mammaja 26.12.08, 22:33 Jeszcze przed nami pare dni swiat rozmaitych, nie moge napisac ze to juz poswiateczne! No i szczegolnie ale mnie swiateczne Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dado11 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 26.12.08, 23:24 Mammaju, mam wrażenie, że już mogę ci składać gratulacje z powodu zmiany statusu społecznego!!!!? Mam nadzieję, że Gościu jest dorodny, zdrowy i jego Mama szczęśliwa, że już jest!!! I oby był dobrym prorokiem dla Ciebie, twoich najbliższych i dla nas, twoich najdalszych najbliższych))) Życzę Mu, by słonko grzało jego wszystkie, nawet najbardziej zwariowane pomysły!!! Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 26.12.08, 23:59 Mammajko, gratuluję Maluchowi życzę dużo zdrowia, uśmiechów, pisków, wrzasków i zabawy. Wam...łez szczęścia z pierwszego uśmiechu, ząbka, słowa, kroku, radości z tupotu malutkich nóżek i uścisków małych rączek. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 00:15 Bardzo dobry prezent świąteczny , gratuluję i trochę zazdroszczę tego co przed Wami Wychowanie takiego Małego Człowieka to życiowa awantura nieporównywalna z niczym innnym!!! Serdeczności przesyłam Ula Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 00:47 Mammajko, gratulacje wielkie, ale tylko blagam nie dajta Mu Adam )) Niech rośnie zdrowy i duży, i niech Wam przynosi radość każdego dnia. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 02:48 Mammaju - graulacje dla całej rodziny No i najlepsze życzenia dla Gostka Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 10:14 Mmko chyba nie można sobie wyobrazić piękniejszego prezentu na święta Wszystkiego najlepszego dla rodziny w powiększonym składzie. Witam w gronie babć Urodzaj chłopaków. W styczniu 2009 też już czeka u mnie na przyjście cioteczny siostrzeniec Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 11:26 Slowo daje, wzruszylam sie do lez, takie piekne zyczenia i dobre slowa od Was! Wszystkim dziekuje bardzo, Wnusio uroczy oczywiscie ( na zdjeciu zrobionym przez syna), mam nadzieje dzisiaj pojechac go zobaczyc. No i narazie jest to temat zdecydowanie dominujacy w naszym domu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 13:38 Mammajko, jak sie ma Ciebie za Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 13:39 Babcie, to dobre wrozki nie sa potrzebne Moje najserdeczniejsze gratulacje!!!! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 11:00 fedorczyk4 napisała: > Babcie, to dobre wrozki nie sa potrzebne Moje najserdeczniejsze > gratulacje!!!! Fedorczyku, dlaczego babcie nie są potrzebne??? Może jak są babcie to dobre wróżki nie są potrzebne? Hahaha wydaje mi się,że te dobre wróżki są potrzebne tak samo jak babcie, a czasami przywdziewają na siebie babcine sukienki. i Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 11:08 Fedo pisała w 2 odcinkach, bo jej urwało pierwszy wpis. Jak przeczytasz to będziesz wiedzieć ) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 13:49 Mammajko, jestes babcia! Gratuluje i ciesze sie ,ze juz po nerwowce i wyczekiwaniu. Niech malenstwo rosnie zdrowe i szczesliwe. Ja jeszcze u brata, tak jest tu milo i gwarno az nie chce sie wracac. Dojadamy poswiateczne resztki, piernik w miare ubywania staje sie coraz smaczniejszy i bardziej miekki, na indyka ,ktory nie miescil sie do piekarnika juz nie mozemy patrzec, a ciagle jest go sporo. Zrobilismy dzis nieduzy spacerek ale przejmujaco zimny wiatr zagnal nas spowrotem do cieplego domku. Milego odpoczynku poswiatecznego zycze Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 27.12.08, 19:43 Czyli Jestes Mamajo babcia.Gratulacje.Ja na razie nie widze tego na horyzoncie.Piesio sliczny. Fed ,jak tylko naprawia mi ten "zasrany"monitor to wkleje kilka zdjec "swiatecznych"Swiatelka zawsze wygladaja slicznie. Dla mnie sniegowe zdjecie Dado jest nie do pokonania. Swieta sie udaly super,a teraz tylko zostal Sylwester,Idziemy do lokalu z grupa znajomych. Niestety jest cieplo i nawet nie moge zapalic w kominku. Moze styczen bedzie lepszy. Tez jestem ciekawa spostrzezen M z Kuby.Znam sytuacje bardzo dobrze i jestem ciekawa jakie beda jej wrazenia. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 00:09 BYlam z wizyta w szpitalu, teraz goszcze siostre synowej z mezem, mozna powiedziec pepkowe cala geba Fotki wrzuce do albumu jak obrobie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 10:56 Mammaju, gratulacje dla Małego,że w takim czasie przyszedł na świat, dla Rodziców no i dla Dziadków. Witaj w gronie babć . U nas dziś mróz i mlecznoperłowa mgła będąca nadzieją na szadź. Dziś ostatnia partia dzieci na świątecznym spotkaniu, przychodzi ich tyle żeby max zmieścić sie przy stole, dlatego partiami. Jakże te spotkania są różne w zależności od składu towarzystwa, od bólu serca po radość dogłębną. Wczoraj odwiedziło nas nasze słoneczko (najmłodsze z wnucząt- Leonek) z rodzicami i wujkiem oraz kuzynką. Jego obecność dostarczyłam nam tyle radości,że powinnno starczyć jej na długo, takie to pogodne dziecko. Verbeno tylko nie puszczaj korzeni u brata Foxie, właściwie to Wy jaką teraz porę roku macie - zimę? Bo co prawda półkula północna to więc i zima powinna być, ale może ona się jakoś u Was inaczej nazywa? Bo co to za zima kiedy ciepło jest? Co słychać poświatecznie u innych? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 13:41 Lablenko, pora roku jest taka sama jak np w Nowym Yorku, ale poniewaz jest tu tropik zima jest bardzo lagodna hi, hi tzn czasami nawet 20,24C.Dlatego tak mi brak sniezku w czasie Swiat. W sumie okres od listopada do maja jest cudowny, ale wolalabym troszke chlodniej.Zawsze planuje przyjazd do Polski jak jest chlodno. Przykladem "zimy" u nas jest fakt,ze turysci z Europy czy Canady kapia sie w oceanie i uwazaja ze woda jest ciepla.Dla mnie pogoda kapielowa zaczyna sie w lipcu.Wtedy woda jest jak w wannie i dla mnie wymarzona.Boze ,pamietam kapiele w Baltyku kiedy czlek wychodzil fioletowy z wody.Inne czasy. pozdrawiam Noworocznie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 14:23 Ladny dzien, pojechali goscie ktorych nocowalismy (siostra synowej z narzeczonym), troche wreszcie odpoczne ! Swiety spokoj - ot, co - czego mi trzeba Moze na spacer? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 20:28 Lo Matko jakie cudoooooo! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 20:59 Witaj maly czlowieczku, badz szczesliwy Juz powrocona na domowe lono, rozleniwiona byciem gosciem, wypoczeta i zrelaksowana. Swieta i po swietach, czas na powrot do rzeczywistosci. Jutro do pracy ale tylko trzy dni a potem znow cztery dni wolnego i nowy roczek juz czeka za drzwiami. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 22:18 Gostek jest śliczny, przesłodki Niech świat będzie mu przyjazny Swięta, święta i po świętach..Mam za sobą dwa bardzo leniwe, wypoczynkowe dni, dzięki za nie - jutro bez łobrzydzenia do pracy pojadę A dziś mroźno tak, całkiem jak zimą, brak odrobiny śniegu do szczęścia..Ale i tak całkiem miło Uściski dla wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 28.12.08, 22:36 Witaj Verbeno w domowych pieleszach Milo wyjezdzac, milo wracac. Milo jest siedziec w ciszy i milo miec ruch w domu. Jestam bardzo filozoficznie nastrojona i mysle sobie jak bardzo zycie nas zaskakuje Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 29.12.08, 00:47 Mammaju, jeszcze raz gratuluję pięęęknego przychówku, śliczne niemowlę, śliczny chłopaczek, niech zdrowo rośnie i przysparza rodzinie powodów do dumy))) nasz dzień był słodko leniwy, najpierw dłuuuugi sen, potem pyszne śniadanko, potem wizyta u przyjaciół (niestety Helana niedomagała...), a potem szybki i mroźny spacer po warszawskiej Starówce... no, i co tu dużo mówić... piękne nam się to miasto robi, choć podobno nie tak piękne jak inne miasta i miasteczka w naszej ojczyźnie.... ale, jak dla mnie, to i tak jest na czym (z dumą) oko zawiesić... dado11.fotosik.pl/albumy/562627.html pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 29.12.08, 01:07 Dado, dziekuje ! tez bym chciala zeby byl szczesliwy Piekne zdjecia, musze pojechac zobaczyc na wlasne oczy, bo jakos mnie tam nie zaprowadzilo w swieta. No a jeszcze zobaczone twoim oczkiem, to ho-ho! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 29.12.08, 08:23 Ojej, Dado, jak ślicznie! Ja w ramach dzisiejek donoszę, żem chora. Złapałam chyba wirusowe zapalenie oskrzeli, bo toto chodzi po okolicy, włącznie z moją rodziną. Z Sylwestra chyba nici, niech to jasny szlag trafi. Rozważam zaprzestanie przyjazdów do Polski na święta, bo zawsze jest ten sam scenariusz. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - ciagle swiateczne :) 29.12.08, 13:41 Bardzo wspolczuje, Jutko! Ale nie zaprzestawaj przyjazdow na Wielkanoc napewno bedzie cieplo i ladnie i zadnych wirusow. Kuruj sie ! dzisiaj przywoza Gostka do domu, a ja mam zebranie w 10 cio osobowym skladzie, azplanowane dawno mam nadzieje, ze nie bede calkiem rozkojarzona Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 30.12.08, 09:07 Za oknem mróz, słońce. Dzisiaj powtórka z dnia wczorajszego, czyli pod kołdrą na sofie. Tyle, że w porze obiadu wpadną przyjaciele z gór, przywiozą wałówkę, nakarmią mnie, naniosą drewna, etc. Mieliśmy dziś jechać do mojej ulubionej knajpy w górach, taki był plan, no ale człowiek planuje a Niebiosa się śmieją. Czuję się - nie wiem czy lepiej, trudno powiedzieć po jednej dawce leku. Zobaczę wieczorem, jak druga dawka zacznie działać. Ale Sylwestra w winnicy coś czarno widzę... Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 30.12.08, 12:34 A dzien piekny, zimowy - w nocy bylo -10, teraz juz tylko -3 i coraz wiecej slonca Gdyby tak troszke sniegu! U ciebie pewno lezy sniezek, Jutko Kuruj sie! Kontemplowanie szczescia rodzinnego pietro wyzej jest bardzo pzyjemne, Gostek w calej okazalosci wyglada bardzo przyjemnie Jakos ciagle nastroj swiateczno - wakacyjny, tyle ze wczoraj wysprzatalam chalupe, Krasnoludka pojechala do mamy i pewno objawi sie po N.Roku. Milego dnia zycze, jade ubezpieczyc autko, bo mi termin minal w ferworze wydarzen Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 30.12.08, 13:08 Śniegu na lekarstwo, Mammajko. W górach jest trochę, ale niezbyt dużo. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 30.12.08, 19:36 Dzis bylo tak piorunsko zimno ,ze mi przerzutka w rowerze zamarzla i jechalam na jednym biegu Az -8, przy pieknie wschodzacym czerwonym sloncu i mroznej mgielce. Niech sobie bedzie taki mrozik,lepsze to niz deszcz. Ciepla czapka, rekawice i jakos przezyje sie do wiosny. Jutro pojde do kolezanki,moze ktos jeszcze sie napatoczy i bedziemy ogladac fajerwerki o polnocy. Upieklam juz na jutro makowiec,jest taki dobry ,ze nie moge sie oderwac Jutko, zmiana miejsc wyraznie Ci nie sluzy, moze wydobrzejesz do jutra? Trzymam kciuki) Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 30.12.08, 20:11 Podziekowanie dla Administracji za takie piekne Życzenia Noworoczne! caly dom jakos przycichl, przed chwila popatrzylam jak rodzice kapia dzieciatko Mily widoczek Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek 30.12.08, 21:24 Za nami cały dzień wytężonej pracy... opracowanie nowego zamówienia, góra przelewów, by jak najmniej długów zostało na nowy rok, jakieś zakupy przedsylwestrowe... no i dopieszczanie dziecięcia, które było uprzejme walnąć dużym paluszkiem u stopy we framugę, ojjjj.... bolało! Poza tym na działkach cisza, jak makiem zasiał... chyba niewielu pracuje, większość narodu siedzi w sklepach! Mnie niestety nadal świat się huśta i wciąż jak jakiś inwalida muszę być wożona i eskortowana...hmmm, czas zdrowieć, bo mam już tego powyżej...(( jutro od rana grzebię w pudłach z ciuchowymi skarbami, może znajdę cóśkolwiek do włożenia na imprezkę... pozdrawiam, D. ps.- coś mi się widzi Mammaju, że tobie się szykuje piękny Sylwester w "pieluszkach")) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sroda 31.12.08, 10:32 Za oknem slonce i mroz. Ja przed ekranem, bo nazbieralo mi sie tlumaczen ze uch. Wczorajszy dzien spedzilam w urzedach, banku i na poczcie. Ale przynajmniej juz po wszystkim, firma po trzech latach cherlawienia, odeszla do zapomnienia. Dado Kuzynko Hustana, bardzo Ci wspolczuje. Dziecieciu tez, bo znam swietnie ten bol jak wiesz. Mammajko troszke Ci w glebi duszy (chyba) zazdroszcze. Jutka jak zdrowie? najwyrazniej czyste powietrze ci nie sluzy. nastepnym razem nie w gory i rzeki, tylko do Warszawy na kwarantanne przybywaj. Jak sie zaaklimatyzujesz w naszym powietrzu, to wirusy beda Cie szerokim lukiem omijaly Na mnie czekaja pazury, kudly i jak na Dado, wybranie ciuchow. A wyjatkowa mam w czym wybierac. malo ze nakupowalam we Francji, to jeszcze U.P. obdarowala mnie czescia (1/100)swojej gigantycznej garderoby. Jedziemy do przyjaciol pod miasto, zabieramy Mala Czarna i druga pare przyjaciol, a Dziecinka organizuje u nas fieste dla swojej bandy. Troche sie tego boje, ale coz, zawsze jest pierwszy raz. W sumie tylko dlatego zdecydowalam sie wyjsc, zeby udostepnic jej "wolna chate". Bo mi sie nie chcialo, oj nie chcialo. Wracajac do U.P. to na jej prozbe porzadkowalam z nia jej stan posiadania odziezowo-obuwniczo-dodatkowego i musze Wam sie przyznac ze jeszcze nie widzialam takiej ilosci ciuchow w prywatnym posiadaniu. Mozna by zapelnic calkiem przyzwoity sklep. U.P. zawsze kochala ciuchy i znala swietne miejsca do kupawania markowych za cwierc ceny. Zawsze tez je kolekcjonowala. Niemniej wzmoglo jej sie to do rozmiarow obsesji w zwiazku z choroba i leczeniem pewnego typu lekami. Zostala zdiagnozowana jako ofiara T.O.C, czyli Troubles Obsessionels Compulsifs - zespol zaburzen osesyjno-kompulsywnych i jest leczona jeszcze innymi lekami, ktore ciekawe co wywolaja tym razem poza tendencjami samobojczymi o ktorych lekarz poinformowal. Ale nim zaczela sie leczyc zapelnila przestrzen ok. 50m kwadratowych rzeczami i to tak ze chyba pusta koperta na zwykly list nie zmiescilaby sie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda 31.12.08, 16:33 Fed, mysle ,ze ludzie szczesliwi nie zapelniaja domu niepotrzebnymi ciuchami. Szczescie ,kazdy chcialby je miec a ono jest wydzielane tak skapo i niesprawiedliwie. Kochani ,zycze Wam i sobie w Nowym Roku jak najwiecej szczescia, zbierajmy jego okruchy i nie uronmy ani grama. Sciskam Was mocno Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda 31.12.08, 16:42 Madrze piszesz Verbeno. Ja takze Wszystkim Nam zycze szczescia zdrowia, pomyslnosci, duzo forsy i milosci. I nie zpominajmy ze zycie na naszym lez padole mamy jedno i jednak w pewnej niewielkiej, ale jednak, mierze od nas zalezy czy wiecej bedzie lez smutku, czy lez smiechu. Szczesliwego N.R. zyczy Wasza F. z W. kraj P. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda 31.12.08, 16:57 Pozwólcie, że dołaczę do życzeń, i podpiszę się pod przepiśczyniami. Oby ten 2009 rok był lepszy, obfitszy i szczęśliwszy. Ściskam Was mocno, J. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda 31.12.08, 17:03 I mnie przedpoludnie zjadly banki i jakies platnosci, zmienilam tez lokate (podobno ma sie pogorszyc oprocentowanie po N.Roku), a w osiedlowym markecie kolejki do kas, jakby wszyscy kupowali zapasy na dwa tygodnie! Sylwester w bardzo rodzinnym gronie, Gostek dostal elektroniczna nianie pod choinke i siedzac przy obiedzie nadsluchujemy jak sobie posapuje w lozeczku na gorze. Bardzo to fajne urzadzenie! Mam nadzieje ze ten temat nie zdominuje moich postow w przyszlym roku W kazdym razie najserdeczniejsze życzenia wszystkim balujacym i tym pozostajacym w domu. Żeby ten piekny NRok byl dla wszystkich baardzo pomyslny! Odpowiedz Link
dado11 Ostatni dzień roku 2008... 31.12.08, 17:50 Kochani, życzę nam wszystkim zdrowia, radości i pięknej, pełnej miłych zdarzeń, podróży przez nadchodzący Nowy Rok! No i żeby w tej podróży nie zabrakło nam ani uśmiechu, ani marzeń ani kaski na ich spełnianie Bardzo gorąco Was pozdrawiam, miłej zabawy, D. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Ostatni dzień roku 2008... 31.12.08, 20:36 Szczęśliwego nowego roku. Miłego wieczoru sylwestrowego i wesołej zabawy. Cieplutko Was pozdrawiam. Odpowiedz Link
monia.i Re: Ostatni dzień roku 2008... 31.12.08, 21:28 I ja też życzę Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Spełnienia marzeń, wszelkiej pomyślności i mnóstwa powodów do serdecznego śmiechu! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Ostatni dzień roku 2008... 31.12.08, 23:05 Hello Girls! U Was juz Nowy Rok prawie za chwilke, no moze z wyjatkiem Luizy. U mnie dopier piata, a wybieramy sie wieczorem z grupa przyjaciol na celebracje.Dado, zdjecie sliczne. Mam wreszcie monitor Hurra! Zycze Wszystkim wspanialego Roku 2009.Mam nadzieje,ze uda mi sie poznac wiele z was osobiscie. pozdr Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Noworocznie 01.01.09, 03:11 Juz minelo ponad pol pierwszego dnia roku 2009 - na zegarze jest pierwsza po poludniu, za oknem goraco (34 stopnie) i pochmurnie, na szczescie wieczorem ma z poludnia przyjsc chlodna zmiana pogody. Bedzie pare chlodniejszych dni, ale w przyszlym tygodniu nadejdzie fala upalow do 40 stopni. Trzeba sie bedzie ewakuowac nad ocean, ktory jest juz bardzo cieply, plywam w nim co drugi dzien. Dzisiaj nie mam sily na rytualna noworoczna kapiel w Pacyfiku, bo po sylwestrowej imprezie jestem za bardzo zmeczona. Odespalam kilka godzin po brazylijskim party w klubie LeMontage, ale chyba zaraz utne sobie popoludniowa drzemke. Bola mnie nogi od tanczenia. Po powrocie zajelo mi duzo czasu odlepienie makijazu (krysztalki) i zmycie ton migotliwego lakieru z wlosow. Kicz i tyle :o) Zaczal sie nowy rok, wiec zawiesilam nowy kalendarz - od kilku lat kupuje kalendarz BiuraMeteorologicznego z pieknymi zdjeciami australijskiej pogody. Mozna brac udzial w konkursie na zdjecia do niego. Pozdrawiam wszystkich noworocznie i zycze pieknego roku - nie zeby sie cos automatycznie zmienilo z naszych zyciach ze zmiana daty, ale taki jest zwyczaj, podobnie jak obyczaj postanowien noworocznych, z ktorych wiekszosc nie przezywa trzech tygodni... Jak tam Wasze noworoczne przezycia i refleksje? Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wigilia 01.01.09, 02:43 To juz tydzien minal od Wigilii? Nie do wiary jak te dni gina wsrod fal oceanu. A Wigilie mialam najpiekniejsza jaka pamietam z doroslego zycia. Samo tak wyszlo, bez zadnych staran i wysilku (poza ulepieniem 124 uszek). Zaprosilam przyjaciol i swietowalismy w dziewiatke, znamy sie od kilkunastu lat ale mimo tego nigdy sie ze soba nie nudzimy. Przygarnelismy tez syna znajomych, ktory mial spedzic Wigilie sam. Potraw wigilijnych bylo zatrzesienie, bo kazdy cos przyniosl. I wszystkie prezenty byly trafione; oczywiscie panowie wdali sie zaraz w dyskusje nad elektronika a mlodziez roztrzasala tajniki aparatow cyfrowych :o) Pogoda dopisala bo bylo chlodno - jakies 25 stopni, pochmurno i kropilo. W drugie swieto bylam zaproszona przez przyjaciol na spiewanie polskich koled na punkcie widokowym Balls Head Point, co organizuja co roku i tez bylo cudnie. Siedzielismy przy stole wysoko na skale z widokiem na oswietlone City i most i spiewalismy do zachrypniecia. Poswiateczne wyprzedaze rowniez zaliczylam (nawet udalo mi sie obkupic Buszmena) ale nadal szukam nowego kostiumu kapielowego. Mam nadzieje ze i Wasze Wigilie byly przyjemne i spedziliscie je w dobrym zdrowiu. Widzialam ze MM doczekala sie malego goscia - gratulacje dla wszystkich zainteresowanych, niech sie dobrze chowa. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
lablenka_x Pierwszy dzień Nowego Roku 01.01.09, 11:30 Życzę Wam, moi Kochani Nowego 2009 Roku w zdrowiu i pomyślności, oby spełniły się Wasze marzenia, zrealizowały plany, a kryzysy Was omijały. Tak Luzio,ten czas pędzi jak szalony, już nie długo wiosna. U nas mrozik,dziś -8 i szaro. Ptaki nakarmione. Noc sylwestrowa spędzona w domu O północy wyszliśmy na balkon podziwiać sztuczne ognie.Mróz-9 i czyste niebo, a po wszystkich tych orgiach kolorów, dymach i hukach,zamrugał do mnie swym światłem Mars (moja planeta), potem całe niebo usiane gwiazdami piękniejsze było od wszystkich tych sztuczności. Mammaju,dziecina śliczna, czy już wiadomo jakie ma imię? Jakie wrażenia po sylewstrze? Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy dzień Nowego Roku 01.01.09, 13:17 Cala noc snilo mi sie, ze pieke bazanty! Totez rano zabralam sie do tej pionierskiej dla mnie czynnosci Mrozno, szaro. Z przyjemnoscia czytam Luize, wspaniale ze na australijskiej ziemi sa takie mile swieta! Lalenko, ciagle dwa imiona sa rozpatrywane i napisze, jak zapadnie decyzja. Staram sie nie wtracac Wszystkim Noworocznie serdeczne pozdrowienia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień Nowego Roku 01.01.09, 15:50 No, no, bazant to brzmi dumnie. Ja odszorowalam przy pomocy acetonu i spirytusu, stol ktory "dzieci" bawiace sie u Dziumdzi, byly laskawe zafarbowac na niebiesko zalewajac czyms podstawki pod talerze made Ikea. Niech szlag trafi Ikee. Zajelo mi to prawie dwie godziny. Oraz usunelam, uprzednio okutawszy nos szaliczkiem, wymiociny blizej nie sprecyzowanej kolezanki, z kanapy. Zuzylam w tym celu okolo 100 litrow wody i dwa mydla, caly slownik przklenstw jakim dysponuje i okolo kolejnej godziny zycia w nowym roku. Ale za to Sylwestra mielismy bardzo udanego. Duzo smiechu, dobrego jadla i wina, tancow i jeszcze na dodatek uslyszalam jakas niebotyczna ilosc komplementow i dostalam przesliczny pierscionek z rubinami. Jedna moja przjaciolka zupelnie zwariowala i stwierdzila ze nikt nigdy nie zrobil dla niej tyle co ja i ze stalam sie nawazniejsza osoba w jej zyciu i w zwiazku z tym sciagnela wyzej wymieniony pierscionek po Babci z palce z zalozyla na moj. Zadzwonilam do niej dzisiaj z uprzejma prosba zeby sie stuknele w baniak i zabrala sobie bizuta z powrotem, ale kazala mi sie wypchac sianem. No to sie wypcham A le Maz sie ululal i w zwiazku z tym byl uroczy, tanczyl jak wicher i uprawial konwersacje po polsku. Nie bardzo wprawdzie wiadomo na jaki temat, ani z kim dokladnie, ale i tak bylo milo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy dzień Nowego Roku 02.01.09, 02:25 Fed, ciesze sie, ze tak sie dobrze bawilas. A pierscionek widocznie byl ci przeznaczony i juz! Obiad noworoczny udal sie, bazanty (znowu dar od "drugiego dziadka") zrobilam faszerowane cielecina i pieczone wg wszelkich wymagan ksiazki "Polska kuchnia mysliwska" - specjalnie nabytej - bo zdaje sie juz nie mam ucieczki przed dziczyzna no i dobrze, przynajmniej zdrowe ! malutki w czerwonym ubranku zaszczycil nas krotka wizyta przy stole. Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy dzień Nowego Roku 02.01.09, 13:03 Mzonek zaziebil sie wczoraj. Wreszcie dopial swego! Moje walki zeby nie lazil w mroz do lodowatego kosciola, podczas kiedy w takiej samej odleglosci jest inny, cieplutki - nic nie daly tym razem. Odpuscilam i teraz ma! No ale i ja mam, od rana mierzenie temperatury, lekarstwa, sciaganie lekarza itd. Szlag by trafil! I taki mam poczatek roku Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pierwszy dzień Nowego Roku 02.01.09, 14:07 Chłopy to jednak są uparte jak kozły. U mnie natomiast lekka poprawa, dzięki Niebiosom. Jeszcze odpoczywam, pod wieczór zacznę się pakować, i jutro o 11:00 wyjazd. I już. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Drugi dzień Nowego Roku 02.01.09, 14:40 Pada snieg, puszysty, bialy, miekki. Mammajko musi mial potrzebe Jutko tos sie Pan ubawil jak pies w studni. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Drugi dzień Nowego Roku 02.01.09, 14:53 U nas tez pada śnieg... Fakt, użyłam jak pies w studni, nie ma co. Odpowiedz Link
dado11 Re: Drugi dzień Nowego Roku 02.01.09, 16:56 U nas już napadało, ale niezbyt dużo... niemniej za oknem piękna zimowa atmosfera popracowaliśmy w nieco weekendowym trybie, wyganialiśmy czworonogi w białym puchu, teraz obiadek, i coś w rodzaju popołudniowej drzemki by się przydało dziecię moje pojechało nad morze, a tam kupa śniegu i mróz... jechali prawie 8 godzin. Chyba niewiele będzie z wdychania morskiej bryzy... Juteczku może i nie użyłaś, ale co się naodsypiałaś to twoje. Zdrowiej! Pozdrawiam Noworocznie D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Drugi dzień Nowego Roku 02.01.09, 17:10 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bbabd6169c0ce387.html Ciekawe czy sie wklei. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Drugi dzień Nowego Roku 02.01.09, 17:11 Wkleilo sie, ale ciut nadmiernie. Ale jesli chcecie to jeszcze dwa zdjecia zobaczyc mozecie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Trzeci dzien Nowego Roku 03.01.09, 04:23 Dogorywam przed komputerem trzy godziny po zejsciu z plazy. Chyba przegielam z porannym plywaniem, po ktorym w dodatku zjadlam niemal kilo swiezych czeresni (jedzenie czeresni, arbuzow i winogron na plazy to dla mnie smak lata). Plywam codziennie od Swiat, na przemian w oceanie i na basenie, ale dzisiaj bylo bardzo zimno jak na te pore roku (22 stopnie) a po dwoch dniach wiatrow z poludnia (czyli od Antarktydy) ocean tez sie oziebil. Po dwoch kilometrach w oceanicznym basenie wyszlam z niego co prawda o wlasnych silach, ale rozgrzalam sie dopiero ze dwie godziny pozniej. Jade odebrac corke ze stacji, bo dzisiaj pracowala, a potem moze pojdziemy wreszcie do kina zobaczyc "Australie". Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Trzeci dzien Nowego Roku 03.01.09, 09:28 U nas za oknem biało, błękitne niebo, zero mgły (ważne dla samolotów). Jestem już w 80% spakowana, choć ciągle niepewna, czy dopnę walizkę Zaraz prysznic, toaleta, i ostatnie dopinania - siebie i bagażu. Czuję się znów trochę lepiej. Chyba już jestem na prostej. W paryskim domu będę po 19:00, dam głos jak dojadę. Miłej soboty Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzeci dzien Nowego Roku 03.01.09, 17:07 Swinstwo jakies mi weszlo do kompa (podejrzewam). Mam trudnosci z otwarciem forum Sytuacja w dmu kiepska, chociaz nie beznadziejna. Mzonek spacyfikowany w lozku, wczoraj byl lekarz, dal jednak antybiotyk bo cos mu sie w plucu nie podobalo. Mnie siadl akumulator i tak kleska za kleska pcha mnie w Nowym Roku, ze nawet na bal rodzinny nie pojde - a bardzo lubie. Trudno - mloda sie wybiera, niech zabaluje za nas obie. zmilego wieczoru, wiatr dzisiaj byl lodowaty! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Trzeci dzien Nowego Roku 03.01.09, 19:44 U mnie slonecznie i wybieram sie na dlugi spacer do "mojego" parku , porobie zdjecia. Fakt ze faceci uparci jak kozly.mam przyklady na swoim mezu, ale konsekwencje ponosze ja tak jak i u Mammaji. Choinka stoji i nadal jest sliczna.Nawet nie wiem kiedy ja rozbiore.Zawsze jak to robie przypomina mi sie Jan.Ch.Andersen i jest mi smutno. pozdr Odpowiedz Link
foxie777 Re: Trzeci dzien Nowego Roku 04.01.09, 05:28 Tak to wyglada u mnie [IMG] [/IMG] No prosze ,nawet nie moge teraz wkleic calego zdjecia.To sa skutki braku kompa przez prawie miesiac. Odpowiedz Link
dado11 czwarty dzień roku za nami... 04.01.09, 21:05 dziś poza odśnieżeniem podjazdu i ścieżki, nie zrobiłam prawie nic... no, jeszcze uprałam swetry, które czekały na tę chwilę naprawdę nieprzyzwoicie długo... dziecię zameldowało się spowrotem w stolycy, ale wraz z ostrzeżeniem o nadchodzącym prawdziwym mrozie... w Płońsku ok. 17-tej było już prawie -16 stopni mrozu! brrrr... z całą pewnością to zimno do nas dotrze niebawem, ogrzewanie w domu i domku włączone, rośliny otulone, w kominku wesoło buzuje ciepłodajny ogień... a ja już wlączyłam tryb wyjazdowy, jadę do Paryża i zobaczę Picassa!!! Jutek nabył bilety, więc nic, tylko wsiadać do pociągu (no, niestety do samolotu nie mogę...) i jechać w świat poocierać się o cud sztuki wyższej... mruuuu, radość mnie rozpiera!!! jurto lub pojutrze okaże się czy przypadkiem nie pojadę nieco naokoło naszego kontynentu))) pozdrawiam D. Odpowiedz Link
monia.i Re: czwarty dzień roku za nami... 04.01.09, 22:29 O - ale fajnie, Dado Kiedy wyjeżdżasz? To na Twoje fotki też liczę, na razie z przyjemnością oglądam Fedowe. Brak mi trochę zaułkowo-podwórkowo-szczegółowych, takie klimaty lubię..Jutyldy taras był boski Piękna zima do nas zawitała, w Warszawie śnieg bardziej przybrudzony ale Ząbki białe, ładnie to wygląda A od jutra znów się zaczną w stolicy korki, więc ponownie odstawiamy autko do garażu i rankiem ruszamy do pociągu. Następne luzy miejskie już za dwa tygodnie. Pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link
dado11 Re: czwarty dzień roku za nami... 04.01.09, 22:54 witaj Moniu! jeszcze nie wiem kiedy konkretnie, wszystko zależy od połączeń i cen biletów, być może pojadę przez psiapsiółkę z "piskownicy" na południu Europy, ale jeśli będzie za drogo, to bezpośrednio do Paryżewa... wszystko w końcu stycznia! obfotografuję wszystko co się da))) ! Odpowiedz Link
monia.i Re: czwarty dzień roku za nami... 04.01.09, 23:04 A ciopągiem do Paryżewa jest taniej czy drożej? Rozumiem, że Ty samolotem chwilowo nie bardzo ze względu na kontuzję łepetynki? Koniec stycznia - to już bardzo niedługo )) Super! Odpowiedz Link
dado11 Re: czwarty dzień roku za nami... 04.01.09, 23:11 jeszcze też tego nie wiem, bo PKP jako jedyny przewoźnik, nie podaje konkretnych cen w necie... a "kontuzja łepetynki" niestety wyłączyła mnie z podróży na skrzydłach... na jakieś pół roku... pojadę tak czy tak, byleby tak zimno nie było! Odpowiedz Link
monia.i Re: czwarty dzień roku za nami... 04.01.09, 23:22 "Około pół roku" nie brzmi tragicznie, już kawałek pół przeminął...Na upartego latem możesz śmigać Aczkolwiek ja się nie znam i zależy, co to jest to "około" - może nie 11 miesięcy...? Mróz za dwa tygodnie ma zelżeć Odpowiedz Link
dado11 Re: czwarty dzień roku za nami... 05.01.09, 00:11 buziaczki, Moniu! za parę dni idę do neurologa, to pewnie powie jak długie ma być to pół roku dobranocki, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: czwarty dzień roku za nami... 05.01.09, 01:16 Pozdrawiam po dniu spedzonym na lecznieu chorego, pisaniu sprawozdania ze zrealizowanego projektu, i innych nudnych zajeciach. odsniezanie bylo najprzyjemniejsze. Nawet do Gostka tylko raz zajrzalam, zeby nie zawlec mezowskiej infekcji, w sumie marna niedziela , ale sniezek piekny Odpowiedz Link
mammaja Re: czwarty dzień roku za nami... 05.01.09, 20:10 Chyba mi się komputer zepsul ? Nikogo nie ma? Melduje, ze zwalczylam drobne problemy typu zalozenie nowego akumulatora. Nasza kochana rodzinna lekarka przyjechala wreszcie ze Slowacji i poogladala Gostka fachowym okiem, jest zachwycona My tez. Rosnie i przybiera na wadze Jutro bedzie mial 10 dni! Mroz jak licho, u mnie 17 C, ale ladnie i zimowo Pozdrawiam! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: czwarty dzień roku za nami... 05.01.09, 21:48 Nie wiem Mammajko ile jest u nas. Jak le Meza rano na dworzec odwozilam bylo -13. Zaraz potem poszedlam z psica na godzinny spacer. I teraz mam parchy na paszczy! le Maz na pierwszy dzie nowej pracy starannie przygotowal sobie tornister. Zabral piornik, zeszty, naklejki, gumke i linijke i drugie sniadanie tez. Odstawilam do na dw. kolejki podmiejskiej i udalam sie .... a tu dzwoni do mnie przez sen moj Syn Srodkowy i belkocze mi ze tato zapomnial i szybko trzeba... po czym zachrapal. No to dzwonie do Le M. I oczywiscie zpomnial podstawowej czesci czlowieka, zabral etui, ale nie bylo w nim okularow. Zorietowawszy sie, chcial dzwonic po pomoc, a tu gucio, bo nie sie okazalo ze niewidzi co mu sie wyswietla. Pierwszy wymacany slusznie numer (swoja droga ciekawa jestem kogo po drodze wymacujac na slepego obudzil o poranku) okazal sie do Syna Srodkowego, ktory przekazal jak umial. Za to teraz wlasnie zakonczyla sie kolacja pozegnalna. Synek jutro leci w godzinach wstrzasajaco porannych. Moj ulubiony sasiad wlaczyl maszynke do rycznia juz po pol godzinie trwania dzikiej libacji, w ktorej uczestniczyli moi Rodzice, le Maz, troje naszych dzieci, Synusiowa, Wnucze, oraz przyjaciej Syna Srodkowego. Moim zdaniem najbardziej schlali sie Pan Kot i Wnucze po czym zaryczeli gromkim duetem goralskie piesni, wycinajac przy tym cholubce (czy pce? a moze tez ho?)podkutym obuwiem na terakocie! - Odpowiedz Link
dado11 Re: czwarty dzień roku za nami... 05.01.09, 22:42 cześć dziewczyny, hmmm... Babcie! u nas zimno jak na Syberii, w tej chwili -16 stopni!!! piecyki i kominek buzują jak szalone, w domu prawie 20 st. Nie jest źle. Dziś od rana rozdzwoniły się telefony, a mail się grzał od zamówień noworocznych, na wczoraj, oczywiście... jak zwykle, zresztą. Niemniej, w przerwie na lunch zobaczyłam, że do naszego karmnika zawitał kowalik, rzadki gość, no i stanęłam jak słup i prawie pół godziny czekałam, żeby go złapać w kadr. No i nici, ale niesforna gromada mazurków pozowała z wdziękiem potem tylko zakupy, bo większość zapasów wyszła i spokój. Psy wychodzą tylko na chwilkę, bo im łapy przemarzają i trzeba je nosić. Oby nam tylko brama nie zamarzła, to będzie super Pozdrawiam, D. ps. w/g mnie : hołubce Odpowiedz Link
foxie777 Re: czwarty dzień roku za nami... 05.01.09, 22:58 Ja wiem ,ze moja palemka marnie sie prezentuje, ale zeby zupelnie bez komentarza Fed?. Dado, zima teraz sroga, ale pieknie na twoich zdjeciach wyglada. Dziecko do mnie przyjezdza w czwartek i "popracujemy" nad komputerem. Kiedy :rozbieracie " swoje choinki?.Moja nadal sliczna wiec mi zal. Kocia bardzo ladnie sie zachowuja i nie wchodza za wysoko. pozdrawiam jak zwykle slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: czwarty dzień roku za nami... 06.01.09, 00:52 Foxie, palemka piekna - nie skomentowalam tylko z braku czasu Fed, twoje krwiste pioro kresli tak wyraziste opisy, ze ppoprychalam sie ze smiechu! A problem wybierania telefonow w komorce bez okularow juz przecwiczylam! Rosyjska ruletka jest berdziej przewidywalna! Dado, u nas tez byl dzisiaj nowy ptak, musze zajrzec do atlasu ptasiego celem identyfikacji. Kot sjamski zwany Kocikiem zwiewal z dworu szybciej niz wyszedl ! Oj nie lubi takiego mrozu, nie lubi! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 02:42 Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009, czas rozebrac choinke, co pewnie zrobie dzis wieczorem. Od wczoraj lato zdecydowalo sie rozpoczac, zobaczymy, jak dlugo potrwa. Dzis i jutro bedzie 39 stopni w cieniu, w srode wieczorem ma spasc deszcz i ochlodzi sie o 10 stopni. Takie lato mi odpowiada - okresy goraca przeplatane deszczem. Ogrod zostal postawiony w stan gotowosci bojowej: podlalam doniczki, kroliki ewakuowalysmy do toalety wychodzacej na kuchenny korytarzyk (leza na zimnych kafelkach i chlodza sobie brzuszki) a kurom zawiesilam prowizoryczny daszek z bialej plachty i nasaczylam woda ulubione miejsce gdzie sie wyleguja. Za trzy godziny pojedziemy na polnocna plaze i bedziemy tam do wieczora. Mam nadzieje ze nie bedzie alarmu z powodu rekinow, jaki przedwczoraj oproznil cztery plaze miejskie. Na szczescie na tej plazy jest basen, wiec w wypadku obecnosci rekinow mozna sie do niego przeniesc. A na razie siedze w domu zawinieta w bawelniany sarong i popijam zimna wode patrzac na nielitosciwe slonce za oknem. Z ulicy slychac dzwonek furgonetki rozwozacej lody, ktora objezdza okoliczne parki i place zabaw. Lato! ...w zwiazku z czym pozdrawiam cieplo a nawet goraco ;o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 09:31 Foxiku, jesli moge pozwolic sobie na taka poufalosc, przepraszam zem nie skomentowala to z zagapienia sie we wlasne sprawy. A palemka na miniaturce wyglada jak rozswietlony dizonaur (slownictwo Wnuczecia ktore posiada 4 dizonaury))) Bardzo mi sie podoba. Dziecie odstawione na lotnisko, sasiad ryczy maszynka. Luizo jak patrze na to -18, a tyle bylo jak sie wraz z nim ewakuowalam z domu o 5 rano i jak czytam o sarongu nielitosciwym sloncu i polnocnej plazy, to ogarnia mnioe poczucie odrealnienia w realu Swoja droga widok za oknem jest cudowny. Siwy park w sloncu. Niebo bez jednej chmurki. Ide sprawdzic stan kry na Wisle. Stanela mi juz rzeka, czy jeszcze cigle plynie oleiscie i krawo. Mammajko dziekuje za dobre slowo. Dado ptaki to dranie)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 13:10 Dzisiaj pierwszy raz zostalam sama z Gostkiem, rodzice jada w sprawach urzedowych. Nakarmiony po uszy spi u siebie w lozeczku, kolo mnie odbiornik od elektronicznej niani no i emcje Pogoda wspaniala, ale mogloby byc troche cieplej! Mlodej autko nie odpalilo, chwilowo wziela moje. Mzonek dalej slabuje ale zaczal troche lazic po domu. I to tyle z prowincji, zadnej plazy, palm i sarongow! Polarowe spodnie i takaz kamizelka! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 16:47 Jestem dziwnie spokojna, Mammajko, że dałaś sobie radę bez problemu W Paryżu też zimno (jak na Paryż). Na szczęście jestem "na chorobie" i nie wychodzę. Mam krupnik (wczoraj ugotowałam), chleb, ser kozi, wino. Da się wyżyć. Jutro ciągle w domu, ale mam gościa na lunch - nakarmię krupnikiem i sałatką z zielonej soczewicy (cebulka, ogórek kiszony, prosty sos vinaigrette) z tostami. Do tego dobre białe wino. Może być, biorąc pod uwagę żem chora? Poza tym nic się nie dzieje. Oglądam TV, czytam, słucham Kasi Nosowskiej (Osiecka) i Marii Awarii. Fajne płyty. Pozdrawiam z łoża boleści )))) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 17:15 Mammajko, ciesz sie wnukiem kazdego dnia bo zobaczysz jak szybko wyrosnie. Dzis dostalam email od mojej wnuczki. Pisze: "Babciu,nie mow na mnie dziecko, prosze, ja mam juz prawie 13 lat". No i co ja mam na to odpowiedziec. Nie mam juz zadnych dzieci do przytulania,buuu Mrozik trzyma u nas tez mocno, cudne jasne slonce i niebieskie niebo ,to lubie. Wieczorem ide na babskie pogaduchy, dzis jedna z dziewczyn ma urodziny ,bedzie bardziej odswietnie. Poza tym ,jak u Jutki,nic sie nie dzieje, nie liczac metliku w mojej glowie Trzymajcie sie cieplo)) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 17:34 kwiatek do kozucha Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 19:58 Spóżnione, ale z całego serducha składam Wam życzenia Noworoczne ;pogody ducha i mnóstwa optymizmu na całe 365 dni Nowego Roku . Dziękuję za pamięć i życzenia Muszę się pochwalić ,że dziecina stanęła na nogi !!! w piątek opuści szpital rehabilitacyjny Odpowiedz Link
mammaja Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 20:43 Bystra, najlepsze zyczenia dla ciebie i rodziny. Mam nadzieje, ze ten roczek przyniesie same dobre dni. A jak maluch ? Rzeczywiscie dzien z Gostkiem, ktory stal sie Franciszkiem A. byl bardzo mily, ale nie chce wpasc w maniere zwriowanej babci, w koncu jeszcze w tym roku wybieram sie na narty. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 06.01.09, 20:52 Franciszek?No to Mm nie chce Cie straszyc ale na moje oko masz przechlapane))) Nie musze Ci przypominac ze moj Dizonaur nosi to samo dzwieczne imie i juz wszyscy powariowalismy ze szczetem na jego temat. A najbardziej Macma i Syn Srodkowy. Verbeno metlik w glowie jest zdrowym objawem, mam nadzieje w kazdym razie, bo tez mam. Przez caly zeszly rok cogitowalam, i za dobrze mi to wyszlo. O kilka osob za duzo "kupilo" moje calkiem z roznych polek i wiechci, pomysly. Troche mnie to przeraza. Bo jako sila pomyslodawcza to jakos sie bronie, ale jako wykonawcza nie istnieje i co gorsza nie mamochoty zaistniec. Cale zycie marzylam o tym zeby robic nic. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Bystra, 06.01.09, 20:54 Brawa dla Mlodej, ale przedewszystkim wyrazy wszelkie dla Ciebie. I naj, naj, naj, nie tylko na ten, ale generalnie pa wsiem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Ufff 06.01.09, 21:14 Szwagra okrecik przwrocilo kolo przyladka Horn. Skubany przsiedzial miotany od sciany do sciany ponad 24 godziny. Zero lacznosci, zero wiedzy czy ktos nadciaga na pomoc.A my zero wiadomosci o tym czy zywie czy nie. Horror w czystej postaci. Znalezli i wyciagli, nawet mi sie nie chce opisywac z jaka polka. Szwagier zawodowiec, ale co rodzina przezyla to przezyla. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Ufff 06.01.09, 21:31 Fed, u Ciebie jakies niesamowite historie.Zupelnie jak w filmie. Ciesze sie, ze Bystrej dziecku lepiej.Cale szczescie. Verbeno, kwiatek mrozny sliczny. Natomiast ja mialam swego rodzaju przezycie,bedac w sobote w moim parku ok 5 PM Zobaczylam przepiekna sowe, ktora podleciala tuz kolo mnie i zlapala w pazury duza mysz lub szczura i odleciala. Ja stalam jak zamurowana, tym bardziej ze uwielbiam te ptaki i nigdy by mi do glowy nie przyszlo ze cos podobnego zobacze. Sowka byla dosc duza, zloto brazowa.Mam duzo fajnych zdjec z parku i mam nadzieje, ze Dziecko mnie poduczy to kilka wkleje. Mammajo, to musi byc niesamowite uczucie byc Babcia.Moze kiedys tez zostane. pozdr pozdr Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Epiphany czyli Dzien Trzech Kroli 2009 09.01.09, 14:18 verbena1 napisała: > > > kwiatek do kozucha Zaiste prawdzie to brylanty sa i biżu godne najdroższych sklepów jubilerskich. Oj Verbeno oko ty mosz(pis.zam) Odpowiedz Link
dado11 wtoooorekkkk, minął już:-) 06.01.09, 21:59 na szczeście, bo myślałam, że końca nie doczekam... po pierwsze, pół nocy słuchałam jak drewniane belki w konstrukcji dachu wydobywają z siębie głuche dźwięki, przypominające padające wiekowe olbrzymy przy wyrębie lasu, potem kaloryfery zaczęły gulgotać z niezwykłą regularnością, a piec dostał czkawki... nad ranem szyby w oknach rozbrzmiewały jak "taniec na tłuczonym szkle"... w nocy było -23 stopnie!!! w końcu przysnęłam, ale zniecierpliwiony handlowiec od sprzedawania czegośtam, wywlekł nas z pieleszy o prawie bladym świcie. I jakież było moje zdumienie, gdy po odsłonięciu zasłon, ujrzałam za oknem stado (ok. 30-40 ptaków) zziębniętych na kość SZPAKÓW!!! Po raz pierwszy od kiedy tu mieszkamy, widzieliśmy je tu, na Mazowszu, nieodleciane na południe!!! Wisiały na pnączach na ścianie domu, skubały owoce, były bardzo głodne i strasznie zmarznięte. Artur wywiesił im pokrojone na ćwiartki jabłka, w miejscach osłonecznionych, więc szybko zaczęły wsuwać. Ale dlaczego nie odleciały? oto jest pytanie... poza nimi zjawiło się tyle innych gatunków, że nie mogłam się oderwać od okna... cykałam fotki, jedna za drugą, więc zrobiłam mały album, który wkleję do wątku o braciach mnejszych poza tym gorączka w zawodowym-nowym-roku osiągnęła zenit, posypały się pierwsze pomyłki, niektóre wyłapane na czas, inne niestety nie... a to oznacza niezłą górkę kasy w plecy(( ale i tak wolę mieć kupę roboty i popełniać małe błędy, niż drapać się w tyłek z nieróbstwa... no i tyle raportu acha, udało mi się jeszcze, przy okazji, strzelić piękny portret Pavarottiemu, który uważnie śledził rozwój sytuacji za oknem.. ps. Bystra, witaj i wszystkiego dobrego! cieszę się, że córa ma się lepiej! ps. Mammaju, wygląda na to, że już się całkiem zaprzyjaźniłaś z Franciszkiem... ps. Fed, rany boskie, kogo to nosi w najgorszą pogodę w takie odmęty... ps. Jutku! zdrowia życzę! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Siodmego stycznia 07.01.09, 00:24 Czytam Dzisiejki i widze, ze przybyly same dobre wiadomosci: corka Bystrej znowu na chodzie (gratulacje!), Mammaja zakochana po uszy w Gostku, szwagier Fed ocalal, Jutka ozdrowiala i juz przyjmuje a Dado upolowala cale stada slicznych ptakow. U mnie spokoj, zadnych dramatycznych wydarzen. Wstalam pozno po 10 godzinach snu, widac bylo mi to potrzebne po wczorajszym sponiewieraniu w oceanie. Ale nie plywam ostatnio poza linia lamiacych sie fal przyboju = breakers (czyli jakis 150 m od brzegu) bo znowu byl rekinowy alarm na jednej z miejskich plaz. Poza tym cieple wiatry przyganiaja z polnocy stada parzacych meduz zwanych zeglarzami portugalskimi (portugese man'o'war) albo popularnie niebieskimi butelkami (blue bottles). Corka z kolezanka szalaly na deskach na falach - corka miala surfingowa koszulke ale kolezanka byla w bikini i oberwala meduza przez plecy. Dzisiaj podleje ogrod, znowu ewakuuje kroliki i posiedze w szczelnie zamknietym domu (o sposobach radzenia sobie z upalem mozecie poczytac na forum AUSTRALIA). Mam ksiazke do przeczytania, maszyne do szycia do naoliwienia i kilka rzeczy do uszycia i wyprasowania (to ostatnie opcjonalne, ze wzgledu na temperature). A po poludniu zalicze znowu 2km w basenie. Pozdrawiam wszystkich i posylam nadmiar slonca Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Siodmego stycznia 07.01.09, 02:04 Na dobranoc obejrzalam rewelacyjne ptaki Dado. U nas szpakow jest sporo, cale lato je widuje, ale zima? A co z kosami? Tez byl dzisiaj jeden przy karmniku! Luizo, milego dnia zycze bez meduz i rekinow! Fed, musisz cos wiecej napisac o przygodzie szwagra, moj syn az podskakuje z ciekawosci! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Siodmego stycznia 07.01.09, 10:35 Mammajko, szwagier jest skipperem. Zyje z brania udzialu w regatach zawodowcow i malej stoczni takowych posiadanej w Bretanii. Prosze bardzo sluze synowi info Vendee Globe: Le Cam o krok od śmierci środa, 07.01.2009 O niezwykłym szczęściu może mówić startujący w regatach samotnych żeglarzy Vendee Globe, francuski skipper Jean Le Cam. Wczoraj około północy poinformował o pierwszych, znacznych kłopotach ze swoim jachtem VM Materiaux. Niestety, nie udało się uzyskać bliższych szczegółów na temat uszkodzenia jachtu, gdyż rozmowa została nagle przerwana. Po kilkunastu minutach chwilowy kontakt radiowy z Le Camem nawiązał inny żeglarz startujący w regatach Vendee Globe, Vincent Riou. Niestety ta rozmowa także nie trwała długo i nie udało się ustalić co aktualnie się dzieje z Francuzem. Vincent Riou zasugerował, że mogło dojść do wywrócenia jachtu. O godzinie 02:40 odebrano pierwszy sygnał z radiopławy EPIRB. W tym momencie jacht Le Cama znajdował się 200 mil morskich na zachód od Przylądka Horn. Rozpoczęła się walka o życie samotnego żeglarza. I Riou stanal na strazy kolo wywalonego brzuchem do gory yachtu Jeana. Potem cos duzego i sterczcego (ja bym to nazwala prostacko kilem) zlamalo sie i w jakis sposob dzieki temu Jean mogl wydostac sie z wypelninego woda srodka. Plynie teraz z Vincentem. Usciski dla Gostka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Siodmego stycznia 07.01.09, 11:59 Fed, skopiowałam i mydrukowalam synowi, dzieki. narazie nie mam czasu pisac, a jest o czym ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Siodmego stycznia 07.01.09, 15:40 Nim ja rozbiore to jeszcze Wam pokaze www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dd51e866c44023a0.html Odpowiedz Link
mammaja Re: Siodmego stycznia 08.01.09, 00:21 Piekna choinka, co za elegancja! O incydencie szwagra mowili w teleekspresie, nawet pokazywali zagielek i kawalek morza. Dzien mialam potworny, rano obudzil mnie telefon od przyjaciolki corki, ktora teraz mieszka w mojej (dawnej ) pracowni na Saskiej Kepie, ze "cos sie przepalilo", nie ma swiatla a tym samym takze ogrzewania no i mialam dodatkowe zajecie z organizowaniem elektryka. Na szczescie najgorsze zalatwil syn, bo siedzial tam z elektrykiem i jezdzil po spalone urzadzenie dodalekich dzielnic. I tak caly dzien gonitwa, pieter zrobilam chyba setke - mzonek ciagle marny, chociaz nie ma juz goraczki. Jeszcze mlodej padl akumulator i znowu woze ja i psy, takie to moje pieskie zycie! Franio oczywiscie cudowny Odpowiedz Link
fedorczyk4 Osmy dzien roku lonskiego 08.01.09, 09:19 Autko we warstacie, le Maz w pracy. A ja mam chwile laby. Wczoraj nareszcie udalo mi sie kupic mojej Dziumdzi kozaki. Ufff, gorsze od wojny. I smiesznie bylo bardzo, bo ona juz wlasciwie byla calkiem zrezygnowana. Nigdy nie znajde butow o ktorych marze. Nic mi sie nie pôdoba, nienormalan jakas jestem (a i owszem). Zawlokalam ja do sklepu firmowego jednej takiej firmy ktora ja osobiscie kocham i uprawiam, a ona nienawidzi. Wlokalam zaparte kopytami zjezone zwierzatko futerkowe. A w srodku, o cudzie, pokazane jej mamusi paluszkiem oficerki, okazaly sie dokladnie tym o co Tygrysowi chodzilo I jeszcze przecenione byly! Mammajko uwazaj bo za chwile padniesz scieta jak sosna. Strasznie sie "naduzywasz" Odpowiedz Link
mammaja Re: Osmy dzien roku lonskiego 08.01.09, 11:45 Fed, nie naduzywam sie - robie tylko to co jest konieczne. Poprostu sily nie te. Dzisiaj mialam w planie wyspac sie porzadnie, to dyzur budzeniowy przejal kocik, wieczorem nijak nie dal wygnac sie na dwor, to tez od 7 mej wszczal alarm. A kocik "na sygnale" to gorsze dla uszu niz karetka pogotowia ! No i musialam wstac... i tak juz poszlo. Cudna pogoda, mroz zelzal, w domu cisza - a mnie sie tak nie chce wpisywac w rubryczki "kosztow ze wzgledu na zrodlo finansowania" itp. Moja corka tez znalazla kozaki marzen, juz nie wiem gdzie - sa super, tez przecenione, ale widze juz ze ma cienko z kasa i ten akumulator chyba trzeba bedzie zasponsorowac. Ptakow paru udalo sie pstryknac, potem zobacze co warto pozkazac. Milego slonecznego dnia! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Osmy dzien roku lonskiego 08.01.09, 15:49 Tak to teraz wyglada u mnie w ogrodku pozdr Odpowiedz Link
foxie777 Re: Osmy dzien roku lonskiego 08.01.09, 16:10 A tu jeszcze moje swiateczne. Slowo daje, ze metody wklejania ciagle sie zmieniaja. pozd Odpowiedz Link
verbena1 Re: Osmy dzien roku lonskiego 08.01.09, 18:42 Foxie ,mieszkasz jak w raju ,piekna zielen ,te duze liscie w rogu to pewnie odmiana paproci? Zazdroszcze bardzo U nas dalej zima zla,uhaha. Holendrzy ciesza sie jak dzieci bo moga jezdzic na lyzwach. Pierwszy raz od 12 lat pozamarzaly kanaly i jeziorka, dzis odbywaly sie juz pierwsze wyscigi. Prognoza pogody pokazuje ,ze dalej zima bedzie mrozic. Dzis bylo mgliscie, wietrznie i bardzo zimno. Jedyna pociecha byly oszronione drzewa i krzewy, bajkowy krajobraz. Odpowiedz Link
monia.i Re: Osmy dzien roku lonskiego 08.01.09, 22:34 Och, Foxie - Twój ogród wygląda uroczo i tak...ciepło )) Chętnie przysiadłabym sobie na jednym z fotelików i podgrzała plecki, w które mi cos wlazło z lewej strony. I stopy gołe, które już mają dość zimowych butów - a to dopiero początek podobno A my mamy teraz taką zimę, jaka chyba Ci się marzy - jest biało, śnieżnie, mroźno..Momentami nawet aż za bardzo jak na moje wymagania - ale lepiej to wygląda niż grudniowe opady deszczu, zachmurzenie i ogólna ponurość pejzażu. Tylko w tramwajach i autobusach mogliby lepiej grzać, bo zimno jak w psiarni. (tak się mówi, ja tam nigdy nie byłam w psiarni, więc nie wiem). Przedwczoraj byłam niemal pewna, że odmroziłam sobie dużego palca u nogi lewej. Po powrozie do domu natychmiast ściągnęłam z kończyny wszystkie warstwy odzieży (począwszy od butów zimowych, żeby nie było!) i wlepiłam strwożone spojrzenie w odrętwiałego biedaka - był częściowo biały i nieczuły na różne zabiegi...Odżył po mniej więcej pół godzinie - a ja odetchnęłam... Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Osmy dzien roku lonskiego 09.01.09, 00:49 Dzieki za mile slowa, oczywiscie ze ja marze o sniezku i mrozie,ale nie na dlugo moze ze dwa tygodnie i wystarczy. To drzewko nazywa sie "trabka aniola" a znane jest z tego ze te piekne kwiaty maja wlasciwosci halucynacyjne i niektorzy robia sobie z tego "herbatke" niestety jest to bardzo trujace i skutki sa czasami tragiczne. ludzie sobie zawsze potrafia popsuc sytuacje wszedzie. Moniu zycze sloneczka ,pilnuj abys sobie nic nie odmrozila. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Osmy dzien roku lonskiego 09.01.09, 01:47 Foxie, u nas "traby anielskie" zronbily sie bardzo popularne, ale na zime trzeba je wnosic do domu, totez naogol rosna w donicach. Rozmaite kolory, ja mialam zolte, ale mi zdechly Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Osmy dzien roku lonskiego 09.01.09, 14:20 Foxie przy naszym wybielonym świecie Twoje fotki faktycznie są jak z raju.Taka soczysta zieleń. Odpowiedz Link