twetet
08.10.09, 21:46
Od jakiegoś czasu zauważyłam,że seks dla mnie mógłby nie istnieć,ale nie tylko
to...nie wiem co się dzieje,ale jak mąż chce się namiętnie całować,pieścić itp
to mnie to odpycha,drażni,myślę wtedy o tym aby jak najszybciej
skończył,przytulam się wtedy mocno żeby nie miał możliwości
całowania,pieszczenia itp. i zaciskam zęby,po wszystkim go przepraszam,bo
wiem,że go to boli.Nie raz mi mówił,że jak tak dalej będzie to on kiedyś nie
wytrzyma i zaspokoi swoje potrzeby gdzie indziej,nie tylko te
fizyczne...Mówi,że już mnie nie podnieca(czasami myślę,że tak może być ),że
kiedyś kochaliśmy się kilka razy dziennie,a teraz od miesiąca wcale...Jesteśmy
od prawie trzech lat razem,mamy dwuletniego brzdąca.Myślę też,że wiele
czynników się na to składa...siedzę całymi dniami z dzieckiem,rzadko gdzieś
wychodzimy razem,mieszkamy z moją rodziną gdzie podczas uniesień musimy być
cicho,żeby czasem się nie wydało,bo na pewno byłaby to sytuacja
krępująca...ehhh a i mąż mi nie pomaga,czasem sobie głupkowato ze mnie
żartuje,mam też kompleksy na temat swojego ciała po ciąży,a i mąż lubi mnie
troszkę podrażnić na temat innych dziewczyn,chyba nie czuję się
dowartościowana,nie wiem jak sobie pomóc...Ktoś ma podobnie?