mpieczara
26.02.05, 08:18
W związku z artykułem "Rusofobiczna Warszawa", przyszła mi do głowy pewna
myśl.
Jako że jesteśmy nieszkodliwymi wariatami cierpiącymi na rusofilię, dla
Rosjan jesteśmy doskonałą materią na szpiega czy agenta.
Bądźmy więc ostrożni, miejmy oczy dookoła głowy, nie pijmy z byle kim i byle
gdzie, nie wynośmy z zakładów pracy dokumentacji, nie dajmy się zwieść
zalotom Rosjan(Rosjanek), nie fotgrafujmy się na tle urządzeń strategicznych
(w tym na dworcach kolejowych).
Jaja jajami ale w zakresie geopolityki Bóg Najwyższy obdarował nas
francowatymi sąsiadami. Osobiście wolałbym żyć pomiędzy Islandczykami a
Norwegami( niestety wypada to chyba gdzieś centralnie na Morzu Północnym).