fedorczyk4
08.04.09, 08:17
No właśnie co to jest kobiecość z punktu widzenie 40+?
Od razu dodam że nigdy nie postrzegałam siebie jako jednostkę
obdarzoną buzującą kobiecością. Jako nastolatka byłam przez
większość czasu potarganą chłopczycą. Później brakowało mi cech
uważanych za kobiece: łagodności, spolegliwośći, instynktu
macierzyńskiego, pewnych form kokieterii.
Teraz patrząc wstecz myślę o sobie jako o bardzo prawidłowej samicy
gatunku, ale kobiecością chyba bym tego nie nazwała.
A jak Wy na to patrzycie?