Dodaj do ulubionych

bilety dla polaków w Rosji

23.08.05, 17:26
Czy kupując bilety (samolot, pociąg - przejazd na terenie Rosji) polacy płacą
tyle samo co rosjanie, czy więcej. Kiedyś tak było, ale słyszałam, że teraz
ceny są jednakowe (w muzeach nadal jest spora różnica).
Będę wdzięczna za informację
Obserwuj wątek
    • fanta-girl Re: bilety dla polaków w Rosji 23.08.05, 21:15
      wydaje mi sie, ze jesli chodzi o transport ceny sa ujednolicone.
      przynajmniej ja nie zauwazylam zadnych roznic uncertain
      Chociaz z II strony, czasem trzeba pokazac paszport...
      • szut Re: bilety dla polaków w Rosji 25.08.05, 09:14
        Paszport, owszem, ale dlatego, zeby ukrocic nielegalny handel biletami na dworcach. Po za tym, na bilecie (to w UKR, w Rosji nie jestem pewien) jest umieszczone nazwisko pasazera (oj, w baaardzo roznych wersjach - bo pisza cyrylica ze sluchu najczesciej) ze wzgledu na to, ze byliet stanowi podstawe ubezpieczenia podczas przejazdu.
        Tez nie zauwazylem roznic w cenach biletow kolejowych (to tylko na krotkich trasach podmiejsckich testowalem) czy autobusowych. Ale nie wydaje mi sie, zeby na dalekobieznych trasach RZD stosowalo podwojne cenniki.
        Za to muzea - jak najbardziej. W takim np. Peterhofie dla inostranca cena biletu wstepu wynosi 280 rubli, a dla tubylca (hehe, nie tylkowink) 50 rubli. Tam roznica byla najwieksza.
    • qubraq Re: bilety dla polaków w Rosji 25.08.05, 13:50
      Przypominam sobie ze kiedy przyjezdzalem dawno temu w komadirowke do
      Jaroslawskiej korpus nomier 6 to placilem 1,50 Rbl jak miejscowy a reszta sie
      dzielilismy "pa palam" + Stolicznaja na dzien dobry.
      Andrzej
    • stefan4 Re: bilety dla polaków w Rosji 25.08.05, 14:42
      kl98:
      > Czy kupując bilety (samolot, pociąg - przejazd na terenie Rosji) polacy płacą
      > tyle samo co rosjanie, czy więcej. Kiedyś tak było, ale słyszałam, że teraz
      > ceny są jednakowe (w muzeach nadal jest spora różnica).

      W czerwcu kupowałem w Kaliningradzie bilety kolejowe dla sporej grupki z
      Kaliningradu do Moskwy oraz z Moskwy do Inty. Kasjerka policzyła ceny
      rosyjskie, podała mi, a potem przeprosiła i doliczyła jeszcze po 100 rubli na
      każdy bilet z powodu, że jesteśmy cudzoziemcami. Same ceny rosyjskie wynosiły
      po ok. 800 rubli, więc za cudzoziemskość doliczyła ok. 12%. Na biletach były
      odnotowane te wyższe ceny, więc nie chodziło o jakiś przekręt do prywatnej kieszeni.

      Potem jeszcze kupowaliśmy inne bilety głębiej w Rosji i nikt nam nic nie mówił o
      dodatku za cudzoziemskość. Ale też nie sprawdzaliśmy, ile płacą tubylcy na tych
      samych trasach.

      Mnie wyjaśniano, że powodem żądania paszportów przy sprzedaży biletów kolejowych
      nie jest żadne ubezpieczenie (to przecież można by zrobić bez paszportu --
      wymieniam nazwisko i ktoś o tym nazwisku jest ubezpieczony a jeśli to nie ja, to
      tym gorzej dla mnie) tylko obawa przed ,,tieraktami''
      • szut Re: bilety dla polaków w Rosji 26.08.05, 14:06
        Mnie to tłumaczono ubezpieczeniem i walka z "konikami" na Ukrainie.
        Ale fakt, przypominam sobie, ze cos gdzies w tym roku czytalem o takim zabezpieczeniu (nazwisko na bilecie) przed tieraktami...
        Sie wlasnie zdziwilem, ze RZD ma podwojne cenniki... Ja jechalem pociagiem na bilecie darmowym, wiec sila rzeczy nie mialem mozliwosci tego stwierdzic.

        A o zasadach jazdy RZD z Kaliningradu mozna tu poczytac (tu twierdza troszke inaczej):
        www.rzd.ru/static/index.html?he_id=1132
        • stefan4 Re: bilety dla polaków w Rosji 26.08.05, 15:50
          szut:
          > A o zasadach jazdy RZD z Kaliningradu mozna tu poczytac (tu twierdza troszke
          > inaczej):
          > www.rzd.ru/static/index.html?he_id=1132

          Nie chciało mi się tego czytać szczegółowo, ale to chyba dotyczy tylko Rosjan,
          prawda? Jasne, że twierdzą inaczej, bo w tych sprawach każdy urzędnik rosyjski
          ma własny pogląd całkiem różny od poglądów jego kolegów.

          W każdym razie reguły są niejasne. Na przykład w naszym przypadku kasa kolejowa
          w Kaliningradzie uparła się, że potrzebujemy wiz białoruskich. Uważam za
          wielkie zwycięstwo mojej elokwencji przekonanie pani kasjerki, że to nie ona
          odpowiada za nasze dokumenty graniczne. Tylko za karę musiałem 14 razy (w
          imieniu wszystkich uczestników) napisać oświadczenie ,,Все требуемые визы у меня
          есть''.

          Potem po drodze były też różnice zdań między pogranicznikami na różnych
          rosyjskich granicach, które karty i inne kwity mają nam ostemplować i zostawić a
          które zabrać. W rezultacie na każdej następnej granicy pogranicznicy
          ,,matieriliś'' na tych z poprzedniej granicy. Takiego granicznego bałaganu to
          ja w Rosji jeszcze nie widziałem. Imperium rozkłada się od obrzeży.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • szut Re: bilety dla polaków w Rosji 29.08.05, 07:42
            no pewnie, ze kazdy urzedas uwaza inaczej (jak u nas w urzedach skarbowych, hehe)
            do wizy dostalem w tamtym roku jakies swistki, o ktore upomnieli sie dopiero, gdy wyjezdzalismy z rosji. byly na samym dnie plecaka oczywiscie, uznane za zbedne... na szczescie jednak nie zdazylem ich wczesniej wywalic.

            a mnie ostatnio w krakowie w kilku kasach pkp nie chcieli zrobic samej rezerwacji na pociag wawa-berlin. tez sie babsztyl upieral, ze MUSI mi sprzedac (albo zobaczyc, ze mam) bilet na niemiecki odcinek. w koncu dojechalem do berlina na rezerwacji wawa-rzepin. a w berlinie nawet sie nie potrudzili w kasie o pytanie, czy mam bilety.
            znaczyloby to wg mnie, ze podobne zachowania urzedasow, ktorzy zawsze wiedza lepiej sa i u nas... tylko tam (tzn. i ost i west) z nich przynajmniej mam taki pozytek (jedyny, bo stracone nerwy to raczej negatywne zjawisko), ze caly czas jezyk mozna cwiczyc...
    • czestnova Re: bilety dla polaków w Rosji 08.09.05, 14:22
      Ceny różnią się na trasie Moskwa-Kaliningrad, a na pozostałych -nie.Nie jest to
      chyba fanaberia pojedynczych pań kasjerek, ale jakies dziwne odgórne
      rozporządzenie, inny status mają te pociągi kalinigradzkie.
      • tuliak Re: bilety dla polaków w Rosji 09.09.05, 00:12
        na trasach z Moskwy czy z Tuły, odkąd pamiętam jak i po dziś dzień, zawsze były
        takie same ceny; a na Ukrainie byliśmy niedawno i ceny bil. kol. były jednakowe
        dla tubylców jak i nieukraińcówsmile;zaś w hotelach klasy poniżej ** oczywiście
        trzy stawki:swój,bliska zagr./swój*2/,daleka zagr./swój*3/smile;
        jeśli chodzi o pasporty/czyli dowody osobistesmile lub paszporty to zawsze trzeba
        było pokazywać, z wielu względów, m.in. o kilku z nich już napisali moi
        szanowni przedmówcy;zwykle wystarczała ważna legitymacja + wyjezdka, czyli
        zezwolenie na wyjazd z miejsca zameldowania.../eh, to były czasy, bo zwykle
        jeżdziło się tu i tam bez wyjezdek i adrenalinka była wszechobecnasmile);
        z biletami nigdy nie było problemów bo często załatwiało się sprawę z
        prawadnikami, a na krótkie trasy, czyli do 200 kmsmile) - elektriczka, bardzo
        urokliwe miejsce do przemieszczania sięsmile
        pzdr
        t-k
    • natalia_sankowska1 Re: bilety dla polaków w Rosji 12.09.05, 09:11
      Jeżdżę do Rosji, na Ukrainę i w inne postradzieckie miejsca dość intensywnie. W
      czasach radzieckich miałam przyjemność pracować w turystyce zagranicznej
      (firma "komsomolska" - "SPUTNIK"). Wtedy istniała różnica cen biletów
      kolejowych wewnętrznych w zależności, czy je kupowano w zwykłej kasie, czy w
      kasach "Inturystu". Ponieważ w "Inturyscie" kupowaliśmy je nagminnie dla grup
      zagranicznych (tam sie robiło wszystko na telefon z firmy, po prostu
      przychodziło i odbierało, bo płatność była przelewem z firmy), toteż na
      kierunki "deficytowe" - Soczi, Jałta, nieraz Moskwa czy Piter dla znajomych
      załatwiano je w tychże kasach, choc różnica wynosiła minimum 10%.
      Paszportów /dowodów wtedy nikt nie żądał. Sprzedaż z okazaniem tych dokumentów
      wprowadzono po kilku poważnych wypadkach na kolei, kiedy nie było wiadomo, kto
      zginął. No i na liniach transgranicznych od zawsze sprawdzano dokumenty
      indywidualnie kupujących, ponieważ kasjerki obowiązuje instrukcja (zabawna, bo
      dlaczego jest adresowana właśnie do nich?), że mają sprzedawać bilety jedynie
      posiadaczom ważnych wiz itp. Wzięło się to z czasów "czełnokow", którzy
      wykupywalo całe przedziały "na towar"(vide dawny "Polonez")i koników, którzy
      zawsze byli "pierwsi w kolejce". Co do kasjerek, to jest jeszcze jeden powód:
      niestety, ludzie ze starymi przyzwyczajeniami często postępują
      naprawdę "biezałabierno": potrafią wybierać się za granicę z samym
      zaproszeniem, bez wizy, lub bez wizy tranzytowej (ile razy widziałam te dość
      smutne scenki). Więc kasjierki sprawdzające wizy stanowia pewny punkt
      uświadamiający.
      Ceny biletów do muzeów, owszem, mają rózne kategorie: obywateli danego kraju,
      ludzia z tzw. "bliskiej zagranicy" oraz obcokrajowcy. Ale okazywanie paszportów
      (w przypadku płynnego i bez akcentu wladania językiem) nie jest wymagane.
      Jedyny problem, jak ktoś próbuje z "rosyjskim" biletem póść na wycieczkę do
      Kremla w Moskwie przez wieżę Kutafię 9jak ktos nie wie, tam, gdzie dużo bramek
      i wieża typu barbakan). Natomiast przy wejściu koło Borowickiej (jak się idzie
      do Zbrojowni - Orużejnoj Pałaty) mozna wejść (ale tez z biletem do Zbrojowni),
      byle nie gadać po polsku czy w jeszcze innym języku. W innych muzeach bilety sa
      sprzedawane "na oko". Tak samo na Ukrainie. różnice mogą byc poważne: moje
      dziecko w wieku szkolnym do Ermitażu weszło na bilet rosyjski szkolny -
      bezpłatny, zaś jako Polak płaciłoby 150rbl. Ja weszłam za 50rbl, zas cena
      dla "obcych" wynosiła 300rbl.
      Niech żyje nauka języków!wink
      Pozdrawiam wszystkich chętnych zwiedzania.
      Natalia.
    • sasza04 Re: bilety dla polaków w Rosji 26.09.05, 10:07
      Nie ma zadnej roznicy cenie biletow dla Polakow czy to w Rosji, na Ukrainie czy
      Bialorusi. Problem jest jedynie w Brzesciu, gdzie wlasciwie nie sposob kupic
      bilet na biezacy dzien na trasie do Moskwy, czy tez do Pitera. Mam na mysli
      plackarte, kupe mozna dostac. A za plackarte trzeba doplacic ok 15 000 rubli
      bialoruskich u konikow. Doklada sie 10 000 i mozna jechac kupe wink
      A muzea to faktycznie inna bajka. Ja jak mi sie nie uda wejsc jako tubylec
      rezygnuje po prostu z odwiedzania takiego przybytku.

      Sasza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka