gizella1
18.11.04, 10:24
Czytam to forum od dawna, ale nie przypuszczalam ze kiedys odwaze sie
napisac. Jestem mezatka od pol roku, mam 22 lata. Bardzo z mezem pragniemy
miec dzidzie. Ja mam z tym jednak maly problem. Bardzo chcialabym miec syna.
Tak naprawde to tylko o tym marze. Bo przeciez kobieta moze czuc sie naprawde
spelniona tylko wtedy gdzy da mezczyznie swojego zycia syna. Wiem bo odczulam
to na wlasnej skorze, ze moj brat byl bardzie kochany niz ja i rodzice mu
zawsze na wiecej pozwalali. Mial tez wyzsze kieszonkowe. Co prawda mama
twierdzi ze to dlatego ze byl starszy, ale zawsze bardziej chwalila sie
sukcesami brata niz moimi. No wiec ja tak bardzo utwierdzilam sie w tym
przekonaniu ze nie wyobrazam sobie jak mozna kochac corke. Boje sie ze
odtracilabym ja jeszcze w szpitalu. Gdybym miala wybierac czy wole zdrowa
corke czy chorego syna wybralabym syna. No i tak bardzo nie chcialabym aby
moj maz czul sie pzrez corke zrujnowany i skompromitowany w oczach kolegow.
Czy Wy takze mialyscie dylematy zwiazane z plcia dziecka??