mammaja 27.03.09, 13:32 No co? Sa juz wiosenne kwiaty, jutro mam zamiar kupic na bazarku bratki i prymule, chociaz w domu w donicach zrobie wiosne. A od jutra bedzie coraz cieplej, napewno Milego wiosennego weekendu, na przekor chlodom ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
joujou Re: Dzisiejki 293 - Luizo dzięki 27.03.09, 17:34 za papugę-w taki szarobury dzień,jak dzisiaj przydają się barwne akcenty Gdyby jeszcze te fotki troszkę większe były... ) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Joujou 30.03.09, 02:05 joujou napisała: > Gdyby jeszcze te fotki troszkę większe były... Joujou, pelny format zdjec jakie mam w Fotosiku nie miesci sie nawet w ekranie komputera, dlatego linkuje tylko miniaturki. Oryginaly w dosc duzej rozdzielczosci mozesz zobaczyc w www.fotosik.pl - szczegoly podawalam poprzednio. Nie uzywam pelnego formatu z dwoch powodow: za duzy na ekran i zaleznie od polaczenia internetowego moze bardzo zwolnic ladowanie sie watkow. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Joujou 30.03.09, 08:18 A dlaczego Luizo, nie wklejasz mniejszych?. Ja te które chcę wklejać na forum umieszczam na fotosiku w mniejszej rozdzielczości (800). Te na które mają tam zostać też zreszta zmniejszam do 1024, bo jak piszesz w pelnej nie mieszcza sie na ekranie. Vrbeno poniżej wklejam fotkę pani która wygrała półmaraton w kategorii wiekowej K-60. Tym z naszego niestety nie zrobiłam zdjęć. O i takie też biegło, albo leciało jak kto woli I takie: Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Joujou 30.03.09, 09:06 Nie zdążyłam dotrzeć, ale przynajmniej fedowe mogłam sobie obejrzeć. Odpowiedz Link
ewelina10 Poniedziałek w pogodzie kapryśny 30.03.09, 09:08 Miało być już ciepło, ale na razie szaro i buro. Letem dalej, spiesząc się by dotrzeć na czas. Pozdr. cieplutko wszyskich Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 18:06 Mammaju, z lekka zazdroszczę możliwości zobaczenia morza różnobarwnych tulipanów,oczywiście w sensie pozytywnym zazdroszczę,ciesząc się jednocześnie,że jakby kiedyś,kiedyś... coś mi strzeliło do głowy,to będzie się kogo poradzić 'gdziecoijak' Oczywiście tych zrzuconych kilosów też Wam dziewczyny zazdroszczę i może byście zdradziły receptę,jak to zrobić? Dado,chyba założyła taki wątek więc gdyby i Gaudia zechciała się podzielić,bo ja do wyczynu,na który się kiedyś zdobyłam,jakoś nie mogę się teraz zmusić W czasie remontu,kilka poważnych zakupów sprzętu AGD załatwiłam przez internet,ale to były sklepy internetowe i każdy zakupiony towar najpierw był obejrzany i że tak powiem obmacany w normalnym sklepie więc przy przesyłce kurierskiej za pobraniem,ryzyko niewielkie-ze wszystkiego jestem zadowolona. Na Allegro w tym m-cu poczyniłam drugi zakup w życiu. Pierwszy był udany,a ten ostatni niestety nie bardzo i od ubiegłego poniedziałku mam nadszarpnięte nerwy. Towar już odesłałam,sprzedawca bardzo uprzejmy i wydaje się,że uczciwy więc czekam na zwrot pieniędzy. Wynalazłam już zamiennik i chyba ponownie zaryzykuję,chociaż kwota do zapłaty dwa razy większa,no cóż albo,albo... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 18:58 Piszę na raty,ale przy tej barowej pogodzie ciężko myśli pozbierać,a do tego nerw mam poruszony przez moją niedawno owdowiałą sąsiadkę.Zaczyna się,to czego obawiałam się najbardziej,czyli faza kryzysu. Przyzwyczajona do ciągłego towarzystwa zaczyna popadać w chandrę.To,że jest sama wcale nie oznacza,że samotna,gdyż przez ich mieszkanie zawsze przewijało się dużo znajomych i nadal przychodzą,tyle,że każdemu powoli kończy się cierpliwość.Wiem,że to ciężko,gdy się prawie wcale z domu nie wychodzi,ale znam ją od lat i muszę trzymać trochę na dystans,bo jej wścibstwo,złośliwostki i chimery chwilami przekraczają wszelkie granice.Powinna być zadowolona,że nie ma dnia,by ktoś do niej nie przyszedł,ale jak przez jej dom codziennie nie przewinie się kilka osób,to zaczyna wymuszać odwiedziny udając chorobę i użalając się nad sobą straszliwie. Dzisiaj wezwała sobie lekarza(bo miała chandrę) potem zadzwoniła do mnie,bo też miała chandrę.Staram się nie być na każde skinienie,ale nie dawało mi spokoju więc poszłam. W międzyczasie ona już zapomniała o herbatce uspakajającej,którą rzekomo chciała pożyczyć,bo zdążyła obdzwonić pół miasta i ściągnąć tym sposobem do siebie kilka osób. Poza tym,jej nie chodzi o to ,ze ktoś w ogóle przyjdzie-ma być ta,lub inna konkretna osoba,bo kobieta robiąca codzienne zakupy i załatwiająca inne sprawy nic nie znaczy. Ciekawe czy rodzina myśli o niej w związku ze zbliżającymi się świętami,czy załatwią tę sprawę przez telefon. Przepraszam,ale musiałam sobie ulżyć. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 19:14 No i dobrze, Joujou, takie posty "ulgujące (?) sobie" sa bardzo pozyteczne. Bo problemy ma kazdy, ale jakby kazdy w innym spektrum - a tak horyzont sie poszerza, oglad spraw takze. Ta osoba robi sie nie do wytrzymania i powinna udac sie na seans terapeutyczny, albo znalezc sobie grupe wsparcia, bo w koncu rzeczywiscie zostanie sama. Z podobnego podworka, moze juz pisalam, ze robie zakupy sasiadce mieszkajacej dwa domy dalej. Jest nieznosna, zrazila wszystkie mozliwe opiekunki podejrzeniami o okradanie, ostatni rok zakupy robi jej moj mzonek, tez mial dosyc. Ja jakos wytrzymuje i trzymam babe raczej krotko.W dzisijszych zleceniach dostalam zadanie dostarczenia nr telefonu do kiosku z pantoflami i do optyka. Czesc zakupow uzgadnia telefonicznie, lacznie z cena. No ale trudno, samotna stara kobieta, ktorej wszyscy umarli. Tyle, ze bardzo, bardzo zamozna. No i co z tego ? No chyba ze lepiej byc stara, samotna i bogata niz stara samotna i biedna. Fakt ! Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 20:45 Jak już kiedyś wspominałam ona też ma wspaniale zorganizowaną opiekę:zakupy,sprzątanie,fryzjer,a nawet bibliotekarka przychodzą do domu.Po prostu jej się nudzi więc często nie zdążę wejść po schodach,a ona już stoi w drzwiach,albo podsłuchuje i podgląda,co nie zawsze bywa zabawne.Ma 84 lata,ale na wygląd jeszcze całkiem,całkiem-tylko już trochę problemów z wyjściem z domu,bo zdarza jej się utrata równowagi. My pomagamy jej z doskoku,tak zupełnie bezinteresownie,ale mam wrażenie jakbym ciągle czuła jej oddech na plecach. No to tyle,lecę dalej. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 23:17 Jou, faktycznie jesteście w dość trudnej i kłopotliwej sytuacji. Trzeba pomagać, oczywiście, ale dochodzi takie dodatkowe i nie wiedzieć skąd, narzucone odgórnie i niechciane poczucie odpowiedzialności...Nie potrafię nic poradzić, przesyłam mnóstwo ciepłych mysli.. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 21:52 Joujou, jest tak wiele odcieni ludzkich kontaktów, że nawet nie śmiem na ten temat nic... Jeśli nie sprawia ci kłopotu kontakt i drobne przysługi dla sąsiadki, to ok., jeśli sprawia, to delikatnie się oddal... po prostu u nas wiosna, ... hmmm... zaraz... będzie Piątek, generalnie, był sympatyczny, poza tym, że nasza zmywarka, po 10 latach postanowiła przejść na emeryturę... i tak jestem pełna podziwu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 23:09 Ktoś chciał zobaczyć moje aksamity? Proszę bardzo pokazuję nawet więcej. To są moje ostatnie nabytki: Zaznaczam że cena nie żdnej pary nie przkroczyła 60 PLN razem z kosztem przesyłki [IMGimages8.fotosik.pl/3/9720e4e6b31c6787.jpg[/IMG] Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 23:20 O kunia - te pierwsze są boskie Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 23:23 No i pozdrawiam wszystkich wieczornie. W nastroju z letka zasmuconym własną kondycją czy czym tam - piątek wieczorem a ja czuję się straszliwie padnięta. Szczęśliwie przy kompie wypoczywam Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 23:32 Jako typowo "szpilkowa" podziwiam granatowe Kokarda mnie powaliła. Muszę poszukać dla siebie, tylko na szpilce. Moniu, odgoń zasmucone coś tam wszak jutro musi być lepsze. Słoneczny poranek rozjaśni liczko Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 27.03.09, 23:52 Ano musi, Enejko - i będzie przede wszystkim ruchliwe od rana bo trza chałupe ochmajtnąć, żarełko na stół postawić - no i do dopingowania trza się szykować, aczkolwiek mam smętne przeczucia, że łomot dostaniemy - ale z przeczuciem się nie obnoszę, tylko wam zdradziłam, bo smok przejawy pesymizmu w domu tępi. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 28.03.09, 00:44 Faktycznie nie będziesz miała na nic czasu, jednak nie zapomnij o swoim samopoczuciu. Masz być piękna i wypoczęta! Przy okazji cmoknij Smoka w moim imieniu Może ten z góry da wygrać,żeby spełnić życzenie Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 28.03.09, 08:13 Fed,super butki!-wszystkie mi się podobają! Dzisiaj wczesnym rankiem zauważyłam na chodniku pana,który zadzierając głowę patrzył w niebo,to i ja zadarłam,a tam potężny klucz ptactwa (chyba gęsi).Na oko pan oszacował,że mogły liczyć nawet tysiąc sztuk.Oboje jeszcze tak dużej ilości na raz nie widzieliśmy,a pan już też swoje latka miał. Dzień zapowiada się prawdziwie wiosenny,słonecznie i dość ciepło,ale nic szczególnego nie planuję,bo pan mżonek marniutki,po wczorajszej męskiej imprezie nazwijmy to integracyjnej,ech te chłopy-w jeden wieczór się cieszą,a dwa dni chorują,ale nic nie mówię,bo po długim czasie i planowane było więc niech mu będzie ) Zakończyłam przed chwilą kolejną aukcję na Allegro i znowu będę przeżywać do odbioru przesyłki Przyjemnej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Sobota w Lutecji... 28.03.09, 10:27 Rano za oknem było perliście, na patio były ślady nocnego deszczu, teraz świeci słońce. Ma być 9-11 C, z szansą na przelotne opady. Plany na dziś: farniente z DVD, przerwa na obiad z wizytującą koleżanką (=spacer nad rzeką), sjesta i znów farniente, i ładowanie baterii, bo jutro muszę jedną - dość trudną - rzecz napisać. Jednym słowem week-end mam jednodniowy. Nic to, odpocznę w maju w swoim ogrodzie. Poza tym na działkach cicho i spokojnie, nic się nie dzieje. Miłego week-endu Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota w Lutecji... 28.03.09, 10:56 Fed, butki niesamowite ,zwlaszcza te z kokarda. Mam szeroka stope i kupowanie butow to dlugotrwale chodzenie po sklepach a jedyne co pasuje to takie babcine czlapaki Sobota ,dzien odpoczynku, tydzien byl pracowity i musze teraz odpoczac. Przed chwila zakonczylam lekcje angielskiego na gg z moja wnuczka. Meczy mnie strasznie ale jest przy tym duzo smiechu bo ja odpisuje jej po holendersku. Przy okazji Nata szkoli swoj polski, korzysci obopolne. Za oknem siapi w domu cieplo i sucho, nie rusze sie dzis ani na krok Odpowiedz Link
gaudia Re: Sobota w Lutecji... 28.03.09, 14:26 jak zwykle - bylo minus 19, jest minus 17kg. Norma. Wahania +-3 kg z dnia na dzien to nic nowego... Żebym sie oszalała ze szczęścia. Nie wiem Fedo, w którym momencie mnie widziałaś. Nie wiem, czy to był max...chyba nie. Nadal jestem gruba. Dzis powinnam myc te 64 okna, ale cos mnie sie rzucilo na mozg i kazalo zostac w domu. I siedze. I mysle. Bo jednak nie umiem utrzymac siebie i mediow za niecale 1000. Natretnie pcha sie rozwiazanie w stylu Tomasza Beksinskiego, ale na razie je odrzucam. Mysle dalej. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota w Lutecji... 28.03.09, 15:32 Ja dzis jestem troszke zmeczona, zabawa skonczyla sie o 2 am. Teraz wybieram sie na rynek po warzywka i owoce.Uwielbiam to robic. Przypomina mi to bazar w Polsce. Fed buty fajne, ciekawa jestem czy znajdujemy sie w tym samym ilorazie?. Ja musze schudnac 6 kg ale bardzo ciezko bo uwielbiam gotowac i jesc.Dzisiac malzonek zapowiedzial, ze ma koszykowke ,ale dla mnie to okazja do spotkania z dobra kumpelka.Idziemy do tajskiej restauracji,a potem na spacer.Ona mieszka nad oceanem. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota w Lutecji... 28.03.09, 17:35 Foxie, uwielbiam tajską kuchnię Natomiast nie wiem o jaki iloraz Ci chodzi? Gaudia, kurza stopa.......sama już nie wiem co Ci powiedzieć. Rozsyłam wici, ale nici. Waga oczywiście jest w tym wszystkim najmniejszym problemem. A już miałam nadzieję że złapałaś jakiś konic kijka. Wysztrykowałam sobie biżuta z drutu, paciorków i innhych takich tam. Synuś zażądał krawatki ze złotego drutu. Juro będziemy dopingować mojego tatusia, który biegnie w półmaratonie Warszawy. Ten to ma parę. Odpowiedz Link
gaudia Re: Sobota w Lutecji... 28.03.09, 18:11 Fedo, luzik ja przepraszam mail odbierz i to wsio ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota w Lutecji... 28.03.09, 19:35 Moja sobota koncentruje sie w okol spraw kulinarnych, wyjawszy wyskok na slub corki przyjaciolki, spotkanie dawno niewidzianych a kiedys bardzo bliskich osob, jednym slowem bardzo milo. Zwlaszcza, ze powiedziano mi kilka bardzo cieplych slow, ale nie bede sie chwalic. A pomysl na slub w poscie bardzo sluszny - zadnych hucznych wesel, obiad dla rodziny Jutro czeka mnie przyjazd syna z rodzina, powiekszona o towarzystwo drugich dziadkow. Tak wiec nie dziwcie sie, ze zamiast pisac pichce Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 28.03.09, 22:39 Boli mnie ząb, cholerna 8-ka, u góry, i się kiwa... po huk mi ta mądrość??? mam nadzieję, że przetrwam weekend i pójdę do normalnego dentysty, a nie do rzeźnika... koszmarne fioletowe szpilki wymieniono mi na całkiem przystojne torebki, takie jakie zamówiłam ręce me zemdlały dziś po porcji wygrabiania z trawnika zeschłej zeszłoroczności, wygląda jak nowy trawnik, oczywiście... pszczoły wreszcie wstały ze snu zimowego i z zapałem wzięły się do pracy ja, jakoś nie miałam takiego zapału... nadal ząb mnie boli... Gaudio, głowa do góry!!! Beksiński już nie ma odwrotu... D. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 11:09 Dado , zdjęcie tak cudne ,ze pozwoliłam sobie bez pytania i Twojej zgody zrobić z nieho tapete.Piękne światło , piękne kolory i te pszczoły niesamowite. U nas też już kwitna krokusy, a na bzach całkiem dorodne pączki. Swieci słońce i jest ciepło.Szykuję sie na gości , których wogóle nie zapraszałam.W poniedziałek stuknie mi kolejna dziesiatka życia na tym swiecie i nie chciałam robic z tego powodu żadnej imprezy a tu w sobote telefon od mamy z podchwytliwym pytaniem "Co robisz jutro?" i ja nieszczesna powiedziałam prawdę"siedze w domu bo mam bardzo wazna prace do wykonania na poniedziałek, jestem zajęta." Na to mamuchna "no to my przyjezdzamy jutro na twoje urodziny" Ja w krzyk ,ze nie wyprawiam, mówiłam,ze zajeta jestem na maksa, moze jednak poniedziałek. Mamuchna: wielkie mi co przeciez przyjedziemy tylko na kawę, nie musisz nic robić, a w poniedziałek M.czyli moj brat jest zajęty (idzie do swojego klubu na spotkanie). I tak wczoraj straciłam godzine bo pokłusowałam po tort , a dzis jak ich znam od 15 do 19 na maksa będą, a ja pod stołem będe przebierać nogami,myśląć ile jeszcze mam do zrobienia po ich wyjściu. Jedyna metoda na to ,że "liczą sie" z moim zdaniem, to w takim czasie wyjazd poza Poznań, ale dlaczego mam uciekać? Foxie dalszych udanych lat we wspólnocie mazenskiej życze. Fedorczyku buty , zwłaszcza te fioletowe sa superowe. Luizo opowiesci z antypodow jak zwykle dla mnie sa fascynujace. Gaudio nijak pewnych rzeczy nie kumam - czy nie musiałabyś przewartościowac myslenia o sobie? Resztę pozdrawiam wiosennie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 13:27 Wiosne mam w na oknie i w wazonach, bo kupilam wczoraj troche kawitow do domu - od razu jest weselej. Torche zla jestem, bo wczoraj syn pozno wieczoram zadzwonil, ze rodzice synowej jednak nie przyjada - dopiero na okresie wielkanocnym - no nie jest to zmartwienie, tylko wysililam sie na duze zakupy spozywcze i bedziemy musieli to progresymnie zjadac. Lx - najlepsze życzenia, jestes tak mloda duchem, ze nie ma co liczyc tych lat kalendarzowych Buty Fed mnie urzekly, ja bym chciala te pierwsze, wiosenne Gaudio, to sie musi odmienic, takie zle pssy naprawde mijaja. Wysle ci golebia w najblizszym czasie. POzdrawiam ! Ter. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 16:31 Lx, wszystkiego naj, naj, najlepszego z całego serca Ci życzę)))) Tatuś przeżył maraton i nawet wygrał w swojej kategorii wiekowej. Nie do zdarcia jest staruszek A tu macie historyjkę wiosenną na poprawę humoru, jakby komu szwankował: <Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy: - No i kur.. gdzie? Pytam was, gdzie jest ta pier...... wiosna? Co za pokręcony kraj! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków? Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kur.. jest?! A odwilż kiedy przyjdzie? Śnieg z nieba sypie jakby ich tam wszystkich w górze popieprzyło... Stojący niedaleko ludzie, słuchając tego kociego miauczenia, mówią: - Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie. Kotów nie oszukasz. > Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 18:57 Fed, twój tata za te wyczyny jest naprawdę godny podziwu. Gratulacje. Półmaraton wymusił ograniczenia w ruchu i to nie byle jakie. Wisłostrada w kierunku centrum zamknięta, wyrzuciło mnie na Wawrzyszew, Binifraterska zamknięta, przez co jechałam na Starówkę 1,5 godziny. Buty ładne, ale ja nie mogę takich "baletek", stopa boli. Udają mi się zakupy na Allegro, ale nie wyobrażam sobie zakupu butów bez przymiarki i próby zrobienia w nich choćby paru kroczków. Ja też nie zawsze rozumiem co pisze Gaudia, ale odbieram ją sympatycznie i w kwestiach, które rozumiem się z nią często zgadzam. Świętującym wszystkiego najlepszego. Do mojej rocznicy wstyd się przyznać, ale zasłużyłam sobie na nią, bo toć to przecież miałam 17 lat, kiedy swoją połowę poznałam i tak to jakoś przetrwało, co na dzisiejsze "ciężkie" czasy rzeczą nietypową cosik nietypową chyba jest. Moja rodzicielka mówi, że to po niej w genach odziedziczyłam Sobota i niedziela, nie powiem, obfitowała w szelakie wycieczki, które mnie co nieco zmęczyły, ale wychodząc z powiedzenia, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, dobrze się znaleźć wreszcie na kanapie z książką. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 19:03 Fed, jak przeczytalam trase tego polmaratonu to zadrzalam ! Gratuluje Tacie, rzeczywiscie jest niesamowity Mlodzi juz kolo Gory Kalwarii, niedlugo beda w domku. Ale bedzie radocha! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 22:46 Przypadkiem widzialam migawke z tego maratonu, to wspaniale ,ze ludzie maja chec i zapal do biegania, niektorzy to juz pradziadkowie Jestem uzalezniona od "Tanca z gwiazdami". Seriale moga nie istniec, nie ciekawi mnie to i nie zal,ze nie mam polskich programow ale Tanca nie opuszcze. W niedziele wieczorem jezdze na drugi koniec miasta do kolezanki aby przezywac emocje i kibicowac ulubiencom. To sie nazywa uzaleznienie Jutro dosyc pracowity dzien ,trzeba zmusic sie do zasniecia godzine wczesniej niz zwykle. Od poniedzialku ma byc juz prawdziwa wiosna! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 29.03.09, 23:09 Nawet nie mialam czasu ogladac, zafascynowana Frankiem po powrocie Wszyscy w domu, to i weselej. Pozdrawiam, Verbenko No i znowu poniedziałek Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 30.03.09, 15:35 Rano zimny wiatr,ale teraz całkiem ładny,słoneczny dzień. Fed,gratulacje dla Twojego taty-podziwiam i życzę jeszcze wielu lat w tak dobrej kondycji Foxie,Wam również wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu!-przepraszam,ale wcześniej jakoś mi umknęło. Nam też już 21 lat minęło,nawet nie wiadomo kiedy. Gaudio,ja chyba popełniłam gafę z tą dietą,jeśli tak,to tylko z niewiedzy,za co przepraszam.Wspieram Cię duchowo,bo inaczej nie mogę.Wszystko,co chciałoby się napisać wydaje się głupie.Trzymaj się i pisz częściej. Dado,Twoje krokusy prześliczne! Jutko,może w wolnej chwili cykniesz jakieś zdjęcie i pokażesz nam wiosnę w Paryżu? Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 293 - wsrod wiosennych kwiatow :) 30.03.09, 15:38 Na razie jest chlodno i pochmurno, ale od week-endu ma sie poprawic, to zaczne chodzic z aparatem. A w niedziele moze bede w Normandii, to pocykam francuska wies. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Earth Hour w sobote 30.03.09, 01:53 Australijska inicjatywa przypominajaca o oszczedzaniu ziemskich zasobow. W tym roku przeszla najsmielsze oczekiwania - szacuje sie ze co siodma osoba na swicie brala udzial (w Australii 10 milionow czyli okolo 47% mieszkancow). Robiliscie cos z tej okazji? Znajomi zorganizowali "street party" przy swiecach. My wylaczylismy swiatlo i lodowke (sprzet RTV byl odlaczony bo nic nie ogladalismy), siedzielismy przy swiecach a po pol godziny wspielismy sie na szczyt ogrodu zeby zobaczyc jak City przygaslo. Zdjecie nie moje, ale oddaje klimat: Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Earth Hour w sobote 30.03.09, 11:36 Niestety link nnie aktywny, mozsz powtorzyc ? Ide do ogrodu, do prac wiosennych. pogoda wprawdzie bez slonca, ale dosyc cieplo. Najwyzsza pora ! Odpowiedz Link
joujou Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 15:18 Zdrówka przede wszystkim! Wymarzonej podróży do Paryża,no i oczywiście nieustającej miłości małżeńskiej-jak najwięcej słońca i uśmiechu na co dzień! ) Odpowiedz Link
dado11 Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 20:50 Zdrowia, szczęścia i uśmiechu, Lx! miło, że podobały Ci się krokusy, potraktuj je jak urodzinowy bukiecik A mnie już ząb nie boli, bo go już ni ma za to boli pół twarzy, kiszki marsza grają i chyba zawinę się w kołdrę i pójdę spać. Generalnie, nie lubię, jak mi coś wyrywają Poza tym, dzień jak co dzień, ale od jutra zapowiadają "atak" wiosny, w sobotę ma być nawet 21 stopni! już nie mogę się doczekać. Strach tylko, bo te góry śniegu w górach (na Kasprowym 3,2 m!!!) ruszą nagle w dół i znowu narobią szkód... oby nie. Pozdrawiam was mocno i oddalam się smętnie pocierpieć... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 21:46 Lablenko, jeszcze raz usciski Dzisiaj bardzo zaganiany dzien, praca, dwa kursy, w miedzyczasie wizyta znajomej z rozwydrzonym dzieckiem i wykonanie galaretki z kurczaka na jutrzejszy zjazd czarownic u mnie. Dlaczego dalam rade i nie jestem zbyt zmeczona? Bo bylo slonce, cudowne niebieskie niebo i jasnosc! Rano niesamowicie piekny wschod slonca, zrobilam pare zdjec ,jak cos wyszlo to zaraz wkleje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 21:52 Czyli naprawdę wiosennie, nareszcie. Szarpnelam troche prac ogrodowych, synowa przywizla od rodzicow osiem krzkow malin, podobno swietny gatunek. Wsadzilysmy wszystkie - zobaczymy jak sie przyjma na mazowieckiej ziemi, nie najlepszej poza tym nic specjalnego, jeszcze nie dostosowalam sie w pelni do zmienionego czasu - spalam za dlugo Ale czemu jakis smuteczek targa duszyczka, kiedy nie ma szczegolnuch powodow Wiem - torche przeraz mnie wizja robienia swiat chociaz "potem" jest milo. Trzeba jakos rozsadnie zaplanowac Okna na dole juz umyte, przy pomocy Krasnoludki, oczywiscie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 21:53 [URL=http://www.fotosik.pl]images45.fotosik.pl/95/797cafaee198dc35med.jpg" border="0" alt="images45.fotosik.pl/95/797cafaee198dc35med.jpg"> Odpowiedz Link
verbena1 Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 22:01 Nie udalo sie wkleic ,no trudno ,musicie uwierzyc na slowo Mammajko ,nie trap sie ,masz tyle pomocnych rak, wszystko bedzie dobrze. Zacznij juz myslec o wyjezdzie do Wiatrakowa, masz juz rozpiske gdzie, co i kiedy? Odpowiedz Link
jutka1 Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 22:48 Ależ ze mnie gapa! Wszystkiego najlepszego, Lx! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Lx,wszystkiego najlepszego! 30.03.09, 23:59 Lx, zdrowia, powodzenia w czymkolwiek sie tkniesz i plawienia sie w milosci ze wszystkich stron zycze, podajac peczek kwiatow (niestety jesiennych, bo tylko takie teraz kwitna). Wszystkiego naj! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Szary, deszczowy wtorek 31.03.09, 00:23 Od wczorajszego wieczoru zachmurzylo sie i co jakis czas przechodza rzesiste przelotne deszcze. Psotny krolik, ktory w niedziele nie dal sie zaprosic do klatki i przez dwa dni latal po kroliczym ogrodzie wreszcie sie zlamal (nic dziwnego dwa dni o chlodzie i glodzie) i gdy weszlam do ogrodu przyszedl pod nogi i pokazal mi ze chce wejsc do klatki. Bardzo nietypowe dla tego rozrabiaki, ktory wiecznie ucieka i chce zeby go gonic. Teraz sie najadl razem z calym stadem i lezy razem z innymi w suchym miejscu spokojnie trawiac. Poranek spedze pracujac w domu a potem ide na lunch z managerkami dla ktorych pracuje, bedzie wesolo. Pozniej mamy duze zebranie w pracy po ktorym wroce do domu, wiec musze sie sprezac, zeby wykrzesac cos z tej pierwszej polowy dnia. Z glebi domu dobiega stukanie i szum wiertarki; to stolarz zaklada zaluzje w najmniejszej sypialni, w ktorej jedno z dwoch okien wychodzi prosto na kuchnie i jadalnie sasiadow. Wreszcie bedzie mozna uzywac tego pokoju nie czujac sie jak aktor na scenie :o) Czy wspomnialam juz, ze to goscinna sypialnia a drugie okno wychodzi na ogrod i widac przez nie to: Pozdrawiam i zapraszam :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: wtorek 31.03.09, 08:10 Ma być dziś 13-15 C, słonecznie. W pracy sporo do obrobienia, ale bez przesady,dam radę. Po pracy impreza pożegnalna koleżanki z poprzedniej pracy, wieczór w domu. Może być. Miłego wtorku Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Deszczowy wtorkowy wieczor 31.03.09, 11:53 Caly dzien padalo, lalo albo kropilo, spadlo juz okolo 40 mm i ciagle pada - jutro ma byc podobnie. Na polnoc od nas, na Mid North Coast, znowu powodzie bo rzeki wylaly. Troche za duzo pogodowych atrakcji w tym roku. Caly tydzien ma byc mokry a tu corka ma weekendowy rajd a i my z Buszmenem chcielismy ruszyc w plener. Jesli wszedzie rozleje sie bloto, to marnie to widze. Co mozna robic w taki wieczor? Obrabialam zdjecia, wiec przy okazji podrzucam obiecane portreciki kur :o) Te cholery ruszaja sie tak szybko i ciagle kreca glowami, ze uchwycenie nieruchomej kury graniczy z cudem... Jedna z dwoch Walentyn: Duza ruda (na razie bez imienia): Mala czarna: Pozdrawiam wieczornie i oddalam sie poczytac ostatnia ksiazke Jodie Picoult... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Deszczowy wtorkowy wieczor 31.03.09, 13:27 Swiat w sloncu, ptaszki pitola na calego, zayc sie chce. Wszystkie smuteczki znikaja wobec takiej pogody, od rana pracuje w wielu kierunkach i nic mi to nie wadzi! Ech, czlowiek podatny jest na ten upragniony po zimie blask verbeno, niemam jeszcze rozpiski, bo zmienilismy biuro turystyczne w ostatniej chwili - umowa jaka przyslali do podpisania bardzo nam sie nie podobala. Teraz czekamy na oferte znanego nam dobrze i wyprobowanego organizatorw, mam nadzieje, ze nie bedzie drozej. W kazdym razie planujemy byc 26 kwietnia w Lissen i tym na K. , gdzie sa glowne obchody swieta tulipanow. Po drodze Amsterdam, potem inne miasta w drodze do Brugii - przez ktora bedziemy wraca. A dokladnie co kiedy to napisze Milego dnia wiosennego! Odpowiedz Link
verbena1 Cieply wtorkowy wieczor 31.03.09, 17:56 Zrobilo sie cieplo i przesiadlam sie na rower aby rozruszac kosci. Zaczal sie ruch w ogrodkach przydomowych, grabienie zeschlych lisci, przekopywanie itd. Wczoraj przeczytalam ciekawa informacje o moim miescie. Mieszka to 106 tysiecy mieszkancow a w samym miescie znajduje sie 104 tysiace drzew, czyli jedno drzewo na czlowieczka. Zrobilo mi sie razniej ,nie mam ogrodka ale mam swoje drzewo, musze tylko wybrac i zaklepac Mammajko, piekny plan zwiedzania, to na K to pewnie Keukenhof, slynny park z pieknymi kwiatami i rabatami.Bylam tak kiedys, odbywaly sie w tym czasie mistrzostwa Europy w ukladaniu aranzacji kwiatowych, bylo na co patrzec. Ciesze sie ,ze zobaczycie tez Brugie z jej pieknymi zabytkami i kosciolami. Wszystko odemnie daleko,szkoda ,chetnie przylaczylabym sie do wycieczki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Cieply wtorkowy wieczor 31.03.09, 17:58 Dado, duza buzka za otworzenie zdjecia Odpowiedz Link
mammaja Re: Cieply wtorkowy wieczor 31.03.09, 17:58 Verbeno, moze jednak pokombinujemy, zeby cie zabrac po drodze Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Cieply wtorkowy wieczor 31.03.09, 21:40 Fajne plany Ja z planowanych przyjemności mam oczekiwanie na przyjazd U.P. 23 kwietnia. Właśnie wykręciłam się i przy okazji Maćmę z urządzania Wielkanocy rodzinnej. Synusiwie jadą do konkurencji, Syn Środkowy nie przyjeżdża, w nosie mam takie Święta i obwieściłam reszcie rodziny (tej dalszej)że wybywamy do rodziny jeszcze dalszej. A naprawdę to zjemy sobie spokojnie śniadanie z Rodzicami, bez szaleństw i wygibasów, a w poniedziałek pojedziemy do Dado dojadać jej jajka Dzisiaj na Rosyjskim stwierdziłam ze jednak prawa rządzące grupą są nie do ominięcia. Po miesiącu kursów juz mamy samozwańczą przywódczynię, grubą głośną i apodyktyczną babę (nie chodzi o mnie) jej dwie podręczne, jedną wredną i złosliwą, drugą durną i kadzącą. Już znalazły sobie ofiarę i zaczeły ją obrabiać. Małpy jedne. Jest też błazen grupowy (nadal nie ja) i dwie fajtłapy. No to teraz ide do wyra z knigą, uczyć sie do testu Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Szara, deszczowa sroda 31.03.09, 23:48 Leje i pada nieprzerwanie od dwoch dni, wodomierz pokazuje ze w nocy napadalo kolejne 30 mm, jak tak dalej pojdzie, to trzydniowka zamknie sie pewnie stu milimetrami deszczu. Rzeczne powodzie na polnoc od nas odciely kilka miast, ale i samo Sydney jest solidnie pozalewane, szczegolnie rozne dolinki, ktorych tu jest pelno, bo miasto jest polozone na falistym terenie poprzecinanym glebokimi piaskowcowymi wawozami. Biuro Meteorologiczne od wczoraj publikuje komunikaty ostrzegajace zeby nie wlazic do kanalow burzowych (gina tak glownie dzieci i nastolatki, bawiace sie w wodzie) i nie wybierac sie na plaze, bo pieciometrowe fale to nie zabawa. A ja siedzie w suchym biurze, patrzac na mokry las za oknem i coraz bardziej mnie korci zeby zamiast isc na jakies rajdy w weekend, spakowac kalosze i wybrac sie na grzyby. Zreszta moze ozenimy jedno z drugim. Buszmen nie jada grzybow, wiec jemu nie zalezy, ale da sie namowic. Pozdrawiam znad biurka Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Szara, deszczowa sroda 01.04.09, 00:02 Fed ,zle zapytalam o te buty.Ciekawa jestem czy mamy podobna ilosc. Wszystkim dzieki za mile slowa z okazji mojej Rocznicy. U nas dalej pieknie.Po kolacji wybralysmy sie na spacer plaza. Cudownie,zapomnialam o aparacie fotograficznym,a szkoda bo byly wielkie balwany co nas jest rzadkoscia. Super zdjecia Luizy kurek, Dado i Mammaji. W niedziele zadwonila do mnie moja bardzo bliska przyjaciolka ktora mieszka w stanie Vermont i zaprosila na slub swojej corki w pazdzierniku. Jestem bardzo zadowolona.Pamietam jak sie Ona urodzila, i bedzie dla mnie duza frajda byc na jej slubie.Moj Syn i Maz oczywiscie tez jada wiec bedzie super. Pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Szara, deszczowa sroda 01.04.09, 08:59 Foxie, doszłam do 98 par butów, i jeżeli nie stanie przedemną jakis cud za darmo, to na tym sie zatrzymam. Nie z chęci, a z konieczności. Trzeba się opanować! W mojej okolicy tez sie szykuje ślub, ale nie będę o tym pisać bo by mnie chyba Dado zabiła Muszę sie Wam pochwalić. Wprawdzie daleko mi jeszcze do zamierzonego celu, ale jednak osiągnełam BMI 24,8 czyli już nie wskazuje na otyłość. I według ichnich, jak na moja budowę, zawyżonych norm weszłam w wyżej wymienioną. Dzisiaj będzie u mnie sądny dzień. Przychodzą czyściciele do mebli, i będzie początek mycia okien. Zarem lete z psicą i do dzieła!!!! Odpowiedz Link
ewelina10 Wreszcie piknie słoneczna środa :) 01.04.09, 10:07 Fed, te 98 par mnie powaliło. Wydrukowałam Pity firmowe i prywatne. Niestety, trzeba będzie dopłacić jeszcze za stary roczek. Krasnolud myje okna, będzie piknie, na mnie czeka wnętrze domu. Teraz zaś jadę do vete Odpowiedz Link
mammaja Re: Wreszcie piknie słoneczna środa :) 01.04.09, 19:14 Oj, najezdzilam się dzisiaj, i kurs komputerowy zaliczylam, nic rewelacyjnego sie nie wydarza, oprocz rewelacyjnych i najslodszych usmiechow Frania i jego prob "rozmowy". Przypomina artykulacja krecika z dobranocki Odpowiedz Link
monia.i Re: Wreszcie piknie słoneczna środa :) 01.04.09, 23:41 Pozdrawiam wszystkich nieustająco, oczywiście To taka moja oznaka żywota, bo chęci do pisania nie ma. Tym bardziej nie ma, bo Smoczy Tata ma problemy zdrowotne pozabiegowe. I pooperacyjne. I nie jest dobrze. Trzymajmy wszyscy kciuki..I miejmy nadzieję. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wreszcie piknie słoneczna środa :) 02.04.09, 07:25 Trzymam, Moniu. Dopadła mnie wiosena alergia. Chyba ciut za wcześnie, ale kicham jak dzika. Fajnie mi się bedzie dzisiaj pisało test. Dochodzę do wniosku że jednak miałam rację, że jako młoda panienka nie kułam. Szłam potem na klasówke lub egzmin, jak staje sie do pojedynku, w którym moją bronią jest inteligencja wiążąca w spójna całość kawałki wiadomości. A teraz co? Kuję codziennie jak dziki osioł i w rezultacie we łbie mam sieczkę. Zasady gramatyki, formułki grzecznościowe, całe zdania, pojedyńcze rzeczowniki i czasowniki śnią mi się po nocach wirując naprzemiennie z przymiotnikami, w obłędnej karuzeli. I zamiast bojowego podniecenia przed walką, ogarnia mnie panika Za oknem piękne słońce. Pogoda jest boska. Czuję że Krowisia mnie znienawidzi, bo codziennie wlokę ją na dłuższe niż długie spacery, a ten leniwiec tego nie lubi. Miłego dnia! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Oczywiście jest już piekny czwartek nt. 02.04.09, 08:25 cz sie Fed ucz, masz jeszcze mloda glowe, niewykorzystana w stu procentach, cos tam sie jednak zatrzymuje i zapisuje. Dla odswiezenia pamieci chodze na lekcje holenderskiego ale nie mam duzej nadziei ,ze duzo zapamietam, jesli 10 procent to bedzie wystarczajaco. Moniu, mysle cieplo o Tobie ,jak i o pozostalych zaganianych lub oszolomionych wiosennym powietrzem. Jutro juz piatek i weekend tuz ,tuz Odpowiedz Link
lablenka_x O matko , juz czwartek? 02.04.09, 09:37 Dziękuję Wszystkim za zyczenia i kwiatki i dobre słowa. Wybaczcie,że dopiero dziś, ale rzeczywistość popędziła mi kota. Nie planowałam, jak pisałam wczesniej,żadnych obchodów, więc w niedziele urządziła mi imprezę rodzina( mama , ojciec i brat z przyległościami)a w poniedziałek pojawiła sie Magda z Paulinką(ta od dziewczynek) z tortem z dedykacja, słodkościami i risottem ( zebym obiadów nie musiała gotowac, trzeba przyznać ,ze robi je świetne). No i moje odchudzanie sie, a zgubiałam juz2,5 kg wzięło w łeb. Wtorek zgubiłam. Sroda - wizyta u Kasi w sanatorium.Panie nie moga sie nachwalić postępów.Mówi coraz lepiej i chodzi coraz lepiej , ale nadal dostaję palpitacji serca jak widze jej sposób poruszania się. Verbeno , Kasia korzysta teraz z tego chodzika od Ciebie już bez zadnych zahamowań. Po powrocie do domu padłam fizycznie i emocjonalnie. Dziś ciepło, słonecznie , błekitnie( ani jednej chmurki. hahaha juz wiem co z wtorkiem - od rana bylismy na Bema na giełdzie kwiatowej, po bratki, potem sadziłam je w korytka. Kupiłam tez wiązkę wierzby wstęgowej , takiej co to u Jutki w ogrodzie rośnie - cudna jest. Oczywiście spacer po targowisku jak wprawił mnie jak zwykle w zachwyt - ile kawiatów, jakie kolory, zapachy. Luizo mam nadzieje,ze te opady nie spowodują powodzi u Was. Moniu - łącze sie pozytywnymi myślami z Tymi co kieruja je do Smokowego taty. Miejmy nadzieję. Odpowiedz Link
mammaja Re: O matko , juz czwartek? 02.04.09, 11:37 Tak, to juz czwartek, mnie tez przeraza ten uplyw czasu Dzieki LX za informacje o Kasi, tez czesto o niej mysle, jak wypadek ktorego mozna bylo uniknac zmienil zycie tego dziecka. Ale ciesze sie z jej postepow razem z toba. Moniu, wspieram cie w troskach jak umiem. Dookola tez mam takie zawirowania, nie moge zie dodzwonic do przyjaciolki ktorej meza zabralo wczoraj pogotowie, czeka go natychmiastowa operacja. A za oknem slonce, niebiesko i wiosennie. Fed, ja niedostatki swojego umyslu zauwazam bolesnie na kursie komputerowym - musze 10 razy przeczytac w domu instrukcje,zeby powtorzyc operacje na warstwach i sciezkach, ktore pod przewodnictwem naszej prowadzacej kurs tak latwo jest zrobic w czasie trwania zajec. A potem w domu zmudne dochodzenie na nowo "jak to bylo". Na szczescie przygotowuje dla nas materialy "instruktazowe", inaczej calkiem pogubilabym sie w tym bogactwie "narzedzi". Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
dado11 Re: O matko , juz czwartek? 02.04.09, 22:01 Ja tam się cieszę, że już czwartek jutro piątek i weekend Lx, też bardzo się cieszę z postępów Kasi, mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, choć rzeczywiście, biedne dziecko, ciężko się napracuje, żeby mieć to, co normalnie prawie "samo się robi"... Moniu, trzymam kciuki za twojego teścia, oby wszystko było dobrze! Moja spuchnięta, po rwaniu, gęba znów wygląda prawie normalnie, ale antybiotyk katuje mój żołądek, więc mam nieco zdołowany humorek... wiosna roztacza swoje uroki, po pracy zgrabiliśmy co się dało i resztki zimy spłonęły w żarze ogniska. Jutro popiół zmieszamy z kompostem i nasze dzielne roślinki dostaną powitalnego wiosennego kopa Jak co roku jest strasznie dużo gałęzi do przycięcia, a potem do pocięcia na badyle do ogniska, ale to robota na wiele dni... Nasze czworonogi dostały dziś w prezencie nowy, super luksusowy koszyczek forumowy i tak go z miejsca pokochały, że za nic się nie dają z niego wyciągnąć a wyglądają w nim jak prawdziwe królewny, prawda? no i tyle, na działkach, rewolucji nie stwierdzono pozdr. D. Odpowiedz Link
mammaja Re: O matko , juz czwartek? 02.04.09, 22:57 No koszyk taki piekny, ze sama bym w nim pospala Dziewczyny wygladaja w nim bardzo seksownie Odpowiedz Link
foxie777 Re: O matko , juz czwartek? 02.04.09, 23:25 Dado, Twoje piesia maja super zycie dzieki Tobie.Cudne. Fed, czyli znajdujemy sie na tym samym "poziomie" butowym. Nawet mi tu nie pisz o limitach, bo przeciez dobrze wiesz ze nie istnieja w naszym przypadku.To jest niestety prawda. Moniu, tez zycze zdrowka tesciowi,nie znam sprawy ale to nie ma znaczenia. Lablenko, rehabilitacja niestety trwa baaaardzo dlugo,ale widac z tego co piszesz sa postepy.Oby tak dalej. Mam strasznie duzo spraw na glowie. Pozdr serdecznie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek! nawet slonce sie pokazalo 03.04.09, 00:36 Rano przywitalo nas slonce, ale teraz niebo znowu jest pelne szarych chmur. Zaraz bedzie padac, choc pewnie nie az tak jak od poniedzialku do czwartkowego rana - 115 mm deszczu. Co mi tam, pracuje w domu, nigdzie nie musze jechac. Dzien zapowiada sie pelen drobnych rzeczy, nie lubie takiego poszatkowanego programu. Wczoraj bylo tak samo - rozne pierdoly w pracy, zawiezienie dwoch krolikow do szczepienia, sprzatacze (bo to czwartek), zawiezienie rysunku do oprawy i tak zeszlo. Dzis chce odebrac od slusarza klucze dorobione do georgianskiej biblioteczki, obdzwonic sklepy w poszukiwaniu pewnego modelu zmywarki do naczyn Boscha (zarekomendowanego przez konsumencki magazyn "Choice"), wypadaloby przejrzec sprzet turystyczny na weekendowy wyjazd (ciagle pod znakiem zapytania z uwagi na pogode) i tak dalej, i tym podobnie... Ale nic to, popracuje, pozalatwiam i po skonczeniu pracy odwioze corke na skautowska impreze i walne sie na kanape z ksiazka. Czego i Wam zycze :o) PS. Czy u Was forum tez chodzi w slimaczym tempie i otwarcie czegokolwiek zajmuje wieki? Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek! nawet slonce sie pokazalo 03.04.09, 10:41 Dzisiaj akurat chodzi dosyc sprawnie, ale bywa ze nie sposob doczekac sie na otwarcie Oto piekny dzien z zapowiadana wysoka temperatura, musze pojechac na spiewanie, bo ostatnio opuscilam dwa spotkania, zaplacic ubezpieczenie auta, spotkac sie w sprawie wynajmu sali na uroczystosc pieciolecia (juz!) UTW, zakupy, jednym slowem pelny ful spraw. Najwazniejsze ze wczoraj zapadla ostatezna decyzja co do wycieczki "na tulipany"". A juz wisialo na wlosku. Mamy inne biuro podrozy, troche drozej, nawet chcialam sie wycofac - ale dla towarzystwa cygan dal sie powiedzic. No i kolezanki entuzjazem sklonily mnnie do podjecia pozytywnej decyzji. Napewno nie bede zalowac, a te 200 zet to w sumie nie taka roznica. juz sie ciesze, bo sami mili ludzie jada. Narazie milego piatku zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek! nawet slonce sie pokazalo 03.04.09, 18:14 No nie! Wszyscy poszli do ogrodow ? Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek! nawet slonce sie pokazalo 04.04.09, 00:20 Odreagowujemy powoli emocje zeszłego tygodnia. Było...nerowo. Jest trochę lepiej. Dzięki za wszystkie pozytywne myśli. Tak żeby trochę rozjaśnić - teść udał się na zabieg balonikowania (poszerzania) przełyku. Zabieg ambulatoryjny nagle, z powodu powikłań, przeobraził się w całkiem sporą operację na klatce piersiowej i jamie brzusznej. A teść ma lat 80 i mnóstwo dolegliwości...Cały czas jest niespokojnie - ale idzie ku lepszemu. Jest w dobrych rękach, miał chyba sporo szczęścia - no i mnóstwo pozytywnych myśli wysyłanych pod adresem Odpowiedz Link
jutka1 Sobotnio 04.04.09, 10:09 Za oknem dość szaro, ma być 14-15 C i pochmurno. Szkoda, miałam nadzieję na słońce. No ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nie mam dziś konkretnych planów, dzień spędzam spokojnie z książką(-kami). Miłej soboty Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobotnio 04.04.09, 10:51 Pogoda jak drut, zapowiadają koło 20 stopni. Moniu cieszę się że idzie ku lepszemu. Lx, Kasia dojdzie całkiem do siebie zobaczysz. Jej siła, Twoja miłość to jest klucz do zdrowia. A Mamy jakie są każdy wie (a zwłaszcza my) Foxie, będę ze soba walczyć bo juz nie mam gdzie trzymać. Wczoraj aksamitne zrobiły furorę. Nawet pytano mi czy to z obstalunku, czyli robione na miarę i spec zamówienie A propos wczoraj. Spędziłam w Polsacie pół dnia w związku z cudzą fuchą. Pani charakteryzatorka taką mi "urodę" zrobiła że sama siebie bym na ulicy nie poznała. Mój makijaz codzienny i nie, ogranicza się do tuszu i maźnięcia różem. A tu oko fioletowoperłowoczarne, na samej paszczy chyba 4 różne kolory podładów i jeszcze róż. Ust korale wyglądały jakby pożyczone od kogoś i to kogo wcale nie znam Potem ganiałam jak szalona i popołudniem późnym wtragawszy i przesypawszy do pojemnika 15 kilo krowisinej karmy, zwyczajnie walnełam o podłogę. Odwołałam się ze sprzątania garażu w starym domu Maćmy i padłam. Właśnie dopiero co wstałam, ale we łbie mi się czegoś kręci. Nic to Miłego week endu Odpowiedz Link
lablenka_x Sobota upalna , po letnim piątku 04.04.09, 19:44 Słońce, na całego. Niebo błękitne i + 25 C. Rajstopki won, ohh jaka ulga, krótki rękawek, a mimo to gorąco. W piątek udział w otwarciu bardzo ciekawej wystawy i rozmowy z pasjonatami, prawdziwymi pasjonatami.Wróciliśmy do domu po 21:00 , ale super pozytywnie nastawieni. Dziś jazda na cmentarz , przedświateczne porządki, postawienie bratków itp.Tak się tym upałem umordowałam ,że po powrocie do domu walnęłam sie na poobiednie drzemanko. Fedorczyku, nie martw mnie, zacznij dbac o zdrowie, bo nam padniesz ia ja tego nie chcę. Kiedy będziemy mogli Cię na tym Polsacie w tych butkach i makijazu oglądac? Moniu cieszę się,że teściowi lepiej, nadal myśli ślę w jego kieunku. Miłego wieczoru. Luizo jak tam u Ciebie? nadal pada? Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota upalna , po letnim piątku 04.04.09, 21:14 Mili goscie przyjechali o 10 tej rano, na dwie godzinki - zostali do 16 tej. Alepogoda byla wspaniala, siedzilismy w ogrodku, pierwszy raz tego roku. Do franka przyjechala 2,5 letnia panienka i rozkosznie zabawiala go bez przerwy. jednym slowem sielanka, ale ja sie nabiegalam, potem padla. Fed, koniecznie napisz, czy bedzie mozna ogladac ( nie mam Polsatu odkad mam Netie, ale tego sbie nie daruje Moniu, ciesze sie ze tesciowi lepiej - napewno niedlugo bedzie biegal Lx - zawsze cos ciekawego zobaczysz - ale nie napisalas czego dotyczylawystawa. Pozdrawiam wieczornie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota upalna , po letnim piątku 05.04.09, 00:15 Moniu, to powazna operacja w kazdym wieku, a co dopiero jak sie ma 80 lat.Zycze powodzenia. Fed, to Ty bedziesz w TV, ale w jakim charakterze?Na pewno jakas akcja.Co do butow ja tez nie mam gdzie trzymac, ale robie czystki 2 razy do roku i czesc leci na Kube.No i oczywiscie robi sie miejsce na nowe.To jest moja choroba i koniec. Caly czas jestem bardzo zajeta w pracy i w zyciu prywatnym. Pogoda nadal sliczna, ale juz sie czuje tropik w powietrzu. Prawde mowiac wcale mi to nie przeszkadza, tyle juz lat chyba sie przyzwyczailam. Pozdr slonecznie jak zwykle Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedzielny poranek 05.04.09, 08:41 Nie powiem, bo nie wiem. A znalazłam sie tam w charakterze zapchaj dziury. Tylko po to żeby przysłużyć się przyjaciołom, którym w ostatniej chwili ktoś się odmówił. Foxie, ja butów nie oddaję, chyba że pod lufą pistoletu. Z mojej szafy wychodzą jedynie buty w strzępach, które nie nadają się juz zupełnie do niczego Lx, dziękuję za troskę. Już mi przeszło, aż sie zdziwiłam bo na takim wyzdychaniu to już dawno nie byłam. Dłuższe zdanie kończyło sie miękkością w kolanach i zimnym potem, a każdy ruch zawrotami i mroczkami. Dziwne i już. A teraz idę z Maćmą i psmi w liczbie 3 na spacer i do garażu sprawdzić czy ja czegoś z tamtąd nie chcę. Pewnie nie chcę, tak samo jak przez ostatnie 5 lat nie chciałam, ale Maćmą ciągle ożywia nadzieja, że coś bardzo interesującego dla mnie, w między czasie tam wyrosło. Potem z le Mężem do sklepu ogrodniczego w sprawie skrzynek na kwiaty. Też na razie tylko oglądać, chociaż kto wie. Jeśli coś ciekawego znajdziemy to może nie będzie swoim zwyczajem podejmował decyzji do jesieni i jeszcze zdążę w tym sezonie coś posadzić Jeśli tak, to jutro nad ranem zuuuuu na giełdę kwiatową i bratkobranie będzie. Wszystkie Panie serdecznie i niedzielnie pozdrawiam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedzielne popołudnie 05.04.09, 14:41 Dzien szary, spokojny, 16 C. Obiad na pobliskim tarasie z książką, nawet z godzinę słońca mi się udało złapać. Za chwilę mam gościa, więc zamelduję się później. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielne popołudnie 05.04.09, 17:11 Mialo byc calkiem sielsko - sami z mzonkiem, zadnych obowiazkow - ale tak nie moze byc! Mlodej urawal sie niadawno naprawiany pasek klinowy, na szczescie przed domem weta w Wilanowie. No i kto na pomoc - oczywiscie ja (Przyjaciel z ktorym byla mial swoje dwa psy w samochodzie i odwiezienie jej z czterema psami bylo niemozliwe). No i tak bywa - wrocilam niedawno, dobry nastroj troche mam popsuty i nie zrobione danie obiadowe. Ale i tak piekny dzionek ! Odpowiedz Link
dado11 Re: Niedzielne popołudnie 05.04.09, 21:33 dziś obeszliśmy 75-lecie mojej macierzy, zrobiłam wielki sernik na zimno z owocami, ze świeczką, potem wylegiwanie na słońcu na trawniku, potem partyjka bouli, no po prostu dolce vita dzień był piękny i cudownie słoneczny, kwiaty i ptaki grzały akumulatory na full, zakwitły też moje ulubione wiosenne kwiatki (może wiecie jak się nazywają?) odwiozłam mamę, powiesiłam jej firany, zasłony, naprawiłam telefon i wróciłam z poczuciem, że jest ok. Rodzicielka, o dziwo, zauważyła i doceniła moje starania Nowiutka zmywarka, która miała mnie wesprzeć w przedświątecznym szale, niestety nie zadziałała jutro zacznie się korowód reklamacyjny... jak ja tego nie lubię niemniej, miłego tygodnia wam życzę! D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek przedswiateczny 06.04.09, 02:15 Ten tydzien ma tylko 4 dni robocze, wiec sprezam sie w pracy zeby zrobic co trzeba, a od piatku mam wolne i nie wroce do biura do 20- go. Wlasnie odpoczywam po pracowitym weekendzie: w sobote Buszmen scinal dwa drzewokrzewy (do zmielenia jutro) a ja przerylam ogrod, glownie pielac, sadzac i przycinajac (osmiogodzinna szychta). Potem podjechalismy w strojach ogrodowych do mojej przyjaciolki, zeby zabrac od niej chemikalia do wywiezienia do punktu zbiorczego w niedziele i ugrzezlismy na impromptu imprezce ze znajomymi. W niedziele pojechalismy na szesciokilometrowy spacerek od Mooney Mooney Creek wawozem wzdluz Piles Creek do wodospadu Girrakool i wrocilismy drugim brzegiem wawozu. Wszystkie strumienie, kaskady i wodospady ozywily sie po zeszlotygodniowych deszczach i pieknie wygladaly a wody w glebszych miejscach bylo tyle, ze mozna sie bylo kapac. Niestety, pijawki tez sie ozywily, wiec idac uwaznie obserwowalismy swoje buty. Na dwukilometrowym odcinku przed wodospadem zdjelam z butow 23 pijawki a potem przestalam je liczyc. Buszmen tez je strzasal, ale jednej nie zauwazyl i dopadla go; na szczescie musiala byc mala, bo nie stracil za duzo krwi. W drodze powrotnej podjechalismy do punktu zbiorki odpadow zeby sie pozbyc zuzytego oleju samochodowego, puszek po farbach itp. Po powrocie do domu zreanimowalam corke (ktora wrocila przed nami z dwudniowego skautowskiego rajdu), wzielismy prysznic i zrobilismy sie na bostwa (no dobra, ja sie zrobilam, Buszmen jedynie wyczyscil okulary) zeby pojechac na kolacje do przyjaciol. Odespalam to wszystko i teraz siedze w biurze z bolacymi miesniami ud i straszna niechecia do pracy... Pozdrawiam i oddalam sie w czeluscie biurowego laptopa, pozostawiajac po sobie obrazek "glinianki" zeby Was wprawic w swiateczny nastroj: Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek przedswiateczny 06.04.09, 09:31 To u Was tam Wielki Piatek jest wolny? Fajnie macie, tutaj pracuje sie normalnie. Za oknem slonce, ma byc podobno 20 C Rodzicielka mi doniosla, ze moje bociany juz przylecialy. )) Za niecale trzy tygodnie sama sie z nimi przywitam. Milego poniedzialku, i milego przedswiatecznego tygodnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek przedswiateczny 06.04.09, 11:23 zaczynam wpadac w przedswiateczna panike, bez sensu. Ale potem to wyjasnie Wczoraj dwie osoby z Paryża odezwaly sie do mnie po obejrzeniu filmu "Katyn" . Zwlaszcza na zaprzyjaznionej Francuzce zrobil wrazenie - nie przypuszczala, ze mozna bylo tak klamac - jak sie wyrazila. Druga, moja przyjaciolka mieszkajaca juz dziesiatki lat we Francji, tez byla pod wrazeniem, tylko ze ona wiedziala przynajmniej o Katyniu Tak wiec Wajda jednak odwalil kawal dobrej roboty, mowiac swiatu o sprawie. Poranny obchod ogrodu pokazal coraz wiecej kwitnacych roslinek, maliny przyjely sie pieknie, juz wypuszczaja listki. Milego dnia w pieknej, slonecznej aurze. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek przedswiateczny 06.04.09, 12:37 Psa wyprowadziła, samochód z zewnatrz i od środka umyła, zakupy zrobiła, długi oddała. Teraz się oddaje lekturze. Zaraz się pouczy rosyjskiego, zadzwoni do psiapsióły żeby się umówić. Podzierga ręczne różne robótki. A potem pomyśli Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialek przedswiateczny 07.04.09, 00:25 jutka1 napisała: > To u Was tam Wielki Piatek jest wolny? Fajnie macie, tutaj pracuje sie normalnie. Chyba wiekszosc anglosaskiego swiata (i byle brytyjskie kolonie) swietuja Wielki Piatek. > Za oknem slonce, ma byc podobno 20 C Hej, to dokladnie tak jak u mnie, dlatego nazywamy te pore roku "jesien" ;o) > Rodzicielka mi doniosla, ze moje bociany juz przylecialy. )) Za niecale trzy tygodnie sama sie z nimi przywitam. O, jak fajnie, wrzuc zdjecia bockow jak juz trafisz do ZD. > Milego poniedzialku, i milego przedswiatecznego tygodnia Milego wtorku! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek wsrod jesiennych kwiatow :) 07.04.09, 00:55 Od soboty jest lodowato, 22 stopnie w dzien, w nocy 17, wieje chlodny wiatr z poludnia, wisza szare chmury wygladajace podejrzanie jak sniegowe. W dodatku zmiana czasu skrocila moje popoludniowe sesje w ogrodzie (za to rano moge sie wyspac). No i roznica czasu z PL zmniejszyla sie do 8 godzin, czyli gdy przychodze na forumm to Wy juz spicie, wiec gadam sama do siebie. Jesien. Jesli to zimno potrwa jeszcze kilka dni, chyba zaczniemy palic w piecyku drzewnym. Namowilam przyjaciolke, zeby takowy kupila i zainstalowala nawet taki sam model jak nasz. Czeka teraz na nadejscie zimna, zeby wykonac rytualne pierwsze rozpalenie. Na szczescie szarosc dni rozswietlaja psychodelicznym fioletem kwiaty tibouchin, do kwitnienia rzucily sie zolte, rude i czerwone banksie oraz czerwone, rozowe i biale callistemony, wiec jest na co popatrzec. Mnie juz nosi zeby wybyc za miasto, powloczyc sie, grzyby pozbierac... a tymczasem siedze na werandzie i pracuje jak mrowka, aby w tym krotkim tygodniu zdazyc ze wszystkim co zwykle robie w piec dni. Stara banksia przy domu: Czerwony callistemon = bottlebrush: Pozdrawiam jesiennie Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek wsrod jesiennych kwiatow :) 07.04.09, 06:30 I to ma być lodowato! Ech Luizo, a u nas takie temperatury są błogosławieństwem wiosennym. Piękne kwiaty Poranna powtórka słówek, spacer z Krowisią i na lekcje. Potem gigantyczna góra prasowania. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek deszczowy 07.04.09, 08:05 W nocy padało, teraz kapie resztkami. No i dobrze - rośliny na patio się cieszą Dzień będzie obfitować w różne takie do zrobienia, ale nic stresującego, spokojnie. I tyszpiknie Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek deszczowy 07.04.09, 19:46 Dzien tak wypelniony, ze nawet kompa nie bylo kiedy odpalic! Ale zrobilam porzadek z paznokciami wszelkiemi, duze zakupy w Carfourze, kocik mial usuwanie zeba (kła), ktory jak wieczorem odkrylam, sterczy mu z paszczy. Wet powiedzial. ze to od jakiegos uderzenia albo innego urazu - ale z kim by sie moj Kocik tak nawalal po mordce Juz jest OK, jeszcze antybiotyk pare dni no i chodzi po narkozie lekko zawijajac Poprzesadzalam male roslinki do wiekszych doniczek itd, itp. Luizo, piekne te kwiaty i tak cieplo u was Odpowiedz Link
dado11 Wtorek chłodny i słoneczny 07.04.09, 22:10 za nami baaaardzo pracowity wtorek, bo poza pracą, udało nam się częściowo ogarnąć bajzel w domku gospodarczym. A to dlatego, że zapchało się szambo, musimy czekać od dwóch dni na pomoc szambelana, więc korzystamy z rezerwowego w domku. Zmywarkę (tę nową) namówiliśmy do współpracy, ale niestety korzystać nie ma jak mam nadzieję, że jutro szambelan się zjawi, bo jest straaaasznie! Poza tym kolejne gnaty mi się sypią, tym razem przyszła pora na kręgosłup, noż qurcze, łażę jak cyborg w gorsecie a tu tyle roboty do zrobienia... no i we wannie wygrzać się nie ma jak mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, tym bardziej, że Mr Ed, jak zwykle przed świętami, zapowiedział się z malowaniem sufitu w salonie, w czwartek, no comments.... ale zakupy przedświąteczne już mam z bańki, a to już połowa sukcesu pozdr. D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa, nieźle się zapowiadająca:-) 08.04.09, 07:12 Biednaś Ty Kuzynko z tym słabym nagle zdrówkiem. Bardzo Ci współczuwam, ale wino już zamówiłam i niewykluczone że wraz z podczaszym przybędziem, jeśli nie będzie miał po niedzieli z przyjaciółmi, a bez zony i dziecięcia sensacji "duchowych". Mammajko to cudownie brzmi "paznokcie wszelakie" Też się muszę nimi zająć. Na razie odbyłam wizytę na giełdzie i kupiłam bratki. Nic więcej na razie postanowiłam nie kupować. Najpierw doprowdzę taras do stanu, a potem będę koncypować. Bardzo jestem z siebie dumna bo z testu z zeszłego czwartku, dostałam 93/100. i najwyraźniej urosłam w oczach Pani od Rosyjskiego Ależ mam zabawę. Dzisiaj sprzątam taras, sadzę kwiatki, odbieram kilkadziesiąt łososi i węgorzy, które potem będę rozwozić po Warszawie i okolicach, prasuję i odrabiam lekcje (ukłuta w ambicji postanowiłam zostać definitywnie prymuską). Jeszcze wymienie książki w bibliotece, połażę z Krowisią i pewnie padnę trupem Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Środa, nieźle się koncząca 08.04.09, 07:33 To ostatnie pol godziny w biurze, jutro pracuje z domu a potem 10 dni wolnego, wiec wroce za firmowe biurko dopiero 20-go kwietnia, juhuuuu! Bola mnie wszystkie miesnie od szyi w dol po dawce jogi a najbardziej boli mnie ramie, w ktore dostalam firmowy zastrzyk przeciwgrypowy (pierwszy raz w zyciu, bo moj lekarz domowy go zalecil, slyszac ze wybieram sie na zime do Polski). Wroce do domu via sklep ze zmywarkami do naczyn, rozsiade sie na werandzie i pewnie popracuje pare godzin, zeby wszystko dopiac a ostatecznie skoncze z zyciem biurowym jutro wieczorem. Tak sobie czytam forum, nastroj wiosenny, widze buty, watki o ciuchach, czuje sie przy Was strasznie niekobieca... Moze powinnam wybrac sie na ciuchowe zakupy (nie znosze!!) jutro po poludniu? Bo w Wielki Piatek wszystkie sklepy beda zamkniete a potem bede przez tydzien zyla w dziczy w skorzanych traperach, pancernych spodniach i trykotowych koszulkach i bez makijazu. Pozdrawiam Was, piekne, wiosenne kobiety Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa, nieźle się koncząca 08.04.09, 07:49 Luizo, a od kiedy to kobiecość ogranicza sie do obuwia, ciuchów i tym podobnych fintifluszków? W cieple Twej duszy, w cierpliwości nieskończonej dla klanu, w pięknie spojrzenia na świat, w ulbieniu natury i szacunku dla niej, Twoja Wielka Kobiecość mieszka i nie potrzbuje sandałków na szpilkach żeby zakwitnąc pięknem Twoich kwiatów i kompostu Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Środa, nieźle się koncząca 08.04.09, 08:02 fedorczyk4 napisała: > Luizo, a od kiedy to kobiecość ogranicza sie do obuwia, ciuchów i > tym podobnych fintifluszków? Nooo, moze sie nie ogranicza, ale to te najbardziej widoczne kobiece rzeczy.. ktorych brak nagle odczuwam po przegladaniu forum :o( > W cieple Twej duszy, w cierpliwości nieskończonej dla klanu, w > pięknie spojrzenia na świat, w ulbieniu natury i szacunku dla niej, Twoja Wielka Kobiecość mieszka i nie potrzbuje sandałków na > szpilkach żeby zakwitnąc pięknem Twoich kwiatów i kompostu Lomatko, Fed, ales wytrysnela! Nie wiem, jak mam to przyjac, speszonam strasznie... Ploniac sie i wachlujac Filofaksem pakuje manatki i spadam do domu, odezwe sie jak tam dobrne. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa, nieźle się koncząca 08.04.09, 08:11 luiza-w-ogrodzie napisała: > > Lomatko, Fed, ales wytrysnela! A co niech mam)) Nie wiem, jak mam to przyjac, Z dobrodziejstwem natury ) > speszonam strasznie... Ploniac sie i wachlujac Filofaksem pakuje > manatki i spadam do domu, odezwe sie jak tam dobrne. Jakże kobiece jest płonienie się!!! Odpowiedz Link
en.ej Re: Środa, nieźle się zapowiadająca:-) 08.04.09, 09:48 Dado, odpuść sobie wszystko, z kręgosłupem nie wygrasz. Trzymam kciuki, żeby szybciutko przeszło, ale na wszelki wypadek zrób tomografię, niech znawca tematu zobaczy co się dzieje. fedorczyk4 napisała: >odbieram kilkadziesiąt łososi > i węgorzy, które potem będę rozwozić po Warszawie i okolicach, Mogłabyś się przyznać, że będziesz miała takie rarytasy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zamykam Dzisiejki - Mammaju, nowe prosze! n/t 08.04.09, 10:30 Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link