07.12.03, 12:39
- co nas "trzyma" w sieci ?
- czy kontaktami wirtualnymi jedynie uzupełniamy czy również zastępujemy
coś realnego ?
- jaką przewagę mają te kontakty wirtualne nad realnymi, a czego im nie
dostaje ?

Myślę, że powody "uwięźnięcia" w sieci są dwa - zaznaczam wyraźnie !! że
mówię JEDYNIE na własnym przykładzie i nikomu niczego nie imputuję -
przykuwająca do komputera praca - a wtedy również i relaks urządzamy sobie
bez odchodzenia od monitora, oraz brak tego CZEGOŚ w życiu realnym - osoby
której bez skrępowania można powiedzieć WSZYSTKO, brak czasu na więcej niż
zdawkowe kontakty towarzyskie.
Gorzej - jeśli świat wirtualny zaczyna przesłaniać ten rzeczywisty.

Czego brakuje ? Często na codzień nie zdajemy sobie sprawy do jakiego stopnia
we wzajemnych kontaktach ważna jest "mowa ciała" oraz ton głosu. - I tak
opierając się jedynie na słowie pisanym i tych paru "buźkach" często brniemy
w niezawinione nieporozumienia. Trzeba też brać pod uwagę fakt, że w realu
świadczą o nas nasze czyny - tu jedynie i ten stworzony przez nas samych
obraz - przy największych chęciach szczerości, nie może być obiektywny.
(I nie zawsze jest to obraz "podkolorowany" - czasami kiedy życie zmusza nas
do nieustającej "dzielności" tylko tu możemy dać ujście lękom, kompleksom)

Wybaczcie ten ciężkostrawny temat przed niedzielnym obiadem.
Zaserwuję za to lekkostrawną potrawkę z dziecka kury.

i właśnie na dworze zaświeciło słońce ........ myślę że wszystkim.........jak
nie teraz to już za chwilę
Obserwuj wątek
    • warum Re: sieć 07.12.03, 12:52
      Ja nie musze tu byc z racji pracy. Ja tu jestem z wyboru. Swiadoma ucieczka od
      realu i okno na swiat. Dokladnie zgdzam sie z opinia EmEm,ze to "podkolorowany"
      swiat, w ktorym nasza wyobraznia pomija znaki zapytania i wykrzykniki.
      Ale...czasem w realu zabrnie czlowiek w niedopowiedzeniach tak daleko,ze tylko
      tu stac go na spowiedz. I tu zdecydowanie latwiej, bo zadna kara mi nie
      grozi.Tylko moje sumienie sie oczyszcza. PS. To chyba Rudakitka wspomniala o
      przyjazni i rozstaniu w sieci. Mam wiec kolejne pytanie - czy nie zaluje? Ja
      wiem,ze real - to konkret i brak wyrzutow sumienia, bo " doceniamy i
      odwdzieczamy sie" naprawde, ale... czy gdzies nie tlumimy niespelnionych
      marzen, potrzeb w sobie- skoro... to w sieci odnajdujemy te pokrewne dusze?
      Emocjie sa motorem zycia.
    • dan8 Re: sieć 07.12.03, 12:54
      Co nas trzyma w sieci ?
      -----------------------
      Mysle,ze - latwosc kontaktu,bez potrzeby wychodzenia z domu czy zapraszania
      - roznorodnosc spotkanych w sieci osob
      - fakt,ze nie jest sie ocenianym za wyglad,wiek,plec,wzrost,usmiech

      a tylko za to co ma sie do przekazania i za sam sposob przekazania
      Czy kontakty w sieci zastepuja cos realnego?
      --------------------------------------------
      Mysle,ze - nie one sa realne,nie sa wizualne ale sa rzeczywiste
      Jaka maja przewage nad realnymi?
      ----------------------------------
      Otoz,nie - one tej przewagi nie maja ,one moga byc tylko uzupelnieniem tych
      realnych kontaktow.
      Kontakty w sieci sa zupelnie inne,w pewnym sensie wygodnie-leniwe.
      Bierzesz udzial w dyskusji gdy ma sie ochote.
      • em_em Re: sieć 07.12.03, 13:05
        dan8 napisała:

        > - roznorodnosc spotkanych w sieci osob

        widzisz - zapomniałam o tak istotnym walorze - dziś już mnie to tak nie
        zdumiewa, ale pamiętam swój pierwszy występ na gazetowym forum - wcześniej nie
        miałam takich doświadczeń - piszę, a za moment odpowiada mi ktoś z Londynu

        a i tu - te opowieści z pierwszej ręki o Australii, Kanadzie, + relacje
        pogodowe z Europy wink
      • marialudwika Re: co mnie trzyma w sieci? 07.12.03, 13:33
        Po pierwsze mozliwosc poznawania ludzi o pokrewnych zainteresowaniach i wogole
        poznawania ludzi i czesto wynikajace w ten sposob dalsze przyjaznie.Po drugie
        mozliwosc "wedrowki" po calym szerokim swiecie.Poszerzanie wiedzy i odkrywanie
        nowych pasji,mozliwosc rozmowy.Rozmowy,ktora ze wzgledu na czesciowa
        anonimowosc "idzie" latwiej niz w realu.Latwiej jest sie zwierzyc
        czasem "obcemu" niz swojemu...I jeszcze jedno-czesto szybko nadchodzi "pomocna
        dlon".
        Powyzsze to tylko czesc powodow bycia w sieci.
        Pozdrawiam
        ml
      • foxal Re: errata 07.12.03, 15:13
        > >" ...w realu świadczą o nas nasze czyny - tu jedynie NASZE SŁOWA..."< em_em

        Em_Em,

        A czy przypadkiem, to co piszemy nie oddaje naszego charakteru, ktory w
        rzeczywistosci odbija sie na naszych twarzach,w naszych oczach, w naszej
        gestykulacji.

        Siedzac przed ekranem monitora i klawiatura przed soba, to napewno mamy swoje
        wyimaginowane twarze tych, do ktorych adresujemy nasze komentarze. Czy one
        pokrywaja sie z rzeczywistoscia - mysle, ze nie zawsze, ale to oddzialywuje na
        nasza wyobraznie i to jest dowodem, ze zyjemy - kazdy w swoim swiecie,
        zataczajac gregi sieciowe.

        Kontakty z przyjaciolmi w "realu" wymagaja koordynacji, czasu, miejsca i w
        wiekszosci przypadkow potrzebny jest powod, aby sie z kims spotykac. Tak
        przynajmniej jast tu, jako, ze telefony juz sa w kazdym domu - jesli nie jeden
        to dwa. Ponadto kazdy ma swoje rodziny z problemami dnia codziennego, dlatego
        siec nie wymaga tej koordynacji - poprostu wchodzimy i patrzymy co i kto cos
        napisal i jesli mamy cos do dodania, to dodajemy nie czekajac az gospodyni/arz
        poda cherbatke i zapyta co u was nowego. To jest cos takiego jak miejsce picia
        wody w Afryce, gdzie wszyscy sie schodza, uwazajac jedynie na swoich wrogow, co
        jak sie okazuje. przeoczylismy przez chwile.
        • em_em Re: errata 07.12.03, 15:29
          foxal napisał:

          > A czy przypadkiem, to co piszemy nie oddaje naszego charakteru, ktory w
          > rzeczywistosci odbija sie na naszych twarzach,w naszych oczach, w naszej
          > gestykulacji.

          napewno w dużej mierze tak - tym bardziej, (zakładam ufnie szczerość
          piszących) - ale kilkakrotnie pisząc naprawdę szczerze zostałam tak opacznie
          zrozumiana że nadal podtrzymuję swoje zdanie: "same słowa nie oddadzą ...."
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka