Dodaj do ulubionych

Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram

03.08.08, 17:10
Mammajka, przez telefon wydala mi polecenie, wiec niniejszym je
wypelniam. Ma
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 17:12
      Mammajce padl Net. Mnie sie juz wrocilo, wiec za pozwoleniem, a
      wrecz nakazaniem, zastepuje i otwieramsmile)))
      Wasz Fedorczyk.
      • verbena1 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 17:19
        No to kamien spadl mi z serca, wszyscy juz sie niepokoilismile
        Usciski dla Mammajki no i dla Ciebie oczywiscie.
        Opowiadaj jak bylo na urlopie.
        • mammaja Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 19:16
          Wreszcie znalazlam zaprzyjazniony dom, w ktorym sa ludzie i internet!
          Wpadam tylko, zeby was usciskac. dziekuje za niepokoje. Z furia stwierdzam, ze
          naprawa netu moze potrwac ze dwa dni, a wszystkie takie sprawy zdarzaja sie
          oczywiscie w weekend. Zmeczona niedziela czytam szybciutko i znikam, a tak mnie
          korci, zeby otworzyc nowy watek. Ale to juz w dwoim kompie! Pa!
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 19:54
      No chwała Bogu, że to tylko net padł Mammajce. Ja już w takim wieku i stanie
      ducha jestem,że każda nieobecność wprawia mnie w zaniepokojenie... A u nas na
      wybrzeżu miało padać, a nie pada... Dzisiaj rano obudziły mnie sygnały karetek,
      straży i odgłos helikoptera ( mimo,że mój dom jest oddalony od głównej drogi
      kilkaset metrów). Na 11-ce był potworny wypadek. Ludzie jadą nad morze i tracą
      rozum...
      • foxie777 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 03.08.08, 20:21
        Jak to jestesmy w tych czasach uzaleznieni od elektroniki.
        Ja tez bez netu nie wyobrazam sobie zycia.Czlek ma blizszy kontakt
        ze Swiatem ja tu na przyklad.Mam nadzieje, ze Mammaja juz ma
        swoj na chodzie.
        Dzisiaj odpoczywam i lecze kaca po wczorajszej balandze, gdzie
        nierozwaznie wypilam za duzo szampana bo goraco bylo.
        Nasi znajomi nie maja klimatyzacji tylko wiatraki.
        Nawet nie wnikam dlaczego bo i tak nie zrozumiem.
        pozdrawiam upalnie, ale u mnie w domku chlodek .
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek cichy i spokojny po weekendzie 04.08.08, 02:33
      Nic sie nie dzieje. Dzisiaj w naszym stanie (NSW) jest Bank Holiday
      co znaczy ze instytucje finansowe i pokrewne (w tym moj pracodawca)
      maja wolne. Jak co roku, pracuje w ten dzien a odbieram sobie wolne
      w Wigilie. Corka jest w szkole, Buszmen w pracy, slowem, dzien jak
      co dzien.

      Weekend byl piekny, suchy, sloneczny, wiec przewalalam ogrod i wode
      na basenie. Jest przedwiosnie, w ogrodzie zakwitly wonne boronie i
      frezje (te pierwsze pachna jak te drugie, tylko ladniej), kwitna
      sucholuski, rodzima wisteria (hardenbergia) fioletowa i biala,
      miniaturowe greville roznych kolorow, pnacy jasmin zwisajacy z plotu
      sasiadow a orchidea ma paczki. Odgrodzilismy dla krolikow naroznik
      ogrodu gdzie stoi ich zagroda i wypuscilismy je zeby sobie pohasaly.
      Najmniejsza kroliczka wykopala ponad metrowa nore pod jacaranda.
      Zaganianie z powrotem do klatki i lapanie tego towarzystwa to sport
      ekstremalny.

      Poza tym zaliczylam mecz hokejowy corki i "Mamma Mia" w kinie, skad
      wyszlam splakana po pas ze smiechu. Nie tylko ja, corka tez.
      Wychodzac powiedzialam jej zartem ze w jej wieku powinna sie
      wstydzic sluchajac muzyki z lat 70-tych. Jakos sie nie wstydzila.
      Najbardziej podobal sie nam James Bond w obcislym kostiumie z
      dekoltem do pepka i butami na koturnie :o) Meryl Streep jak zwykle
      bezkonkurencyjna w czymkolwiek, czego sie tknie. Polecam na lato.

      Pozdrawiam narod pracujacy i wakacjujacy :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Poniedzialek cichy i spokojny po weekendzie 04.08.08, 09:11
        O urlopiku nie ma co opowiadac. Fajnie bylo i koniec. Bardzo lubie
        nasze morze, ale nadmiar ludzkosci na Helu meczy.
        Wrocilam i od razu musze zajac sie Macma. Pompa jej szwankuje, ale
        nareszcie sie przestraszyla i wydala zgode na leczenie. Nie ma to
        jak uszczerbek na urodzie zeby zmotywowac kobiete. Nogi jej tak
        spuchly ze w kacie sie nie miescila.
        • jutka1 Re: Poniedzialek cichy i spokojny po weekendzie 04.08.08, 17:44
          Strasznie Ci tego morza zazdraszczam, Fed. Nie dane mi bedzie w tym roku nad
          jakiekolwiek pojechac. sad

          Tutaj przygotowujemy sie na nadchodzaca od jutra fale upalow. Przez 3 dni ma byc
          ponad 30 C. Oj.
          Natomiast jorstruli przygotowuje sie do przyjscia przyjaciol wizytujacych z
          winnicy po drugiej stronie gory i paryskiego milosnika gastronomii z zona, wiec
          oddale sie do kuchni. O ile toto mozna nazwac kuchnia smile))))
          Na szczescie przychodza na aperitif (szampan sie chlodzi), do tego beda male
          tartinki z rosyjskim kawiorem - wprawdzie czerwony, nie czarny, ale tyspiknie. smile
          Potem idziemy do knajpy, ktora kazde z nas z osobna poznalo i polubilo, kazde w
          swoim czasie.

          Milego wieczoru smile
    • joujou Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 04.08.08, 19:11
      >Zamelduję się i ja,że już jestem w domu.Wróciłam pełna wrażeń
      z bardzo słonecznej Italii i przeszczęśliwa,że mogłam to wszystko
      zobaczyć na własne oczy.Muszę jeszcze zebrać myśli,poszufladkować
      w mózgownicy i przyjrzeć ok.1000 zdjęć,które napstrykałam.Część
      pewnie pójdzie do kosza,a z reszty pewnie kilka wybiorę i wkleję
      w wolnej chwili.Przez weekend miałam pełną chatę ludzi:gości prze-
      jezdnych i miejscowych ,i teraz jakoś tak cicho.Jutro mój jedynak
      idzie do wojska więc w domu zrobi się pusto-staram się jeszcze o
      tym nie myśleć.
      Za oknem mamy dziś prawdziwe wariactwo:co chwilę leje,jakby było
      oberwanie chmury,w międzyczasie robi się prawdziwa sauna i
      chwilami słońce przebłyskuje,a ciśnienie wariuje.
      Pozdrawiam pourlopowo smile
      • dado11 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 04.08.08, 20:49
        Witaj Joujousmile
        Ciekawa jestem w jakim rejonie słonecznej Italii byłaś? Moje dziecię
        było tam do tej soboty i narzekało na straszne upały! Bardzo jestem
        ciekawa twojego foto-reportażusmile)) A za synka trzymam kciuki!
        U nas burze i deszcze przeplatały się dziś z duchotą, moja mama,
        podobnie jak Fedowa Mać, wylądowała u lekarza z kłopotami sercowymi,
        ale nie dała się wysłać do szpitala. Jutro idzie znowu do lekarza i
        ma się skonsultowaćsad(( to nie jest dobra pogoda dla starszych
        osób, a już szczególnie dla tych z kiepskim krążeniem...
        Dziś znów poczułam jak gwałtownie podążamy za cywilizacją: nie
        wychodząc z domu, wysłałam komputrem tzw. przelew europejski
        (zaliczka na wakacje) w euro, do niemieckiego banku... bez
        najmniejszych problemów.... ale jazda!
        ps. cieszę się, że u Mm wsio w porządkusmile, no, poza brakiem netu...
    • joujou Re: Ewelinko 04.08.08, 19:15
      przez Grudziądz też płynęłaś?-mogłam pomachać Ci łapką,tyle,że
      nie wiedziałam i w tym czasie chyba sama w podróży byłam.
      Pozdrawiam, jak zawsze pełna podziwu smile
      • verbena1 Poniedzialek 04.08.08, 22:25
        Witam powrocona z urlopusmile Jou, juz nam chyba znowu nie uciekniesz i
        opowiesz szczegolowo o pieknej Italii?
        Dado, coz to za wygoda, siedzimy sobie w domku a wszystko sie samo
        zalatwiasmile Przejazd autobusowy do Polski zalatwilam rowniez przez
        internet i za moment mialam juz potwierdzenie i kopie biletu.
        Nie widac jak pieniadze uciekaja z konta wiec latwiej sie wydajesmile

        Z drugiej strony patrzac ta nowoczesnosc jest chwilami meczaca.
        Trzeba wozic z soba te wszystkie ladowarki do baterii,komorek,
        mnostwo kabli i sprzetu kiedys zupelnie niepotrzebnego.

      • ewelina10 Re: Ewelinko 05.08.08, 09:09
        Joujou jak miło ciebie znowu widzieć smile Dwukrotnie przepływając wte
        i wewte przez Grudziądz myślałam o Tobie. Zrobiłam nawet fotkę
        domom wzdłuż brzegu z czerwonej cegły, bo wywarły na mnie wrażenie.
        Chyba dawniej były do spichlerze ? Ale fotka nie za dobrze wyszła,
        bo cykałam pod słońce.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 05.08.08, 02:30
      Poszlam rano do pracy i odwalilam dosc duzo przez pierwsze poltorej
      godziny gdy nagle mi sie przypomnialo ze o 10 rano mial przyjsc
      przedstawiciel kolejnej firmy zakladajacej zaluzje. Laptop w torbe i
      chodu do samochodu a potem do domu gdzie dotarlam za piec dziesiata.
      Jest juz wpol do jedenastej i nikt sie pokazal, co i dobrze, wiec
      kontynuuje prace. Pojde na basen w poludnie zamiast po ciemku :o)

      Alez u Was wakacyjnie! Wszyscy wyjezdzaja, powracaja, ruch jak w
      Rzymie. Ewelinie zazdroszcze pieknego rejsu. Tez mam cichy plan zeby
      wyjnajac lodke mieszkalna i splynac Hawkesbury/Nepean River or
      oceanu do Gor Blekitnych i z powrotem ale nie mam chetnych na taka
      wycieczke :o(

      A poa tym nic sie nie dzieje. Koniec raportu.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 07:15
        Fajnie sie u Was wakacjujesmileLuizo na pocieche powiem Ci ze ja mam
        plany dentystyczne ne caly dzien. Przeswietlenia, znieczulenia,
        jakis nici i wyciski i tym podobne. I to juz prawie od zaraz. Lete.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 07:35
          fedorczyk4 napisała:

          > Fajnie sie u Was wakacjujesmileLuizo na pocieche powiem Ci ze ja mam
          > plany dentystyczne ne caly dzien. Przeswietlenia, znieczulenia,
          > jakis nici i wyciski i tym podobne. I to juz prawie od zaraz. Lete.

          Fed, nic dziwnego ze u mnie sie nic nie dzieje - Ty odwalasz
          forumowe "dzianie sie" za co najmniej trzy osoby, wiec dla rownowagi
          u mnie zastoj. Trzymaj sie i nie daj sobie odrutowac paszczeki na
          amen!

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
        • ewelina10 Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 09:29
          Wczoraj przeszła jakaś trąba powietrzna, na naszej drodze
          dojazdowej przygniotło piętnastolatkę, u syna na działce trzy
          słupki ogrodzeniowe uległy złamaniu, domek i inne zabawki Tuptusia
          fruwały w powietrzu, prądu nie było do 12 w nocy i musiały
          wystarczyć świeczki, sąsiedzi włączyli agregat, ale to cholerstwo
          nie dawało spać.

          Dzisiaj słonecznie i aż trudno uwierzyć, że taka nawałnica przeszła.

          Przede mną góra papierów, trzeba jakoś powolutku się za to wziąć.
          Byleby tylko nie było przerw w dostawie prądu, bo już rano jedna
          była. A bez prundu to ani ani
          • mammaja Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 11:17
            Witam najserdeczniej po przymusowej absenscji smile Brakowalo mi
            waszego towarzystwa, ale za to zabralam sie za rozmaite porzadki
            domowe, na ktore nie ma nigdy czasu kiedy jest net smile dzisiaj u mnie
            tez nie bylo pradu, na szczescie traba powietrzna o nas nie
            zahaczyla, tylko lekka wichura. Ostatnie dni byly nieznosnie duszne
            i parne, troche pojezdzilam na rowerze, troche pchnelam sprawy UTW.
            Z małą zazdrością czytam o powrotach z wakacji i czekam na fotki!
            • dado11 Re: Wtorek na werandzie 05.08.08, 21:00
              Witaj Mammajusmile
              u nas wieje i wieje, co jakiś czas wyłączają nam prąd, więc bateria
              romantycznych świeczek stoi gotowa do użyczenia nam ciepłego
              światłasmile Moja macierz dziś już lepsza, chyba na skutek zmiany
              pogody. Poza tym ciut nudnawo, nasz klient podstawowy wciąż
              się przekształca własnościowo, zatem nie ma głowy do normalnej
              pracy, ale co się odwlecze to nie uciecze, możemy się niebawem
              spodziewać tzw. pożaru burdeliku... Zresztą, tak na ogół bywa przed
              naszymi urlopami...
              Pozdrawiam, D.
              • mammaja Re: Wtorek na werandzie 06.08.08, 01:15
                Hej, Dado! u nas tez byla przerwa w dostawie pradu! A wieje jak w
                gorskim schronisku smile Taki poszum swierkow w ogrodzie ! Az strach
                isc spac! jeszzce nie przyzwyczailam sie ze mam net i koncze
                niekonczace sie zajecia domowe. Spadaja jablka z papierowki, dusze
                je po troche w garze - beda jak znalazl do szarlotek smile Poza ty
                obieranie takich spadow, to sama przyjemnosc - mozna rozsiasc sie
                przed TV i rownoczesnie byc zapracowana smile
                Na forum widze sezon ogorkowy, wiec wycofuje sie w strone alkowy smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 01:31
      Za oknem jest szaro i lekko mzy. Pogoda ma sie wyklarowac dzis
      wieczorem, jutro bedzie slonecznie - moze pokropi wieczorem a potem
      zapowiadaja ciag slonecznych suchych dni z zimnymi nocami (ale chyba
      bez przymrozkow).
      Rosliny w ogrodzie stwierdzily ze jest wiosna. Wszedzie na drzewach
      widac nowe przyrosty. W koncu to juz przeszlo 6 tygodni od zimowego
      przesilenia.
      Sroda, mam duzo pracy (miesieczne raporty), w srodku dnia joga,
      potem do domu gdzie czekaja na mnie dwie ksiazki. Wlasciwie od razu
      powinnam powiedziec ze nic sie nie dzieje ;o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 07:26
        Ano. Srodek tygodnia, o kurcze, a tyle mi zostalo do zrobienia uncertain//

        Ma byc dzis upal. Oj.

        Jestem w tym tygodniu upupiona pracowo. A w sobote lece na tydzien do Polski.

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 08:43
          Mnie sie juz nawet nie chce pisac o "malych komplikacjach, ktore
          maja male komplikacje mojego szczekoscisku". Zycie u dentysty to nie
          jest pasjonujacy temat. A tak zdominowa
          • fedorczyk4 cd 06.08.08, 08:45
            l mi dzien codzienny ze juz malo co innego do mnie dociera. Cholera:-
            (
          • ewelina10 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 08:58
            Cześć Fed, cześć Jutek upuiona pracą

            No proszę, wchodzę sobie na forum i czuję się jakbym już maleńkie
            spotkanie towarzyskie odbyła, Luiza ma wiosnę w ogrodzie, u
            Mammajki wiatr hula w ogrodzie zresztą tak samo jak u mnie, Fed
            męczy się znowu ze swoją szczęką, a u Dado świeczki nastrój
            romantyczny wytwarzają, na które ja narzekałam, że za mało światła
            dają do czytania i nie to samo co prąd smile

            Dzień zdecydowanie chłodniejszy. Trochę żal tego ciepła, no bo
            przecież tego lat mamy tyle co kot napłakał, ale za to mi się teraz
            o niebo lepiej wysypia, i rano z łóżka nie wstaję zmęczona jak przy
            upale.

            To jest nieprawdopodobne ileż ta nasza egzystencja kosztuje, bo
            rachunków do płacenia z całego miesiąca uzbierało się mi strrasznie
            dużo.
            • mammaja Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 12:10
              Ech, Ewelinko, te drozejace rachunki egzystencjalne spedzaja sen z
              oczu! "Na starosc" przyjdzie przeprowadzic sie do kawalerki smile
              Cudnie chlodno i pochmurnie! jestem jednak czlowiekiem klimatu
              umiarkowanego i normalnie funkcjonuje w temperaturze do 25 C.
              Powyzej to juz czuje sie zbyt wakacyjniesmile Wczoraj u corki nocowali
              przyjaciele z Krakowa wracajacy z Norwegii. Przez miesiac malowali
              drweniany domek w gorach, zrabiajac i spedzajac swietne wakacje.
              Ogladalam fotki - jejku, jakie gory piekne! I zupelnie prawie pusto!
              Tez bym tak chciala!
              Jutka, czy bedziesz w W -wie? Pozdrawiam wszystkich srodowo smile
              • jutka1 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 16:15
                Mammajko, bede tylko na Dolnym Slasku, lece przez Germanie. ;-(

                W Wawie moze we wrzesniu jeden dzien-dwa w delegacji sluzb.
                Zobaczymy. Dam znac jakby co. smile))
                • verbena1 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 19:45
                  Dzis prawdziwie letni dzien, nie za goraco, w sam raz na prace
                  ogrodowe. Skosilam trawnik (trawniczek),wycielam suche badyle i
                  chwasty. Skad bierze sie tyle zielska na tak malej przestrzeni?
                  Poza tym nic sie nie dzieje, licze dni do wyjazdusmile
                  Ciekawa jestem czy Monia jest juz spakowana, czy tez z obledem w oku
                  upycha jeszcze zapomniane przedmiotysmile)
                  • monia.i Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 23:17
                    Spakowana??? Verbenko - na pakowanie wzięłam sobie wolny piątek smile))
                    Na razie wychodzę z założenia, że mam całe mnóstwo czasu wink Obłęd w
                    oku i owszem - powoli zaczynam mieć smile No i na dużym stole w pokoju
                    rośnie nam wielka góra przeróżnych fizdrygałów do zabrania..Pod
                    stołem rośnie góra mniejsza. Urodziła się koncepcja, żeby zamiast o
                    piątej rano ruszyć o trzeciej..Szaleństwo smile
                    Pozdrawiam wszystkich, póki jeszcze przytomna jestem smile
                    • mammaja Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 23:43
                      Moniu, nie pakuj za duzo, i tak bedziesz chodzic w kostiumie
                      kapielowym smile jazda o trzeciej to rzeczywiscie szalenstwo!
                      zalatwilam dzisiaj duzo rozmaitych glupotek, nawet wymienilam
                      spalona zarowke z reflektorze, a i tak za malo mi tego dnia!
                      Poprosze powtorke srody smile
                    • dado11 Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 06.08.08, 23:45
                      Moniusmile nie szalejsmile))) tak naprawdę, poza paszportem, kasą i
                      szczoteczką do zębów, całą resztę można zapomniećwink)) no, mogą się
                      jeszcze przydać uprawnienia na łódź, jeśli się chce pożeglować...
                      trzymaj się!
                      u nas dzień jak codzień w sezonie ogórkowym, ale po południu
                      zadbałam o pazurki, a moja psiapsiółka o moją starzejącą
                      się powłokęwink czuję się bosko! jutro pacnie nas w nos (mnie i
                      Artura) 25 rocznica znajomości, więc zmykniemy na jakąś romantyczną
                      kolacyjkę! przestało wiać, wieczór jest chłodny ale piękny...
                      pozdrawiam, D.
                      • monia.i Re: Sroda jak sroda w srodku tygodnia 07.08.08, 00:09
                        Staram się zachować spokój i nie przesadzać - ale nie obiecuję, że
                        mnie nie poniesie w ostatniej chwili..smile)) Własnie po to wzięłam
                        wolny piątek, żeby móc się na spokojnie spakować..tak bez przesady i
                        roztropnie. Może się uda smile
                        Na razie się zastanawiam, jak powstrzymać Smoka przed wdaniem się w
                        całkiem zbędne na urlopie, okołopolityczne dyskusje. Za łatwo się
                        rozpala i ciężko go powstrzymać - a towarzystwo będzie mieszane
                        poglądowo..
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek w sloncu na werandzie 07.08.08, 01:29
      Slonce wstaje wczesniej i wznosi sie wyzej, i grzeje mocniej. To juz
      wiosna. Rano bylo zimno a w trawie mnostwo rosy, wiec znowu
      napalilam w kozie. Rzucilam tez okiem na prognoze pogody, ma przyjsc
      cieplejszy polnono-zachodni wiatr i przyniesc mozliwosc deszczu
      wieczorem a potem przed nami tydzien slonca i zimne noce. Moze beda
      nawet przygruntowe przymrozki, ale to juz ostatnie podrygi zimy.
      Swietnie, sucha pogoda znakomicie sie nadaje na prace ogrodowe i
      ogolne wiosenne porzadkowanie.

      W planie na dzisiaj praca, basen, ksiazka. Nic sie nie dzieje, jak
      zwykle :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Popoludniowa zimowa burza 07.08.08, 06:47
      W poludnie zaliczylam basen, ale nie zdazylam wziasc prysznica, bo
      zrobili probny alarm przeciwpozarowy, wiec pojechalam do domu
      zawinieta w recznik, cieszac sie z cieplej, slonecznej pogody
      (docenic moze to tylko ktos, kto w mokrym reczniku lecial przez
      parking zima).

      Gdy plywalam na niebie pojawily sie pojedyncze, klebiaste chmury,
      bylo pieknie i cieplo. Bylo to zaledwie godzine temu; teraz mam nad
      glowa przewalajaca sie z grzmotami wielka szara chmure burzowa z
      ktorej pada deszcz i chwilami maly grad. Konca chmury nie widac.
      Skoro juz sie zaczely burze, to musi byc koniec zimy, inaczej tego
      nie widze :o) i z ta optymistyczna wiescia oddalam sie w odmety
      raportow.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Poranna letnia burza 07.08.08, 09:32
        A mnie obudzila burza, jakiej dawno juz nie doswiadczylam. Grzmialo
        tak, jakby to bylo pod sufitem sypialni, cos niesamowitego.

        Dzien mam dosc wypelniony pracowo, a po pracy przychodzi do mnie
        Malaria na "inspekcje mieszkania". wink Aperitif wypijemy u mnie, a
        potem pojdziemy gdzies na kolacje i pogaduchy. Nie widzialysmy sie
        kilka tygodni, wiec i sporo jest do nadrobienia. smile

        Milego dnia wszystkim smile))
        • mammaja Pogodne poludnie 07.08.08, 11:39
          U nas bardzo przyjemna pogoda, troche slonca, troche chmurek. A ja
          i tak tyram przy pracach porzadkowych,wyrzucajac to co sie
          nagromadzilo po likwidacji rodzinych mieszkan. Oczywiscie wstepna
          selekcja byla, ale musialo uplynac troche czasu, zeby dojsc do tej
          wlasciwej. Corka dostala mieszkanie po ciotce, a ja mam zagracona
          chalupe jakiemis moze- sie - przda -siami.Z zimna krwia pozbywam sie
          teraz niepotrzebnej poscieli, obrusow, itp. Odwieziemy wszystko do
          schroniska, a ja odtchne z ulga. Najwiekszy dla mnie problem
          stanowią ksiazki, ciagle nie ma globalnego rozwiazania co robic z
          tymi, ktorych juz sie nigdy nie przeczyta. Okoliczne czytelnie
          przyjmuja niechetnie i sprzedaja po zlotowce na fundusz
          biblioteczny. Ale juz ja zasililam. Na ostatnim festynie byla akcja
          oddawania ksiazek, ale to tylko raz w roku. Jakie sa inne sposoby ?
          • bystra2000 Re: Pogodne poludnie 07.08.08, 12:30
            Witam i pozdrawiam smile
            • mammaja Re: Pogodne poludnie 07.08.08, 13:48
              Witaj Bystra, co u ciebie ?
              • verbena1 Re: Pogodne poludnie 07.08.08, 14:09
                Bystra wpadnie jak po ogien i ucieka. Az taka zagoniona?

                Jechalam dzis rano rowerem do pracy i zachwycalam sie senna cisza
                mojego miasteczka. Zadnych ludzi ,samochodow (centrum jest wylaczone
                z ruchu). Restauratorzy wystawiali stoly i krzesla na tarasy,
                sklepikarze zamiatali wielkimi miotlami teren przed sklepami,
                staruszki z wozeczkami udawaly sie do piekarni.
                Tyle razy jezdze ta sama trasa a dopiero dzisiaj zwrocilam na to
                uwage.
                Kiedy juz wracalam wszystko wrocilo do
                normalnosci ,ludzie ,halasy,muzyka, zapach smazonych frytek. Tez
                ciekawie ale juz inaczej.
                Tak oto wyglada zycie na sennej prowincji, nic sie nie dziejesmile

                Mammajko, ksiazki mozesz sprzedac przez internet, moze ktos wlasnie
                takich szuka?
                • foxie777 Re: Pogodne poludnie 07.08.08, 22:05
                  U mnie tez upal, ale to zupelna normalka.
                  Dla mnie wakacje beda pozniej, lato nie jest dobra pora.
                  Wszystkim co musza byc u dentysty wspolczuje, bo dla mnie to katorga,
                  mimo ze mam swietnego.Zawsze cierpie.
                  Roboty duzo i tak to plynie.

                  pozdr
                  • monia.i Re: Pogodny wieczór... 07.08.08, 23:26
                    i wszystko ładnie-pięknie, ale ktoś mi energię wewnętrzną podkradł.
                    Oklapłam...Nic to - mam nadzieję, że jutro z rana energia powróci.
                    W dodatku pojawiły się pewne zdrowotne komplikacje, tak, żeby za
                    gładko i bezstresowo nie było przed tym wyczekiwanym wyjazdem.Ehhh..
                    • jutka1 Re: Pogodny wieczór... 08.08.08, 00:17
                      Bierz Moniek energie smile
                      • monia.i Re: Pogodny wieczór... 08.08.08, 01:03
                        Dzięki smile))
    • luiza-w-ogrodzie Piatek - czego wiecej trzeba? 08.08.08, 02:13
      Za oknem jest szaro, przewalaja sie chmury i wiatr kolysze drzewami,
      ale po poludniu ma sie wypogodzic i byc slonecznie przez tydzien. W
      ogrodzie kwitna frezje, mam ich bukiet na biurku. Powietrze pachnie
      cynamonem i wanilia - to kwitna pnace jasminy i daphne, sweet
      pittosporum i akacje. Mloda trawa wybujala po deszczu delikatnymi
      miekkimi zdzblami. Jest juz niezaprzeczalnie wiosna. I weekend :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dado11 Re: Piatek - czego wiecej trzeba? 08.08.08, 21:12
        Dziś wykonałam taką jak zwykle pracę administracyjną w naszej
        firemce, odwaliłam przedweekendowe zakupy, czekam na sygnał od
        dziecięcia, że wszystko w porzo, i robię to, czego bym nigdy/
        przenigdy, gdyby nie wakacyjny luzikwink)) zatem upichciłam z dużą
        frajdą, aronię do mięsa z : żurawiną, jabłkami, gruszkami i
        kardamonem, zakwasiłam limonką i na cały rok będzie extra
        dodateksmile)) w ramach diety (coś mnie ostatnio wątpia łypią...)
        zrobiłam leciutkie risotto z szynką i mozarellą, a jak przeczytałam
        przepis na dotarcie do naszej słodkiej, wakacyjnej pustelni, to mi
        się troszku włos zjeżył na plecach... hmmm... "3 km dirty road, in
        the wood, drive carefully"... nasz miastowy samochodzik nijak nie
        wygląda na 4WD...sad((
        ale kocham Italię, i tak damy radęsmile)))
        • monia.i Re: Piatek - czego wiecej trzeba? 09.08.08, 00:40
          dado11 napisała:

          "3 km dirty road, in
          > the wood, drive carefully"...

          Hmmm...brzmi intrygująco smile Już się nie mogę doczekać relacji...
          ...ale to już po powrocie. Bo na mnie niemal już czas. Za godzine
          budzę Smoka, rozpoczynamy proces upychania, potem jedziemy po
          szwagierkę, znów upychamy, potem stawiamy się na miejsce zbiórki i w
          drogę..Ciekawe, czy się przełamię wewnętrznie i przysnę w
          samochodzie smile Oby smile))
          Ściskam mocno - do zobaczenia za dwa tygodnie smile
          • debra41 Re: Piatek - czego wiecej trzeba? 09.08.08, 11:57
            Witajcie, zazdroszczę tym, którzy dopiero upychają i wyjeżdżają. ja właśnie
            wróciłam dwa dni temu i we własnym domu nie mogę się odnaleźć..ani niczego nie
            mogę odnaleźć. Wszystko jeszcze w przedpokoju, czeka na moją decyzję. jakoś
            ciężko mi się rozpakowywać. To tak, jakbym już definitywnie wakacje zakończyła.
            A może coś jeszcze się trafi?
            • dado11 Sobota w kratkę 09.08.08, 15:11
              Moniu!!!! życzę cudownych wakacjismile)) czekam też na opowieści!
              Debro, witaj po wakacjach i nie smuć się, nie wiem jakiego rodzaju
              wypoczynek lubisz, ale jaki by on nie był, zawsze można sobie coś
              zorganizować, tylko trzeba chciećsmile Szczególnie teraz, gdy nasza
              waluta jest tak mocna, wakacje w świecie wydają się być w zasięgu
              ręki, wystarczy wybrać kierunek i pogrzebać w interneciesmile

              Od rana na przemian leje i świeci słońce, moje dziecię raportuje z
              drogi, że wszędzie taka pogoda... Na przyjazd wygłodzonego potomka
              zrobiłam chłodnik i przygotowałam pieczonego kuraka z jabłkami,
              myślę że się ucieszy. Poza tym cisza i spokój, spać się chce i jakoś
              tak niemrawo... niemniej pozdrawiamsmile D.

              -
              • jutka1 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 16:01
                Moniek juz w drodze, a ja wyladowalam, dojechalam do domu, koty mnie poznaly
                big_grin, wszystko gra procz zmeczenia, bom wstala o piatej.

                Czekam wlasnie na siostre z rodzina, przyjezdzaja na kawe, bo jutro rano jada na
                urlop.
                Reszta pozniej smile
                • foxie777 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 16:39
                  Ja tez zycze Moni super wakacji i spodziewam sie fajnych relacji
                  Nawet mysle aby zorganizowac tam wycieczke mojej Mamie I Bratu.
                  Jutka czy ty masz w Paryzu kociaki?.Troche sie zagubilam.
                  Juz nie moge sie doczekac konca tego lata.U Was na pewno odwrotnie.
                  Teraz u nas upal i ciagle burze.Chalupke juz mam super, ale
                  robota jest zawsze. Juz niedlugo biore sie za ogrod.Mam tez nowa jak
                  pisalam
                  lodowke i nareszcie moge sobie zmieniac kostki lodu.

                  pozdrawiam Was cieplo
                  • jutka1 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 18:03
                    Przyjechalam dzis do Polski, do domu na wsi. smile
                    • foxie777 Re: Sobota w kratkę 09.08.08, 19:20
                      A to teraz rozumiem kociaki.
                      Zycze udanego pobytu.
                      • jutka1 Re: Sobota w kratkę 10.08.08, 08:32
                        Dzieki. smile))
    • jutka1 Niedzielnie, juz z Polski 10.08.08, 08:42
      Za oknem slonce. Podobno po weekendzie przyjda upaly.
      Tyspiknie, przynajmniej sie poopalam w ogrodzie. smile
      W planie obiad u rodzicielki, lektura, kolacja w mojej ulubionej knajpce.
      I tyle... smile

      Milej niedzieli smile
      • verbena1 Niedzielne popoludnie 10.08.08, 18:36
        Deszczowa ,pochmurna niedziela przesiedziana w domu.
        Nie mam ochoty ogladac telewizji ,smuci mnie wojna w Gruzji, wojna
        bezsensowna. Nie musze znac sie na polityce aby zorientowac sie ,ze
        nie chodzi tu wcale o Osetie, malenkie panstewko z 70 tys. ludnosci.
        Pewnie znow ropa, pokazanie sily, wyladowanie agresji i nienawisci.
        Miliardy na zbrojenia, bombardowanie, parada czolgow. Po co to
        wszystko?
        Przygladamy sie temu siedzac wygodnie w fotelach i w duchu myslimy,
        dobrze ,ze to nie u nas, a szefowie panstw ogladaja spokojnie
        olimpiade. Ot, zycie.
        • foxie777 Re: Niedzielne popoludnie 10.08.08, 23:03
          Ja olimpiade ogladam ,ale jesli chodzi o sprawy wojen i ludzkich
          zatargow to od dawna sie temu nie dziwie bo przeciez tak bylo
          i bedzie zawsze.Wystarczy spojrzec na historie naszej ludzkosci.
          Smutne to jest, ze nie potrafimy zyc bez nienawisci i wojen.
          Juz nawet nie mowiac o narodach, wystarczy popatrzec na ilosc
          rozwodow,awantur, pobic i morderstw w rodzinach.Dlatego ja sie
          juz nie zastanawiam wiecej dlaczego?.
          U mnie tez burzowo i mokro.
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek na sposob wiosenny 11.08.08, 02:54
      Odpoczywam w pracy po meczacym weekendzie. W czwartek Buszmen zwalil
      sie z roweru w drodze do pracy i potlukl ale w sumie narzekal tylko
      na obdarte kolano. W piatek nagle dostal poteznych boli i zamiast
      isc do znajomych na urodziny albo ogladac otwarcie olimpiady
      wyladowalismy w szpitalu, gdzie po przeswietleniach zdiagnozowali
      kamienie nerkowe. Wiekszosc weekendu spedzil na srodkach
      przeciwbolowych. Dzis byl u naszego lekarza ogolnego, swietnego
      diagnosty, ktory stwierdzil ze to jest zapalenie miesnia i
      nerwobole. No i dobrze, lepsze to niz kamienie...

      Zatem caly weekend przesiedzialam w domu, troche porzadkowalam ogrod
      i garaz wyrzucajac niepotrzebne rupiecie, bo gmina jak co kwartal
      bedzie zbierac w naszej dzielnicy niepotrzebne rzeczy. Niestety ze
      wzgledu na obecnosc Buszmena w domu nie udalo mi sie wyrzucic
      wszystkiego co zaplanowalam :o(

      Na wczorajszy wieczor zaprosilismy przyjaciol na obiadokolacje a oni
      przyprowadzili swojego przyjaciela, rowerowego obiezyswiata wiec z
      Buszmenem znalezli wspolny jezyk i biedak sie troche rozerwal.
      Byloby fajnie gdyby razem jezdzili na rozne wspinaczkowo-rowerowe
      szalenstwa, to zawsze bezpieczniej niz samemu.

      W przerwach miedzy rozlicznymi zajeciami relaksowalam sie w sloncu
      ogladajac wyglupy krolikow. Buszmen pare tygodni temu ogrodzil
      jakies 150m kw. ogrodu tak, ze zwierzaki moga tam biegac i nie
      podkopia sie, wiec w weekendy wypuszczamy je z zagrody i buszuja
      wsrod krzakow. Wzielam sie na sposob i wieczorem zamiast je gonic,
      lapac i przemoca wsadzac do zagrody (co za kazdym razem grozi mi
      smiercia lub ciezkim kalectwem), przynosze im jedzenie. Przedwczoraj
      wszystkie cztery weszly za jedzeniem do zagrody, wczoraj tylko dwa a
      pstrokata czarno-biala dwojka spedzila noc w ogrodzie. Za to kiedy
      dzis rano weszlam do ogrodu, staly pokornie przy plocie i bardzo sie
      ucieszyly na moj widok (a raczej na widok kontenerka z jedzeniem).
      Grzecznie poszly za mna i weszly do klatki po czym rzucily sie do
      miski. Nic dziwnego, mloda trawa rosnaca w ogrodzie to prawie 80%
      wody, najesc sie tym nie mozna, natomiast ziarna to proteiny i
      tluszcz. Tresura jedzeniem, he he he.

      No i tyle na wiosennym froncie robot :o)
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Poniedzialek na sposob wiosenny 11.08.08, 21:50
        Ja w biegu ,macie rację ;wpadam ,poczytam i wypadam .
        Lablafox wie co się wydarzyło ,więc upoważniam
        Ją ,aby gdzieś w zakątku napisała Wam wszystko .
        Życzę owocnych pogaduszek nocnych .
        Pa smile
        • dado11 Re: Poniedzialek na sposob wiosenny 11.08.08, 21:54
          Cześć Bystra, mam nadzieję, że nic złego!
          Trzymaj się ciepłosmile
          Lx też jakoś rzadko bywa...
        • lablenka_x Re: Poniedzialek na sposob wiosenny 12.08.08, 10:32
          bystra2000 napisała:

          > Ja w biegu ,macie rację ;wpadam ,poczytam i wypadam .
          > Lablafox wie co się wydarzyło ,więc upoważniam
          > Ją ,aby gdzieś w zakątku napisała Wam wszystko .
          > Życzę owocnych pogaduszek nocnych .
          > Pa smile

          Nie wiem , czy to akurat o takim
          zakątku ,Bustra,myslałas.Upowazniłas mnie więc napisze w stylu
          telegraficznym bo nie wiem na ile mi wolno.Bystrej córka wyskoczyła
          z okna z 2 piętra - żyje - teraz juz poskładana,lezy w domu.Przed
          nimi długa rehabilitacja i powracanie do normy.
          Oj ciężko,Bystrej, ciężko.
          • verbena1 Do Bystrej 12.08.08, 18:22
            Dziewczyno droga ,nie wiem co powiedziec, to straszne co Cie
            spotkalo. Serce mi sie sciska ,chcialabym Cie jakos pocieszyc ale
            nie wiem jakimi slowami.
            Gdybym mogla dodac Ci jakos sily, wspieram Cie myslami bo tyle tylko
            jestem w stanie.
            Trzymaj siesmile
            • dado11 Re: Do Bystrej 12.08.08, 18:59
              Bystra, też mi brakuje słów...
              mam tylko nadzieję, że sobie poradzicie i kiedyś będzie dobrze.
              Trzymaj się mocno!
              -
              • jutka1 Re: Do Bystrej 12.08.08, 19:18
                Usciski ode mnie, Bystra. Trzymajcie sie!
                • mammaja Bez internetu 12.08.08, 20:38
                  Jestem juz od piątku, szlag mnie trafia, wczoraj był jeden
                  fachowiec, dzisiaj zawiozłam komputer celem dodanai nowej karty
                  sieciowej, popołudniu odebrałam i niby wszystko dobrze, a nie łączy.
                  Jutro wezwę kolejnego magika do domu. Bardzo mi brakuje forum,
                  jestem poprostu wytracona z "normalności". Może jutro do niej wróce!
                  Teraz piszę od zanjomych, więc krótko!
                • mammaja Re: Do Bystrej 12.08.08, 20:40
                  Co tu napisać! Wierzę, że będzie dobrze, i posyłam najlepsze myśli!
                  No i "trzymaj się" !
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Do Bystrej 13.08.08, 03:05
                    Zycze Twojej corce szybkiej rehabilitacji a Tobie sily dla jej
                    wspierania. Pomysl tez o sobie, zebys sie nie wypalila...
                    Sciskam i pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
    • dado11 Hallloooo....!!! 11.08.08, 21:52
      Gdzieście się wszyscy podziali???
      ja rozumiem wakacje, ale żeby tak wszyscy na raz...
      ok. u nas pogoda jak wczoraj, czyli w kratkę; dziecię powrócone z
      wakacji, pełne energii, zapisało się na studia i najwyraźniej
      zamierza się kształcićsmile na dodatek postanowiło samo płacić za
      naukę....smile przyznam szczerze, że baaardzo mnie to cieszy i trzymam
      kciuki by trwała w postanowieniu. Byłam dziś w Ikei zobaczyć co tam
      nowego, ale nic specjalnego nie znalazłam.
      Nasza nowa kosia para, rezydująca na płocie pod dzikim winem,
      wyprowadziła dziś czwórkę młodych, więc nareszcie będzie można
      zrobić porządek w rogu ogrodu. Śliwki dojrzewają na drzewach, i
      tylko czekam, żeby zdążyły dojrzeć przed naszym wyjazdem, bo inaczej
      się zmarnująsad(( a znam kilku chętnych pojeść dobre powidławink))
      Luizo, pozdrawiam Ciebie i twój wiosenny ogródsmile
      D.
      • verbena1 Re: Hallloooo....!!! 11.08.08, 23:02
        No wlasnie, gdzie wszyscy pouciekali?
        Mialam w planie posiedziec przy komputerze kiedy zadzwonila znajoma
        z potrzeba wygadania sie i wyzalenia. Przeprowadzilysmy dwugodzinna
        rozmowe, ona poczula sie lepiej a ja dowiedzialam sie troche wiecej
        o zyciu i jego zawilosciach.
        Znajoma jest mezatka od prawie 30 lat, dzieci powychodzily z domu a
        ona zakochala sie ponownie w swoim mezu i cierpi katusze zazdrosci
        o...komputer. On przy komputerze a ona chcialaby wiecej
        uwagi ,rozmowy i czulosci.
        Poradzilam aby znalazla sobie tez jakas odskocznie ,cos co sprawia
        jej przyjemnosc bo inaczej zatruje zwiazek swoja podejrzliwoscia i
        marudzeniem.
        Mysle ,ze czasem trzeba wpuscic troche swiezego powietrza, dystansu,
        spojrzenia z oddali aby spojrzec na siebie z innej strony.
        Lubie ta pare i wiem ,ze poradza sobie z chwilowymi trudnosciami bo
        obydwoje szaleja za soba.

        Dado ,Twoje powidla sa znane w kraju i za granica ,zbieraj sliwki i
        wekujsmile Trzymam kciuki za plany dzieciecia,aby jej tylko zapalu nie
        zabraklo.
        • jutka1 Re: Hallloooo....!!! 11.08.08, 23:22
          Mialam dzis intensywny dzien. Zakupy, kosmetyczka, dizajnerka, obiad, przyjazd
          Jakoty, kolacja na miescie z lokalna przyjaciolka, powrot.

          Jakota macha lapkom. smile)))))
      • en.ej Re: Hallloooo....!!! 11.08.08, 23:49
        dado11 napisała:

        > Gdzieście się wszyscy podziali???
        Latam po lekarzach.
        Załatwiam operację na zaćmę smile)

        > znam kilku chętnych pojeść dobre powidławink))
        Odstąpię gotowe powidełka, które bym miała wyjeść z Twojej spiżarni za przepis smile
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 00:16
          A o mnie nikt nie pyta? W środę jadę do Krakowa, a jutro... Trzymajcie kciuki
          dziewczyny,jutro mam badania i cała jestem ob....na ze strachu.
          • lablenka_x Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 10:18
            malpa-w-czerwonym1 napisała:

            > A o mnie nikt nie pyta? W środę jadę do Krakowa, a jutro...
            Trzymajcie kciuki
            > dziewczyny,jutro mam badania i cała jestem ob....na ze strachu.

            Kochana ,trzymam kciuki.Jesli mogłabym odjęłabym trochę Twego
            strachu.Badź dobrej myśli.Otulam Cie ciepłem moich.
            • lablenka_x Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 10:56
              Dedykuję Małpiesmile

              Wyrok,
              wyda maszyna.
              Zamykam w sobie
              nerwy i strach.

              Ubieram twarz
              w uśmiech.

              Idę.
              Zabieram ze soba
              nadzieję.
              • bystra2000 Re: Hallloooo....!!! 12.08.08, 11:26
                Miłego dnia smile

                Luizo - odbierz pocztę !!!!!!!!!!!
          • dado11 Małpeczko! 12.08.08, 15:56
            Trzymam kciuki!!!
            a ja myślałam, że oddaliłaś się cichcem na słoneczny placek czerwonego
            reżimu i sączysz zimne daiquiri nad brzegiem turkusowego basenu,
            otoczonego "drutem kolczastym"...wink))
            jestem pewna, że wyniki będą ok.! niemniej daj znać!
        • dado11 en.ej-uuuu:-) 12.08.08, 15:50
          moja mama miała taką operację w czerwcu, trwało to pół godziny i
          było kompletnie bezbolesne. Mogła to zrobić w ramach NFZ, ale lekarz
          namówił ją na płatną soczewkę, więc koszt wyniósł 1200 zł.
          podrzucam link do tej przychodni:
          www.mavit.com.pl/glowna.php
          chyba mają niezłych specjalistów i nie takie długie kolejkismile
          trzymam kciuki!
    • luiza-w-ogrodzie Zamieszanie na forum 12.08.08, 01:30
      Zamieszanie na forum, wszyscy gdzies lataja - Fed pewnie odrutowana,
      Dado na wylocie, LX i Mammaja milcza, Jutka z Jakota na wakacjach w
      kraju, Bystra tajemnicza. En.ej i Malpie zycze uporania sie z
      problemami medycznymi, trzymajac jeden kciuk (niestety, drugi mi
      jest potrzebny). Dajcie znac jak sie wszystko przewali, ok?

      Dziele sie z Wami wspanialym, promiennym sloncem (UV alert na razie
      tylko od 11:40 do 12:20) i pachnacym jasminem i frezjami powietrzem,
      na pewno sie przydadza.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablenka_x Re: Zamieszanie na forum 12.08.08, 10:27
        Melduję,że jestem.Czasami czytam,ale mam jakis taki dziwny czas -
        Niechciej we mnie wlazł i już.
        Powinnam sprzątac i okna czyścic na przyjazd Verbeny ,a tu
        spojrzałam wczoraj na nie i po raz pierwszy w życiu użyłam mocnego
        słowa ,uwazanego powszechnie za wulgarna , na p... w stosunku do tej
        czynności.Wczoraj ,po intensywnym bardzo dniu,usiedlismy na
        balkonie,wieczor był wyjątkowo ciepły i cichy ,wiatr hulajacy od
        kilku dni poszedł sobie gdzies.Nawet 1 listek nie drżał na
        glicynii.Mąż stwierdil filozoficznie,że dawno w takiej aurze nie
        odpoczywaliśmy.Zeżarłam talerz borowek amerykanskich i klapłam jak
        przebity balon.
        Może się starzeję?
        Niebo dziś błękitnawe, po nim płyna roznej maści białe obłoki i
        chmurki.Jest ,jak na razie ok.
        Pozdrawiam powrócone do kraju 2 Panie JJ.
        Dado pomysł córki świetny.Czy u Ciebie już fruczek gołąbek się
        pojawił? Bo u mnie zawitał 28 lipca.Potem był kilka razy i przepadł.
        Od tej suszy już zółkna liście brzóz.a ok. 20 bociany znikna z
        zasięgu naszych oczu , robi sie nostalgiczno.Jaka to regularność - u
        Luizy objawy wiosny ,a nam sie jesien zapowiada.
        • dado11 Re: Zamieszanie na forum 12.08.08, 16:18
          Nic się nie martw Lx, ja też mam dzikiego niechcieja, piętrzą się za
          moimi plecami rozliczne obowiązki, i im jest ich więcej, tym
          bardziej mi się nie chcesad((
          Fruczek u nas też zawitał tylko przelotem, floksy powoli
          przekwitają, a jego ani widu ani słychu, a to takie niesamowite
          ciekawełkosmile
          dla niewtajemniczonych, fruczek-gołąbek to motyl, który zachowuje
          się podobnie do kolibra (dlaczego do cholerki zatem "gołąbek"?...),
          i jest również podobnej wielkości, tyle, że występuje u nas.
          Złapałam go aparatem 2 lata temu):
          img225.imageshack.us/my.php?image=prawiekoliberkr6.jpg
          img159.imageshack.us/my.php?image=takipieknyjestemdy5.jpgpozdrawiam!
          Lx, jak tam Kasia w siodle? robi postępy i bawi ją nadal?
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 12.08.08, 22:07
      Już po!! Wyrok odroczony...Widzieliście kiedyś człowieka,który skacze z
      radości,że to tylko "zwykłe" zwyrodnienie, a nie g...o, które zabija całą radość
      życia? To właśnie ja, ZwykłyZwyrodnialec, pozdrawiam radośnie, tralala....
      • foxie777 Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 12.08.08, 23:14
        Ja tez sie dolaczam do zyczen silnego zdrowia, i nerwow dla Bystrej
        bo klopoty z dzieckiem sa rzecza straszna, szczegolnie jesli
        przybraly taka forme.Coz mozna wiecej powiedziec.
        Malpko, gratuluje dobrych wynikow i zycze wszystkim tu obecnym
        co tylko najlepsze.Czuje sie tu juz prawie zadomowiona.Bardzo milo.
        U nas leje i upal, ale ogrod wyglada basniowo.
        pozdr. Luizo, czy Buszmen jest Twoja druga polowa, bo nic nie
        kapuje.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiajki 271, ze wzruszeniem otwieram 13.08.08, 03:06
          foxie777 napisała:

          > pozdr. Luizo, czy Buszmen jest Twoja druga polowa, bo nic nie
          > kapuje.

          ...tak jest, w przeciwnym wypadku bylby jednym z krolikow :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • dado11 Małpko:-) 13.08.08, 21:49
        Gratuluję, cieszę się twoją ulgą, i oby tylko takie tam niegroźne nam
        się zdarzały, jeśli już musząsmile no, ale nie rozbij głową
        sufitu...wink))
        • verbena1 Re: Małpko:-) 13.08.08, 22:13
          Jak milo czytac ,ze ktos skacze do sufitu z radosci.
          Zycie jest takie nieprzywidywalne.....
    • luiza-w-ogrodzie Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 03:08
      Wiem, wiem, powtarzam sie. Za oknem slonce i wieje suchy, zimny
      wiatr jak to w sierpniu. Rano pachnialo sniegiem, wiec widac padal
      gdzies w gorach. Nie wiem, czy to z racji pogody czy jakies inne
      fluidy mnie naszly, ale trasznie mnie meczy marzenie ujrzenia aurory
      borealis i tarzania sie w sniegu po wyjsciu z sauny...
      • lablenka_x Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 11:50
        Ciesze się z Toba Małpko kochanasmile)
        Wczoraj na przemiłej wizycie u starych znajomych , którzy jak się
        okazało , od roku mieszkają kilka domow dalej.Nasmialismy się ,
        nawspominalismy.Wieczorem spadł deszcz i chwała mu za to bo już
        brzózki żółkna od tej suszy.
        Dziś rano niespodziewana ,acz krótka wizyta osoby ,z która kontakt
        jakby się zamknąłprzed 2 laty .Doszłyśmy do wniosku ze tak miało
        być, obgadałysmy sprawe wolontariatu dla dziewczynek.
        Kasia na razie konn nie jexdzi bo rodzice mają własne zdanie ,a ja
        walcze z tymze własnie własnym zdaniem i na siłe nic kurcze nie
        zrobię.Najgorsze jest toze ja ze względu na moje ułomnosci
        kregosłupowo-kostne nie jestem w stanie Kasi sama zawieźć, wystawic
        z samochodu i po d górke wewpchnąc ja na padok itd.teraz deszcze
        pada więc znow jazda niemozliwa.

        Hahaha , wyobraziłam sobie jak Buszmen kica wśród królików.
        • jutka1 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 18:13
          Sucha to jest teraz: do 15:00 padalo.

          Nie pisalam zbyt wiele, bo bylam zajeta wizytujaca Jakota. smile
          Owa pojechala, a ja szykuje sie na przyjscie przyjaciela z lat mlodzienczych.
          Wiecej po jego wizycie lub jutro - zalezy ile spozyjemy smile))))))))))
          • dado11 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 22:09
            Miłego wieczoru na ojczyzny łonie, Jutkusmile
            U nas podobnie, dzień się rozwidnił po południu, a przed wieczorem
            ogród już na tyle przesechł, że mogłam skosić trawnik. Uwielbiam
            koszenie, a najbardziej efekt następnego dniasmile Artur zasila
            nawozami, podlewa i walczy z chwaściorami, a ja z lubością koszę i
            grabię. Po 10 latach, między domem a płotem leży gęsty, sprężysty i
            soczyście zielony dywansmile Jedyna wada tego dywanu jest taka, że,
            qurcze, rośnie jak guuupi i po kilku dniach znów trzeba kosić...
            Psy nauczone, że ogród jest integralną częścią domu, nie leją
            (chyba, że muszą...), nie kopią dołów, ani niczego nie obgryzają.
            Acha, dziś jeszcze uratowałam dwa ptasie życia, usłyszałam
            rozpaczliwe krzyki taty-kosa, więc pobiegłam za płot, a tam udające
            figurkę kosie pisklę z jednej strony płotu, z drugiej oblizujący się
            niecnie kocur, a nad nimi wrzeszczący rozpaczliwie tata-kos.
            Przepędziłam kota, zagoniłam pisklę do ogrodu, ale tata-kos dalej
            krzyczał, wróciłam więc i wśród zarośli odkryłam przyczajonego
            drugiego kocura, łypiącego drapieżnie na drugie pisklę... ten już
            dostał gałęzią i spieprzał jak niepyszny, w siedmiomilowych
            podskokach! no, qurcze, jak ja nie lubię tych paskudnych kotkówsad((
            Roboty nadal nie ma, więc niedługo chyba z bezrobocia wyczyszczę
            chałupę na glanz...sad
            Jutro wizyta u mojej ulubionej specjalistki od wroniego gniazda na
            łbie, i mam nadzieję zabrać do Italii koafiurę godną CCwink)) nio!
            pozdrawiam serdecznie, D.
            ps. a tak swoją drogą, zdaje się, że JJ obecała jakiś reportaż z
            wakacji, hmmmm?
            • mammaja Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 22:19
              Naprawa kompa nie udala sie jeszcze, ale pan magik podłaczyl mi
              laptopa do internetu, tak, że moge was czytać i nawet cos napisać!
              Komputer byc może zlapal wrednego wirusa. W tym laptopie nie ma
              moich "ulubionych" linków, każdą strone muszę wpisywać, nie czuję
              sie jak w domu.
              Dado, ostatnio spędzilismy obcego rudego kocura z daszku karmnika.
              Ponieważ karmnik jest u pod oknem kuchni mam przygotowana butelka z
              woda i natychmiast lejez gory, kiedy zbliza sie jakis kotek, lacznie
              z moim ukochanym Kocikiem.
              Napisalam kolejny projekt (narazie "list intencyjny), a w ogole to
              od poczatku tygodnia wszystko sie chrzani. Dobrze ze za chwile dlugi
              weekend i przynajmniej mloda troche odetchnie, a ja nie bede
              opiekowac sie psami! To narka, pozdrawiam wszystkich!
              • dado11 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 13.08.08, 22:28
                Cześć Mammajusmile trzymaj się ciepło! A komputra wymień na Mac'a, one
                są zupełnie odporne na wirusy!!! nikomu się nie opłaca pisać "robali"
                na komputery graficzne, a teraz Mac'i są już tak samo dostępne
                (cenowo) jak PC-ety. I duuuużo prostsze w obsłudzesmile
                • foxie777 Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 14.08.08, 00:12
                  To ten Buszman Luizy bardzo pracowity moj tez ,to taka wygoda.
                  Co do kotow, ja zawsze winie ludzi, bo przeciez mozna zalozyc
                  obrozke z dzwoneczkami ,moj sliczny rudzielec Foxie ma takowaz i
                  ptaszkow nie lapie, natomiast szczury i myszy caly czas.Ona jest
                  prawdziwym drapieznikiem i poluje uparcie ,ale ptaszki sa bezpieczne.
                  Jutro obchodzimy urodziny mojego dziecka no i bedzie party.
                  Menu ulozone , bo zawsze go pytam co by chcial.
                  Mam tez dlugi wolny weekend i zamierzam po prostu miec good time.
                  pozdr
                  • mammaja Re: Sroda sloneczna, sucha i spokojna 14.08.08, 00:19
                    Nie zdazylam powitac Jutki w domu!
                    Dado, może kiedys kupie Maca, narazie kocham mojego kompa i jego
                    zawartość! koty sa lowcami - tak je stworzono! Nic sie nie poradzi,
                    trzeba zapobiegac! Ale odkad Kocik przepedzil sroki wrocila wielka
                    rodzina sikorek i smieszne mlodziutkie kawki.niestety moje ukochane
                    dziecioly przylatuja rzadziej.
                  • luiza-w-ogrodzie Foxie, pare sprostowan 14.08.08, 02:12
                    Po pierwsze, Buszmen wcale nie jest pracowity. To jeden z
                    najbardziej leniwych ludzi, jakich znam. Zajmuje sie tylko tym, co
                    go w danym momemcie zainteresuje. Na szczescie reaguje
                    na "podpalanie mu pod zadkiem" i wtedy faktycznie jest pomocny - ale
                    ile ja sie musze przedtem nagadac!

                    Po drugie, dzwoneczki na kotach nie pomagaja ploszyc ptakow, jak to
                    wyczytalam w jednym z australijskich naukowych opracowan. Australia
                    ma ogromny problem z importowanymi drapieznikami (lisy, zdziczale
                    psy i koty), bo nasza fauna ladowa nie miala naturalnych
                    drapieznikow i nie reaguje na te importowane dostatecznie szybka
                    ucieczka. Szczegolnie koty mnoza sie nad podziw - Australia ma okolo
                    8 milionow zdziczalych kotow, ktore zjadaja kilkadziesiat milionow
                    stworzen rocznie. Wracajac do dzwoneczkow, koty skradaja sie tak
                    powoli i miekko, ze dzwoneczki nie dzwonia, a gdy juz skocza, jest
                    za pozno na ostrzezenie. Wiec nie ufaj potedze dzwoneczkow...
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 02:25
      Znowu to samo: slonce, zimny wiatr, pracuje na werandzie i slucham
      jak cicho szumi ogien w piecyku i glosno dra sie kakadu w parku.

      Nastroj werandowej idylli prysnal, gdy otworzylam firmowa skrzynke
      pocztowa. Na czele byl email od Big Kahuna, czyli Capo Di Tutti
      Capi, oznajmiajacy ze chcialby ze mna osobiscie pogadac i lepiej
      mnie poznac, i "umowmy sie na rozmowe na poczatek przyszlego
      tygodnia". Kto mu o mnie doniosl? Bylam sobie cichutka srubka w
      wielkiej maszynie, nikt o mnie nie wiedzial i zylo mi sie dobrze i
      cieplo w moim zakatku lasu. Podejrzewam, ze to sprawka mojej bylej
      szefowej, obecnie managerki na region Australazji, ktora koniecznie
      chce ze mnie zrobic szefowa zespolu analitykow na ten region a Big
      Kahuna chce mnie obwachac zeby wybadac czy sie nadaje. Na szczescie
      nie musze sie staranniej odziac ani uczesac, bo wywiad bedzie
      transoceanicznie telefoniczny. Strach sie bac. Co tam, pogadamy
      sobie i zobacze co z tego wyjdzie.

      Na razie jest czwartek, kroliki rozwalily sie w zagrodzie
      wystawiajac brzuszki do slonca a ja za godzine wychodze na basen.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Re: Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 08:14
        Luizo, gratuluje i trzymam kciuki, na pewno awansujesz i w
        przyszlosci bedziesz sama Wielkim Bossemsmile

        Zrobilo sie jakos jesiennie, wichrowato i pochmurnie. Brrr, jeszcze
        nie teraz ,przeciez jade na urlop! Jeszcze tydzien pracy i ruszam na
        wschod.
        Co slychac u Fed, brakuje mi jej porannych opowiesci. Jestescie dla
        mnie jak rodzina i niepokoje sie ,gdy nagle ktos zamilkniesmile

        Zaraz dosiadam mojego dwukolowego rumaka i pedze z wiatrem lub pod
        wiatr, oj, lepiej z wiatremsmile)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 08:28
          verbena1 napisała:

          > Luizo, gratuluje i trzymam kciuki, na pewno awansujesz i w
          > przyszlosci bedziesz sama Wielkim Bossemsmile

          Ale ja nie chceeeeee! Wolalabym zajmowac sie ogrodem. Tylko, qrde,
          gdyby jeszcze mozna bylo na ogrodzie tyle zarobic...

          > Zrobilo sie jakos jesiennie, wichrowato i pochmurnie. Brrr,
          jeszcze nie teraz ,przeciez jade na urlop! Jeszcze tydzien pracy i
          ruszam na wschod.

          Verbeno, przedmucham do Ciebie nasze przerazliwie jaskrawe slonce,
          na pewno sie przyda.

          > Co slychac u Fed, brakuje mi jej porannych opowiesci. Jestescie
          dla mnie jak rodzina i niepokoje sie ,gdy nagle ktos zamilkniesmile

          Co chcesz, sa wakacje, a poza tym zepsute komputery, dentysci i
          ogolne niechcieje kazdemu sie moga zdarzyc.

          > Zaraz dosiadam mojego dwukolowego rumaka i pedze z wiatrem lub pod
          > wiatr, oj, lepiej z wiatremsmile)

          No to zycze polamania szprych :o)
          • jutka1 Re: Czwartek pod okiem Big Kahuna 14.08.08, 08:45
            Luizo, wszystko pojdzie jak trzeba, nie martw sie na zapas. smile
          • jutka1 Czwartek 14.08.08, 08:51
            W nocy pokasaly mnie komary sad((
            Znow sie nie wyspalam. uncertain

            Plan dnia dosc wypelniony: poczta, przymiarka, bank, Cyfra+, zakupy, poczatki
            pakowania. Wieczorem przyjda moje licealne czarownice na sabat. A jutro juz
            tylko lunch z kolezankami i poobiednia kawa u rodzicielki - popoludnie i wieczor
            przeznaczam na pakowanie. Pojutrze wylot.

            Pogoda zmienna, raz slonce, raz pochmurno, podobno ma padac.

            Mammajko, nietrudno bylo przeoczyc moj przyjazd na lono - malo pisalam, bo nie
            mialam zbyt wiele czasu. smile

            Milego dnia wszystkim smile
            • mammaja Re: Czwartek 14.08.08, 12:11
              Od rana same klody pod nogi mi rzucaja! bank wprowadzil pobranie
              jakichs nowych komponent i mimo wysilkow nie udalo mi sie
              pobrac,tlumok jests czy o, ale w pwenym momencie mi"zawisa". Musze
              udac sie do banku - budynku, zeby zrobic przelew. poza tym ja juz
              tesknie za troche chlodniejsza pogoda, chociaz potem bede
              przerazliwie za sloncem! mzonek pojechal do miasta po wyniki badan z
              przed dwu tygodni, tez mnie to stresuje. No ale pozostaje cieszyc ie
              ze inni maja dobrze i nie narzekac. Tez bym wsiadla na rower i
              pojechala gdzie pieprz rosnie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka