Dodaj do ulubionych

TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!!

09.09.04, 15:23
JA MAM PROBLEM Z TEŚCIOWĄ. TYLKO ŻE JA SOBIE PORADZIŁAM W NASTĘPUJĄCY
SPOSÓB. OTÓZ NA POCZĄTKU TEŚCIOWA BYŁO SPOKO , MOGŁAM JEJ WSZYSTKO POWIEDZIEĆ
ITD. TRAKTOWAŁAM JĄ JA PRZYJACIELA ALE ZMIENIŁO SIĘ TO PONIEWAŻ JA I MÓJ MĄŻ
CHCIELIŚMY SOBIE WZIĄĆ CICHY ŚLUB TYLKO RODZICE JEGO ( ZAZNACZE ŻE ON JEST
ADOPTOWANY PRZEZ NICH) I MOI KTÓRZY MIELI OD RAZU BYĆ ŚWIADKAMI. JAK SIĘ
OKAZAŁO PO KOŚCIOŁEM I NA TYM NIBY PRZYJĘCIU WESELNYM BYŁO OKOŁO 20 OSÓB OD
STRONY MĘŻA A ODEMNIE NIKT. NAWET MĄŻ SIĘZDIWIŁ BO NIKOGO NIE ZAPRASZAŁ. MOIM
RODZICOM BYŁO BARDZO PRZYKRO , MOJA MAMA WYSZŁA I PŁAKAŁA. NO WIĘC PO ŚLUBIE
NIE WIDZIAŁAM SIĘZ NIĄ DOSYĆ DŁUGO. I PEWNEGO DNIA POSZLIŚMY JĄ ODWIEDZIĆ A
ONA
ZACZEŁA SIĘDRZEĆ ŻE NIE MA WYRZUTÓW SUMIENIA ITD ZACZEŁA OBRAŻAĆ MOJEGO TATE
KTÓRY REMONTOWAŁ NAM DOMEK ( ŻE WYPIŁ SOBIE JEDNO PIWO W CZASIE PRACY ŻE JEST
TAKI I OWAKI) NA MOJĄ MAME I NA WSZYSTKICH Z MOJEJ RODZINY CHOCIAŻICH NIE
ZNA.
MUSZĘJESZCZE DODAĆŻE 4 LATA TEMU UMARŁ JEJ SYN ( TEŻ ADOPTOWANY ) KTÓRY
PRZYSZEDŁ PO DYSKOTECE PIJANY DO DOMU I GO NIE WPUŚCIŁA I ZACZADZIŁ SIĘW
SAMOCHODZIE . OCZYWIŚCIE NAWET NIE WIEM DALCZEGO ALE ZA TO TEŻMNIE OBWINIA
CHOCIAŻ JEST TO OSOBA KTÓRA LEŻY PRAKTYCZNIE KRZYŻEM W KOŚCIELE. SWOJEMU
MĘŻOWI
TARGA GAZETY BO MÓWI ŻE TAM SĄ DIABŁY , MNIE ZRESZTĄTEŻ DIABŁEM NAZWAŁA, ŻE
MUZYKA TO DZIEŁO SZATANA ITD. JA DO NIEJ PRZYCHODZIŁAM TO KAZAŁA MI SIĘTYLKO
MODLIĆ I WCISKAŁA MI KSIĄŻKI O EGZORCYZMACH, NAWET MEBLE DO POKOJU CHCIAŁA
NAM
WYBIERAĆ JEST ZRESZTĄCIEŻKO OBRAŻONA ŻE NIE ZAPYTALIŚMY JEJ O ZDANIE
PRÓBOWAŁAM
Z NIĄ ROZMAWIAĆ ALE ONA MI BARDZO UBLIŻA I PEWNEGO DNIA NIE WYTRZYMAŁAM I PO
PROSTU POWIEDZIAŁAM ŻE MAM TEGO DOŚĆ , ŻE NIE ŻYCZĘ SOBIE ŻEBY SIĘ WTRĄCAŁA I
OD TEJ PORY MAM SPOKÓJ. JESTEM W 9 MIESIĄCU CIĄŻY A ONA NAWET NIE WIE CZY JA
ŻYJĘ BO JĄ TO NIE OBCHODZI. TAK SAMO JEST Z MOIM MĘŻEM TEŻ SIĘNIM NIE
INTERESUJE. WZIĘŁAM GO Z DOMU Z JEDNYM RĘCZNIKIEM I DWOMA PODKOSZULKAMI ( BO
JAK ONA POWIEDZIAŁ ŻE JUŻGO WZIĘLA Z DOMU DZIECKA TO I TAK DUŻO ZROBIŁA ŻE
JUŻMU NIE MUSI NIC DAWAĆ) WSPÓLNIE SIĘ DORABIAMY JEST NAM RAZEM BARDZO
DOBRZE,
CZEKAMY NA DZIDZIUSIA A JĄ ZLEWAMY SIKIEM PROSTYM . CHOCIAŻMĘŻOWI JEST WSTYD
ŻE
ONA TAK POSTĘPUJE.


Obserwuj wątek
    • maggie11 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 09.09.04, 15:30
      Nie pisz duzymi literami, tego sie nie da czytac. I jest traktowane jako krzyk.
      • naturella Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 09.09.04, 15:37
        no i w ogole to sie pogubilam w tych matkach, raz tesciowa, raz mam, raz na
        slubie byli z jego rodziny, a potem tesciowa sie darla... nie kumam...
    • mingshu Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 09.09.04, 16:10
      Ja też ledwo doczytałam do końca Twój post i większości mogę się tylko
      domyślać. Bez ładu i składu - jeden wielki wrzask. zastanawiam się kto się tam
      u Was tak naprawdę drze. Teściowa, czy Ty? A może obie?
      • kokosia1 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 09.09.04, 18:25
        Oj dziewczyny, dziewczyny, ja ten post przeczytałam i wszystko zrozumiałam. Jak
        sie pisze pod wpływem emocji to trudno jest o ład i skład w poście, więc po co
        od razu "siadacie" na Nią. Ja sczerze jej wspólczuję takich przebojów z
        teściową i fakt jest faktem,że najlepszym czasem rozwiązeniem jest posłać taką
        kochaną teściową to stu przysłowiowych diabłów:) Pozdrówka
        • dr_tusia Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 10.09.04, 06:49
          a moze sie zastanowic, czy jest calkiem zdrowa? to nie przytyk, ale powaznie
          mowie. mam wrazenie, ze przydalby sie lekarz, przynajmniej poradnia zdrowia
          psychicznego.
          • anula36 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 11.09.04, 10:24
            a mamusia potupta grzecznie do Pana psychiatry i bedzie lykac
            lekarstwa...Tusia ,mnie sie wydadawalo,ze tym masz cos wspolnego ze sluzba
            zdrowia ( czyjes dzieci mi sie obily o oczy)-leczenei psychiatryczne nei jest
            przymusowe- doprowadzic nanie mozna dopiero na podstawie wyroku sadowego.
    • woman-in-love Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 11.09.04, 09:07
      Pewnie nie masz słodko, ale czy na pewno pisałaś na trzeżwo? zapach alkoholu
      czuję....
      • polak_alkoholik MASZ DOBREGO CZUJA 11.09.04, 10:46
        woman-in-love napisała:

        > Pewnie nie masz słodko, ale czy na pewno pisałaś na trzeżwo? zapach alkoholu
        > czuję....
    • kasiulka751 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 11.09.04, 19:04
      Cześć
      Wiesz, że z teściami dobrze się wychodzi tylko na zdjęciach. Oczywiście są
      chwalebne wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę.Mieszkacie osobno czyli
      nie jest źle, odpuść Sobie na jakiś czas odwiedziny, a jak się bejbik urodzi to
      Ona zmięknie-a jeśli nie ..to mała strata. Ważne że się kochacie z mężem,
      nieprawdaż ??!!!
    • doda1983 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 11.09.04, 22:18
      Alulka, a może problem leży gdzie indziej? Przeglądałam twoje posty, i wiesz
      co? doszłam do wniosku, że z wszystkimi bliskimi masz jakieś problemy. Bo teść
      taki, teściowa owaka...itd. Może czas się poważnie zastanowić, ale nie nad
      teściami, a nad sobą?
      pozdrawiam, Doda
      • alulka22 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 12.09.04, 15:51
        co ty wieszo moim życiu tyle co z opisu i nic więcej dodo! To nie jest tak że
        moje życie składa się z rzeczy niegatywnych bo jest bardzo dużo rzeczy z
        których siębardzo cieszę ale wiadomo że bywają problemy to forum jest po to
        żeby sobie pomagać i pisać o takich problemach . Niestety ty dodo nie pomogłaś
        mi w żaden sposób więc najlepiej będzie jeżeli sięnie będziesz wypowiadać.
        Uwierz mi tak będzie najlepiej. POzdrawiam mimo tego Aluśka
        • edytek1 Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 14.09.04, 12:22
          Przede wszystkim nie ma nic gorszego jak nierówne traktowanie rodziców i
          teściów. To niesprawiedliwe, że twoi rodzice mieli być świadkami a
          teściowie??????? Już tu nie postąpiliście fer wiec teściowa czuła się z tegoż
          obowiazku też zwolniona. Poza tym powinniście powiadomić rodzinę męża i swoją o
          ślubie. Jeśli nieżyczyliście sobie wesela ok nie musiało go być, jeśli nie
          chcieliście tłumu gości na ślubie nalażało rodzinę o tym powiadomić. Nie widzę
          powodu , aby wypominac teściowej to, że adoptowała dzieci była dla nich matką
          i koniec.
          Piszesz, że nic o tobie nie wiemy poza postem a oczekujesz porady tylko na
          podstawie postu. Czegoś tu nie rozumiem....
          Nie moze być tak, że twoi rodzice są tymi lepszymi, a teściowie śą beznadziejni
          z definicji. Jeśli mają jakieś winy na swoim koncie to należy z nimi rozmawiać.
          Na teksty babci, zę diabaeł jest w gazetach powiec , ze Tobie to nie
          przeszkadza, a meble sami sobie wybierzecia a potem zaprosicie ją na kawkę...

          Wszystkiego dobrego.
          • dziewojka ech, teściowie, teściowie... 14.09.04, 12:44
            Ja też jestem wcieleniem szatana wedle moich teściów- w nieco łagodniejszej
            wersji: tylko szatańską sługą :(
            Też mam dużo problemów z teściami. Do tego stopnia, że oboje z ukochanym nie
            chcemy ich zapraszać na ślub :((
            I okropnie to przygnębiające, gdy przyrówna się całą sytuację do wcześniejszego
            marzenia o tym, żeby z teściem często rozmawiać o sprawach zawodowych a z
            teściową zaprzyjaźnić się i spotykać się czasem rodzinnie. A tu, masz ci los,
            nic nie wyszło :(((
            I teraz nie dość, że jam jest diabeł wcielony, to jeszcze tweirdzą, że z syna
            im diabła zrobiłam :((((
            Nie mam dziś ochoty się tym zanadto przejmować, ale naprawdę chciałabym z
            czasem wszystko wybaczyć, zostać przynajmniej zaakaceptowana i móc kiedyś
            jeszcze spotkać się z nimi i powiedzieć "było, minęło".
            • alulka22 Re: ech, teściowie, teściowie... 20.09.04, 09:10
              edytku1. Co doślubu to nie było tak że moi rodzice byli świadkami tylko
              wyglądało to tak że teściowa była moim świadkiem a mój tato świadkiem mojego
              męża. A co do gości na weselu to mówiliśmy zarówno moim rodzicom jak i rodzicom
              mojego męża że nie chcemy żadnego przyjęcia weselnego. tylko żebyśmy byli my i
              nasi rodzice. Moi rodzice to uszanowali ale niestety mama mojego męża nie
              uszanowała tego i wyszł9o tak jak wyszło że przyszło 20 osób , ponieważ
              teściowa nie chcaiała się wstydzić przed ludźmi że nie zaprosiła rodziny.
              Możecie mówić co chcecie ale ja naprawdę próbowałam z nią rozmawiaćmówiłam
              żebyśmy te wszystkie żale zostawili za sobą, że nie warto , płakałam i mówiłam
              że nie warto siękłócić o pierdoły a ona potraktowała mnie bardzo nie ładnie po
              prostu mnie obrażając. Stwierdziłam że nie ma sensu i po prostu dałam sobie
              spokój to nie może byćtak że ja tylko chce zgody powinno być to obustronne. ona
              nawet swoim dzieckiem ( co prawda adoptowanym co cały czas wypomina) ale jakby
              nie było dzieckiem. Dla mnie tak kobieta może już nie istnieć. Mój mąż ma przez
              niązwichrowaną psychikę , nie dawała mu jeść bo to miała być KARA ZA GRZECHY.
              jest to dal mnie absurdalne i głupie. Nie chce mieć z nią nic do czynienia od
              czasu kiedy przestała nas odwiedzać mamy spokój psychiczny zarówno ja jak i mój
              mąż.
              • alulka22 Re: ech, teściowie, teściowie...(długie) 27.09.04, 10:59
                Muszę się wyżalić bo już nie wiem co mam począć. Wczoraj odwiedziła nas moja
                teściowa. Wypaliła z tekstem że była w kościele i że była ewangelia o
                pojednaniu i postanowiła przyjechać. Wkurza mnie to bo ona myśli że jest tak
                jak w tytule mesjaszem. Nie było jej przez 3 miesiące nie interesowało ją co
                sięz nami dzieje , z jej wnuczkiem (bo jestem w 9 miesiącu ciąży i za tydzień
                rodzę). Mam do niej żal. Na dodatek przyjeżdżając kupiła nam pismo święte,
                katechizm katolicki, obrazki święte, książki o kościele, łańcuszki z medalikami
                i różańce. Wiem że ja długo nie wytrzymam i jej w końcu powiem coś do słuchu.
                Dobija mnie ta kobieta . jak mam ochotę i chę się pomodlić to idędo kościoła a
                ona próbuje wszystkich nawracać jużnie jedna osoba mi to poweidział. Na
                początku mówili że jest nawiedzona ale ja w to nie wierzyłam ale jak jąbliżej
                poznałam to się przekonałam . Już wolałam ja nie przyjeżdżała. Nie wiem co ja
                mam robić , jestem bezsilna . Na ogół jestem osobą zgodną i spokojną ale nie
                wiem czy długo wytrzymam. Teściowa leży krzyżem w kościele a tylko chodzi i
                obgaduje ludzi. mam jej dosyć jedym słowem. Poradźcie mi cobyście zrobili na
                moim miejscu bo ja jużnie wiem co mam robić. MIałam trochęspokoju to sięzaczyna
                od nowa.
                • aga_n20 Re: ech, teściowie, teściowie...(długie) 27.09.04, 20:23
                  witaj
                  mamy podobną sytuację chociaż ja mam gorszą moja teściowa to katechetka i
                  mieszkam z mężem i dzieckiem w jednym pokoju u niej w domu. Ten kto nie wie jak
                  to jest to mozna mu pozazdrościć ja mam naprawde już dosyś zaczyna mi się przez
                  nią sypać małzeństwo alulko wiem jak to jest taka świętojebliwość codziennie do
                  kościoła na pokaz a potem stara franca pozdrawiam
                  • alulka22 dzięki wielkie ago_20 !!!!!!!!!! 28.09.04, 08:36
                    Bardzo ci dziekuje za te słowa nawet nie wiesz ile one dla mnie znaczą. Ten kto
                    tego nie przeżył i nie ma tego na codzień ,to tego nie zrozumie. jest to bardzo
                    męczące. Moja teściowa przesadza zdecydowanie. Nawet kupiła sobie antenę
                    satelitarną aby mieć program TRWAM. Mam już tego dosyć kiedy widzę jak ona pada
                    tam gdzie stoi i zaczyna się modlić, wciska mi jakieś książki o czarownicach ,
                    opowiada mi że chodzi na spotkania na których modli się nad opętaną dziewczyną
                    która została przeklęta w łonie matki. To już jest dla mnie coś w rodzaju
                    sekty. A tak naprawde ( nie chcę oceniać ale) bardzo daleko jej do pobożnośći i
                    skruchy uważa się za osobę nieomylną , która jedyna na świecie ma rację , która
                    nic nie ma sobie do zarzucenia, obmawia ludzi pokątnie ( min. moich rodziców ,
                    którzy jak twierdzi są diabłami ponieważchodzą ze sobą pod rączke na spacery i
                    że się bardzo kochają), ostatnio zganiła mnie za to że mężowi kupiłam buty za
                    swoje pieniądze więc jej uświadomiłam że to są nasze wspólne pieniądze ponieważ
                    on też pracuje i dlaczego miałabym mu nie kupować butów. Dla mnie teściowa to
                    czarownica która tylko czeka kiedy nam siępodwinie noga. Nasze dziecko się
                    jeszcze nie narodziła ( pozostało do terminu porodu 3 dni) a ona już palnuje
                    kogo zaprosić na chrzciny chociażmy nie chcemy wystawnego przyjęcia. A pozatym
                    codzienne rano jest za nas jest nowenna w kościele , na kościół przeznacza całą
                    wypłatę a jak wiadomo księża się cieszą że mają takądobrą parafiankę która ich
                    utrzymuję ( nie dziwię się).Chciałam również wspomnieć ż e nadodatek moja
                    teściowa jest nauczycielką w szkole podastawowej i gimnazjum wychowania
                    fizycznego.SZOK!!!!!!
                    • aga_n20 Re: dzięki wielkie ago_20 !!!!!!!!!! 28.09.04, 10:32
                      ja już trochę więcej przeżyłam od ciebie bo moje dziecko ma już 9 miesięcy i ja
                      miałam po prostu przejebane jak się Michał urodził chciała wszystkimi żądzić
                      ona decydowała kto z rodziny może kiedy przyjść niektórzy sie obrazili na mnie
                      bo ona powiedzialaże ja nie życzę sobie odwiedzin a w dniu dzisiejszym właśnie
                      kończę sę pakować i dziecko i wyprowadzam się mieszkać na działę w altance
                      będzie moję mieszkanie bo to wlaśnie taka świętojebliwość pobożność na pokaz
                      doprowadziła do rozpadu mojego małżeństwa tak więc miej się na baczności i
                      uważaj a jak się urodzi dziecko to nie daj sobie wmawiać różnych rzeczy i nie
                      rób tak jak ona bedzie ci kazala masz forum w razie czego pytaj dziewczyn one
                      ci zawsze doradzą pozdrawiam nie wiem keidy wejdę na forum ale może będę na
                      chwilę chodzić na neta do siostry pozdrawiam cię
                      • alulka22 DO agi_20 !!!!!!!!!! 29.09.04, 10:15
                        Bardzo ci współczuję tego co ci się przydażyło! Ty też się trzymaj cieplutko i
                        nie daj się ! Jeśli czasem wpadniesz na tu na forum to napisz co u ciebie
                        słychać! NIe daj się i walcz o swoje małżeństwo! Ja mam o tyle dobrze że mąż
                        jest za mną i jak mi siętylko cośnie podoba to mu mówię a w razie czego mam
                        gdzie wrócić bo mam rodziców którzy by wszystko dali żebym przeprowadziła siędo
                        domu. Tak sobie to wszystko ostatnio przemyślałam i stwierdziłam że jak jeszcze
                        raz będzie się wpiepszać do mojego życia i obrażać moich rodziców to nie
                        wytrzymam i powiem jest że jest starą czarownicą i żeby sięodjebała raz na
                        zawsze odemnie i moich rodziców. Ona po prostu nie może znieść że moi rodzice
                        się kochaja pomimo tego że są po czterdziestce. Jej natomiast w małżeństwie się
                        nie układa, mąż żałuje że wziął sobie ją za żonę ale został przy niej dal dobra
                        dzieci.Strasznie dużó możnaby pisać o tym wszystkim. Mimo tego Ago-20 nie daj
                        się i jak masz tylko gdzie to sięwyprowadź. Nie wiem czy altana na działce jest
                        dobrym wyjściem ale z drugiej strony lepiej na razie przenieść siędo altanki
                        niżmieszkaćz głupkiem. Mam nadzieje że to przeczytasz . Pozdrawiam . Asia
    • avantgarde Re: TEŚCIOWA CHCE BYĆ MESJASZEM!!!!!!!!!!! 28.09.04, 15:47
      tesciowa troche jak z kiepskiego horroru.. ;) Byc moze wymaga jakiegos leczenia
      u specjalisty (tu juz nie zartuje, byc moze jest jej potrzebny psycholog. Czy
      inny diabel ;)) ).
      I tak sobie mysle, ze ja mam jednak duzo szczescia. Zadnych klopotow z
      tesciami. Co prawda moi mieszkaja za granica, no ale nie oznacza to, ze sie nie
      widujemy. Widujemy i jest przyjemnie. Mam tez farta, bo nie musze zwracac sie
      do nich 'mamo i tatko' tylko normalnie, po ludzku, po imieniu (i wcale nie
      oznacza to braku szacunku). Moj uroczy Tesc namalowal nawet moj portret,a
      tesciowa jest rowna babka. Niee, no ja nie moge narzekac, ale serdecznie
      wspolczuje tesciowych z piekla rodem.
    • miska77 Do Alulki22 30.09.04, 14:57
      Moja tesciowa byla wspaniala, odkad zaczelam mieszkac z moim obecnym
      mezem,wszystko bylo OK. Czulam sie z nia czasami lepiej niz z wlasna mama, z
      ktoradosc czesto sie klocilam. Spotykalismy sie z tesciami raz w tygodniu lub
      raz na dwa tygodnie - w sobote na obiedzie.
      Po poltora roku malzenstwa urodzil nam sie synek. To mial byc wyjatkowy dzien...
      Ja, maz i dzidzius... tyle razy prosilam, zeby nie przychodzili i co ???
      pierwsza osoba, ktora przyszla do mnie na porodowke jak rodzilam (lezalam od
      kilku dni w szpitalu na patologii) byla moja tesciowa !
      Potem pojawil sie jeszcze tesciu - oczywiscie za drzwiami :-)
      <oi rodzice uszanowali moja decyzje bo wiedzieli, ze bedzie dym a tesciowie
      koczowali pod sala porodowa. Jak szlam pod prysznic, zwijalam sie z bolow i
      prosilam, zeby poszli "oczywiscie, juz idziemy..." odpowiedzieli...
      Drugi raz jak szlam pod prysznic bylo to samo...
      Po 14 godzinach lekarze zdecydowali o cesarce bo nie bylo postepu porodu.
      Polozyli mnie no lozko i wiezli na sale operacyjna... Po drodze minelam meza,
      tesciowa, tescia, mame, tate, meza brata i jego dziewczyne !
      KURWA MAC ! zamiast sie wyluzowac bylam zestresowana i dlatego nie moglam
      normalnie urodzic...
      Po zabiegu oczywiscie wszyscy wpadli na sale pooperacyjna... na moje szczescie
      wyrzucil ich ochroniarz, mezowi pozwolil jeszcze jakis czas zostac.
      Tesciowa przychodzila do mnie doszpitala o 10 a wychodzila wieczorem, mowilam,
      ze nie musi siedziec ale ona siedziala... nie moglam nawet pogadac z kolezankami
      z sali bo ONA ciagle byla...
      Po pracy na pol godzinki wpadala mama i tesciowa powiedziala do mamy "sluchaj !
      musimy ustalic dyzury jak bedziemy do nich przychodzic !" a ja na to "zadnych
      dyzurow ! Kuba (maz) ma 2 tygodnie zwolnienia i zajmujemy sie sami, zadnych
      odwiedzin przez 2 tygodnie, jak bedziemy mieli problem to zadzwonimy"
      Odpowiedz tesciowej "oczywiscie Ewuuniu masz racje..."
      Tego samego dnia co wyszlam ze szpitala zwalili sie cala czworka do nas do domu
      (mamy 2 pokoje) i tak bylo codziennie...
      Dostawalam szalu, wszystko odbijalo sie na dziecku, ktore nawet zaczynalam
      nienawidziec przez NICH !!!
      Tesciowa przychodzila o 10 potem przyjezdzal po nia tesc o 17 zanim on sie
      nacieszyl dzidzia (czesto maly spal) byla 19, ok 18 kilka razy do tego
      przyjechal Kuby brat z dziewczyna...
      Maly zaplakal to cala czworka juz byla w sypialni a my... coz dla nas juz tam
      nie bylo miejsca.
      Sprzatalam sama, wszystkop sama robilam a oni traktowali mnie jak
      niepelnosprawna... tyle lat mieszkalam sama, potem z Kuba i co ?? nagle
      przestalam sobie ze wszystkim radzic ???
      Rozmawialam z mezem ale on nie wiedzial jak powiedziec mamie zeby nie
      przychodzila... mojej mamie nie musialam mowic bo wiedziala, ze bylaby awanti
      ale tesciowej przeciez nie potraktuje jak mamy...
      Wpadlam w straszna depresje...
      \Nie wiedzialam co robic... zaczelam wymyslac ze przychodzi moja mama, tata,
      kolezanka, gdzies wychodze, zeby tylko tesciowa nie przyjechala, a siedzialam
      sama w domu.Powoli doszlam do siebie chociaz tesciowa chyba zrozumiala i sie nie
      wprasza, my jezdzimy do nich tak jak wczesniej ale mimo, ze minelo ponad 8
      miesiecy to jeszcze mam lek przed spotkaniem z nimi, ze znowu zaczna sie
      zachowywac jakby mieli (za przeproszeniem) sraczke.

      Bardze ci wspolczuje tesciowej

      Ewa

      Jak chcesz pogadac to napisz na ewusek77@o2.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka