Dodaj do ulubionych

Zazdrość i nieodcięta pępowina

01.08.06, 10:39
Czy ktoś z Was zna dobrego i taniego psychologa w Warszawie???
Postanowiłam pójść w tym kierunku bo sama już sobie nie radze.

Mój niemąż coraz częściej ma nieuzasadnione wybuchy zazdrości i histeii.
Coraz częściej nie pozwala mi nigdzie wyjść. Przez to też rozpadło się jego
pierwsze małżeństwo, o czym dowiedziałam się niedawno. Jego wersja była
inna....

Po drugie jest uzależniony od mamusi.Niby jej nie słucha ni nie szanuje a po
jakimś czasie zauważyłam że i tak zrobi tak jak mu wcześniej
mówiła.Przykładów i sytuacji można tu wypisac tysiące

Jeśli znacie dobrych psychologów bądź inne rozwiązanie, będę wdzięczna
Obserwuj wątek
    • annb wiej z tego układu czym predzej 01.08.06, 11:13
      szkoda zycia
      • malgorzata_i_mistrz Re: wiej z tego układu czym predzej 01.08.06, 11:33
        Popieram, niestety.

        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
    • yehudee Re: Zazdrość i nieodcięta pępowina 01.08.06, 11:26
      Zaraz, zaraz. Co to znaczy, że nie pozwala?
      Mówisz: "Słuchaj kochanie wychodzę z koleżanką na kawę. Wrócę wieczorem. Pa"
      I po sprawie. A jak mówi, że nie możesz wyjść to odpowiadasz, że nie pytałaś go
      o zdanie tylko informowałaś o fakcie.
      • malgorzata_i_mistrz Re: Zazdrość i nieodcięta pępowina 01.08.06, 11:32
        Yehudee, chorobliwa zazdrość to choroba, poczytaj trochę a nie strzelaj
        dziewczynie radami z kosmosu.

        ___________________________

        Twoja matka była chomikiem.
      • triss_merigold6 Re: Zazdrość i nieodcięta pępowina 01.08.06, 11:41
        Jaasne. Pójdzie za nią i nakładzie po pysku pannie i osobie z którą się
        spotkała.
        • yehudee Re: Zazdrość i nieodcięta pępowina 01.08.06, 12:47
          W takiej sytuacji to ja nie jestem przekonany że związek ma jakikolwiek sens...
    • j_o_asia Re: Zazdrość i nieodcięta pępowina 01.08.06, 12:08
      Proponuję zadzwonić - telefon zaufania Towarzystwa Rozwoju Rodziny 828 61 92 pon
      - pt 15.00 - 20.00. Tam udzielą Ci informacji gdzie psychologa można znaleść.
      Można także porozmawiać o swoich problemach. Polecam, tam pracują na prawdę mili
      i pomocni ludzie.
      Pozdrawiam.

      Zazdrość, ta chorobliwa, jest problemem i to niemałym. Wiem to dobrze, bo sama
      byłam chorobliwie zazdrosna. Wizyta u psychologa (polecam psychoterapeutę) to
      bardzo dobry pomysł.


      • maluszek79 RE: Do J_o_asi 02.08.06, 10:20
        j_o_asia napisała:

        > Proponuję zadzwonić - telefon zaufania Towarzystwa Rozwoju Rodziny 828 61 92
        po
        > n
        > - pt 15.00 - 20.00. Tam udzielą Ci informacji gdzie psychologa można znaleść.
        > Można także porozmawiać o swoich problemach. Polecam, tam pracują na prawdę
        mil
        > i
        > i pomocni ludzie.
        > Pozdrawiam.
        >
        > Zazdrość, ta chorobliwa, jest problemem i to niemałym. Wiem to dobrze, bo sama
        > byłam chorobliwie zazdrosna. Wizyta u psychologa (polecam psychoterapeutę) to
        > bardzo dobry pomysł.
        >
        >
        J_o_asiu - dziekuję ci za pomoc. Dziś zadzwonie. Zgłosze się do nich tzn razem
        zamierzamy tam pójść. Mam nadzieje że to pomoże. Wierze - może źle może
        dobrze,to się okaże - czy podjełam własciwa decyzję. Mam wokół siebie dużo
        przyjacól i rodzine, którzy znają temat i popierają moją decyzję o
        psychoterapeucie. Mój niemąż również chce się leczyć bo wie że robi źle. Będę
        obserwować zmiany.

        A co do niektórych opinii na tym poście. Wiem że wygląda to makabrycznie i
        waham się czy zostawić ten związek czy podjąć próbę wyprostowania.
        Moja odpowiedź : Lepiej żałować że się spróbowało niż żałować że się odeszło
        nie podejmując żadnej walki"
        • popkosia Re: RE: Do J_o_asi 08.08.06, 07:54
          Ale wpadłaś!To nie jest takie proste do rozwiązania,jeżeli ktoś ma taki
          charakter.Bez psychologa ani rusz.Tylko nie wiem czy on pójdzie z tobą.
          Powodzenia pa pa
    • mjerominek TERAPIA WSPOLNA 01.08.06, 12:43
      Tutaj przyda sie terapia wspolna Twoja i niemęża.
      Jeżeli powie nie to bezsensu brnac w takim zwiazku. Ja bylam w takim zwiazku, ze
      jak ubralam spodniczke to czulam sie tak jakby zbrodnie popelnila kalibru
      stanow zjednoczonych. Nie da si etak zyc na dluzsza meta, bo mozna oszalec;/

      Jezeli nie macie dzieci i nie jestescie malzenstwem to latwiej nie krzywdzac
      osob trzecich (czyt. dzieci) zakonczyc cyrk.Biorąc jeszcze pod uwage ze pierwsze
      malzenstwo sie rozwalilo przez to co teraz ty przechodzisz.


      OGRMONE POWODZENIA
      • maluszek79 Re: TERAPIA WSPOLNA 17.08.06, 15:06
        Witam :)

        Już są pierwsze efekty! Mam nadzieję że na stałe. Mój niemąż po mojej
        tymczasowej wyprowadzce i potem po powrocie rozmawiał ze swoją mausią. i to
        przy mnie! powiedział jej mnóstwo ciekawych rzeczy typu że chce sie odczepić od
        jej spódnicy że chce żyć w końcu sam (ztzn ze mną tylko) że nie chce żeby się
        wtrącała,pomagała, dzwoniła 15 razy dziennie itd... Zamurowało mnie. Od tej
        rozmowy minąl tydzień i cisza... zero telefonów nic... Chyba się na niego
        obrazili...... On też nie dzwoni :)
    • czekolada_orzechowa nie psycholog Ci potrzebny 01.08.06, 19:03
      tylko glany, żeby mocno kretyna w dupę kopnąć. Czekasz, aż cię zamknie w domu?
      Zacznie racjonować jedzenie, bić, maltretować psychicznie do spółki z
      mamunią????Zycie jest za krótkie, zeby je marnować na posranych kolesi, ot co.
      • disarono Re: nie psycholog Ci potrzebny 02.08.06, 11:48
        tutaj jest wątek o chorobliwej zazdrości, poczytaj

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=42992949
        to jest choroba, którą trudno wyleczyć. nie sądzę też, żeby twój facet zgodził
        się na psychologa, bo pewnie uważa, że nie ma żadnego problemu. ale spróbować
        zawsze można
        • maluszek79 Re: nie psycholog Ci potrzebny 07.08.06, 15:42
          Potrzebny, potrzebny.

          Mój partner wyraził zainteresowanie i chęć na terapię, jednak Towarzystwo
          Rozwoju Rodziny chyba nie istnieje albo zaprzestało działalnośc bo nikt od
          tygodnia nie odbiera telefonów.

          Jeśli ktoś zna dobre bezpłatne poradnie tego typu w Warszawie to prosze o
          podanie.
          Z góry dziękuję
          • j_o_asia do Maluszek!!! 09.08.06, 16:46
            Faktycznie nikt nie odbiera - dziwne. Spróbuj jeszcze tu:

            Wejdź na stronę www.psychologia.edu.pl

            Tam jest poradnia on-line, oraz kontakty do psychologów (tylko chyba juz
            odpłatnie), ciekawe artykuły, między innymi o zazdrości.

            To bardzo dużo że Twój partner chce skorzystać z pomocy, życzę powodzenia!
            Pozdrawiam.


            • maluszek79 Re: do J_o_asia 09.08.06, 17:00
              Pisałaś wczesaniej że w tym TRR można uzyskac porady lub pomoc psychoterapeuty.

              Czy ty masz jakieś "doświadczenie"?? Korzystałas z ich pomocy?
              • j_o_asia Re: do J_o_asia 10.08.06, 10:43
                Tak, korzystałam z ich pomocy. Tam był psycholog i właśnie do nich poszłam w
                sprawie swojej zazdrości. Tam skierowałam swoje pierwsze kroki.
                Niestety z tego co wiem, tam na miejscu już psychologa nie ma. Jest tylko
                telefon zaufania. Ale z tego co się teraz dowiedziałam to możliwe że ten telefon
                nie działa.
                Dlatego proponuję jeszcze jedno rozwiązanie (oprócz tej strony internetowej).
                Możesz zadzwonić jeszcze na inny telefon zaufania. Tam psychologa chyba nie ma,
                natomiast udzielą informacji ewentualnie gdzie można go poszukać na innym
                telefonie zaufania lub w jakiej instytucji.
                Jest to telefon 635-93-92 po godz. 16.00 w Federacji na Rzecz Kobiet i
                Planowania Rodziny. Oni głównie zajmują się sprawami kobiet i ich problemami np.
                ginekologicznymi czy poradami prawnymi ale udzielą informacji, naprowadzą gdzie
                szukać. Polecam.

                Pozdrawiam, Asia.
                • maluszek79 Re: do J_o_asia 10.08.06, 14:32
                  Napisałam do Ciebie na priva.
    • ava_sopot Re: Zazdrość i nieodcięta pępowina 07.08.06, 18:08
      nie doradze ci w kwestii lekarza, bo nie znam realiów warszawskich, ale twoje
      podejście do sprawy bardzo mi się podoba - jest mądre i dojrzałe, a przede
      wszytkim bardzo ludzkie. drogie radykalne koleżanki - najbardziej w takich
      sytuacjach cierpi ten zazdrośnik... Zazdrość go niszczy i nie pozwala
      funkcjonować, cierpi i zadaje cierpienie ukochanej osobie... spirala, która
      sama się nakręca. Jeśli zależy ci na tym człowieku, a on ma na tyle zdrowe
      spojrzenie, że chce sie poddac terapii - walczcie razem o wasz związek. Życzę
      wszystkiego najlepszego i pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka