24.07.05, 06:50
Mam problem ... mój mąż od jakiegoś czasu pracuje daleko od domu i przyjeżdża
dość rzadko - 3-4 razy w miesiącu. Wszystko by było oki - poza normalną
tęsknotą, gdyby nie to, że nie mam ochoty się z nim kochać... Jak go nie ma -
myślę o tym, jak to będzie cudownie jak przyjedzie, a jak już jest, to...
wszystko mi przechodzi.. Co robić? czy któraś z Was też tak ma? Nie umiem
sobie poradzić z tym..
Obserwuj wątek
    • oska82 Re: kochanie 28.07.05, 18:45
      Rozumię Cię z tą tęsknotą bo mój mąż też jest w domu tylko w weekendy a ja do
      tego jestem w 7 miesiącu ciąży. Z tym kochaniem bywa różnie, zwłaszcza w moim
      stanie, ale nie wyobrażam sobie by przyjechal do domu i nie dostal od żony tego
      czego nie ma przez cały tydzień, poprostu go kocham i wiem że ma swoje
      potrzeby. Pozdrawiam!!!
      • wojbud Re: kochanie 29.07.05, 09:54
        A skad wiesz czy tam tez nie ma lasek????
      • kosserati Re: kochanie 13.08.05, 19:46
        Oska82, nie rozumiem Cie, piszesz o jakichs obowiązkach żony, cos o czekaniu
        cały tydzień, co za bzdura. Jesli Ty robisz to tylko po to,zeby "wypełnić
        obowiązek żony wobec męża" to gratuluję.
        A z tym czekaniem...to chyba większość z Nas tak ma.....człowiek siedzi i myśli
        jak by było wspaniale gdyby....a jak przychodzi co do czego......@@#@s!!!@#excx!
        Pozdrawiam
    • liley11 Re: kochanie 29.07.05, 12:50
      Wydaje mi sie ze on Ciebie nie pociaga, nie podnieca?
      Dobrze jest Ci z nim w lozku?
      • zagniewana22 Re: kochanie 13.08.05, 22:32
        rozumiem cie doskonale( aha no i chcialam dodac ze w lozku jest mi z mezem
        dobrze i bardzo go kocham) ale tez miewam tak ze jak go nie ma to nie moge sie
        doczekac az wroci a jak wraca to wszystkiego mi sie odechciewa....myslalam ze
        to tylko ja tak mam...dobrze ze nie tylko:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka