fedorczyk4
30.08.08, 17:15
Postanowilam dac Dzicince na osiemnastke moj krzyzyk. Krzyzyk zostal
zrobiony na zamowienie mojej Babci z okazji pierwszej komunii mojej
Mamy. Poswiecila na to obie obraczki slubne. Krzyzyk jest wyjatkowo
piekny. Teoretycznie tez dostalam go z okazjii mojej pierwszej....,
ale jakos Macma nie bardzo chciala sie z nim rozstac i tylko co dwa,
trzy lata, mowila mi ze on juz jest moj. Koniec, koncow trafil do
mnie jak juz bylam we Francji. Nosilam go bezustannie. I nawet raz
zgubilam i nie mialam go przez ponad pol roku, ale on jest nam
przypisany i wrocil! Ale Mama bardzo sie zdenerwowala kiedy
uslyszala ze chce go dac Dziecince. "Krzyzy sie nie daje", "Krzyze
przynosza nieszczescie" etc.... Jakos nie potrafie uwierzyc ze cos
co powstalo z milosci, zostalo dane z moloscia, moze przyniesc
pecha. Podobno imie Aska jest niefartowne. Nie jestem przesadna, ale
nigdy nie pozwolilam sie tak nazywac.
Czy macie przesady?
Czy w nie wierzycie?