Dodaj do ulubionych

Pytanie dot. "wpadek"

04.01.05, 13:37
Hej Dziewczyny!
Mam nietypowe pytanie do kobiet, które mają nieplanowane pociechy, otóż w
jaki sposób wpadłyście tzn. przy kompletnym braku antykoncepcji?,przez
stosunek przerywany, przy braniu tabletek, lub też używaniu przerwatyw, czy
może stosowałyście kalendarzyk małżeński? Ja wraz z chłopakiem nie stosujemy
żadnej antykoncepcji, przy cyklu 26 dni kochamy się normalnie w pierwszych 5
dniach cyklu i 5 dni przed okresem (uważamy,że te dni są bezpieczne),
jesteśmy ze sobą 1,5 roku i na razie niespodzianki w postaci Dzidzi nie ma,
choć to nie byłaby tragedia bo i tak niebawem pobieramy się ;)
Obserwuj wątek
    • pk81 Re: Pytanie dot. "wpadek" 04.01.05, 15:04
      ja z moim mezem nie uzywalismy Nigdy zadnej antykoncepcji i nie mamy
      dzieci..hm.. a ze mna jest wszytsko ok, czyli jak by nie bylo 2 lata bez
      wpadki:)
      • magdaa4 Re: Pytanie dot. "wpadek" 04.01.05, 20:04
        hmm my od 3 ms kochamy sie bez zabezpieczen w rozne dni :) dla nas nie bylo by
        tragedii gdybysmy mieli dzidzie :)
      • scholastyka1 Re: Pytanie dot. "wpadek" 19.01.05, 21:28
        Wg definicji bezpłodność - brak potomstwa, po roku regularnego współżycia bez
        zabezpieczenia. Proszę to przemyślec.
    • hilde Re: Pytanie dot. "wpadek" 04.01.05, 20:22
      hehe
      taka sama metode stosowalam z <wtedy> chlopakiem
      a wiec wpadlismy choc na nastepny dzien mialam miec okres <notabene mialam go
      choc okazalo sie ze mozna miec krwawienia w ciazy; a dodam ze kolejny okres tez
      mialam- choc mniej obfity niz zwylke>
      jest jedno male ale- bylismy za granica i najwyrazniej przesunelo mi sie
      wszystko :P
      dlatego odradzam metode "bezpieczne dni" bo nigdy nie wiadomo czy aby na pewno
      za 5 dni bedzie okres :P
      mimo wszystko polecam gumki :]
      pozdrawiam
      Marta
      ps. ostatnio myslalam zeby dokladnie taki sam watek zalozyc :P
      • caline-czka Re: Pytanie dot. "wpadek" 04.01.05, 20:54
        Cześć Marto!
        A jak długo stosowałaś metodę "bezpiecznych dni"?? Ja osobiście wyczuwam swój
        organizm, w czasie jajeczkowania boli mnie jajnik, zaraz po, piersi a ok. 2 dni
        przed okresem pobolewa mnie już brzuch. Niby wszystko przebiega książkowo,
        obserwuję swój śluz, w połowie cyklu jest przeźrozysty i rozciągliwy a potem
        białawy i mętny...wpadka wydaję mi się wobec tego wszystkiego nierealna, ale
        chciałabym sie dowiedzieć czy któraś z Was zawiodła sie mimo, że wszystkie
        obserwacje organizmu wskazywałyby na inny stan...
        • jola_ep Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 13:55
          > A jak długo stosowałaś metodę "bezpiecznych dni"?? Ja osobiście wyczuwam swój
          > organizm, w czasie jajeczkowania boli mnie jajnik, zaraz po, piersi a ok. 2 dni
          > przed okresem pobolewa mnie już brzuch. Niby wszystko przebiega książkowo,
          > obserwuję swój śluz, w połowie cyklu jest przeźrozysty i rozciągliwy a potem
          > białawy i mętny...wpadka wydaję mi się wobec tego wszystkiego nierealna, ale
          > chciałabym sie dowiedzieć czy któraś z Was zawiodła sie mimo, że wszystkie
          > obserwacje organizmu wskazywałyby na inny stan...

          Nie zawiodłam się, ale pewnie mało brakowało.
          Otóż ze dwa razy miałam pełne objawy owulacji, ale brakowało wtedy skoku
          temperatury. Dlatego poczekałam. Owulacja naprawdę była tydzień później.

          NPR stosuję od 10 lat. Mój synek został poczęty już w pierwszym cyklu prób
          (polegało to na tym, że nie zwracałam uwagi na dni płodne, tylko daliśmy sobie
          na luz). Przyznam, że byłam zaskoczona ciążą, bo sądziłam, że próby zajmą nam z
          parę miesięcy.

          Pozdrawiam
          Jola
    • aisog3 Re: Pytanie dot. "wpadek" 04.01.05, 22:15
      Więc..my stosowaliśmy przez 4 miesiące pathenteks,ale...pewnego razu w aptece
      zabrakło cudownego środka...(jest średnio wygodny w użyciu)i kupiliśmy cos
      innego...i ...przez pewien czas sie udawało jednak...po pewnym czasie moj
      przyszły mąż okazał sie silniejszy od chcemicznwego srodka i stalismy
      sie...przyszłymi rodzicami....teraz nasza córka na 1,9 miesięcy..jest
      przecudowna, a my zaczynamy powoli mysleć o drugim szkrabiku..Pzdr
    • brzydka_kasia Re: Pytanie dot. "wpadek" 04.01.05, 23:52
      Kalendarzyk i metoda objawowo-termiczna to najbardziej zawodne metody zapobiegania ciąży. Poczytajcie sobie o tym choćby tu: kobieta.gazeta.pl/poradnik_domowy/0,57322,2216461.html
      Ja, a raczej mój mąż, stosuje prezerwatywy. Jasne, że fajniej jest bez, ale ostatecznie nie jest to jakiś wielki wysiłek. Na pewno mniejszy niż codzienne badanie śluzu z krocza (bleee) i mierzenie jego gęstości, lepkości, barwy, przezroczystości, i temperatury. Tylko smaku i zapachu brakuje do kolekcji.
      • caline-czka Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 11:14
        Dzięki za wypowiedzi. A propo NPR, to nie bawię się w mierzenie temperatury i
        badanie śluzu. Po prostu zwracam uwagę na mój organizm i widzę, kiedy śluź jest
        przeźroczysty a kiedy nie, ale nie robię nic z tą wiedzą,nie rysuję wykresów
        dni płodnych i niepłodnych. PS czekam na dalsze wypowiedzi dziewczyn ;-
        ).Pozdrowionka
        • coolaga1 Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 11:47
          Roznie raz prezerwatywa, raz stosunek przerywany. Tabletek nie biore juz od
          kilku lat. W trakcie menstruacji nic. Narazie sie udaje. :-)
      • jola_ep Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 13:48
        Pocztałam proponowany link:
        "Najwięcej przypadków ciąż odnotowuje się w grupie kobiet stosujących metody
        naturalne."

        Jak ktoś uważa, że stosunek przerywany i kalendarzyk jest metodą natrulaną, to w
        pełni się zgodzę z powyższym zdaniem :)

        "Naturalne metody regulacji urodzeń są skuteczne i osiągają korzystny wynik -
        2-3 punkty wskaźnika Pearla, tylko jeśli stosuje się je bardzo dokładnie i
        konsekwentnie. W przeciwnym razie ich skuteczność wynosi 20 punktów wskaźnika
        Pearla."

        A to moja ulubiona opinia :)))
        Otóż dawniej powszechnie się przyjęło, że NPR są zawodne. A jak w badaniach
        wyszło, że jest inaczej, to znaleziono wyjście - podaje się wskaźnik
        skuteczności, gdy metody nie stosuje się dokłanie :) No ubaw po pachy ;)
        A wiecie jaka jest skuteczność pigułki u nastolatek? 76%. A skuteczność pigułki
        np. w Brazylii? około 80%. Akurat tyle ile wynosi tam skuteczność praktyczna
        metod naturalnych. Ale jakoś nikt obok skuteczności pigułek nie podaje ich
        skuteczności, gdy są używane niekonsekwentnie.

        A skoro o skuteczności mowa. Wystarczy wejść w pierwszy z brzegu link, np:
        glinki.com/?l=6xaty7
        Aby przekonać, że prezerwatywa jest mniej skuteczna od prawidłowo stosowanej
        metody objawowej, że o metodzie objawowo-termicznej (skuteczniejszej) i metodzie
        podwójnego wskaźnika (najskuteczniejszej) nie wspomnę :)

        Co do uciążliwości i "blee" śuzu ;) (jakaś nieakceptacja własnej kobiecości?)
        Ja nie mierzę gęstosci, lepkości, barwy, tylko bazuję na swoich odczuciach. Po
        tylu latach nie muszę tego robić:) Mierzenie temperatury ograniczam do paru dni
        (nie polecam) - wiem kiedy warto sięgnąć po termometr. Ale rzeczywiście początki
        nauki mogą być trudne i zniechęcające. Ale jak się trafi na dobry podręcznik lub
        dobrego nauczyciela, to nie jest źle :)

        Pozdrawiam
        Jola
        • kocio-kocio Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 13:59
          Myślę, że największym kłopotem stosowania wszystkich tych tzw. metod
          naturalnych jako jedynej metody antykoncepcji nie jest obserwacja śluzu
          (to "bleee" mnie też zdziwiło porządnie ;o))), czy mierzenie temperatury, tylko
          konieczność rezygnowania ze współżycia w pewnych momentach.

          Btw jaki jest dobry podręcznik? Bo ja się właśnie przymierzam do wykorzystania
          NPR w celach dokładnie odwrotnych niż unikanie "wpadek" :o)
          • jola_ep Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 20:00
            Cłakowicie się zgadzam :)
            Cóż, nie ma chyba metod bez wad.

            Ja staram się wadę przerobić na zaletę ;) Po dobrych paru latach naszego
            związku fakt, że buszują mi hormonki, a mężczyzna jest "niedostępny" dodaje
            pewnej pikanterii. To czas na zaloty, czułe lub mniej ;) obietnice :))
            Uwielbiam to :) A mój mężczyzna twierdzi, że wtedy nie ma na mnie ochoty ;)

            Jeśli chodzi o podręcznik, to ja korzystałam ze "Sztuki Naturalnego Planowania
            Rodziny" Johna i Sheili Kippley'ów.

            • kocio-kocio Re: Pytanie dot. "wpadek" 06.01.05, 10:14
              Dziękuję!
      • elza78 Re: Pytanie dot. "wpadek" 18.01.05, 13:22
        no tak, zawodne, bo wymagaja odpowiedzialnosci i dojrzalosci :)
        wiesz ze dla metody wieloobjawowej wskaznik pearla wynosi tyle co dla "gumek"
        jesli sie ja umiejetnie stosuje?
        radze poszukac wiecej na necie, bo mozna znalezc za i przeciw, mnie przekonuje
        bezplatnosc i to ze jak chcesz zaplanowac to dokladnie wiesz kiedy i jak to
        zrobic zeby dziecko bylo... nam sie z mezem udalo w miesiac po slubie poczac
        dzidzie, gdzie norma to od 6 do 8 miesiecy staran, wiec jak widac metody
        naturalne dzialaja w obie strony a nie tylko w strone antykoncepcji...
        moze na razie o tym nie myslicie, ale kiedys moze sie okazac przydatne...
        bekowe jest to ze w przypadku staran o dziecko nawet sami lekarze zalecaja
        wykonywanie wykresow temperatur i badanie objawow... warto sie wiecej o tym
        dowiedziec z czystej chocby ciekawosci, dla samej siebie

        pozdrowka
        elka
    • tygrysica_krakow Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 12:25
      Ja wpadłam przy kompletnym braku antykoncepcji po półtora roku współżycia.
      • eliza34 Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 12:55
        Ja stosuję też obserwację cyklu, kiedyś nawet mierzyłam temperaturę
        codziennie.Mam dwójkę dzieci i oba planowane - tak więc mimo tylu lat żadnej
        wpadki. W czasie okresu nie kochamy się, bez żadnych zabezpieczeń na ogół do 8
        dnia i potem po 23 dniu cyklu (jeśli z temperatury wychodziło,że jest już
        wyższa faza), bardzo uważamy w środku cyklu i w tych okolicach. Kiedy
        chcieliśmy mieć dzidzię potrzebowaliśmy na to 3-ech miesięcy mimo prób nawet w
        środku cyklu, tak więc nie zawsze nawet kochanie się w środku cyklu kończy się
        wpadką.
      • pudrowa Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 12:58
        ...A nam się to zdarzyło po dwóch latach...
        Po urodzeniu i skończeniu karmienia córki piersią /przez 14 miesięcy/,
        zdecydowałam sie na tabletki.
        Teraz myślę, że to jest o wiele pewniejsza metoda:)
        A na marginesie... Gdyby na świecie nie było wpadek to pomyślcie, ile mniej
        ludzi żyłoby na świecie...:)
        /Pewnie do dziś nie zdecydowalabym się wraz z moim facetem na dziecko...:)/
        Pozdrawiam!
        /S.
    • martaglowacka Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 17:28
      Ja z pierwszą dzidzią wpadłam przy braniu tabletek (Minulet). Brałam regularnie
      (opóźnienia nie większe niż 15 min), bez zwrotów, nie było innych leków.
      Wpadliśmy po 6 latach zażywania tych tabletek (z odpowiednimi przerwami). Potem
      przez nie brałam nic i bez żadnego kalendarzyka itp. zaszłam w ciążę dopiero po
      2,5 roku :)
      Pozdrawiam
      Marta
      • anula36 Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 18:02
        ty mnie Marta nie strasz z tym Minuletem:)
    • hilde Re: Pytanie dot. "wpadek" 05.01.05, 21:45
      nam dzieki kalendarzykowi+przerywaniu udalo sie przez rok bez brzuszka :P
      no i bylam 100% pewna ze bede miala okres bo mialam wszystkie objawy
      edzien po zajsciu mialam krwawienie wiec wyparlam mysl o ciazy, po prostu bylam
      pewna ze nie mialam jak zajcs i juz :] nawet poszlam do gina po tabletki jak
      juz byla dzidzia w brzuszku ale juz nie doczekalam sie okresu
      tak wiec przez 2 mies nie wiedzialam nic kompletnie o ciazy :D
      heheh
      taki zart zrobilo mi zycie :P

      Marta
      • caline-czka Re: Pytanie dot. "wpadek" 06.01.05, 13:46
        Ciekawa jestem jak długo nasza metoda kalendarzyka małżeńskiego okaże
        się niezawodna ;)
        • zdrowazocha Re: Pytanie dot. "wpadek" 18.01.05, 21:58
          a ja sama nie wiem co myslec - ostatnio odstawilismy gumki i tak na
          chybil-trafil stosuje kalendarzyk tzn. patrze na sluz i jak wydaje mi sie taki
          jak na rysuneczku z takiej madrej ksiazki robimy sobie przerwe. ale tak bardziej
          dla spokoju sumienia ;) a to dlatego, ze przy naszej sytuacji
          finansowo-mieszkaniowej jakbysmy powiedzieli rodzicom ze zrobilismy sobie
          malenstwo z premedytacja chyba by nas zabili. od razu uprzedzam, ze nie zyjemy
          na ich koszt i nie liczymy na ich pomoc, zeby zaraz ktos mnie nie posadzil o
          skrajny egoizm i pasozytnictwo :) po prostu zamiast w nieskonczonosc sie
          dorabiac nie wiadomo czego chcemy normalnie zyc i cieszyc sie tym co dla nas
          najwazniejsze. wiec to taka troche "wpadka kontrolowana". ale nie o tym chcialam
          pisac...

          problem jest raczej techniczny - tzn. mam strasznie nieregularne cykle i nie ma
          mowy zebym przewidziala kiedy dostane nastepny okres. wlasciwie orientuje sie
          tylko po owulacji i od niej licze ok. 2 tyg. ale teraz minal dopiero tydzien od
          mojej domniemanej owulacji a ja mam juz plamienia. slyszalam, ze takie plamienie
          to moze byc tez oznaka ciazy ;) i ze przed i w trakcie okresu nie warto robic
          testu bo jest malo wiarygodny. ogolnie - zbzikowalam ;)

          ale na wszelkie wypadki kupilam sobie dzis folik, no i zjadlam sniadanie ;)
          • verdana Re: Pytanie dot. "wpadek" 19.01.05, 09:45
            U mnie lekarka zapisała lek na bezowulacyjne cykle. I powiedziała, że stosujac
            go, mozemy nie uwazać.
            No, to nie uważaliśmy. Połozna twierdziła, że mam szczęście, ze to nie
            bliźnięta.
            • an_ni Re: Pytanie dot. "wpadek" 19.01.05, 12:41
              a ten "lek na bezowulacyjne cykle" to byl na wywolanie owulacji czy na
              powstrzymanie owulacji?
              • verdana Re: Pytanie dot. "wpadek" 19.01.05, 21:16
                No, na wywołanie, jak widać...
    • mama007 Re: Pytanie dot. "wpadek" 19.01.05, 16:40
      a mysmy sie starali 3 mies bez niczego, heh, mocno sie staralismy :D
      fajny watek :)
      pozdrawiam
      • wilno79 Re: Pytanie dot. "wpadek" 20.01.05, 13:30
        Ja wpadlam po prawie 1,5 rocznym zabezpieczeniu met.naturalną + w czaie p-
        lodnym prezerwatywa. Obserwowałam swój organizm (ból jajnika) podczas owulacji
        i mierzyłam temperaturę, w miesiącu w którym zaszłam owulacja byla niby w 15
        dniu wg temperatury cóż z tego jesli do zapłodnienia doszło około 22 dnia(!!!)
        kiedy pękła nam gumka:)
        • caline-czka Re: Pytanie dot. "wpadek" 21.01.05, 07:48
          Dziękuję za opinie...podnoszę wątek i czekam na kolejne informacje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka