Dodaj do ulubionych

zabezpieczenie pzred ciązą...

30.04.05, 09:10
własnie pzrestałam brac tabletki bo fatalnie sie po nich czułam, ale nie chce
drugiego dziecka, wiec co sie z tym wiążę musze sie zdecydowac na jakies
zabezpieczenie.. no właśnie..na jakie???prezerwatywy odpadają, tabletki
odpadają,, słyszłam cos o plastrach, zastrzykach no i niesmiertelna
spirala..Jakie miałyście doswiadczenia, co stosujecie?Co sadzicie o założeniu
spirali, bo te opinie króre ja słyszłam sa strasznie spzreczne..pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kot.bestia Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 30.04.05, 11:21
      Może po prostu miałaś źle dobrane pigułki? Po pierwszych, które lekarz mi
      przepisał też źle się czułam. Wróciłam do niego i zmienił mi na inne, po
      których było wszystko w porządku.
      Wybierz się jeszcze raz do gina.
      Pozdrawiam.
    • izydors Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 30.04.05, 20:16
      Ja brałam tabletki przez ponad 3 lata(były to różne środki,łącznie z
      zastrzykami DepoProvera).Rzeczywiście w końcu trafiłam na tabletki,po których
      fizycznie i psychicznie czułam się dobrze(oczywiści mniej więcej dopiero po pół
      roku zakończyły się mdłości itp.,ale tak jest w przypadku każdych tabletek),ale
      co z tego,skoro te tabletki przestały mi być potrzebne,bo kompletnie straciłam
      ochotę na seks.Mógł on dla mnie nie istnieć,czułam się gorzej niż 80-letnia
      babcia(a mam dopiero 24 lata!!).Postanowiłam więc skończyć z tabletkami i
      cieszyć się życiem.Obecnie stosujemy prezerwatywy w połączeniu z kalendarzykiem
      małżeńskim(moja mama postępuje tak od prawie 30 lat i nigdy nie miała
      wpadki),staramy się unikać całkowicie seksu w dni płodne,a we wszystkie inne
      zabezpieczamy się prezerwatywą(i tak jest to lepsze rozwiązanie od całkowitej
      niechęci do seksu).
      • mycham Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 04.05.05, 17:14
        o ja mialam ten sam problem. po pigulkach zmalal mi apetyt na seks wiec
        przestalam brac i uzywamy tylko prezerwatyw od 2 lat i jest OK:)
        • uttaa Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 04.05.05, 17:27
          To normalne, że pigułki obniżają libido.Należy iść do gina i poprosić o takie z
          mniejszą ilością hormonów. Sprawdzone i działa.
      • jola_ep Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 04.05.05, 18:50
        > Obecnie stosujemy prezerwatywy w połączeniu z kalendarzykiem
        >
        > małżeńskim

        Litości ;) Tylko nie kalendarzyk. Spróbuj metod objawowo-termicznych.
        Znam przykłady "wpadek" kalendarzykowych, choć niby cykle regularne...

        >staramy się unikać całkowicie seksu w dni płodne,a we wszystkie inne
        > zabezpieczamy się prezerwatywą(i tak jest to lepsze rozwiązanie od całkowitej
        > niechęci do seksu).

        Jak poznasz NPR, to może nawet przekonasz się do porzucenia prezerwatywy pod
        koniec cyklu? :)) ( w tej fazie jest to metoda najbardziej skuteczna)

        Pozdrawiam
        Jola
        NPR od 10 lat - bez prezerwatyw, bo po co? ;)
        • izydors Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 05.05.05, 16:54
          może wytłumaczysz Swój skrót 'NPR',bo nie jarze:-)a co do metody objawowo-
          termicznej,to nie mam jakoś do niej przekonania;podobno skuteczność można
          otzymać tylko wtedy,gdy temperature mierzy się o tej samej godzinie wcześnie
          rano(najlepiej 6-7),a dla mnie to wręcz niewykonalne!nie wyobrażam sobie,jak
          budze się codziennie o 6 i leze z termometrem w ...;jeśli możesz ,to napisz coć
          więcej o stosowanych przez Ciebie metodach,bo ja jestem na razie w fazie
          testowania metod naturalnych,dzięki
          • jola_ep Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 05.05.05, 19:45
            > może wytłumaczysz Swój skrót 'NPR'

            Naturalne Planowanie Rodziny - krócej się pisze niż metoda objawowo-termiczna ;)

            > termicznej,to nie mam jakoś do niej przekonania;podobno skuteczność można
            > otzymać tylko wtedy,gdy temperature mierzy się o tej samej godzinie wcześnie
            > rano(najlepiej 6-7)

            Takie są zasady, których warto się trzymać na początku :)
            Co do mierzenia temperatury. Ja mierzę w ustach zwykłym termometrem rtęciowym
            (przyzwyczajenie ;) ) około 6-7. Godzina zależy od pory roku - na wakacjach
            później, ale lepiej w jednym cyklu trzymać się jednej pory. Ja mierzę tylko w
            okresie płodnym - więc przez jakieś 10 dni, przy czym ostatnie trzy dni są
            szczególnie fajne - taki dreszczyk emocji, czy będzie skok ;) (ostatnio mierzę
            jeszcze rzadziej - ale ja już znam swój organizm ;) i oczywiście nie polecam
            tego, szczególnie początkującym).
            Budzik mnie budzi, a ja - jak zwykle - drzemię sobie jeszcze przez jakieś 7
            minut mierząc temperaturę.

            Ale można przecież kupić termometr elektroniczny. Nie wszystkie się nadają, ale
            nie wiem, które są dobre. Można poszukać na forum:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
            Wtedy mierzenie ogranicza się do minutki :)

            > więcej o stosowanych przez Ciebie metodach,bo ja jestem na razie w fazie
            > testowania metod naturalnych,dzięki

            Najtrudniejsze są początki. Wtedy naprawdę warto ściśle trzymać się reguł (a te
            na pewno znasz :))- ważny jest dobry nauczyciel i/lub podręcznik. W fazie
            wdrożeniowej może to wyglądać na skomplikowane przedsięwzięcie. Ale z czasem
            jest dużo łatwiej. A po latach są to metody wyjątkowo mało skomplikowane, mało
            pracochłonne i nawet okres wstrzemięźliwości nie jest taki zły (coś jak powrót
            do czasów narzeczeństwa, a raczej fazy pierwszych "podchodów" - uwodzimy
            partnera, mamy na niego ochotę, ale nie od razu - na pierwszej randce ;) -
            idziemy do łóżka ;))) ).
            Jak już poznałam mój orgaznim, to z zaskoczeniem stwierdziłam, że niesamowitą
            frajdę sprawia mi fakt, że wiem, co się ze mną dzieje. I przestałam się martwić,
            że mi się "okres spóźnia" :) Mam nieregularny cykl, więc takich zmartwień miałam
            dawniej sporo :)))

            Pozdrawiam
            Jola
            • izydors Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 05.05.05, 21:02
              bardzo dziękuje Ci za odpowiedz :-)w przyszłości na pewno zastosuję,bo obecnie
              nie ma to większego sensu,ponieważ po długim okresie brania tebletek mój
              organizm szaleje(i ty wtedy,kiedy myślałam,że wszystko jest ok,bo w początkowym
              okresie odstawienia tak było,tzn. regularne cykle, a teraz jak u
              nastolatki,może to stres przyszłego magistra),pozdrawiam
              • paola1981 Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 06.05.05, 18:26
                Może wiecie coś o zastrzykach depo-provera.Jak sie po nich czujecie i czy warto
                je stosować?wiem że każdy indywidulanie dobiera sobie środki
                antykoncepcyjne.Jestem matka karmiącą i chcialam taka metodę zapobiegania
                ciąży.Proszę jesli jakaś kobieta stosowała zastrzyki jak sie po nich czula i
                czy warto!??proszę o odpowiedz
                • anamd Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 06.05.05, 19:50
                  Co do zastrzyków to mój lekarz je bardzo zachwalał. Tyle że nie możesz tak
                  szybko odstawić jak tabletki. Bo jeden zastrzyk działa przez 3 m-ce.
                  Ja aktualnie zastanawiam się nad spiralą bo chyba jest w miare tania i
                  bezpieczniejsza od tabletek.
                  Jeżeli karmisz to chyba zostają Ci specjalne tabletki o zmnijszonej ilości
                  hormonów... Ale o to wypytaj swojego lekarza on najlepiej doradzi
                • izydors Re: tylko nie depo-provera!!! 07.05.05, 11:42
                  zastrzyki brałam ja i moja bratowa (ja niestety 2 razy,bratowa raz),za początku
                  wszystko było ok,ale pod koniec drugiego miesiąca zaczęły się wieczne
                  plamienia,wypadanie włosów(straciłam chyba z połowę włosów);niestety,między
                  innymi za namową lekarza,wzięłam drugi zastrzyk;skończyło się poważną nadżerką
                  (przez to ,że wiecznie krew ze mnie leciała),której leczenie trwało ponad pół
                  roku(wszystko to kosztowało mnie tyle zdrowia i pieniędzy,że oszczędność na
                  depo-proverze rozpłynęła się we mgle);szczerze nie polecam!!!
      • zuzaba Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 13.05.05, 16:41
        Kalendarzyk małżeński nie jest ŻADNĄ metodą antykoncepcyjną. Jest nią metoda
        śluzowo-temparaturowa, ale nie kalendarzyk. Niezłego fuksa miała Twoja mama!
    • ewelinajaw Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 06.05.05, 20:11
      Cześć!
      spirala to okropieństwo, w dodatku niemoralne,spirala wyżyca z macicy nawet
      zapłodnione jajeczko, jak jesteś katoliczka nie bardzo.Polecam plasterki,
      wygodne, bezpieczne, nie szkodza jak piguły na wątrobe a działają równie
      skutecznie. jedyna wada- troche dorgie, ale tańsze niż drugie dziecko
      pozdrawiam
      Ewelina
      • paola1981 Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 09.05.05, 13:25
        A ile kosztują plastry?zastanawiam sie nad nimi.Lekarz przepisal mi specjlane
        tabletki dla karmiących ale nie wzięłam ich bo nie chcę sie truć i te ciągłe
        depresje i mdłości. Co do zastrzyków to czytalam że jest mnóstwo wad:tycie,
        depresje, obniżenie libido no i nie mozna ich odstawić kiedy sie zle czujesz,
        plamienia i mozliwy powrót do całkowiej plodności od roku do dwóch lat!
      • 1kw Re: zabezpieczenie przed ciązą... 11.05.05, 08:11
        Jak jestes katoliczką to nie stosujesz tabletek!!!!Ot co! Z nauki Kościoła
        jadnoznacznie wynika ża tabletki sa tak samo niemile widziane jak spirala...
        zastanów się o czym piszesz.
        • 1kw Re: zabezpieczenie przed ciązą... 11.05.05, 08:13
          Plasterków z resztą też nie powinnas stosować.
    • nisiabu Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 06.05.05, 22:42
      Też zachęcam Cię do poznania NPR, bardzo dużo informacji jest na stronie www.lmm.pl/ , z niej dużo się dowiedziałam i rozwiałam swoje wątpliwości, a miałam ich sporo. W szczególności jest tam sporo o tym jak się obserwować po odstawieniu tabletek.

      Jeśli chodzi o mierzenie temperatury, to jest to bardzo łatwe jak się już przyzwyczaisz, _naprawdę_! Długo szukałam informacji o termometrze elektronicznym, któryby się do tego celu nadawał i według mojej wiedzy jest jeden, MT 1622 MICROLIFE - ale uwaga: należy mierzyć dwa razy pod rząd i zapisywać drugi wynik. Rtęciowy daje dobre wyniki, jest dokładniejszy od wielu elektronicznych i najlepiej mierzyć nie w ustach tylko w pochwie (wtedy jak się zdrzemniemy to nic nie szkodzi). Nie trzeba wstawać równo o tej samej godzinie lecz jeśli za każde 0,5h poźniej odejmujemy od wyniku 0,05 stopnia Celsjusza; ważne jest tylko żeby wstawać mniej więcej tak samo z dokładnością do 2 godzin.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości i zadowolenia w nauce
      nisia
      • aannii7 Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 07.05.05, 01:33
        Czy któraś z Was używa testera płodności Persona? Czy warto w to urządzenie
        zainwestować?
    • patka.f Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 07.05.05, 01:27
      Zgadzam sie z poprzedniczka:) Ja tez od 7 lat stosuje tylko NPR i nic innego. To
      na serio nie jest trudne i dodam jeszcze ze ja juz w ogole nie mierze
      temperatury (boo jestem za leniwa:)) tylko badam sluz i szyjke..ale ja juz znam
      swoj organizm. Naprawde latwo to wszystko zalapac. Ty bedziesz miala troszke
      trudniej, bo po odstawieniu tabletek organizm troche fiksuje przez jakies 5-6
      miesiecy..ale czego sie nie robi dla milosci:) Na serio polecam, bo sa to metody
      sprawdzone naukowo..no i zero skutkow ubocznych..
      Pozdrawiam.
      • anyamama do patki f. 07.05.05, 12:39
        witaj,
        jak to jest z samobadaniem szyjki macicy? slyszalam ze to bardzo pewny
        wskaznik, ale ja mam opory przed wkladaniem sobie palca bardzo gleboko..prosze
        o porade jak przeprowadzic takie samobadanie. pozdrawiam
        • patka.f Re: do patki f. 07.05.05, 16:23
          Z tym wkladaniem palca bardzo gleboko to troszke mnie rozsmieszylas (bez urazy:)
          Wiele kobiet nie bada wlasnie szyjki, bo mowi, ze to obrzydliwe czy jakies
          nieetyczne czy jeszcze cos tam..a mnie sie wydaje, ze to dokladnie tak samo, jak
          ktos sobie czasem wklada palca do nosa (staralam sie delikatnie:)
          Otoz w praktyce badanie szyjki jest dosc proste, choc oczywiscie w ksiazkach tak
          jest to napisane, ze sama przez dlugi czas nie wiedzialam o co chodzi. Ja badam
          to tak: codziennie wieczorem po kapieli wkladam palca i szukam gdzie jest ta
          szyjka. Jesli jest latwo wyczuwalna tzn. znajduje sie blisko wejscia do pochwy,
          nisko to bardzo czesto oznacza, ze jest juz czas plodny ..ale sprawdzam jeszcze
          czy jest miekka (taka jak platek ucha czy usta-mozesz sobie porownac) i dosc
          czesto jeszcze w czasie plodnym jest lekko otwarta (to akurat trudno mi wyczuc,
          bo bilizny poporodowe itp) i wilgotna czy mokra (bo sluz plodny:) I tak wiem, ze
          mam czas plodny. Kiedy on minie albo jeszcze sie nie zacznie :szyka jest ciezko
          wyczuwalna tzn. jest daleko gdzies tam schowana, twarda jak czubek nosa,
          zamknieta i prawie nie ma na niej sluzu (a juz na pewno nie plodny). Nie jest to
          trudne, ale trzeba choc przez pierwszy cykl poobserwowac, zeby w ogole zauwazyc
          roznice, ze szyjka na sero sie zmienia..
          Zycze powodzenia i mam nadzieje, ze nikogo nie zrazilam do samobadania..przez
          swoje szczegolowe wywody. Dla mnie po urodzeniu moich synkow byl to dosc mocny
          wskaznik nieplodnosci - zwlaszcza ze karmilam ich przez 2 lata piersia a cykle
          mialam nieregularne.
          Pozdrawiam.
          • andorinha Re: do patki f. 07.05.05, 16:31
            ja cie strasznie ciesze ze tak dokldnie i prosto to opisalas :-)
            wlasnie jestem 20 dzien po odstawieniu pigulki (bralam 5 lat). I pomyslalam ze
            warto sie zaczac obserwowac. Temp i sluz ok...ale za cholery nie wiedzialam jak
            z ta szyjka ;-). Opisy jakie znalazlam byly dosc metne
            dzieki patka.f
            • patka.f Re: do patki f. 09.05.05, 05:22
              Bardzo sie ciesze, ze moglam pomoc. W razie czego- sluze pomoca.
              • patka.f Re: do patki f. 09.05.05, 05:23
                Ale mi sie glupio to napisalo:) Sorry.
                • sonnja1 Re: do patki f. 16.05.05, 21:33
                  O jezu patka! Jestes zlota! z tym : sluze pomoca. ale mi humor poprawilo
                  wielkie dziéki:)))
          • mikams75 Re: do patki f. 13.05.05, 17:17
            to ja mam male pytanko na ten temat:
            jak szyjka sie zmienia oznaczajac czas plodny to od zmiany do owulacji ile
            czasu mija?
            Zastanawia mnie czy kochajac sie np. jeden dzien przed zmiana szyjki plemniki
            nie przezyja sobie gdzies zaczajone wewnatrz mnie i nie doczekaja na owulacje?
            • patka.f Re: do patki f. 13.05.05, 22:55
              Szyjka w czasie plodnym znajduje sie okolo. 2-4 dni..To jest indywidualne u
              kazdej kobiety. Potem trzeba poczekac (jak znow bedzie nielodna tzn- daleko, tak
              ze bedzie trudno wyczuwalna, twarda i zamknieta) do 3-go dnia wieczorem i juz
              mamy wyznaczony czas niepodny- z tym, ze to wszytsko musi sie pokrywac jeszcze
              conajmniej ze sluzem (zazwyczaj tak sie dzieje) i dobrze by bylo z
              temperatura.Wtedy jest prawie 100% pewnosci ze juz owolacja byla..
              Co do kwestii z plemnikami..to wydaje mi sie, ze opisana przez ciebie sytuacja
              zaowocowalaby dzidzia :) Dletego, ze sluz plodny pojawia sie zazwyczaj
              wczesniej- zanim szyjka pokaze nam objawy..A trzeba pamietac, ze plemniki w
              takim sluzie plodnym zyja sobie od 3-5 dni (a nawet slyszano ponoc o 7 dniach-
              ale to chyba jakies suuper plemniki:) i spokojnie zaczekaja na owulacje.
              Tak wiec, zeby nie zajsc w ciaze nalezaloby unikac wspolzycia w czasie kiedy mam
              sluz plodny (wygladem przypominajacy bialko jajka, rozciagliwy itd) az do czasu,
              kiedy on zaniknie i szyjka tez bedzie na powrot nieplodna..
              Moze to i duzo..ale na prawde oplaca sie czekac (u mnie wychodzi to jakies 7-9
              dni) po to, aby pozniej moc korzystac z takiego zjednoczenia w pelni.
              Pozdrawiam i zycze samozaparcia w obserwacjach:)
          • aaa73 Re: do patki f. 14.05.05, 16:37
            Patka, przecież uniesiona (trudno dostępna) szyjka jest objawem płodności!
            Przed i po owulacji obniża się i łatwiej ją wyczuć.
            • slodzik3 podziekowanie 15.05.05, 13:25
              dziewczeta, dziekuje za wszystkie odpowiedzi..przeczytałamwszystkie i chyab
              zdecyduje sie na nowe tabletki Janine czy jakos tak, a jak nie bede sie dobrze
              czuła to spróbuje plastry.. spirali sie jakos boje.. serdecznie was pozdrawiam
              i dziekuje..
            • patka.f Re: Blad... 16.05.05, 15:05
              Tak..masz racje. Przepraszam wszystkie kobitki, co czytaly moje wczesniejsze
              wywody- pomylilam sie..Mam nadzieje, ze nie zadziala sie jakas krzywda przez
              moja pomylke. Sprawdzilam podrecznik i rzeczywiscie jest z tym wyczuciem jej
              umejscowienie dokladnie odwrotnie (tak jak napisalas) Sugerowalam sie po prostu
              swoimi wlasnymi odczuciami i wieloletnimi badaniami-ot co. Sama jak to odkrylam,
              ze w takim razie u mnie jest cos nie tak..porozmawialam z ginekologiem i on
              troche mnie uspokoil, ze u kazdej kobiety wyglada to troche inaczej. Ja na
              przyklad mam tylozgiecie macicy wiec moje odczucia gdzie jest polozona szyjka sa
              troszke inne..Widze, ze to zalezy od kobiety..ale trzeba badac dla pewnosci czy
              miekka czy twarda i czy jest sluz plodny..Uwierzcie mi, ze jak tak juz jade na
              tych dwoch sposobach (bez mierzenia temp,ktora jednak jest wskazana:)z 5-6 lat i
              jest ok.. Jest mi strasznie przykro, ze tak sie zagalopowalam. Jeszcze raz
              przepraszam.
              mama dwojki
    • landrynka17 Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 13.05.05, 15:41
      spiralka jest najlepsza - kochasz sie kiedy chcesz i jak chcesz
      • mainecoon Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 13.05.05, 19:15
        Spiralka zdecydowanie tak, chociaz niekoniecznie zgodzę się z powyzszym
        argumentem :).
        Z żalem musiałam zrezygnować z pigułek, z uwagi na zatrważające nasilenie
        migren ( i to niezaleznie od składu ), a ponieważ zamierzam poprzestać na
        jednym dziecku i mam z natury nieregularne cykle (p. NPR), wybrałam własnie
        wkładkę.
        Przez pierwsze pół roku nękały mnie nieco częste plamienia, ale po tym okresie
        ów niepożądany objaw bezpowrotnie ustąpił i w tej chwili nie obserwuję żadnych
        działań ubocznych, żadnych wahan libido, wagi etc.
        Również z ekonomicznego punktu widzenia rzecz warta rozważenia - jednorazowy
        spory wydatek, ale potem kilka lat spokoju. Przy czym jesli się zdecydujesz,
        nie zapomnij zrobic sobie co jakiś czas cytologii.
        Pozdrawiam
        mc
        • patka.f Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 14.05.05, 00:54
          Co do spirali- to pamietam, ze gdzies wczesniej juz byla o tym mowa..Ale moim
          zdaniem- niszczy ona zdrowie kobiety..i znam wiele przypadkow kobiet, ktore
          mialy z tego powodu klopoty z pozniejszym zajsciem w ciaze.. Taka decyzja musi
          byc mocno przemyslana...i trzeba brac zawsze pod uwage i za i przeciw (i nie
          koniecznie ilosc argumentow sie liczy..ale waznosc)
          Pozdrawiam.
    • triss_merigold6 Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 16.05.05, 23:14
      Dobrze dobrane pigułki a jak nie pigułki to gumki.
      Wolę skuteczne zabezpieczenia.
    • niya Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 17.05.05, 09:03
      witam,ja w czasie karmienia stosowaLam cerazette i bardzo je sobie chwalilam aż
      żalowalam ze przestałam karmić :) a teraz stosuje plastry evra (ok. 55 zł) i też
      mi odpowiadają używam ich od kilku miesięcy i jak dotąd zadnych problemów a
      przy okazji okres mi się wyregulował , zawsze miałam z nim problemy naprawde
      bardzo polecam plastry. pozdrawiam
      • paola1981 Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 24.05.05, 21:40
        niya prosze napisz mi jak sie czulas po tabletkach cerazette, czy mialas
        plamienia ile bralas czy przytylas?ja karmię juz 4 miesiac i mam zamiar
        wreszcie zacząć brać tabletki (choć narazie z mężem mieszkamy osobno, ale
        niedlugo sie to zmieni:)
      • didok1 Re: BARDZO FAJNE FORUM!!! 01.06.05, 17:03
        www.antyforum.pl

        serdecznie zapraszam-wszelkie problemy dot. wszelakiej antkoncepcji,ciekawe
        dzialy na ploteczki i pogaduchy.
        serdecznie zapraszam :D
    • kiniaan Re: zabezpieczenie pzred ciązą... 01.06.05, 17:49
      A my próbowaliśmy już prawie wszystkiego... Po porodzie był zastrzyk
      hormonalny, a po nim 3 miesięce okresu i dodatkowo 9 kg. Potem były tabletki,
      jedną brałam - pięciu zapominałam, itd. Teraz jestem na plastrach Evra i to
      jest prawdziwa rewelacja. Nie musisz codziennie pamiętać, zmieniasz raz w
      tygodniu. Jedyny feler to jest to, że do kleju na około przywiera "brud", ale
      na to też jest sposób, wystarczy po przyklejeniu delikatnie przetrzeć naokoło
      plastra wodą po goleniu męża.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka