszy kontakt ze Swiatem ja tu na przyklad.Mam nadzieje, ze Mammaja juz ma swoj na chodzie. Dzisiaj odpoczywam i lecze kaca po wczorajszej balandze, gdzie nierozwaznie wypilam za duzo szampana bo goraco bylo. Nasi znajomi nie maja klimatyzacji tylko wiatraki. Nawet nie wnikam dlaczego bo i tak nie zrozumiem. pozdrawiam upalnie, ale u mnie w domku chlodek . Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek cichy i spokojny po weekendzie 04.08.08, 02:33 Nic sie nie dzieje. Dzisiaj w naszym stanie (NSW) jest Bank Holiday co znaczy ze instytucje finansowe i pokrewne (w tym moj pracodawca) maja wolne. Jak co roku, pracuje w ten dzien a odbieram sobie wolne w Wigilie. Corka jest w szkole, Buszmen w pracy, slowem, dzien jak co dzien. Weekend byl piekny, suchy, sloneczny, wiec przewalalam ogrod i wode na basenie. Jest przedwiosnie, w ogrodzie zakwitly wonne boronie i frezje (te pierwsze pachna jak te drugie, tylko ladniej), kwitna sucholuski, rodzima wisteria (hardenbergia) fioletowa i biala, miniaturowe greville roznych kolorow, pnacy jasmin zwisajacy z plotu sasiadow a orchidea ma paczki. Odgrodzilismy dla krolikow naroznik ogrodu gdzie stoi ich zagroda i wypuscilismy je zeby sobie pohasaly. Najmniejsza kroliczka wykopala ponad metrowa nore pod jacaranda. Zaganianie z powrotem do klatki i lapanie tego towarzystwa to sport ekstremalny. Poza tym zaliczylam mecz hokejowy corki i "Mamma Mia" w kinie, skad wyszlam splakana po pas ze smiechu. Nie tylko ja, corka tez. Wychodzac powiedzialam jej zartem ze w jej wieku powinna sie wstydzic sluchajac muzyki z lat 70-tych. Jakos sie nie wstydzila. Najbardziej podobal sie nam James Bond w obcislym kostiumie z dekoltem do pepka i butami na koturnie :o) Meryl Streep jak zwykle bezkonkurencyjna w czymkolwiek, czego sie tknie. Polecam na lato. Pozdrawiam narod pracujacy i wakacjujacy :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek cichy i spokojny po weekendzie 04.08.08, 09:11 O urlopiku nie ma co opowiadac. Fajnie bylo i koniec. Bardzo lubie nasze morze, ale nadmiar ludzkosci na Helu meczy. Wrocilam i od razu musze zajac sie Macma. Pompa jej szwankuje, ale nareszcie sie przestraszyla i wydala zgode na leczenie. Nie ma to jak uszczerbek na urodzie zeby zmotywowac kobiete. Nogi jej tak spuchly ze w kacie sie nie miescila. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek cichy i spokojny po weekendzie 04.08.08, 17:44 Strasznie Ci tego morza zazdraszczam, Fed. Nie dane mi bedzie w tym roku nad jakiekolwiek pojechac. Tutaj przygotowujemy sie na nadchodzaca od jutra fale upalow. Przez 3 dni ma byc ponad 30 C. Oj. Natomiast jorstruli przygotowuje sie do przyjscia przyjaciol wizytujacych z winnicy po drugiej stronie gory i paryskiego milosnika gastronomii z zona, wiec oddale sie do kuchni. O ile toto mozna nazwac kuchnia )))) Na szczescie przychodza na aperitif (szampan sie chlodzi), do tego beda male tartinki z rosyjskim kawiorem - wprawdzie czerwony, nie czarny, ale tyspiknie. Potem idziemy do knajpy, ktora kazde z nas z osobna poznalo i polubilo, kazde w swoim czasie. Milego wieczoru Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 04.08.08, 19:11 >Zamelduję się i ja,że już jestem w domu.Wróciłam pełna wrażeń z bardzo słonecznej Italii i przeszczęśliwa,że mogłam to wszystko zobaczyć na własne oczy.Muszę jeszcze zebrać myśli,poszufladkować w mózgownicy i przyjrzeć ok.1000 zdjęć,które napstrykałam.Część pewnie pójdzie do kosza,a z reszty pewnie kilka wybiorę i wkleję w wolnej chwili.Przez weekend miałam pełną chatę ludzi:gości prze- jezdnych i miejscowych ,i teraz jakoś tak cicho.Jutro mój jedynak idzie do wojska więc w domu zrobi się pusto-staram się jeszcze o tym nie myśleć. Za oknem mamy dziś prawdziwe wariactwo:co chwilę leje,jakby było oberwanie chmury,w międzyczasie robi się prawdziwa sauna i chwilami słońce przebłyskuje,a ciśnienie wariuje. Pozdrawiam pourlopowo Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 04.08.08, 20:49 Witaj Joujou Ciekawa jestem w jakim rejonie słonecznej Italii byłaś? Moje dziecię było tam do tej soboty i narzekało na straszne upały! Bardzo jestem ciekawa twojego foto-reportażu)) A za synka trzymam kciuki! U nas burze i deszcze przeplatały się dziś z duchotą, moja mama, podobnie jak Fedowa Mać, wylądowała u lekarza z kłopotami sercowymi, ale nie dała się wysłać do szpitala. Jutro idzie znowu do lekarza i ma się skonsultować(( to nie jest dobra pogoda dla starszych osób, a już szczególnie dla tych z kiepskim krążeniem... Dziś znów poczułam jak gwałtownie podążamy za cywilizacją: nie wychodząc z domu, wysłałam komputrem tzw. przelew europejski (zaliczka na wakacje) w euro, do niemieckiego banku... bez najmniejszych problemów.... ale jazda! ps. cieszę się, że u Mm wsio w porządku, no, poza brakiem netu... Odpowiedz Link
joujou Re: Ewelinko 04.08.08, 19:15 przez Grudziądz też płynęłaś?-mogłam pomachać Ci łapką,tyle,że nie wiedziałam i w tym czasie chyba sama w podróży byłam. Pozdrawiam, jak zawsze pełna podziwu Odpowiedz Link
verbena1 Poniedzialek 04.08.08, 22:25 Witam powrocona z urlopu Jou, juz nam chyba znowu nie uciekniesz i opowiesz szczegolowo o pieknej Italii? Dado, coz to za wygoda, siedzimy sobie w domku a wszystko sie samo zalatwia Przejazd autobusowy do Polski zalatwilam rowniez przez internet i za moment mialam juz potwierdzenie i kopie biletu. Nie widac jak pieniadze uciekaja z konta wiec latwiej sie wydaje Z drugiej strony patrzac ta nowoczesnosc jest chwilami meczaca. Trzeba wozic z soba te wszystkie ladowarki do baterii,komorek, mnostwo kabli i sprzetu kiedys zupelnie niepotrzebnego. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Ewelinko 05.08.08, 09:09 Joujou jak miło ciebie znowu widzieć Dwukrotnie przepływając wte i wewte przez Grudziądz myślałam o Tobie. Zrobiłam nawet fotkę domom wzdłuż brzegu z czerwonej cegły, bo wywarły na mnie wrażenie. Chyba dawniej były do spichlerze ? Ale fotka nie za dobrze wyszła, bo cykałam pod słońce. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 05.08.08, 02:30 Poszlam rano do pracy i odwalilam dosc duzo przez pierwsze poltorej godziny gdy nagle mi sie przypomnialo ze o 10 rano mial przyjsc przedstawiciel kolejnej firmy zakladajacej zaluzje. Laptop w torbe i chodu do samochodu a potem do domu gdzie dotarlam za piec dziesiata. Jest juz wpol do jedenastej i nikt sie pokazal, co i dobrze, wiec kontynuuje prace. Pojde na basen w poludnie zamiast po ciemku :o) Alez u Was wakacyjnie! Wszyscy wyjezdzaja, powracaja, ruch jak w Rzymie. Ewelinie zazdroszcze pieknego rejsu. Tez mam cichy plan zeby wyjnajac lodke mieszkalna i splynac Hawkesbury/Nepean River or oceanu do Gor Blekitnych i z powrotem ale nie mam chetnych na taka wycieczke :o( A poa tym nic sie nie dzieje. Koniec raportu. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 07:15 Fajnie sie u Was wakacjujeLuizo na pocieche powiem Ci ze ja mam plany dentystyczne ne caly dzien. Przeswietlenia, znieczulenia, jakis nici i wyciski i tym podobne. I to juz prawie od zaraz. Lete. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 07:35 fedorczyk4 napisała: > Fajnie sie u Was wakacjujeLuizo na pocieche powiem Ci ze ja mam > plany dentystyczne ne caly dzien. Przeswietlenia, znieczulenia, > jakis nici i wyciski i tym podobne. I to juz prawie od zaraz. Lete. Fed, nic dziwnego ze u mnie sie nic nie dzieje - Ty odwalasz forumowe "dzianie sie" za co najmniej trzy osoby, wiec dla rownowagi u mnie zastoj. Trzymaj sie i nie daj sobie odrutowac paszczeki na amen! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 09:29 Wczoraj przeszła jakaś trąba powietrzna, na naszej drodze dojazdowej przygniotło piętnastolatkę, u syna na działce trzy słupki ogrodzeniowe uległy złamaniu, domek i inne zabawki Tuptusia fruwały w powietrzu, prądu nie było do 12 w nocy i musiały wystarczyć świeczki, sąsiedzi włączyli agregat, ale to cholerstwo nie dawało spać. Dzisiaj słonecznie i aż trudno uwierzyć, że taka nawałnica przeszła. Przede mną góra papierów, trzeba jakoś powolutku się za to wziąć. Byleby tylko nie było przerw w dostawie prądu, bo już rano jedna była. A bez prundu to ani ani Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 11:17 Witam najserdeczniej po przymusowej absenscji Brakowalo mi waszego towarzystwa, ale za to zabralam sie za rozmaite porzadki domowe, na ktore nie ma nigdy czasu kiedy jest net dzisiaj u mnie tez nie bylo pradu, na szczescie traba powietrzna o nas nie zahaczyla, tylko lekka wichura. Ostatnie dni byly nieznosnie duszne i parne, troche pojezdzilam na rowerze, troche pchnelam sprawy UTW. Z małą zazdrością czytam o powrotach z wakacji i czekam na fotki! Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 21:00 Witaj Mammaju u nas wieje i wieje, co jakiś czas wyłączają nam prąd, więc bateria romantycznych świeczek stoi gotowa do użyczenia nam ciepłego światła Moja macierz dziś już lepsza, chyba na skutek zmiany pogody. Poza tym ciut nudnawo, nasz klient podstawowy wciąż się przekształca własnościowo, zatem nie ma głowy do normalnej pracy, ale co się odwlecze to nie uciecze, możemy się niebawem spodziewać tzw. pożaru burdeliku... Zresztą, tak na ogół bywa przed naszymi urlopami... Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 06.08.08, 01:15 Hej, Dado! u nas tez byla przerwa w dostawie pradu! A wieje jak w gorskim schronisku Taki poszum swierkow w ogrodzie ! Az strach isc spac! jeszzce nie przyzwyczailam sie ze mam net i koncze niekonczace sie zajecia domowe. Spadaja jablka z papierowki, dusze je po troche w garze - beda jak znalazl do szarlotek Poza ty obieranie takich spadow, to sama przyjemnosc - mozna rozsiasc sie przed TV i rownoczesnie byc zapracowana Na forum widze sezon ogorkowy, wiec wycofuje sie w strone alkowy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 01:31 Za oknem jest szaro i lekko mzy. Pogoda ma sie wyklarowac dzis wieczorem, jutro bedzie slonecznie - moze pokropi wieczorem a potem zapowiadaja ciag slonecznych suchych dni z zimnymi nocami (ale chyba bez przymrozkow). Rosliny w ogrodzie stwierdzily ze jest wiosna. Wszedzie na drzewach widac nowe przyrosty. W koncu to juz przeszlo 6 tygodni od zimowego przesilenia. Sroda, mam duzo pracy (miesieczne raporty), w srodku dnia joga, potem do domu gdzie czekaja na mnie dwie ksiazki. Wlasciwie od razu powinnam powiedziec ze nic sie nie dzieje ;o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 07:26 Ano. Srodek tygodnia, o kurcze, a tyle mi zostalo do zrobienia // Ma byc dzis upal. Oj. Jestem w tym tygodniu upupiona pracowo. A w sobote lece na tydzien do Polski. Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 08:43 Mnie sie juz nawet nie chce pisac o "malych komplikacjach, ktore maja male komplikacje mojego szczekoscisku". Zycie u dentysty to nie jest pasjonujacy temat. A tak zdominowa Odpowiedz Link
fedorczyk4 cd 06.08.08, 08:45 l mi dzien codzienny ze juz malo co innego do mnie dociera. Cholera:- ( Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 08:58 Cześć Fed, cześć Jutek upuiona pracą No proszę, wchodzę sobie na forum i czuję się jakbym już maleńkie spotkanie towarzyskie odbyła, Luiza ma wiosnę w ogrodzie, u Mammajki wiatr hula w ogrodzie zresztą tak samo jak u mnie, Fed męczy się znowu ze swoją szczęką, a u Dado świeczki nastrój romantyczny wytwarzają, na które ja narzekałam, że za mało światła dają do czytania i nie to samo co prąd Dzień zdecydowanie chłodniejszy. Trochę żal tego ciepła, no bo przecież tego lat mamy tyle co kot napłakał, ale za to mi się teraz o niebo lepiej wysypia, i rano z łóżka nie wstaję zmęczona jak przy upale. To jest nieprawdopodobne ileż ta nasza egzystencja kosztuje, bo rachunków do płacenia z całego miesiąca uzbierało się mi strrasznie dużo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 12:10 Ech, Ewelinko, te drozejace rachunki egzystencjalne spedzaja sen z oczu! "Na starosc" przyjdzie przeprowadzic sie do kawalerki Cudnie chlodno i pochmurnie! jestem jednak czlowiekiem klimatu umiarkowanego i normalnie funkcjonuje w temperaturze do 25 C. Powyzej to juz czuje sie zbyt wakacyjnie Wczoraj u corki nocowali przyjaciele z Krakowa wracajacy z Norwegii. Przez miesiac malowali drweniany domek w gorach, zrabiajac i spedzajac swietne wakacje. Ogladalam fotki - jejku, jakie gory piekne! I zupelnie prawie pusto! Tez bym tak chciala! Jutka, czy bedziesz w W -wie? Pozdrawiam wszystkich srodowo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 16:15 Mammajko, bede tylko na Dolnym Slasku, lece przez Germanie. ;-( W Wawie moze we wrzesniu jeden dzien-dwa w delegacji sluzb. Zobaczymy. Dam znac jakby co. )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 19:45 Dzis prawdziwie letni dzien, nie za goraco, w sam raz na prace ogrodowe. Skosilam trawnik (trawniczek),wycielam suche badyle i chwasty. Skad bierze sie tyle zielska na tak malej przestrzeni? Poza tym nic sie nie dzieje, licze dni do wyjazdu Ciekawa jestem czy Monia jest juz spakowana, czy tez z obledem w oku upycha jeszcze zapomniane przedmioty) Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 23:17 Spakowana??? Verbenko - na pakowanie wzięłam sobie wolny piątek )) Na razie wychodzę z założenia, że mam całe mnóstwo czasu Obłęd w oku i owszem - powoli zaczynam mieć No i na dużym stole w pokoju rośnie nam wielka góra przeróżnych fizdrygałów do zabrania..Pod stołem rośnie góra mniejsza. Urodziła się koncepcja, żeby zamiast o piątej rano ruszyć o trzeciej..Szaleństwo Pozdrawiam wszystkich, póki jeszcze przytomna jestem Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 23:43 Moniu, nie pakuj za duzo, i tak bedziesz chodzic w kostiumie kapielowym jazda o trzeciej to rzeczywiscie szalenstwo! zalatwilam dzisiaj duzo rozmaitych glupotek, nawet wymienilam spalona zarowke z reflektorze, a i tak za malo mi tego dnia! Poprosze powtorke srody Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 23:45 Moniu nie szalej))) tak naprawdę, poza paszportem, kasą i szczoteczką do zębów, całą resztę można zapomnieć)) no, mogą się jeszcze przydać uprawnienia na łódź, jeśli się chce pożeglować... trzymaj się! u nas dzień jak codzień w sezonie ogórkowym, ale po południu zadbałam o pazurki, a moja psiapsiółka o moją starzejącą się powłokę czuję się bosko! jutro pacnie nas w nos (mnie i Artura) 25 rocznica znajomości, więc zmykniemy na jakąś romantyczną kolacyjkę! przestało wiać, wieczór jest chłodny ale piękny... pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 07.08.08, 00:09 Staram się zachować spokój i nie przesadzać - ale nie obiecuję, że mnie nie poniesie w ostatniej chwili..)) Własnie po to wzięłam wolny piątek, żeby móc się na spokojnie spakować..tak bez przesady i roztropnie. Może się uda Na razie się zastanawiam, jak powstrzymać Smoka przed wdaniem się w całkiem zbędne na urlopie, okołopolityczne dyskusje. Za łatwo się rozpala i ciężko go powstrzymać - a towarzystwo będzie mieszane poglądowo.. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek w sloncu na werandzie 07.08.08, 01:29 Slonce wstaje wczesniej i wznosi sie wyzej, i grzeje mocniej. To juz wiosna. Rano bylo zimno a w trawie mnostwo rosy, wiec znowu napalilam w kozie. Rzucilam tez okiem na prognoze pogody, ma przyjsc cieplejszy polnono-zachodni wiatr i przyniesc mozliwosc deszczu wieczorem a potem przed nami tydzien slonca i zimne noce. Moze beda nawet przygruntowe przymrozki, ale to juz ostatnie podrygi zimy. Swietnie, sucha pogoda znakomicie sie nadaje na prace ogrodowe i ogolne wiosenne porzadkowanie. W planie na dzisiaj praca, basen, ksiazka. Nic sie nie dzieje, jak zwykle :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Popoludniowa zimowa burza 07.08.08, 06:47 W poludnie zaliczylam basen, ale nie zdazylam wziasc prysznica, bo zrobili probny alarm przeciwpozarowy, wiec pojechalam do domu zawinieta w recznik, cieszac sie z cieplej, slonecznej pogody (docenic moze to tylko ktos, kto w mokrym reczniku lecial przez parking zima). Gdy plywalam na niebie pojawily sie pojedyncze, klebiaste chmury, bylo pieknie i cieplo. Bylo to zaledwie godzine temu; teraz mam nad glowa przewalajaca sie z grzmotami wielka szara chmure burzowa z ktorej pada deszcz i chwilami maly grad. Konca chmury nie widac. Skoro juz sie zaczely burze, to musi byc koniec zimy, inaczej tego nie widze :o) i z ta optymistyczna wiescia oddalam sie w odmety raportow. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Poranna letnia burza 07.08.08, 09:32 A mnie obudzila burza, jakiej dawno juz nie doswiadczylam. Grzmialo tak, jakby to bylo pod sufitem sypialni, cos niesamowitego. Dzien mam dosc wypelniony pracowo, a po pracy przychodzi do mnie Malaria na "inspekcje mieszkania". Aperitif wypijemy u mnie, a potem pojdziemy gdzies na kolacje i pogaduchy. Nie widzialysmy sie kilka tygodni, wiec i sporo jest do nadrobienia. Milego dnia wszystkim )) Odpowiedz Link
mammaja Pogodne poludnie 07.08.08, 11:39 U nas bardzo przyjemna pogoda, troche slonca, troche chmurek. A ja i tak tyram przy pracach porzadkowych,wyrzucajac to co sie nagromadzilo po likwidacji rodzinych mieszkan. Oczywiscie wstepna selekcja byla, ale musialo uplynac troche czasu, zeby dojsc do tej wlasciwej. Corka dostala mieszkanie po ciotce, a ja mam zagracona chalupe jakiemis moze- sie - przda -siami.Z zimna krwia pozbywam sie teraz niepotrzebnej poscieli, obrusow, itp. Odwieziemy wszystko do schroniska, a ja odtchne z ulga. Najwiekszy dla mnie problem stanowią ksiazki, ciagle nie ma globalnego rozwiazania co robic z tymi, ktorych juz sie nigdy nie przeczyta. Okoliczne czytelnie przyjmuja niechetnie i sprzedaja po zlotowce na fundusz biblioteczny. Ale juz ja zasililam. Na ostatnim festynie byla akcja oddawania ksiazek, ale to tylko raz w roku. Jakie sa inne sposoby ? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Pogodne poludnie 07.08.08, 14:09 Bystra wpadnie jak po ogien i ucieka. Az taka zagoniona? Jechalam dzis rano rowerem do pracy i zachwycalam sie senna cisza mojego miasteczka. Zadnych ludzi ,samochodow (centrum jest wylaczone z ruchu). Restauratorzy wystawiali stoly i krzesla na tarasy, sklepikarze zamiatali wielkimi miotlami teren przed sklepami, staruszki z wozeczkami udawaly sie do piekarni. Tyle razy jezdze ta sama trasa a dopiero dzisiaj zwrocilam na to uwage. Kiedy juz wracalam wszystko wrocilo do normalnosci ,ludzie ,halasy,muzyka, zapach smazonych frytek. Tez ciekawie ale juz inaczej. Tak oto wyglada zycie na sennej prowincji, nic sie nie dzieje Mammajko, ksiazki mozesz sprzedac przez internet, moze ktos wlasnie takich szuka? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Pogodne poludnie 07.08.08, 22:05 U mnie tez upal, ale to zupelna normalka. Dla mnie wakacje beda pozniej, lato nie jest dobra pora. Wszystkim co musza byc u dentysty wspolczuje, bo dla mnie to katorga, mimo ze mam swietnego.Zawsze cierpie. Roboty duzo i tak to plynie. pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Pogodny wieczór... 07.08.08, 23:26 i wszystko ładnie-pięknie, ale ktoś mi energię wewnętrzną podkradł. Oklapłam...Nic to - mam nadzieję, że jutro z rana energia powróci. W dodatku pojawiły się pewne zdrowotne komplikacje, tak, żeby za gładko i bezstresowo nie było przed tym wyczekiwanym wyjazdem.Ehhh.. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek - czego wiecej trzeba? 08.08.08, 02:13 Za oknem jest szaro, przewalaja sie chmury i wiatr kolysze drzewami, ale po poludniu ma sie wypogodzic i byc slonecznie przez tydzien. W ogrodzie kwitna frezje, mam ich bukiet na biurku. Powietrze pachnie cynamonem i wanilia - to kwitna pnace jasminy i daphne, sweet pittosporum i akacje. Mloda trawa wybujala po deszczu delikatnymi miekkimi zdzblami. Jest juz niezaprzeczalnie wiosna. I weekend :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek - czego wiecej trzeba? 08.08.08, 21:12 Dziś wykonałam taką jak zwykle pracę administracyjną w naszej firemce, odwaliłam przedweekendowe zakupy, czekam na sygnał od dziecięcia, że wszystko w porzo, i robię to, czego bym nigdy/ przenigdy, gdyby nie wakacyjny luzik)) zatem upichciłam z dużą frajdą, aronię do mięsa z : żurawiną, jabłkami, gruszkami i kardamonem, zakwasiłam limonką i na cały rok będzie extra dodatek)) w ramach diety (coś mnie ostatnio wątpia łypią...) zrobiłam leciutkie risotto z szynką i mozarellą, a jak przeczytałam przepis na dotarcie do naszej słodkiej, wakacyjnej pustelni, to mi się troszku włos zjeżył na plecach... hmmm... "3 km dirty road, in the wood, drive carefully"... nasz miastowy samochodzik nijak nie wygląda na 4WD...(( ale kocham Italię, i tak damy radę))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek - czego wiecej trzeba? 09.08.08, 00:40 dado11 napisała: "3 km dirty road, in > the wood, drive carefully"... Hmmm...brzmi intrygująco Już się nie mogę doczekać relacji... ...ale to już po powrocie. Bo na mnie niemal już czas. Za godzine budzę Smoka, rozpoczynamy proces upychania, potem jedziemy po szwagierkę, znów upychamy, potem stawiamy się na miejsce zbiórki i w drogę..Ciekawe, czy się przełamię wewnętrznie i przysnę w samochodzie Oby )) Ściskam mocno - do zobaczenia za dwa tygodnie Odpowiedz Link
debra41 Re: Piatek - czego wiecej trzeba? 09.08.08, 11:57 Witajcie, zazdroszczę tym, którzy dopiero upychają i wyjeżdżają. ja właśnie wróciłam dwa dni temu i we własnym domu nie mogę się odnaleźć..ani niczego nie mogę odnaleźć. Wszystko jeszcze w przedpokoju, czeka na moją decyzję. jakoś ciężko mi się rozpakowywać. To tak, jakbym już definitywnie wakacje zakończyła. A może coś jeszcze się trafi? Odpowiedz Link
dado11 Sobota w kratkę 09.08.08, 15:11 Moniu!!!! życzę cudownych wakacji)) czekam też na opowieści! Debro, witaj po wakacjach i nie smuć się, nie wiem jakiego rodzaju wypoczynek lubisz, ale jaki by on nie był, zawsze można sobie coś zorganizować, tylko trzeba chcieć Szczególnie teraz, gdy nasza waluta jest tak mocna, wakacje w świecie wydają się być w zasięgu ręki, wystarczy wybrać kierunek i pogrzebać w internecie Od rana na przemian leje i świeci słońce, moje dziecię raportuje z drogi, że wszędzie taka pogoda... Na przyjazd wygłodzonego potomka zrobiłam chłodnik i przygotowałam pieczonego kuraka z jabłkami, myślę że się ucieszy. Poza tym cisza i spokój, spać się chce i jakoś tak niemrawo... niemniej pozdrawiam D. - Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 16:01 Moniek juz w drodze, a ja wyladowalam, dojechalam do domu, koty mnie poznaly , wszystko gra procz zmeczenia, bom wstala o piatej. Czekam wlasnie na siostre z rodzina, przyjezdzaja na kawe, bo jutro rano jada na urlop. Reszta pozniej Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 16:39 Ja tez zycze Moni super wakacji i spodziewam sie fajnych relacji Nawet mysle aby zorganizowac tam wycieczke mojej Mamie I Bratu. Jutka czy ty masz w Paryzu kociaki?.Troche sie zagubilam. Juz nie moge sie doczekac konca tego lata.U Was na pewno odwrotnie. Teraz u nas upal i ciagle burze.Chalupke juz mam super, ale robota jest zawsze. Juz niedlugo biore sie za ogrod.Mam tez nowa jak pisalam lodowke i nareszcie moge sobie zmieniac kostki lodu. pozdrawiam Was cieplo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 18:03 Przyjechalam dzis do Polski, do domu na wsi. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 19:20 A to teraz rozumiem kociaki. Zycze udanego pobytu. Odpowiedz Link
jutka1 Niedzielnie, juz z Polski 10.08.08, 08:42 Za oknem slonce. Podobno po weekendzie przyjda upaly. Tyspiknie, przynajmniej sie poopalam w ogrodzie. W planie obiad u rodzicielki, lektura, kolacja w mojej ulubionej knajpce. I tyle... Milej niedzieli Odpowiedz Link
verbena1 Niedzielne popoludnie 10.08.08, 18:36 Deszczowa ,pochmurna niedziela przesiedziana w domu. Nie mam ochoty ogladac telewizji ,smuci mnie wojna w Gruzji, wojna bezsensowna. Nie musze znac sie na polityce aby zorientowac sie ,ze nie chodzi tu wcale o Osetie, malenkie panstewko z 70 tys. ludnosci. Pewnie znow ropa, pokazanie sily, wyladowanie agresji i nienawisci. Miliardy na zbrojenia, bombardowanie, parada czolgow. Po co to wszystko? Przygladamy sie temu siedzac wygodnie w fotelach i w duchu myslimy, dobrze ,ze to nie u nas, a szefowie panstw ogladaja spokojnie olimpiade. Ot, zycie. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedzielne popoludnie 10.08.08, 23:03 Ja olimpiade ogladam ,ale jesli chodzi o sprawy wojen i ludzkich zatargow to od dawna sie temu nie dziwie bo przeciez tak bylo i bedzie zawsze.Wystarczy spojrzec na historie naszej ludzkosci. Smutne to jest, ze nie potrafimy zyc bez nienawisci i wojen. Juz nawet nie mowiac o narodach, wystarczy popatrzec na ilosc rozwodow,awantur, pobic i morderstw w rodzinach.Dlatego ja sie juz nie zastanawiam wiecej dlaczego?. U mnie tez burzowo i mokro. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek na sposob wiosenny 11.08.08, 02:54 Odpoczywam w pracy po meczacym weekendzie. W czwartek Buszmen zwalil sie z roweru w drodze do pracy i potlukl ale w sumie narzekal tylko na obdarte kolano. W piatek nagle dostal poteznych boli i zamiast isc do znajomych na urodziny albo ogladac otwarcie olimpiady wyladowalismy w szpitalu, gdzie po przeswietleniach zdiagnozowali kamienie nerkowe. Wiekszosc weekendu spedzil na srodkach przeciwbolowych. Dzis byl u naszego lekarza ogolnego, swietnego diagnosty, ktory stwierdzil ze to jest zapalenie miesnia i nerwobole. No i dobrze, lepsze to niz kamienie... Zatem caly weekend przesiedzialam w domu, troche porzadkowalam ogrod i garaz wyrzucajac niepotrzebne rupiecie, bo gmina jak co kwartal bedzie zbierac w naszej dzielnicy niepotrzebne rzeczy. Niestety ze wzgledu na obecnosc Buszmena w domu nie udalo mi sie wyrzucic wszystkiego co zaplanowalam :o( Na wczorajszy wieczor zaprosilismy przyjaciol na obiadokolacje a oni przyprowadzili swojego przyjaciela, rowerowego obiezyswiata wiec z Buszmenem znalezli wspolny jezyk i biedak sie troche rozerwal. Byloby fajnie gdyby razem jezdzili na rozne wspinaczkowo-rowerowe szalenstwa, to zawsze bezpieczniej niz samemu. W przerwach miedzy rozlicznymi zajeciami relaksowalam sie w sloncu ogladajac wyglupy krolikow. Buszmen pare tygodni temu ogrodzil jakies 150m kw. ogrodu tak, ze zwierzaki moga tam biegac i nie podkopia sie, wiec w weekendy wypuszczamy je z zagrody i buszuja wsrod krzakow. Wzielam sie na sposob i wieczorem zamiast je gonic, lapac i przemoca wsadzac do zagrody (co za kazdym razem grozi mi smiercia lub ciezkim kalectwem), przynosze im jedzenie. Przedwczoraj wszystkie cztery weszly za jedzeniem do zagrody, wczoraj tylko dwa a pstrokata czarno-biala dwojka spedzila noc w ogrodzie. Za to kiedy dzis rano weszlam do ogrodu, staly pokornie przy plocie i bardzo sie ucieszyly na moj widok (a raczej na widok kontenerka z jedzeniem). Grzecznie poszly za mna i weszly do klatki po czym rzucily sie do miski. Nic dziwnego, mloda trawa rosnaca w ogrodzie to prawie 80% wody, najesc sie tym nie mozna, natomiast ziarna to proteiny i tluszcz. Tresura jedzeniem, he he he. No i tyle na wiosennym froncie robot :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Poniedzialek na sposob wiosenny 11.08.08, 21:50 Ja w biegu ,macie rację ;wpadam ,poczytam i wypadam . Lablafox wie co się wydarzyło ,więc upoważniam Ją ,aby gdzieś w zakątku napisała Wam wszystko . Życzę owocnych pogaduszek nocnych . Pa Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedzialek na sposob wiosenny 11.08.08, 21:54 Cześć Bystra, mam nadzieję, że nic złego! Trzymaj się ciepło Lx też jakoś rzadko bywa... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poniedzialek na sposob wiosenny 12.08.08, 10:32 bystra2000 napisała: > Ja w biegu ,macie rację ;wpadam ,poczytam i wypadam . > Lablafox wie co się wydarzyło ,więc upoważniam > Ją ,aby gdzieś w zakątku napisała Wam wszystko . > Życzę owocnych pogaduszek nocnych . > Pa Nie wiem , czy to akurat o takim zakątku ,Bustra,myslałas.Upowazniłas mnie więc napisze w stylu telegraficznym bo nie wiem na ile mi wolno.Bystrej córka wyskoczyła z okna z 2 piętra - żyje - teraz juz poskładana,lezy w domu.Przed nimi długa rehabilitacja i powracanie do normy. Oj ciężko,Bystrej, ciężko. Odpowiedz Link
verbena1 Do Bystrej 12.08.08, 18:22 Dziewczyno droga ,nie wiem co powiedziec, to straszne co Cie spotkalo. Serce mi sie sciska ,chcialabym Cie jakos pocieszyc ale nie wiem jakimi slowami. Gdybym mogla dodac Ci jakos sily, wspieram Cie myslami bo tyle tylko jestem w stanie. Trzymaj sie Odpowiedz Link
dado11 Re: Do Bystrej 12.08.08, 18:59 Bystra, też mi brakuje słów... mam tylko nadzieję, że sobie poradzicie i kiedyś będzie dobrze. Trzymaj się mocno! - Odpowiedz Link
mammaja Bez internetu 12.08.08, 20:38 Jestem juz od piątku, szlag mnie trafia, wczoraj był jeden fachowiec, dzisiaj zawiozłam komputer celem dodanai nowej karty sieciowej, popołudniu odebrałam i niby wszystko dobrze, a nie łączy. Jutro wezwę kolejnego magika do domu. Bardzo mi brakuje forum, jestem poprostu wytracona z "normalności". Może jutro do niej wróce! Teraz piszę od zanjomych, więc krótko! Odpowiedz Link
mammaja Re: Do Bystrej 12.08.08, 20:40 Co tu napisać! Wierzę, że będzie dobrze, i posyłam najlepsze myśli! No i "trzymaj się" ! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Do Bystrej 13.08.08, 03:05 Zycze Twojej corce szybkiej rehabilitacji a Tobie sily dla jej wspierania. Pomysl tez o sobie, zebys sie nie wypalila... Sciskam i pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Hallloooo....!!! 11.08.08, 21:52 Gdzieście się wszyscy podziali??? ja rozumiem wakacje, ale żeby tak wszyscy na raz... ok. u nas pogoda jak wczoraj, czyli w kratkę; dziecię powrócone z wakacji, pełne energii, zapisało się na studia i najwyraźniej zamierza się kształcić na dodatek postanowiło samo płacić za naukę.... przyznam szczerze, że baaardzo mnie to cieszy i trzymam kciuki by trwała w postanowieniu. Byłam dziś w Ikei zobaczyć co tam nowego, ale nic specjalnego nie znalazłam. Nasza nowa kosia para, rezydująca na płocie pod dzikim winem, wyprowadziła dziś czwórkę młodych, więc nareszcie będzie można zrobić porządek w rogu ogrodu. Śliwki dojrzewają na drzewach, i tylko czekam, żeby zdążyły dojrzeć przed naszym wyjazdem, bo inaczej się zmarnują(( a znam kilku chętnych pojeść dobre powidła)) Luizo, pozdrawiam Ciebie i twój wiosenny ogród D. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Hallloooo....!!! 11.08.08, 23:02 No wlasnie, gdzie wszyscy pouciekali? Mialam w planie posiedziec przy komputerze kiedy zadzwonila znajoma z potrzeba wygadania sie i wyzalenia. Przeprowadzilysmy dwugodzinna rozmowe, ona poczula sie lepiej a ja dowiedzialam sie troche wiecej o zyciu i jego zawilosciach. Znajoma jest mezatka od prawie 30 lat, dzieci powychodzily z domu a ona zakochala sie ponownie w swoim mezu i cierpi katusze zazdrosci o...komputer. On przy komputerze a ona chcialaby wiecej uwagi ,rozmowy i czulosci. Poradzilam aby znalazla sobie tez jakas odskocznie ,cos co sprawia jej przyjemnosc bo inaczej zatruje zwiazek swoja podejrzliwoscia i marudzeniem. Mysle ,ze czasem trzeba wpuscic troche swiezego powietrza, dystansu, spojrzenia z oddali aby spojrzec na siebie z innej strony. Lubie ta pare i wiem ,ze poradza sobie z chwilowymi trudnosciami bo obydwoje szaleja za soba. Dado ,Twoje powidla sa znane w kraju i za granica ,zbieraj sliwki i wekuj Trzymam kciuki za plany dzieciecia,aby jej tylko zapalu nie zabraklo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Hallloooo....!!! 11.08.08, 23:22 Mialam dzis intensywny dzien. Zakupy, kosmetyczka, dizajnerka, obiad, przyjazd Jakoty, kolacja na miescie z lokalna przyjaciolka, powrot. Jakota macha lapkom. ))))) Odpowiedz Link
en.ej Re: Hallloooo....!!! 11.08.08, 23:49 dado11 napisała: > Gdzieście się wszyscy podziali??? Latam po lekarzach. Załatwiam operację na zaćmę ) > znam kilku chętnych pojeść dobre powidła)) Odstąpię gotowe powidełka, które bym miała wyjeść z Twojej spiżarni za przepis Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 00:16 A o mnie nikt nie pyta? W środę jadę do Krakowa, a jutro... Trzymajcie kciuki dziewczyny,jutro mam badania i cała jestem ob....na ze strachu. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 10:18 malpa-w-czerwonym1 napisała: > A o mnie nikt nie pyta? W środę jadę do Krakowa, a jutro... Trzymajcie kciuki > dziewczyny,jutro mam badania i cała jestem ob....na ze strachu. Kochana ,trzymam kciuki.Jesli mogłabym odjęłabym trochę Twego strachu.Badź dobrej myśli.Otulam Cie ciepłem moich. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 10:56 Dedykuję Małpie Wyrok, wyda maszyna. Zamykam w sobie nerwy i strach. Ubieram twarz w uśmiech. Idę. Zabieram ze soba nadzieję. Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 11:26 Miłego dnia Luizo - odbierz pocztę !!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
dado11 Małpeczko! 12.08.08, 15:56 Trzymam kciuki!!! a ja myślałam, że oddaliłaś się cichcem na słoneczny placek czerwonego reżimu i sączysz zimne daiquiri nad brzegiem turkusowego basenu, otoczonego "drutem kolczastym"...)) jestem pewna, że wyniki będą ok.! niemniej daj znać! Odpowiedz Link
dado11 en.ej-uuuu:-) 12.08.08, 15:50 moja mama miała taką operację w czerwcu, trwało to pół godziny i było kompletnie bezbolesne. Mogła to zrobić w ramach NFZ, ale lekarz namówił ją na płatną soczewkę, więc koszt wyniósł 1200 zł. podrzucam link do tej przychodni: www.mavit.com.pl/glowna.php chyba mają niezłych specjalistów i nie takie długie kolejki trzymam kciuki! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zamieszanie na forum 12.08.08, 01:30 Zamieszanie na forum, wszyscy gdzies lataja - Fed pewnie odrutowana, Dado na wylocie, LX i Mammaja milcza, Jutka z Jakota na wakacjach w kraju, Bystra tajemnicza. En.ej i Malpie zycze uporania sie z problemami medycznymi, trzymajac jeden kciuk (niestety, drugi mi jest potrzebny). Dajcie znac jak sie wszystko przewali, ok? Dziele sie z Wami wspanialym, promiennym sloncem (UV alert na razie tylko od 11:40 do 12:20) i pachnacym jasminem i frezjami powietrzem, na pewno sie przydadza. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zamieszanie na forum 12.08.08, 10:27 Melduję,że jestem.Czasami czytam,ale mam jakis taki dziwny czas - Niechciej we mnie wlazł i już. Powinnam sprzątac i okna czyścic na przyjazd Verbeny ,a tu spojrzałam wczoraj na nie i po raz pierwszy w życiu użyłam mocnego słowa ,uwazanego powszechnie za wulgarna , na p... w stosunku do tej czynności.Wczoraj ,po intensywnym bardzo dniu,usiedlismy na balkonie,wieczor był wyjątkowo ciepły i cichy ,wiatr hulajacy od kilku dni poszedł sobie gdzies.Nawet 1 listek nie drżał na glicynii.Mąż stwierdil filozoficznie,że dawno w takiej aurze nie odpoczywaliśmy.Zeżarłam talerz borowek amerykanskich i klapłam jak przebity balon. Może się starzeję? Niebo dziś błękitnawe, po nim płyna roznej maści białe obłoki i chmurki.Jest ,jak na razie ok. Pozdrawiam powrócone do kraju 2 Panie JJ. Dado pomysł córki świetny.Czy u Ciebie już fruczek gołąbek się pojawił? Bo u mnie zawitał 28 lipca.Potem był kilka razy i przepadł. Od tej suszy już zółkna liście brzóz.a ok. 20 bociany znikna z zasięgu naszych oczu , robi sie nostalgiczno.Jaka to regularność - u Luizy objawy wiosny ,a nam sie jesien zapowiada. Odpowiedz Link
dado11 Re: Zamieszanie na forum 12.08.08, 16:18 Nic się nie martw Lx, ja też mam dzikiego niechcieja, piętrzą się za moimi plecami rozliczne obowiązki, i im jest ich więcej, tym bardziej mi się nie chce(( Fruczek u nas też zawitał tylko przelotem, floksy powoli przekwitają, a jego ani widu ani słychu, a to takie niesamowite ciekawełko dla niewtajemniczonych, fruczek-gołąbek to motyl, który zachowuje się podobnie do kolibra (dlaczego do cholerki zatem "gołąbek"?...), i jest również podobnej wielkości, tyle, że występuje u nas. Złapałam go aparatem 2 lata temu): img225.imageshack.us/my.php?image=prawiekoliberkr6.jpg img159.imageshack.us/my.php?image=takipieknyjestemdy5.jpgpozdrawiam! Lx, jak tam Kasia w siodle? robi postępy i bawi ją nadal? Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 12.08.08, 22:07 Już po!! Wyrok odroczony...Widzieliście kiedyś człowieka,który skacze z radości,że to tylko "zwykłe" zwyrodnienie, a nie g...o, które zabija całą radość życia? To właśnie ja, ZwykłyZwyrodnialec, pozdrawiam radośnie, tralala.... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 12.08.08, 23:14 Ja tez sie dolaczam do zyczen silnego zdrowia, i nerwow dla Bystrej bo klopoty z dzieckiem sa rzecza straszna, szczegolnie jesli przybraly taka forme.Coz mozna wiecej powiedziec. Malpko, gratuluje dobrych wynikow i zycze wszystkim tu obecnym co tylko najlepsze.Czuje sie tu juz prawie zadomowiona.Bardzo milo. U nas leje i upal, ale ogrod wyglada basniowo. pozdr. Luizo, czy Buszmen jest Twoja druga polowa, bo nic nie kapuje. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 13.08.08, 03:06 foxie777 napisała: > pozdr. Luizo, czy Buszmen jest Twoja druga polowa, bo nic nie > kapuje. ...tak jest, w przeciwnym wypadku bylby jednym z krolikow :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Małpko:-) 13.08.08, 21:49 Gratuluję, cieszę się twoją ulgą, i oby tylko takie tam niegroźne nam się zdarzały, jeśli już muszą no, ale nie rozbij głową sufitu...)) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Małpko:-) 13.08.08, 22:13 Jak milo czytac ,ze ktos skacze do sufitu z radosci. Zycie jest takie nieprzywidywalne..... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 03:08 Wiem, wiem, powtarzam sie. Za oknem slonce i wieje suchy, zimny wiatr jak to w sierpniu. Rano pachnialo sniegiem, wiec widac padal gdzies w gorach. Nie wiem, czy to z racji pogody czy jakies inne fluidy mnie naszly, ale trasznie mnie meczy marzenie ujrzenia aurory borealis i tarzania sie w sniegu po wyjsciu z sauny... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 11:50 Ciesze się z Toba Małpko kochana) Wczoraj na przemiłej wizycie u starych znajomych , którzy jak się okazało , od roku mieszkają kilka domow dalej.Nasmialismy się , nawspominalismy.Wieczorem spadł deszcz i chwała mu za to bo już brzózki żółkna od tej suszy. Dziś rano niespodziewana ,acz krótka wizyta osoby ,z która kontakt jakby się zamknąłprzed 2 laty .Doszłyśmy do wniosku ze tak miało być, obgadałysmy sprawe wolontariatu dla dziewczynek. Kasia na razie konn nie jexdzi bo rodzice mają własne zdanie ,a ja walcze z tymze własnie własnym zdaniem i na siłe nic kurcze nie zrobię.Najgorsze jest toze ja ze względu na moje ułomnosci kregosłupowo-kostne nie jestem w stanie Kasi sama zawieźć, wystawic z samochodu i po d górke wewpchnąc ja na padok itd.teraz deszcze pada więc znow jazda niemozliwa. Hahaha , wyobraziłam sobie jak Buszmen kica wśród królików. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 18:13 Sucha to jest teraz: do 15:00 padalo. Nie pisalam zbyt wiele, bo bylam zajeta wizytujaca Jakota. Owa pojechala, a ja szykuje sie na przyjscie przyjaciela z lat mlodzienczych. Wiecej po jego wizycie lub jutro - zalezy ile spozyjemy )))))))))) Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 22:09 Miłego wieczoru na ojczyzny łonie, Jutku U nas podobnie, dzień się rozwidnił po południu, a przed wieczorem ogród już na tyle przesechł, że mogłam skosić trawnik. Uwielbiam koszenie, a najbardziej efekt następnego dnia Artur zasila nawozami, podlewa i walczy z chwaściorami, a ja z lubością koszę i grabię. Po 10 latach, między domem a płotem leży gęsty, sprężysty i soczyście zielony dywan Jedyna wada tego dywanu jest taka, że, qurcze, rośnie jak guuupi i po kilku dniach znów trzeba kosić... Psy nauczone, że ogród jest integralną częścią domu, nie leją (chyba, że muszą...), nie kopią dołów, ani niczego nie obgryzają. Acha, dziś jeszcze uratowałam dwa ptasie życia, usłyszałam rozpaczliwe krzyki taty-kosa, więc pobiegłam za płot, a tam udające figurkę kosie pisklę z jednej strony płotu, z drugiej oblizujący się niecnie kocur, a nad nimi wrzeszczący rozpaczliwie tata-kos. Przepędziłam kota, zagoniłam pisklę do ogrodu, ale tata-kos dalej krzyczał, wróciłam więc i wśród zarośli odkryłam przyczajonego drugiego kocura, łypiącego drapieżnie na drugie pisklę... ten już dostał gałęzią i spieprzał jak niepyszny, w siedmiomilowych podskokach! no, qurcze, jak ja nie lubię tych paskudnych kotków(( Roboty nadal nie ma, więc niedługo chyba z bezrobocia wyczyszczę chałupę na glanz... Jutro wizyta u mojej ulubionej specjalistki od wroniego gniazda na łbie, i mam nadzieję zabrać do Italii koafiurę godną CC)) nio! pozdrawiam serdecznie, D. ps. a tak swoją drogą, zdaje się, że JJ obecała jakiś reportaż z wakacji, hmmmm? Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 22:19 Naprawa kompa nie udala sie jeszcze, ale pan magik podłaczyl mi laptopa do internetu, tak, że moge was czytać i nawet cos napisać! Komputer byc może zlapal wrednego wirusa. W tym laptopie nie ma moich "ulubionych" linków, każdą strone muszę wpisywać, nie czuję sie jak w domu. Dado, ostatnio spędzilismy obcego rudego kocura z daszku karmnika. Ponieważ karmnik jest u pod oknem kuchni mam przygotowana butelka z woda i natychmiast lejez gory, kiedy zbliza sie jakis kotek, lacznie z moim ukochanym Kocikiem. Napisalam kolejny projekt (narazie "list intencyjny), a w ogole to od poczatku tygodnia wszystko sie chrzani. Dobrze ze za chwile dlugi weekend i przynajmniej mloda troche odetchnie, a ja nie bede opiekowac sie psami! To narka, pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 22:28 Cześć Mammaju trzymaj się ciepło! A komputra wymień na Mac'a, one są zupełnie odporne na wirusy!!! nikomu się nie opłaca pisać "robali" na komputery graficzne, a teraz Mac'i są już tak samo dostępne (cenowo) jak PC-ety. I duuuużo prostsze w obsłudze Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 14.08.08, 00:12 To ten Buszman Luizy bardzo pracowity moj tez ,to taka wygoda. Co do kotow, ja zawsze winie ludzi, bo przeciez mozna zalozyc obrozke z dzwoneczkami ,moj sliczny rudzielec Foxie ma takowaz i ptaszkow nie lapie, natomiast szczury i myszy caly czas.Ona jest prawdziwym drapieznikiem i poluje uparcie ,ale ptaszki sa bezpieczne. Jutro obchodzimy urodziny mojego dziecka no i bedzie party. Menu ulozone , bo zawsze go pytam co by chcial. Mam tez dlugi wolny weekend i zamierzam po prostu miec good time. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 14.08.08, 00:19 Nie zdazylam powitac Jutki w domu! Dado, może kiedys kupie Maca, narazie kocham mojego kompa i jego zawartość! koty sa lowcami - tak je stworzono! Nic sie nie poradzi, trzeba zapobiegac! Ale odkad Kocik przepedzil sroki wrocila wielka rodzina sikorek i smieszne mlodziutkie kawki.niestety moje ukochane dziecioly przylatuja rzadziej. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Foxie, pare sprostowan 14.08.08, 02:12 Po pierwsze, Buszmen wcale nie jest pracowity. To jeden z najbardziej leniwych ludzi, jakich znam. Zajmuje sie tylko tym, co go w danym momemcie zainteresuje. Na szczescie reaguje na "podpalanie mu pod zadkiem" i wtedy faktycznie jest pomocny - ale ile ja sie musze przedtem nagadac! Po drugie, dzwoneczki na kotach nie pomagaja ploszyc ptakow, jak to wyczytalam w jednym z australijskich naukowych opracowan. Australia ma ogromny problem z importowanymi drapieznikami (lisy, zdziczale psy i koty), bo nasza fauna ladowa nie miala naturalnych drapieznikow i nie reaguje na te importowane dostatecznie szybka ucieczka. Szczegolnie koty mnoza sie nad podziw - Australia ma okolo 8 milionow zdziczalych kotow, ktore zjadaja kilkadziesiat milionow stworzen rocznie. Wracajac do dzwoneczkow, koty skradaja sie tak powoli i miekko, ze dzwoneczki nie dzwonia, a gdy juz skocza, jest za pozno na ostrzezenie. Wiec nie ufaj potedze dzwoneczkow... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 02:25 Znowu to samo: slonce, zimny wiatr, pracuje na werandzie i slucham jak cicho szumi ogien w piecyku i glosno dra sie kakadu w parku. Nastroj werandowej idylli prysnal, gdy otworzylam firmowa skrzynke pocztowa. Na czele byl email od Big Kahuna, czyli Capo Di Tutti Capi, oznajmiajacy ze chcialby ze mna osobiscie pogadac i lepiej mnie poznac, i "umowmy sie na rozmowe na poczatek przyszlego tygodnia". Kto mu o mnie doniosl? Bylam sobie cichutka srubka w wielkiej maszynie, nikt o mnie nie wiedzial i zylo mi sie dobrze i cieplo w moim zakatku lasu. Podejrzewam, ze to sprawka mojej bylej szefowej, obecnie managerki na region Australazji, ktora koniecznie chce ze mnie zrobic szefowa zespolu analitykow na ten region a Big Kahuna chce mnie obwachac zeby wybadac czy sie nadaje. Na szczescie nie musze sie staranniej odziac ani uczesac, bo wywiad bedzie transoceanicznie telefoniczny. Strach sie bac. Co tam, pogadamy sobie i zobacze co z tego wyjdzie. Na razie jest czwartek, kroliki rozwalily sie w zagrodzie wystawiajac brzuszki do slonca a ja za godzine wychodze na basen. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 08:14 Luizo, gratuluje i trzymam kciuki, na pewno awansujesz i w przyszlosci bedziesz sama Wielkim Bossem Zrobilo sie jakos jesiennie, wichrowato i pochmurnie. Brrr, jeszcze nie teraz ,przeciez jade na urlop! Jeszcze tydzien pracy i ruszam na wschod. Co slychac u Fed, brakuje mi jej porannych opowiesci. Jestescie dla mnie jak rodzina i niepokoje sie ,gdy nagle ktos zamilknie Zaraz dosiadam mojego dwukolowego rumaka i pedze z wiatrem lub pod wiatr, oj, lepiej z wiatrem) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 08:28 verbena1 napisała: > Luizo, gratuluje i trzymam kciuki, na pewno awansujesz i w > przyszlosci bedziesz sama Wielkim Bossem Ale ja nie chceeeeee! Wolalabym zajmowac sie ogrodem. Tylko, qrde, gdyby jeszcze mozna bylo na ogrodzie tyle zarobic... > Zrobilo sie jakos jesiennie, wichrowato i pochmurnie. Brrr, jeszcze nie teraz ,przeciez jade na urlop! Jeszcze tydzien pracy i ruszam na wschod. Verbeno, przedmucham do Ciebie nasze przerazliwie jaskrawe slonce, na pewno sie przyda. > Co slychac u Fed, brakuje mi jej porannych opowiesci. Jestescie dla mnie jak rodzina i niepokoje sie ,gdy nagle ktos zamilknie Co chcesz, sa wakacje, a poza tym zepsute komputery, dentysci i ogolne niechcieje kazdemu sie moga zdarzyc. > Zaraz dosiadam mojego dwukolowego rumaka i pedze z wiatrem lub pod > wiatr, oj, lepiej z wiatrem) No to zycze polamania szprych :o) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 08:45 Luizo, wszystko pojdzie jak trzeba, nie martw sie na zapas. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 14.08.08, 08:51 W nocy pokasaly mnie komary (( Znow sie nie wyspalam. Plan dnia dosc wypelniony: poczta, przymiarka, bank, Cyfra+, zakupy, poczatki pakowania. Wieczorem przyjda moje licealne czarownice na sabat. A jutro juz tylko lunch z kolezankami i poobiednia kawa u rodzicielki - popoludnie i wieczor przeznaczam na pakowanie. Pojutrze wylot. Pogoda zmienna, raz slonce, raz pochmurno, podobno ma padac. Mammajko, nietrudno bylo przeoczyc moj przyjazd na lono - malo pisalam, bo nie mialam zbyt wiele czasu. Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 14.08.08, 12:11 Od rana same klody pod nogi mi rzucaja! bank wprowadzil pobranie jakichs nowych komponent i mimo wysilkow nie udalo mi sie pobrac,tlumok jests czy o, ale w pwenym momencie mi"zawisa". Musze udac sie do banku - budynku, zeby zrobic przelew. poza tym ja juz tesknie za troche chlodniejsza pogoda, chociaz potem bede przerazliwie za sloncem! mzonek pojechal do miasta po wyniki badan z przed dwu tygodni, tez mnie to stresuje. No ale pozostaje cieszyc ie ze inni maja dobrze i nie narzekac. Tez bym wsiadla na rower i pojechala gdzie pieprz rosnie! Odpowiedz Link