mammaja 01.05.09, 13:31 Maj powital nas piekna pogoda, podobno cala Polska griluje - no nie wiem! W kazdym razie zycze odpoczynku na lonie natury, coraz piekniejszej w zieleni i kwieciu! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 02.05.09, 08:07 Dzieńdobrybardzo Następny piękny dzień nastał. Ma być 22 C, yesss yesss yesss! Wczoraj był dzień towarzyski, dwie imprezy, po których padłam ze znużenia o 20:00. No to i obudziłam się o szóstej. Niedługo pójdę do ogrodu na małe opalanie i czytactwo, potem obiad u Rodzicielki, zakupy i pichcenie kolacji dla 2 przyjaciółek. Dobrze mi )) Czego i Wam życzę Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 02.05.09, 08:16 Dobrze CiI niech tak będzie Ja też planuję tarasowanie z czytaniem i nic innego. Staram sie nie widzieć strety rzeczy do prasowania. Poczeka, korzeni nie puści. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 02.05.09, 08:37 Fedorczyk - nie pusci korzeni, nie puści. Grzechem byłoby dziś pracować, a nie byczyć się. Mammajko , nie cała Polska, na szczęście nie.Nie znosze grila i tego smrodu brrrrr. Witaj Jutuś na swojej ziemi, dobrze Ci tak,ze Ci tak dobrze. Przy okazji wykorzystam.Powiedz mi Dobrodziejko, do jakiej wysokości, a moze i szerokości wyrasta ta Twoja wierzba wstęgowa? Ukorzeniłam kilka wielkanocnych gałązek, puściły listki i teraz sie zastanawiam gdzie ją wsadzic. Witam wszystkich majowooo Odpowiedz Link
jutka1 Wierzba sachalińska :-) 02.05.09, 08:46 Lx, moja była zasadzona 5 lat temu jako młode drzewko. Teraz ma już ponad 10 centymetrowy pień i 2.5 metra wysokości, a byłaby wyższa, gdyby gałęzie nie były co roku ciachane prawie do pnia. Co prowadzi do ostrzeżenia, że strasznie szybko się rozrasta i naprawdę trzeba ją ciąć. Dobra nowina: ona to lubi. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wierzba sachalińska :-) 02.05.09, 09:13 A ja pograzona w obrobce fotek z Holandii, ale sprawia mi wielka przyjemnosc podzielenie sie z wami i innymi przyjaciolmi Wczorajsze prace ogrodowe trzeba uwienczyc podlewaniam, w domu tylko ja i mzonek - ma to swoje uroki Do 17 tej kompletna laba, potem jednak trzeba sie spotkac na roboczo. Pieknej soboty zycze Odpowiedz Link
fedorczyk4 Grillowanie 02.05.09, 13:40 Lx, siostrą mi jesteś Nie lubię i nie uprawiam. Nawet jak gdzieś chodzę na... to nie konsumuję, chyba że bakłażany, cukinie i papryki. To owszem tak i chętnie. I tez niecierpię tego swędu. Oczywiście nie zwalczam zjawiska. Tzn. owszem zwalczam ale tylko jeśli występuje w postaci balkonowej. Wtedy zwalczam czynnie i płynnie wylewając kubły wody. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Grillowanie 02.05.09, 16:24 Jutko, masz racje to za krotka podroz, a kocia tego nie znosza. Fajnie ze jestes u siebie, ale o odpoczynku na takich wakacjach nie ma co marzyc.Zam to z doswiadczenia,wracam i dopiero by sie przydal nastepny urlop. Uwielbiam wierzby, a grillowanie tylko czasami i nie w domu. Moniu, niestety im czlowiek starszy, tym trudniej zwalczac zdrowotne przeszkody.Ja zawsze stawiam na pierwszym miejscu zapobieganie o ile mozliwe.Pod moim okiem Tesciowa jest ok,ale tez licze sie z faktem ze kazdy dzien moze byc ostatni. Moja Mama tez trzyma sie niezle,konczy 80 we wrzesniu i mamy zamiar jakos fajnie celebrowac. Ja staram sie patrzec zawsze optymistycznie, ale z duza dawka realizmu.Zawsze ciekawi mnie fenomen ludzi ,ktorzy widza tylko to co chca widziec.Znam wiele takich przypadkow. U nas pieknie i na razie upalow nie ma ,ale sezon huraganowy zaczyna sie w czerwcu. Fed, dlaczego Krowisia kuleje?. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
monia.i Re: A po grillowaniu.. 02.05.09, 23:24 ...jestem troszeczkę znietrzeźwiona. Tak odrobinkę i nieszkodliwie - ale jednak. Grill był - a i owszem - dymiało i skwierczało - ale w pewnym oddaleniu, a produkt końcowy był przepyszny. Widzę jakieś nowe tematy, więc lecę poczytać Odpowiedz Link
mammaja Re: A po grillowaniu.. 03.05.09, 00:09 A ja bylam na spotkaniu naszego zarzadu UTW w domku - segmencie, niestety nie mozna bylo nawet otworzyc drzwi na tarasik od ogrodka, bo sasiedzi grilowali na calego ! A napisalam o grilowaniu w dzisiejkach, bo wczoraj przez chwile widzialam w TV prezydenta, ktory mowil ze cala Polska griluje i ze to jego zasluga. Nic z tego nie zrozumialam ! na widok prezydenta na ogol szybko zmieniam program, moze dlatego nie zrozumialam o co chodzi ??? I chcialam sie upewnic, czy rzeczywiscie cala Polska griluje. Przyznaje, ze jest to forma zycia towarzyskiego, jednak nie powinna miec miejsca w gestej zabudowie ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A po grillowaniu.. 03.05.09, 07:41 Pod wpływem dyskusji na innym forum, poświęconej ingerowaniu lub nie w dziecince podwórkowe spory, przypomniał mi się taki epizod. Był na naszym podwworku smark, strasznie wredny i uparł mi się na Dziecinkę. Popychał ją, przewracał i dręczył podworkowo, bezustannie, a mamusia mu sie przygladałą maslanym z zachwytu okiem. Moje dziecię lat wtedy 4, natury kontemplacyjnej, oko błękitne, włos w warkoczu płowym, zupełnie nie wiedziało co z tym zrobić, moim namowom żeby sie solidnie odwinąć, opierało się całą swoją byczka Fernando naturą. Aż kiedyś popchnięta na tłusta pupinę po raz kolejny, skutkiem czego podwieczorekowe ciacho wypadło jej z raczki i potoczyło po piachu, podniosła sie powoli i popatrzyła na nie tęsknie. Powoli i z namysłem podeszła do gówniarza i jak się nie zamachnie, jak mu nie przyłoży, włożyła w ten cios wszystko co miała. Ze śmiertlną powaga i bez cienia złości, za to z naukowym zainteresowanim patrzyła jak pada. Ofiara, dawny dreczyciel, nakrył sie nogami, w bek i rycząc do mamusi. A moje pomaszerowało za nim i oświadczyło bardzo grzecznie, uprzedni powiedziawszy dzień dobry, zaszokowanej kobiecinie, ze teraz tak będzie za każdym razem jak on na nią podniesie rękę, pomyślała sekundę i dodała: albo nogę. Tak jakoś mi się przypomniało. Może dlatego ze czas tak szybko płynie i ten berbeć solidnie stojący na tłustych nóżkach, noszący warkocze aż do pupy, jutro zaczyna egzaminy maturalne, a w domu bywa gościem, bo co ma z wolnego czasu to na ołtarzy Miłości poświęca. Nota bene o mamusi koszmarnego Kevina myslę dośc często. Głupsza była od kwitu na węgiel, ale to jej zawdzięczam przepis na keks oliwkowy dała mi go jeszcze przed wyżej opisana sceną Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, znów słońce :-) 03.05.09, 08:40 Za oknem słońce i bezchmurne niebo, ma być 20 C. Trzeba skorzystać i się nacieszyć na zapas, bo od jutra zapowiadają ochłodzenie, nawet jakiś deszcz jutro. Rośliny się ucieszą. Plany na dziś relaksująco-rodzinno-towarzyskie: czytanie w ogrodzie, obiad u siostry, może sjesta z książką, kolacja z kumpelką gdzieś "na mieście". W domu cisza i spokój, i nawet niedospanie - bo obudziłam się przed szóstą // - mi tak bardzo nie doskwiera. Aha, i zaczęłam się niepokoić: po 2 dniach pobytu stwierdziłam, że bocian jedzący podwieczorek w moim ogrodzie to chyba nie "mój" bocian. Od przyjazdu obserwuję gniazdo i ciągle puste, i klakania nie słychać. (((((((( Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela, znów słońce :-) 03.05.09, 11:54 U mnie też piękna pogoda,chociaż wyglądamy deszczu... przez półtora miesiąca u nas nie spadła nawet kropla i rośliny wszelakie mają bardzo sucho. Ten weekend miałam calutki wolny i odpoczywam.Nawet nie chciało mi się myśleć o jakimś wyjeżdzie,dobrze mi w domu. Ostatnio dałam sobie w kość- oprócz pracy i normalnych obowiązków domowych,zagrzebałam się w ziemi(na działce i chyba troszkę przesadziłam. W ostatnich dniach kwietnia synuś wyszedł do cywila i ruch się zrobił w domu: wpada,wypada,załatwia swoje sprawy,a do tego domaga się by go dopieszczać jedzonkiem coraz bardziej wymyślnym Jestem z niego dumna,bo słysząc i widząc jak młodzieńcy świętują dzień wyjścia miałam pewne obawy...a on tak jakoś normalnie Stwierdził,że woli świętować we własnym gronie.Niektórzy już po drodze narobili siary i on się 'zerwał' po dwóch piwach,gdyż mu wstyd było. Zrobił na działce imprezę dla przyjaciół,wczoraj oni zaprosili go do siebie,a od poniedziałku musi biegać za pracą.Mam teraz trochę utrudniony dostęp do komputera,bo znowu musimy się dzielić Majówka z mieszanymi uczuciami,gdyż w piątek zostaliśmy zaskoczeni wiadomością o śmierci dość bliskiego wujka mojego mżonka i we wtorek mamy pogrzeb. Wczoraj biegałam po mieście,bo nie mieszczę się już w swoją czarną(dyżurną) spódnicę i trzeba było kupić nową,a potem kuzynka zaprosiła nas do siebie i po całym dniu biegania,w zaciszu jej ogrodu zrobiliśmy grilla i tak spokojnie razem z nimi do póżnego wieczoru siedzieliśmy na powietrzu,z dala od gwaru miasta. Za chwilę jadę do siebie na działkę,przyjaciółka wpadnie posiedzieć i pogadać,no i tyle. Przyszły tydzień będzie ciężki po każdym względem,ale nie ma rady,trzeba to przetrzymać. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.Chociaż nie zawsze się odzywam,to czytam co u Was,oglądam piękne,wiosenne zdjęcia i również te jesienne,które wkleja Luiza Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela, znów słońce :-) 03.05.09, 12:10 Witaj Joujou , gratuluje zakonczenia sluzby synka ! Mam nadzieje, ze rychlo znajdzie prace! nie dziwie sie zagrzebaniu w ziemi - ot teraz na to pora. ja tez od rana oddawalam sie podlewaniu, powsadzalam rozmaite cebulki - teraz trzeba zadbac o podkarmianie woda Piekny dizen, opowiesc podworkowa Fed bardzo pouczajaca Zaiteresowal mnie rowniez kesks oliwkowy, ale w maju i gzerwcu nie tkne slodyczy! nie stac mnie na wymiane garderoby! Jutko - oczyma duszy widze cie na lezaczku z ksiazka, w sloneczku Moze jeszcze zakoncze swoj tulipanowy watek Odpowiedz Link
joujou Re: Jutko 03.05.09, 10:43 aż miło się czyta,że tak Ci dobrze w Twoim domku,no i fajnie,że mamy taką pogodę,bo wygrzejesz się na słońcu,nawdychasz wiosny i nacieszysz oczy Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci byś mogła wypocząć najlepiej,jak się da Ciekawa jestem,czy Klaus też się z Tobą przywitał? Smutne,że gniazdo puste Odpowiedz Link
joujou Re: Fed 03.05.09, 10:50 podziwiam Twoje stalowe nerwy-to dobrze,bo taka panikara jak ja musi się bardzo pilnować,by nie stresować wszystkich wokół Życzę Dziecince,by do końca udało jej się zachować spokój i oczywiście,by matura poszła jak po maśle. Nie dziękuj,by nie zapeszyć Odpowiedz Link
verbena1 Zagrilowany maj 03.05.09, 13:11 Az tu czuje te dymy i zapachy z Waszych grilowan. Pan prezydent kaze to i trzeba sluchac Dlatego ja tez dostosowalam sie do rozkazu i odbylam wczoraj grilowanie wewnetrzne, czyli domowe, inaczej mowiac gourmetowanie. Wiecie pewnie o czym mowie, elektryczna plyta stawiana na stole, do tego male patelenki i kazdy smazy swoja porcje miesiwa lub jarzyn. Byl nieodzowny smrodek przypalanego miesiwa, salatki roznego rodzaju, pogaduszki i smiechy. Biedna gospodyni ,bedzie musiala teraz przez pare dni wietrzyc mieszkanie Po imprezie robilam za kierowce (ha!) i poodwozilam podchmielonych nieco uczestnikow po domach. Bylam z siebie dumna ,ze po nocy, z kurza slepota, wiedzialam gdzie kto mieszka i nawet trafilam do domu Dzis prace domowe, przycinanie paspartu, czyli tekturowych ram do obrazow, praca, ktorej nie lubie, wymaga sily w palcach a tej juz nie mam. Trzeba by poszukac jakiegos chlopa ,chocby do takich prac Jou, fajnie ,ze synus juz w cywilu, szybko zlecialo. Pokazuj sie czesciej Fed,sadzac po zachowaniu Dziecinki, matura to dla nie pestka. Mimo to trzymam kciuki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zagrilowany maj 03.05.09, 17:40 Gratulacje, Verbenko! (a na moje kiedyś dwa razy powtórzone pytanie, czy mogę kupić Twoją "japońską" akwarelę nie odpowiedziałaś... ;-( ). Z grilla zaliczyłam jak dotąd 3 rodzaje ryb, mięcha jeszcze nie Joujou, fajnie że syn już wrócił. Co do Klausa, jeszcze się nie objawił. Pewnie obrażony, czycuś. A gniazdo ciągle puste... Wczoraj i dzisiaj przesadziłam ze słońcem. Teraz się chowam )) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zagrilowany maj 03.05.09, 18:14 Jutko, wybacz ale tyle mialam na glowie ,ze Twoje pytanie umknelo mi zupelnie. Akwarela wisi sobie na scianie przy komputerze i spokojnie czeka. Mozesz kupic, zaklepalas ja przeciez Obgadamy emailowo co i jak, moze jak wrocisz do Paryza? Usciski Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po koszmarnej niedzieli 04.05.09, 00:13 W sobote wieczorem ktos z okolicy postanowil zrobic swoim pieskom frajde i poszedl z nimi na spacer spusciwszy je ze smyczy. Z rozmow z sasiadami i policja wynika ze wpadly do kilku ogrodow przy naszej ulicy, wlazac ludziom na werandy a w naszym ogrodzie przeskoczyly niski plotek kroliczego ogrodu i dostaly sie do ich klatki od gory, rozdzierajac siatke. Wlasciciel wpadl do ogrodu pewnie w czasie gdy jego psy masakrowaly nasze kroliki, otworzyl drzwi kroliczej zagrody, psy wywlokly cialka na zewnatrz po czym wszyscy uciekli. My bylismy w tym czasie w domu i niczego nie slyszelismy! Dopiero wczoraj rano gdy poszlam do ogrodu znalazlam 3 trupki... jeden jedyny ocalal bo pewnie sie schowal w kacie za duza doniczka i trwal w bezruchu. Straszny zal. Jakos nie chce mi sie pisac, schowam sie gdzies w kacie... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Po koszmarnej niedzieli 04.05.09, 07:08 Już poplułam na ten temat na kozetkę. Ja wiem że zwierzęta, że chomiki, że kroliki, kotki, pieski, że nie wolno się nadmiernie przywiązywać, że to tylko zwierątka etc... A to wszystko gówno prawda. Jak człowiek ma serce to je im oddaje bez restrykcji i w całości i każdego potem brak. Jeśli poszło do nieba w swoim czasie, po długim zyciu, to można to przyjąć jakoś normalniej. Pozostają we wspomnieniach, kochane i spełnione. Ale jak im sie przytrafia coś okropnego, to pozostaje straszny żal, smutek i irracjonalne poczucie winy, że nie staneło sie na wysokości zadania i nie uchroniło. Do tego jeszcze takie idiotyczne poczucie wstydu że obdarza sie je uczuciami i reakcjmi na które podobno tylko ludzie zasługują. "Normalni" patrza na cierpiacego po zwierzęciu (zwłaszcza małym) niechetnie i raczej pogardliwie, bo według nich, co daje się Braciom Mniejszym, odbiera braciom większym. Po Jamesie Deanie, chomiku wybitnym, płakałam przez kilka tygodni i ciągle nam go jest brak i smutnawo na myśl o nim Moja niedziela było cudowna. Rano laba, potem po Kuzynostwo i razem do nowej knajpy Syna Podstawowego (oczywiście nie jego własnej, a ztrudniającej go), tam pyszny obiad w wielkim ogrodzie staropolskiego dworku. Dużo śmiechu, dużo Wnuczęcia i Synusiowa, rozluźnina jak nigdy i tu cytat z Kuzynki: wykazujaca poważne oznaki poczycia humoruSyn zwijajacy sie jak w ukropie, pogadujacy z klientami, i kilka mocnych wrażń estetycznych w postaci pań wyelegantowanych komunijnie. Ło Jezuuuuuu co te kobity potrafią na siebie w świętej naiwości i ślepocie, wciągnąć!!!!!!!!. Potem piwko w ogrodzie Kuzynki i bukiet bzu do domu. Niedziela sielska i bez chmurki na niebie jak rzadko No a eraz Krowisia, i podwózka Dziecinki na egzamin Jou najmilsza, to nie są stalowe nerwy tylko jakaś taka pokręcona hierarchia wartości. Foxie, obawiam sie że Krowisia okulała stale i że wynika to z dysplazyjnej, postępującej luksacji biodra. Zapisałyśmy się do specjalisty. Odpowiedz Link
mammaja Poniedzialek 04.05.09, 11:08 Luizo, rozpacz jaka odczuwalam po smierci kotki, ktora usilowala dostac sie do domu przez odchylony lufcik odczuwam do tej pory. Nic nie przeszlo z tych uczuc. Niestety "to se ne wrati" - ale rozumiem twoja bezsilna wscieklosc i zal! Fed, trzymam kciuki za twoja dziecinke - pewnie ze nie ma sie co denerwowac, ale emocyjki pozostaja Dzisiaj zwloklam sie i pojechalam wreszczie na typowe "pobranie", trzeba te analizy robic przynajmniej co roku, a mi juz chyba ze dwa minely. Poniewaz zabralam sie za remont swojej wlasnej osoby - to w ramach tegoz morfologia itd. Pogoda sloneczna, mloda nie wrocila z Bieszczad, znowu ma klopocik z samochodem, musi dzisiaj sprawdzic. Urgusia, nasz piesek z dysplazja - chociaz po operacji zle znosi gorskie wedrowki. Fedd - mamy znakomitego specjaliste - jak bys chciala konsultacji. No i milego dnia wszystkim ! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedzialek 04.05.09, 16:17 Fed ,zycze powodzenia z Krowisia i to absolutnie prawda co napisalas o naszej milosci do zwierzat.My kochamy nasze jak "dzieci". Nic mnie nie obchodza krytyki i basta. Za chwile jade znowu na plaze, no bo jak wiecie jest to dla mnie najlepsza terapia. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek 04.05.09, 23:46 Czekalam na wiadomosci z frontu maturowego! Fed, jak smopoczucie maturzystki? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek 05.05.09, 06:35 Dziękuję bardzo, znakomicie. Spokój pełny i pogoda ducha Rozbawiła mnie do łez SMSem wysłanym po wyjściu z sali: Wybrałam temat o PANIE Tadeuszu, moim ulubionym! Potem biła się w biuścik, że to z tych "nerw" się pomyliła i tylko do mnieDzisiaj ma Angielski. Odpowiedz Link
fedorczyk4 A tak generalnie to jest już wtorek 05.05.09, 06:48 Lete z Krowisią, potem dostarczam Dziecinkę do szkoły i sama jadę na Rosyjski. Wykończy mnie ta wiosna, nie wiem już w którą strone patrzeć jest tak pięknie. Na tarasie wszystko mi kwitnie jak szalone łącznie z Azalią która w zeszłym roku wcale nie zakwitła, świnia jedna. A tu przedstawiam knajpę Synusia: widok od podjazdu, z ganku i na ganek z ogrodu Może być w innej kolejności Odpowiedz Link
ewelina10 Re: A tak generalnie to jest już wtorek 05.05.09, 09:40 Fed, jak tam nastroje u dziecinka po wczorajszym egzaminie. Muszę przyznać, że knajpka jest super, ogród wielki imponujący no i miejsce znalazł także basen, który jest już superluxem. Chyba jest to nie lada wyzwanie finansowe i wymagające niesamowitej orki. Przy takim zajęciu syn nie opędzi się od roboty do samej emerytury albo jeszcze dłużej Teraz zrobię sobie czas dla siebie, czyli jakaś kawka z mężusiem na tarasie, potem z suką jadę na szczepienie, później trzeba będzie ją z powrotem odstawić do domu i znów wyjechać, bo w jej towarzystwie nie uda mi się załatwić wszystkiego Odpowiedz Link
mammaja Re: A gdzie jest nasza Dado ? 05.05.09, 15:43 Tez sie zastanawiam gdzie ? Deszcz wisi w powietrzu, ale nie spada. Ziemia jest bardzo sucha, rozsypalam nawoz pod roze - ostatnia chwila - moze zwolni mnie od podlewania? Tyle dzisiaj mialam spotkan roznych, niedlugo zaprosze was na piknik organizowany przez nasz WydzialKultury i Fundacje "A kogo". Bedzie wiele atrakcji, bohaterowie serialu Ranczo, nasze artystki - malarki zrobie wystawe i maly plener, mysle ze idea fundacji Ewy Blaszczyk przyciagnie wiele osob i otworzy kieszonki. Liczy sie kazdy grosik, jak wiadomo. oczywiscie przewidziane sa aukcje, konkursy itd. Teraz odpoczne ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: A gdzie jest nasza Dado ? 05.05.09, 16:28 Mammajko, Ty jak zwykle w srodku wydarzen, niestrudzona w dzialnosciach roznych. Zrobilas zaplanowane badania zdrowotne? Pamietaj tez o sobie Chcialabym byc na tym pikniku, bedzie pewnie udany. Fed, swietna restauracja ,taka nastrojowa i mozna obiadowac w ogrodzie, cudo, uwielbiam takie knajpki. Mam tutaj tez taka, w starej wiejskiej chalupie krytej strzecha z podworkiem i stodolka. Podaja tam miedzy innymi ogromne nalesniki z roznym nadzieniem, w lecie z lodami i bita smietana. Juz nie moge sie doczekac. U mnie dzis kameralnie, dostalam cd z mnostwem zdjec od corki i sie teraz napawam Wieczorem babskie spotkanie u znajomej mieszkajacej obok mojego dawnego mieszkania. Postaram sie nie patrzec na "moj" ogrod. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A gdzie jest nasza Dado ? 05.05.09, 21:05 Dado zyje, ślicznie wygląda, ale ma pelne rece roboty i na głowie kłopoty. Tyle na pewno mogę donieść bez pogwałcenia intymności Kuzynki mej Odpowiedz Link
mammaja Re: A gdzie jest nasza Dado ? 05.05.09, 23:06 Fed, bardzo uroczo wyglada restauracja w zieleni. W odpowiednim czasie poprosze o namiary! Verbeno, nie patrze w tyl, nawet na ogrod! Wszytko przed toba Odpowiedz Link
foxie777 Re: A gdzie jest nasza Dado ? 06.05.09, 00:54 Ja bym definitywnie wybrala Chlopow na maturze.Uwielbiam te ksiazke.Fed, czy ta restauracja jest w Polsce?.Wyglada super. Ja czuje sie swietnie po plazy .Pogoda byla cudna, a morze juz prawie cieple.Turystow duzo nawet w poniedzialek. Oczywiscie jestem zalatana miedzy praca, Rodzinka i kociami ktore za 3 tygodnie beda gotowe do adopcji.Juz mam chetnych na szczescie, ale chyba sie zlamiemy i zaadoptujemy jedno kocie pozdr slonecznie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A gdzie jest nasza Dado ? 06.05.09, 07:04 Też bym Chłopów wybrała, ale ona od dziecka na Panu Tadeuszu jedzie. Jako szczeniak zobaczyła film i zakochała sie w całości. Foxie adoptujcie, adoptujcie, gdzie kocięciu będzie jak u Was? I czy sest coś co można porównać do szaleńst, min i życia wewnętrznego kociaka? No nie maSzczeniak to urok i rozkosz, ale nie ma w nim tej nieporadnej odwagi, tej zyłki odkrywcy. Je śpi, slicznie wygląda i obgryza meble, a kociaka można cały dzień podgladać jak zywe kino. W Warszawie zmiana pogody, siąpi i jes szaroburo. Dziecinkę WOS dzisiaj czeka. PS. No pewnie ze w Polsce, a nawet w obrębie tak zwanej Wielkiej Warszawy Odpowiedz Link
mammaja Re: A gdzie jest nasza Dado ? 06.05.09, 10:07 Deszcz niby popadal, ale i tak ziemia jest barzo wyuszona, jak poruszac patyczkiem - do kilkunastu cm w glab. I jak moje roslinki maja wystartowac! Jestem piaty dzien na diecie i czuje sie coraz lepiej! Musze zrzucuc 10 kg i teraz widze, ze do konca czerwca zdaze A psyche i fizis od razu maja sie lepiej! Nie ma to jak poczucie panowania nad soba sama ! Mam dzisi zajecia komputerowe, juz sie ciesze! Wreszcie uporzadkowalam zdjecia z wycieczki, jednym slowem do przodu! Odpowiedz Link
foxie777 Re: A gdzie jest nasza Dado ? 06.05.09, 21:06 Fed, sprawa juz jest zaklepana tylko nie wiemy czy chlopczyka czy dziewczynke.Kino jest codziennie jak na moje "dziewczynki" patrze. Bedzie ciekawe jak zareaguja na baby. Fajnie z restauracja.Musisz mi dac namiary to sie koniecznie wybierzemy z rodzinka we wrzesniu.Czy mozna dojechac miejskimi srodkami komunikacji bo ja samochodu w Polsce nie wynajmuje ?. Weekend zapowiada sie przyjemnie,spotkania towarzyskie i oczywiscie plaza dla mnie.Mammajo ja tez musze zwalic 10 funtow. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: A gdzie jest nasza Dado ? 06.05.09, 22:39 Skonczyl sie swiety spokoj w domu, ale milo ze narazie syn wrocil. Meczacy dzien, to i nie ma co pisac duzo! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czawartek 07.05.09, 07:27 Wiatr łeb urywa. Letę z Krowisią, potem na lekcje, potem do sklepu ogrodniczego. Muszę sobie kupić różanecznik i hortensje na pociechę, jutro przejadę sie na giełdę i zafunduję sobie coś jeszcze, ale nie wiem co, może niezapominajki? Wieczorem mam zebranie mieszkańców, chca mnie wrobić w zastąpienie jednego z członków "reprezentacji". Nie chcem, ale muszem. W między czasie wizyta w bibliotece i wymiana książek. Powinnam przeczyta wspomnienia marii Dąbrowskiej, bo skończyłam dziennik Anny Kowalskiej. Ale to strach, bo strasznie są długie. Niby nikt mnie nie zmusza......Za to muszę przystąpic do renowacji komody, zeby Synuś Środkowy miał gdzie trzymać odzienie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czawartek 07.05.09, 08:21 Ranek szary, ospaly, oj, nie chce sie niczego zaczynac. Pojade do pracy rowerem, przynajmniej obudze sie po drodze. Po pracy musze sie troche poklocic z dziewczynami ,ktore naliczaja wyplaty, znow naliczyly za malo. Teraz jestem bardzo uczulona w temacie pieniedzy jako ,ze sama sie utrzymuje, nie dam sie oszukiwac. Ide wypic kawe bo padne twarza na klawiature. Milego dnia bez przykrych niespodzianek Odpowiedz Link
mammaja Re: Czawartek 07.05.09, 10:55 Wrocilo slonce. Zaraz jade jurowac w konursie ilustracji dzieciecych do bajki o królewnie Sniezce, postanowilam cale skromne honorarium wydac na kwiaty. Potem na komisje "do miasta" i caly dzien w umiarkowanym biegu. Fed, niezapominajki juz niedlugo przekwitna, moge ci dac kazda ilosc - tak sie u mnie rozsiewaja, a trzeba zrobic miejsce innym kwiatkom czekajacym na rozsadniku, tylko nie wiem czy to jest sens do skrzynek - bo przecie nie przetrzymasz ich przez zime.Milego dnia wszystkim, Verbeno nie daj sie "kolowac", zazdroszcze tego jezdzenia na rowerach w Holandii - u mnie jest to polaczone z ryzykiem, a do najblizszej sciezki rowerowej mam kawalek drogi. Cybah ze po lesie! Ludzie jezdza a ja sie troche boje samochodow, Odpowiedz Link
joujou Re: Czawartek 07.05.09, 14:44 aż mi trudno uwierzyć,że już czwartek-niesamowite,jak te dni zapierdzielają Poniedziałek się rozjechał na zakupach i przygotowaniach do wtorku,we wtorek był pogrzeb wujka mojego mżonka, środa częściowo przesiedziana w kolejce u specjalisty,bo już czas powtórzyć mammografię-zdziwiłam się bardzo,gdy lekarz mi uświadomił,że już dwa lata minęły od poprzedniej wizyty-no,ale ja tylko tak kontrolnie,w ramach zapobiegania. Wysokość rachunku za prąd też mnie trochę zdziwiła hmm ciągłe podwyżki,a i urządzonek kuchennych na prąd nam przybyło-się używa,to i płacić trzeba. Dzisiaj muszę zrealizować recepty i już wiem,że portfel mi się trochę skurczy i trzeba będzie odwiedzić szwagra,który wczoraj znowu wylądował w szpitalu-niejako na własne życzenie, niestety Luizo,to prawdziwy horror,bardzo Wam współczuję. Fed,nadal trzymam kciuki za Dziecinkę! Pozdrawiam wszystkich serdecznie! Kawa wypita więc czas wracać do spraw codziennych. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czawartek 07.05.09, 20:34 No wlasnie na temat pradu. W tym roku otrzymalam faktury do zaplaty na miesiace wiosenno - letnie w takiej samej prawie wysokosci, jak za poprzednie okresy - zimowe. Czy ich pogielo ? Zawsze letnie sa jednak nizsze - chociazby ze wzgl. na swiatlo dzienne. Prosze, powiedzcie mi czy ktos ma tak samo? ( oczywiscie pytanie dotyczy osob zamieszkalych na terenie kraju ). Odpowiedz Link
joujou Re: Jutko! 07.05.09, 13:49 Wybacz,że trochę spóżnione,ale najserdeczniejsze Życzenia z Okazji Imienin i Urodzin! Wszystkiego co najlepsze: zdrówka przede wszystkim,pomyślnej realizacji wszystkich planów życiowych i zawodowych,dużo słońca i uśmiechu na co dzień. Wczoraj kilkakrotnie myślałam o Tobie,ale byłam trochę zaganiana i w końcu mi umknęło Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko! 08.05.09, 10:16 Oj, dzięki Joujou ))))) Jakoś cały świat, włącznie ze mną, zapomniał w tym roku, nawet Macierz i siostra )))))))) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Jutko! 08.05.09, 16:52 Dzis znowu pieknie, ale ja musze pojechac do mojego fryzjera bo juz patrzec na siebie nie moge wiec z plazy nici. Co do pradu to ja w okresie zimy mam lekka ulge, ale teraz klimatyzacja chodzi caly czas.Niestety wilgoc czy wilgotnosc jest zbyt duza.Mam w pokoju-szafie zainstalowane urzadzenie oddciagajaca ww wilgotnosc i nie uwierzycie ze co 3 dni musze wylewac z 5 galonow wody i to mimo klimatyzacji. Teraz sie biore za rachunki i sprawy bankowe. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Piatek 08.05.09, 17:16 Dzisiaj mamy spotkanie Wspolnego Spiewania z szeroka publicznoscia, ktora tez ma spiewac. Napisze wieczorem jak sie udalo .Wszystkich pozdrawiam! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek 08.05.09, 18:38 To zabrzmiało wspanialę MM. Czekam na raport. Jutko, ja też spóźnine. Nistety jestem beznadziejna. Nigdy i o niczyich, z wlasnymi na czele, nie pamiętam. Dzień był i jest normalny. Dokupiłam sobie zieleniny. Jak już wszystko obsadzę to porobię zdjęcia i zamieszczę. Kupiłam sobie takoż dwa Akuniny. Następne postaram się załatwic sobie w orginale. W koncu tak sie nauczyłam francuskiego. Nic nie jest w stanie, nawet sprawdzanie co slowa w slowniku, zniechecic mnie do lektury. Dziecinka dostała 19/20 z ustnej z Angielskiego. W środę ustna z Polskiego. Z bla-bla, oczywiście 20/20. Jezu a jakby tak zdała na tyle dobrze żeby dostac sie na dzienne bezplatnie? Ech pomarzyć zawsze można. Ale robotę juz sobie załatwila na 4 nastepne miesiace. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piatkowy P.S. 08.05.09, 21:04 Od rana bylam letko wkurwienna, ale staralam sie nad soba pracować. Jadąc do banku i do marketu, staralam się udawać że nie widze morderców. Ale zjeżdzajac z ronda zostalam zaatakowana palantem ktory nie dowiedzial sie kto ma pierszeństwo. Hamowałam stojac na hamulcu. Oczywiscie rozświetlilam sie i roztrabiłam. A ten .....ustawił się do mnie rownolegle i dalej mi zrucać. Myślę że przez jakis dłuższy czas tego nie zrobi. Bo ja go zablokowalam, wysiadlam i poleciałam ...... Ostro poleciałam. Skrzydlacie poleciałam. Witkacowsko i radośnie. Nawet nie próbowal wysiadać tylko falsecikiem prosił żebym go przepuściła i w końcu pojechał po chodniku i zaczepił o barierkę. Śmierdź (ort zam) palantom Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatkowy P.S. 08.05.09, 21:59 Brawo Fed, juz widze jak z rozwianym wlosem rzucasz te piekne witkacowsko uszyte wiachy! Ach, szkoda ze mnie tam nie bylo Spiewy wyszly znakomicie, wszak nasza grupka od miesiecy cwiczona spiewala prawie doskonale, a ze bylo razem z 50 osob, dostali teksty, tek ze i Moniuszko zabrzmial melodyjnie Mysle ile kalorii spalilam dzisiaj w czasie porannej proby o wieczornego wystepu. No i oczywiscoe robilam za cos w rodzaju konferansjerki, hi,hi, to tez wysileczek Mloda jedzie z Bieszczadow, tylko czy musiala po ciemku ? Pytanie retoryczne... Wcale nie wiedzialam ze Jutce nalezaly sie zyczenia, bardzo sory - Jutko - uściski i wszystkiego co naj ! Fed, zobaczysz, ze Mloda zda doskonale i dostanie sie na bezplatne ! Odpowiedz Link
mammaja Sobotnio 09.05.09, 10:15 Mloda z psami wrocili ok. 24 -tej, przyjechali przywitac sie, po tygodniowej nieobecnosci, zachwyceni wiosennymi Bieszczadami. I tym jak tam malo ludzi, a duzo zwierzyny do fotografowania. No i nie wstalam o 7 mej, zeby pojechac po kwiaty - potem juz sa troche przebrane, ale tez mozna wiecej wytargowac. Zycze milej soboty, slonce wlasnie oswietlilo nam swiat ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 09.05.09, 10:17 Znowu strasznie wieje, ale mimo to jest ciepł. U.P. Wraca dzisiaj z dwudniowego pobyciku w Wilnie. Jutro robimy kolacje pożegnalną bo leci o 7 rano we wtorek. Dzien mam pod znakiem prasowania, odrabiania lekcji i tym podobnych pasjonujących czynność. Plus przesadzanie kwiatków. Bardzo bym to lubiła, gdyby nie uczulenie na glebę, zawsze po takich robotach skóra na rączkach mi suię łuszczy. I niech nikt mi tu nie wyskoczy z rękawiczkami, bo ja mam to do siebie że działam enrgicznie i gleba mi się góra sypie do środka, co jest jeszcze gorsze. Jeśli to jest genetyczne, to sie nie dziwię że nikt ze znanych mi przodków nie siedział na roli. Z jednej strony jacyś Kozacy z drugiej mieszczuchy same. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 09.05.09, 18:58 Fed, ja uzywam rekawiczek jakie dodaja do farby do wlosow. Sa bardzo przylegajace, wygodne, praktycznie sie ich nie czuje, polecam! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 09.05.09, 20:02 No to juz wiem skad u Fed taki zadziorny ,kozaczy charakterek Dzis postanowilam wyplynac na szersze wody i pojechalam autkiem sama w zupelnie nowe, nieznane miejsce, az za granice, do Niemiec! Wydrukowalam trase i ... w droge. Dojechalam bez problemow, w drodze powrotnej raz pobladzilam ale jakos wrocilam do domu. Znajoma Polka mieszka z mezem w malutkiej wiosce, zupelnie na odludziu w pieknym domu z jeszcze piekniejszym ogrodem. Spokoj, cisza, ptaszki spiewaja ,zupelnie jak w raju. Napawalam sie zielenia siedzac na tarasie, wystawiwszy pyszczek do slonca. Bylo pieknie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 10.05.09, 00:21 No i wreszcie uzywasz autka i swobody, Verbeno. Swietny sposob spedzania czasu. A ja ciagle cos dlubie przy posadzonych kwiatkach, trawnik nam zmarnial - czeka go renowacja, ale bez deszczu nic z wysianej trawy nie rosnie. Obejrzalam Bonda nr 21, efekty wspaniale, ale chyba wole tamte stare Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 10.05.09, 00:41 Ja dziś Smoka dopingowałam na zawodach, chyba nieźle, bo coś tam zdobyli Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela i powrót 10.05.09, 07:14 Obudziłam się o szóstej Wyjazd po dziesiątej, więc jest czas na pakowanie, prysznicowanie i ogólne przygotowania. I fru fru fru. Trochę szkoda, że tak strasznie szybko zleciało. Wczoraj szłam przez wieś, a wokół zapach bzów, zieleń, słońce... cudna pora roku. A na razie słucham merengue i piję kawę, gapię się w okno, i się uśmiecham. Czego i Wam życzę )) Odpowiedz Link
mammaja Moniu 10.05.09, 10:39 Wlasnie przy porannej kawie przeczytalam o zawodach na Jeziorku Kamionkowskim!Niestety o dzien za pozno ! Moniu, a mialas nas zawiadomic! Pojechalabym dopingowac, slowo daje! Nieladnie! Odpowiedz Link
monia.i Re: Moniu 11.05.09, 10:12 Przepraszam, moja wina, nie dopilnowałam. Kiedyś coś tam pisałam, ale chyba bez dokładnego terminu. Nie gniewajcie się na mnie (( Chyba zrobiłam się ostatnio jeszcze bardziej, niż zwykle skołowana tym wszystkim Za karę pewnie użadła mnie meszka i teraz na lewej ręce mam drugi łokieć, tuż obok pierwszego. Czerwony, gorący i swędzący jak cholera. Wypiłam podwójne wapno i mam nadzieję, że choć trochę przejdzie. No i generalnie jest tak sobie. Ale nic to... Odpowiedz Link
mammaja Re: Moniu 11.05.09, 15:57 No trudno, moze kiedys uda sie zobaczyc smocze lodzie ! Gdybym czytala gazete w sobote rano, a nie w niedziele, moze bym zdazyla jestem po generalnym remanencie rachunkowosci domowej, jeszcze nie skonczonym Teraz fryzjerka, bo inaczej nie pokaze sie nikomu na oczy. Fed, czy mozna zostac dostawca winniczkow ? Nie cierpie jak zjadaja mi roslinki, wynosze w wiaderku do lasu! Odpowiedz Link
mammaja Jutko! 10.05.09, 10:41 Nie do wiary, ze juz wyjezdzasz! Szerokiej drogi po niebie, posilona dotknieciem ziemi rodzinnej jak Tezeusz napewno z nowymi silami bedziesz pchac robote! macham do Ciebie lapka patrzac w niebo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 10.05.09, 14:07 Niedzielnie, leniwie, wieczorem kolacja pożegnalna U.P. Też żałuję że przeoczyłam wyścigi smocze Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 10.05.09, 15:40 Idzie burza, grzmi na poludniu, zaczelo padac. Oby podlalo ogrod, a nie tylko straszylo! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko! 10.05.09, 20:15 Nie uwierzysz, ale w sobotę lecę do Stanów, właśnie się dowiedziałam. Kota mnie zabije. Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutko! 10.05.09, 23:33 Uwierze i nawet troche zazdraszczam, tylko nie cierpie tych dlugich lotow ! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutko! 10.05.09, 23:58 7 godzin lotu to akurat, żeby poczytać i jakiś film obejrzeć. Co innego Australia, to już masakra Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutko! 11.05.09, 00:41 No tak, ale jezeli sie leci bez przesiadania, a dla palacych to i tak bolesnie dlugo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 11.05.09, 09:14 Poniedziałek zaczełam letkim katzem. Wczorajsza kolacja pożegnalna była nader udana, wesoła i silnie zakrapiana. A że Dziecinka już zaczeła sobie dorabiać u brata, więc po obsłużeniu ostatnich gości, czyli nas, zawiozła cały zestaw do domu Ciekawostką kolacji było polowanie na danie. Kucharz, wspierany przez kelnera, jednego z gości i jego syna, pozbierał w ogrodzie wylazłe po deszczu winniczki i podał nam na deser. Oczywiście uprzednio przyrządzone odpowiednio. Pyszne były, reszta dań zresztą też. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 11.05.09, 20:19 Jutko, czy lecisz na dlugo i do jakiego Stanu? Kocia bedzie na pewno smutna.Slowo daje,ze podrozowac nie lubie.Najlepiej jest mi w domu. Mammajo, ja tez lubie Bonda tego dawnego,a Roger byl cudowny. Fed ,Ty masz zdolne dzieci, gratulacje. Moniu glowa do gory,na pewno sprawy jakos sie uloza. U mnie juz czuje ze lato tuz, tuz.Jeszcze wieczory i ranki sa ok, ale w ciagu dnia upal niestety. Oczywiscie nie narzekam, bo tu jest tak zawsze, zreszta klimatyzacja wszedzie,a woda w oceanie coraz cieplejsza. U nas wczoraj byl dzien Matki, ktory spedzilam jak przystalo rodzinnie i wesolo z szampanem.Boze, oby tak bylo zawsze. pozdrawiam juz upalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 11.05.09, 23:07 Foxie, najlepsze zyczenia z okazji Swieta matki Mam piekna fryzure, zostawial polowe wlosow u fryzjerki, ach jak mi lekko A na koniec dnia - fotki zrobione przez maja corke wczoraj, na jednej z ruchliwych ulic mojej dzielnicy. nie trzeba az jechac w Bieszczady, zeby fotografowac ptaki ))) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 11.05.09, 23:30 Mammajo, dzieki za zyczenia ,ptaszki urocze.Jutko, w DC jeszcze nie jest za goraco,lubie to miasto.Pamietaj aby w podrozy czesto wstawac i ruszac nogami na krazenie. Mnie ta podroz przez Atlantyk zawsze meczy.Mam nadzieje ze bedziesz miala udany pobyt. pozdrawiam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 12.05.09, 19:55 Foxie, w czerwcu-lipcu by mnie do DC końmi nie zaciągnęli. Mieszkałam tam kilka lat, znam, wiem. A tak w ogóle, to co tu tak cicho? Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 12.05.09, 22:01 Cicho, nawet moje bazanty nawalajace sie na poboczu nie wzbudzily zbytniego entuzjazmu A dzien mialam pewlen waznych spraw, wreszcie mamy lokal na biuro naszego UTW, narazie podpisana umowa wynajmu z dzielnica, niestety nie da sie calkiem za darmo, ale najwazniejsze ze jest ! Wprowadzac sie bedziemy za pare tygodni No i kupilam takie piekne pelargonie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środek 13.05.09, 07:11 Czuję się winna Mm, Twoje bazanty wzbudziły mój dziki entuzjazm, ale wczoraj do niczego się nie nadawałam. Wstanięta o 5 rano, celem odwiezienia U.P. na lotnisko, cały bozy dzień latałam jak kot z pęcherzem i załatwiałam różne rzeczy odłożone na później. Dziecinka dziesiaj staje na swojej pięcie ahillesowej, czyli ma ustny z Polskiego. Jeśli pisemny nie poszedł jej najlepiej, a jest taka możliwość, to jest to jej ostatnia ostatnia szansa na bulwę. A potem już ylko pisemny Francuski i czekanie do 1 lipca na rezultaty. Robotę u brata podejmuje już w przyszłym tygodniu, a w lipcu może, może sobie pjedzie z Kijankiem do Egiptu na chwilę. Generalnie przewiduje więcej roboty niż wakacji. Strasznie pazerna na pieniądze jest) Odpowiedz Link
mammaja Re: Środek 13.05.09, 12:55 No to jesteś usprawiedliwiona, Fed Ale gdzie reszta się podziewa? Od czasu przejscia na diete proteinową stal sie cud. Moj organizm zareagowal tak entuzjastycznie, ze w ogole nie poznaje siebie z osttniego okresu. Czulam sie ciagle spiaca i zmeczona. Co wstalam to bym sie kladla, albo przynajmniej siadala. W tej chwili dostalam niesamowitego powera, nadrabiam zaleglosci, szaleje w ogrodku i na tarasie, koniec z potrzeba drzemki popoludniowej. Poprostu znowu jestem soba! Czy ktos to ppotrafi wytlumaczyc? W kazdym razie jestem zachwycona. Lete dalej gonic! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Środek 13.05.09, 17:17 images46.fotosik.pl/123/a1fbb38a129324f4m.jpg" border="0" alt="images46.fotosik.pl/123/a1fbb38a129324f4m.jpg"> Boze, dlaczego ja mam zawsze jakies problemy ? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Środek 13.05.09, 17:58 To sa skutki jak sie zdjec czesto nie wkleja ,i nie zapisuje jak to robic. pozdrawiam Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środek 13.05.09, 19:28 No tak, morze piękne, ale co kocie to kocie. Cudowne są))) Dziecinka Polski paszczanny zaliczyła. Nie zeby jakos wspaniale, ale też nie według Giertychowskich 30%, które nadal obowiazują Po 3 latach oświaty rodzimej odtrąbiła 11/20. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 13.05.09, 21:12 Witam, powrócona na łono dziś w końcu odzyskaliśmy nasze ukochane, wygodne, cudowne i przestronne autko, po ponad 2 tygodniach rozstania a wsiadanie do samochodu zastępczego, który był Cienkimcienkim, z 150.000 km przebiegu, przyprawiało mnie przez ten czas o drżenie serca... ze strachu! nie dość, że jechał z umowną prędkością, to pozostali użytkownicy dróg miewali akty desperackiej niechęci wobec tego truchełka i próbowali nas rozjechać... z tej radości poszliśmy do kina i w końcu obejrzałam najnowszego Allena, recenzja za chwilkę w stosownym wątku ale zdradzę, że jestem pod wrażeniem! powoli też i inne sprawy się normują, choć nie wszystkie tak, jakbyśmy sobie życzyli, no trudno... Mammaju, zdjęcia bażantów super-extra!!! muszę zajrzeć do fotosika, na jakim aparacie zrobione, bo coś mi się widzi, że mój już za słaby... Foxie, właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie widziałam z bliska takiego oceanu... ale wierzę, że kiedyś mi się to uda pięknie bezkresny i taki turkusowy... Jutku, jakoś tak błyskiem wpadłaś i wypadłaś... niemniej bezpecznej drogi za wielką wodę! pozdr. D Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 13.05.09, 21:32 Zauwazam ,czytam, sledze przebieg matury ale jakos pisac mi sie nie chce. Oklaplam, brak checi do czegokolwiek, jakies natretne mysli dotyczace przeszlosci ,ciezko sie od nich uwolnic, jak dlugo jeszcze bedzie mnie to trzymac? Trudno przyzwyczaic sie do samotnosci, cisza i bezruch. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 13.05.09, 21:46 Verbeno, głowa do góry! weź kilka dni wolnego, wsiądź w swoje piękne zielone autko i wpadnij tu do nas! zapraszam!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 13.05.09, 21:52 Ja też zapraszam. A to co masz to jest reakcja na spadek poziomu adrenaliny. Potrwa, ale dojdziesz do uśmiechniętej jasnowłosej normy. Obiecuję Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 13.05.09, 22:17 Vebeno, jestem z toba ! Wiem,ze trudno ci przyjechac, ale pomysle ile osob tu na ciebie czeka! Ja dopisuje sie do listy, jezeli tylko mozna! Twoj pokoj u mnie ciagle czeka na goscia! Wlasnie skonczylysmy posiedznie zarzadu UTW, tym razem u mnie, zakrapiane winkiem i przerywnikami muzycznymi z mojej strony. Tylko ze zzarlam czekoladke, ktora bedzie mi lezec na sumieniu conajmniej dwa tygodnie! Dado, ciesze sie z toba z odzyskanego autka! Foxie, koty bajeczne! Tez chce takiego! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 13.05.09, 22:41 Dziewczyny, co ja bym bez was zrobila, oklapniete skrzydla juz troche sie uniosly To dziwne ,napisalam a moim dolku i od razu zrobilo sie lzej. Bede Wam jeszcze jakis czas marudzila. Dado, ciesze sie ,ze juz wydobrzalas. Uwazaj na siebie i swoja lepetynke, masz ja tylko jedna Mammajko, gratuluje Uniwersytetowi lokalu, teraz to dopiero bedziecie dzialac, planujecie juz kolejna wycieczke? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 14.05.09, 00:01 No wlasnie musimy juz niedlugo podjac decyzje ktory kocio zostanie czlonkiem naszej rodziny.Za dwa tygodnie kocia ida na szczepienia ,a potem do nowych "domkow".Na razie wygrywa ciemny burasek,Ciekawe jak zareaguja na niego moje "panny",. Dado, ocean jest piekny,ale to zdjecie bylo robione w dzien pochmurny i nie oddalo prawdziwego "oblicza". Verbeno, nie pamietam czy ty masz jakies zwierzatko, ale jesli nie to moze pomysl czy nie warto.Osladzaja bardzo ciezkie chwile w zyciu,wiem z doswiadczenia. Za chwile przyjezdza Rodzinka na obiad. U mnie juz niestety goraco. Fed, gratulacje dla twojej corki. pozdrowienia upalne Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 15.05.09, 08:07 Foxie, gdybym nawet chciala wziac jakies zwierzatko na oslode samotnosci to w tej chwili jest niemozliwe. Wynajmuje prywatne mieszkanie i wlasciciel zastrzegl od razu - zadnych zwierzat. Byc moze pozniej ,gdy bede miala juz stale miejsce zamieszkania pomysle o jakims futrzaku. Nigdy nie mialam zwierzatek w domu, nie wiem czy potrafie przyzwyczaic sie do czegos placzacego sie miedzy nogami Poza tym zimno, pracuje dzis dluzej ale jutro na szczescie sobota. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 15.05.09, 10:27 Nie wiem na co tak reaguję, Miła Foxi, ojciec mój który przez lata tak samo nagle dostawał jakiejś alergicznej reakcji na nie wiadomo co, mawiał ze to uczulenie na komunizm. Ja twierdzę że na kontakt z głupotą U nas cisza i spokój. Mammajko, takie sytuacje niestety zdarzają się często gęsto. już zwłaszcza mnie. Nim coś rozwale młotem wzywam Dziecinkę i cicho proszę żeby coś z tym zrobiła i zazwyczaj robi. Ale ta pogarda w oczach!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 15.05.09, 19:31 Swietnie to ujelas Fed ))) Syn jak przyjechal wczoraj wyrwany z pracy do otwrcia klodki popatrzyl na nas lodowato! A ja koncze kolejny dzien zabiegany, przygotowania do imprezy z Fundacja Buzik, rozdanie nagrod na konkursie ktory jurowalam, kupno paru roz i wsadzenie, podlewanie, dopiero teraz zagladam na forum z lekiem ze dzisiejki sie przelaly ! A tu nie! Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 14.05.09, 08:25 Kontynuuję maraton pracowy, żeby zdążyć ze wszystkim przed wyjazdem. Oj. Pogoda ma być średnia, deszcze, chłodno. Nastrój mam lekkopółśredni. No nic to. Ryjem do przodu. Miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek 14.05.09, 08:44 Jezduśtymój jak zimno. Słońce jak drut, chmurki ani jednej, ale zimnica niemożebna. Jakaś franca mnie dopadła i nie poszłam do szkoły. Musi coś zeżarłam bo spuchłam ja bania i wyglądam jak Michelin. Kocham alergie. Chba sie okutam jakiś kocem idąc z Krowisia na spacer, żeby nie straszyć ludzi Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek 14.05.09, 12:52 Jechalam sobie dzis rano rowerem do pracy sciezka wzdluz lasu. Patrzylam na zielone drzewa i nagle szok. Zielone? One nie sa wcale zielone, sa zupelnie lyse, omotane jakimis pajeczynami z ktorych zwisaja liszki, gasienice, nie wiem jak to nazwac. Listki pociete na kawaleczki leza na ziemi. Mam nadzieje ,ze lesnicy opanuja jakos te plage a liscie odrosna znowu. W domu odkrylam na kurtce i we wlosach pare skrecajacych sie gasieniczek, brrr. Zimno jest, prosze Fed, bo jutro zimnej Zoski a jak starzy gorale powiadaja ,ze bedzie zimno to bedzie i juz Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 14.05.09, 12:59 verbeno, obawiam sie e liestki juz w tym roku nie odrosna, najwazniejsze, zeby zlikwidowali te zaraze! Zimno u nas bylo w nocy niemozebne, mam nadzieje, ze moje kilkujace roslinki z holenderskich cebulek przetrzymaja! Fed, alergia minie, bedziesz znowu piekna! Jestem po aferze, syn zamknal wczoraj na bramie od dawna nieuzywana klodke, zamykajac auta na podworku. My z mezem, dwa wapniaki, godzine meczylismy sie nad jej otwarciem, wreszcie juz po rozmowach ze slusarzem co do pilowania (stalowa ona jest!), synek wsciekly przyjechal z pracy i otwarl jednym ruchem. Poprostu zapomnieleismy jak ona sie otwiera! Zgroza! Ale humor mam popsuty. Inne byly plany na przedpoludnie! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek 14.05.09, 16:23 Wszystkim, ktorym jest zimno przesylam upalne pozdrowienia. U mnie 30C w cieniu.Zupelnie nie "kapuje" tej pogody w Polsce. Mam nadzieje,ze we wrzesniu bedzie chlodno,bo dla mnie to najwieksza atrakcja wyrwac sie z upaliszczy. Gdyby bylo mozna,to tak chetnie bym Wam odstapila tego sloneczka. Mammajo, mam czasami podobne sytacje, ze sie nad czyms mecze,a "Dziecko" zalatwia sprawe w sekunde,ze juz nie wspomne o instalacji roznych rzeczy elektronicznych, ktore sa dla mnie zbyt skomplikowane,a dla niego pestka. Jeszcze dobrze,ze przyjedzie i zainstaluje wiec nie narzekam. Fed,ciekawe co spowodowalo taka reakcje ?Jak sie czuje Krowisia?. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 15.05.09, 01:13 Foxie, w Polsce to normalne - zimni ogrodnicy i zimna Zoska, pojutrze juz powinno sie ocieplic. We wrzesniu napewno nie bedzie upalow! BYle bylo cieplo! Ide spac, pa! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 15.05.09, 20:58 oj, w majowym, i zośkowym cudownie słoneczny i rześki poranek, pospołu z trąbami jerychońskimi, wyrwał mnie z pościeli o bladym świcie, wrzuciłam na plecy bezrękawnik, było tylko 10 st, i pognałam do ogrodu popstrykać a oto on, znaczy się ogród, o poranku: a że wczoraj skosiłam trawkę to i całość wydała mi się grzechu warta piesy też doceniły urodę dnia, Mańcia pozowała ze stoickim spokojem z lubością grzejąc stare gnaty na miękkim, naturalnym dywanie... swoją drogą, chyba po raz pierwszy, od czasu jak tu mieszkamy, trawnik wygląda tak imponująco dzieci nie szczędzą nam kolejnych atrakcji, nie będę zbyt dużo o tym, ale jednym nagle przybyło, a innym w końcu, po wielu koszmarach naszego swojskiego talibanu, ubywa... oby tylko ta droga po cierniach upokorzeń i braku empatii, nie zostawiła w tych młodych głowach czarnej dziury... NIENAWIDZĘ TYCH CHOLERNYCH HIPOKRYTÓW W BIAŁYCH KITLACH!!!! no, może mi ulży no i tyle, nie jest zbyt fajnie, ale już lepiej... pozdrawiam i miłego weekendu! D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 15.05.09, 22:27 O rany ,czy to czerwone to rododendron ? Czy co? U mnie dopiero pąki ! A mnie trawnik zdycha, nie wiem co zrobic, chyba wezwe jakiegos fachowca, tylko przerazaja mnie koszty nowego trawnika. Ogrod o poranku przesliczny, dzieci tez jakos wyjda na swoje Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 296 w majowym sloncu ! 15.05.09, 22:30 No to zakonczylam te setke i otwieram nowe, bo ide spac! Odpowiedz Link