Dodaj do ulubionych

Zdradziłam...

15.01.07, 12:38
męża. Stało się i już się nie odstanie... Początkowo cieszyłam się z tego,
ale teraz mam kaca moralnego. To był mój drugi facet. Kochaliśmy się 3
godziny, spędziłam u niego całą noc. Mąż mi zaufał i zostawił u niego. Jego
kobieta też. Ufają nam a my zrobiliśmy świństwo. Specjalnie zmieniłam nik, nie
chcę, żebyście wiedziały kim jestem. A jeszcze niedawno mówiłam nigdy tego nie
zrobię, nie mogłam zniesc, gdy wiedziałam, że ktoś kogoś zdradził, a sama to
zrobiłam. Wiem, że zaraz szykany z waszej strony będą, ale mi to pierd...li,
serio, chciałam sie wygadac.
Obserwuj wątek
    • niya Re: Zdradziłam... 15.01.07, 12:47
      nie będe cie szykanowac, współczuje, bo to musi być potworne uczucie :/
    • piekna111 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 12:49
      Ja współczuję tylko i wyłącznie zdradzonym. Teraz wiem, skąd powiedzenie " Nigdy
      nie mów nigdy". A ja się czuję jak szmata.
      • pantarejka Re: Zdradziłam... 15.01.07, 12:57
        Ja współczuję zdradzonym, ale także Tobie. Bo czlowiek dla samego siebie bywa
        najsurowszym sędzią. Patrz Twoja wypowiedź: "...czuję się jak szmata.".
        • piekna111 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 13:00
          Ale dla mnie nie ma miejsca na wspólczucie dziewczyny! Ja sie znam z nią od
          dziecka! Jak ja mogłam to zrobic... I nie, nie tyle, że czuję się jak szmata-
          jestem nią. :(
          • miciek6 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 16:15
            Spokojnie -stało sie i już --nie miej kaca moralnego---tylko nie ciągnij tego
            związku dalej. Nigdy sie nie mówi NIGDY.Nigdy sie nie jest niczego pewnym
            -nawet męża. Jak było Ci z tym drugim dobrze to sie ciesz --NIE JESTEś żADNA
            SZMATą---uspokój sie . Stało sie i już.Nie rozmyslaj nad tym co było-zycie toczy
            sie dalej
            Pozdrawiam
    • golinda Re: Zdradziłam... 15.01.07, 13:06
      nie histeryzuj!
      nie ty pierwsza i nie ostatnia...
      jeden raz to jeszcze nic, znacznie gorzej jest mieć romans...
    • ms.hyde Re: Zdradziłam... 15.01.07, 13:28
      piekna111 napisała:

      > teraz mam kaca moralnego.

      przejdzie ci. za tydzień - dwa nie będziesz pamiętać, że to się stało. a narazie radzę zrobić wszystko żeby nikt się nie dowiedział. trzymaj się :)
    • toska76 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 13:28
      No to jak cie pier...i i chciałaś się wygadac to stań przed lustrem i się
      wygadaj. Powiem tyle: należy współczuć twojemu mężowi i żonie tego kolesia, bo
      wy jesteście nic nie warci. A co do szykan, to mnie twoja sytuacja też pier...i
      więc szykanować nie zamierzam.
      • piekna111 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 13:31
        On nie jest żonaty. Ja też Im współczuję.
    • ewik_75 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 13:50
      Zal mi Cie,…
      Tak to jest, jeśli maz od zawsze był tym jednym, jedynym kochankiem w zyciu…
      Dlatego nie wierze w zatrzymywanie cnoty do slubu i opowiesci o wiernosci mu
      przez cale zycie (i vice versa)

      Teraz nikomu ABSOLUTNIE o tym nie mów, nawet nejlpszej przyjaciółce.
      I niech on też nigdy nie powie o tym żonie, ani nikomu innemu.
      Groźba tego, że któraś ze stron się dowie będzie niestety wisiała nad wami już
      zawsze i to tak naprawdę będzie dla was najcięższa kara….


      Współczuję.
    • czekolada_orzechowa ale chwalisz się, czy żalisz???? 15.01.07, 15:09
      No bogowie! Ile masz latek? Albo chciałaś, puknęłaś kolesia i pozamiatane i
      teraz męcz się sama ze swoim moralniakiem, albo nie chciałaś, a on ci wykręcił
      rękę, ale wtedy to jest gwałt i to jest karalne. Czyli chciałaś, zrobiłaś i nie
      ma co robić z tego wielkiego halo na calą Polskę i liczyć, ze podetrzesz sobie
      sumienie cudzymi słowami otuchy.
      Najgorzej, ze pewnie nawet nie było fajnie, bo jakby było, to nie rozważałabyś
      tego publicznie.
      A co do szykan- liczysz na katharsis w wyniku cierpienia spowodowanego
      upokarzającymi opiniami? Nic z tego:P
      • twitti Re: ale chwalisz się, czy żalisz???? 15.01.07, 15:39
        a czemu to zrobilas? napisalas ze na poczatku sie cieszylas?czemu? nie zalezalo
        ci na mezu?to poco mowisz ze myslalas ze nigdy tego nie zrobisz? nie lapie...
        • luana4 Re: ale chwalisz się, czy żalisz???? 15.01.07, 15:53
          a ja bym powiedziala mezowi o wszystkim. Jezeli zrozumie, to dobrze, a jezeli
          nie, to coz, na nic lepszego nie zasluzylas.
          Wiem, ze nie moglabym sie zachowywac tak, jakby nic sie nie stalo.
          • zuza6661 A co dalej? 15.01.07, 19:18
            No, samokrytyke na forum juz zlozylas. A co dalej? Co zamierzasz z tym zrobic?
            Znaczy w stosunku do meza i tego kolesia?
            • piekna111 Re: A co dalej? 15.01.07, 20:24
              Nic, nie powiem mężowi o tym napewno, bo by się pozabijali chyba:( No a do
              tego kolegi, to nie wiem. Ale raczej już tego nie zrobię.
              • ikcaj Re: A co dalej? 15.01.07, 20:41
                > Ale raczej już tego nie zrobię.

                to "raczej" duzo mowi o motywie tego postu. Bzyknelas sie, czujesz, ze zle
                zrobilas, liczysz na rozgrzeszenie okazujac niby-skruche na publicznym forum
                jednoczesnie z gory nie przekreslasz powtorzenia bzykanka. Samej zdrady nie
                oceniam, bo w zyciu roznie bywa ale taka postawa rzeczywiscie nie budzi szacunku.
        • piekna111 Twitti... 15.01.07, 20:37
          Ponieważ nie wiedziałam, że potrafię zdradzic, nigdy tego nie zrobiłam itd. A
          ucieszyłam się, gdyż okazało się, że nie jestem skazana na 1 mężczyznę do końca
          życia.
          • twitti Re: Twitti... 16.01.07, 08:59
            <że nie jestem skazana na 1 mężczyznę do końca życia>

            Nie rozumiem.. to po co wychodzilas za maz?? biorac slub przyzekasz ze bedziesz
            z ta osoba do konca zycia, na dobre i na zle, ze jej nie opuscisz i NIE
            BEDZIESZ MIEC INNYCH poza ta osoba... jesli czulas ze nie jestes spelniona, ze
            za malo mialas mezczyzn, to po co bralas slub? dla oprawy?
            Jeszcze bym zrozumiala, ze byl alkohol i dalas sie uniesc chwili, ale takie
            tlumaczenie jest na maxa egoistyczne i zle:(
            • annubis74 Re: Twitti... 16.01.07, 13:15
              > <że nie jestem skazana na 1 mężczyznę do końca życia>
              >
              > Nie rozumiem.. to po co wychodzilas za maz??

              no jak to po co? myślała że jest skazana na tego jednego faceta i nikt inny sie
              nie trafi
              a teraz wie że jednak może sie trafić

          • pobik Re: Twitti... 18.01.07, 17:13
            Yyy, że co ? Że wczesniej myślałaś, że co ? Że porazi Cię piorun ? A jak
            bzyknął, to nagle się okazało, że nie jesteś skazana tylko na męża ??

            Powiem tyle - niedojrzała postawa, współczuje mężowi. Tobie nie - twoje
            zadowolenie po fakcie i twoje "raczej" świadczy tylko o tobie. Moim zdaniem twoj
            żal nie jest prawdziwy, po prostu boisz się ze się dowie i chciałaś się wyżalić.
            Zapewne jak nie z tym samym, to zdradzisz go z innym kiedyś..
      • piekna111 Re: ale chwalisz się, czy żalisz???? 15.01.07, 20:25
        Czekoladko, twoje problemy z osobowością już mnie przerastają. Napisałam, ze
        chce to z siebie wyrzucic, a nie chwalic, bo nie ma czym na Boga!
      • piekna111 Re: ale chwalisz się, czy żalisz???? 15.01.07, 20:26
        I nie licze na Katharsis, Twój błąd moja droga:) Życie to nie forum, a forum
        jest od tego, żeby rozmawiac.
    • oxygen100 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 15:58
      zrob sobie test na HIV bzykajac sie z panem bzyknelas przy okazji cala jego
      armieexpanienek. I trzymaj ozór mocno za zebami.
    • caysee Re: Zdradziłam... 15.01.07, 18:16
      Lepiej ci po tym jak sie wygadalas?
      • piekna111 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 20:27
        nie powiem, że mi lepiej, ale przynajmniej to z siebie wyrzuciłam.
        • zuza6661 We czworke... 16.01.07, 13:17
          Hm, tak sobie mysle, ze najgorsze w tym wszystkim jest to, ze wy sie chyba
          wszyscy znacie. Czyli nie masz pewnosci, czy nawet jak ty nic nie powiesz, to
          czy facet sie nie wygada. No i ze zdradzilas meza, ktory pewnie oczekiwal od
          ciebie iernosci zgodnie z przysiega. Tak wlasciwie, to skoro mialas ochote na
          tamtego faceta, trzeba bylo zrobic to w czworke - mialabyc czysciutkie
          sumienie, troche przyjemnosci i jeszcze inni by skorzystali...
          I nie odbieraj tego jako zlosliwosc - tak naprawde bylo lepiej dla was
          wszystkich.
    • kawka74 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 23:40
      Specjalnie zmieniłam nik, nie
      > chcę, żebyście wiedziały kim jestem.
      nawet gdybyś nie zmieniła, i tak nie wiedziałabym, kim jesteś
      tego typu zastrzeżenia zawsze mnie powalają na łopatki
      • chiara76 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 23:42
        kawka74 napisała:

        > Specjalnie zmieniłam nik, nie
        > > chcę, żebyście wiedziały kim jestem.
        > nawet gdybyś nie zmieniła, i tak nie wiedziałabym, kim jesteś
        > tego typu zastrzeżenia zawsze mnie powalają na łopatki

        no wiesz, Kawka, nie odbieraj komuś złudzenia;)
        • kawka74 Re: Zdradziłam... 15.01.07, 23:44
          op!-rzepraszam!
          ale ja cham z chamów jestem
    • golinda Re: Zdradziłam... 16.01.07, 10:54
      Dziewczyny! Błagam! Nie badźcie hipokrytkami!
      Która z was tak NAPRAWDĘ ma ochotę sypiać z tym samym facetem do końca życia?!?
      Jeśli taka się znajdzie, to współczuję poziomu libido...
      Ale...nie namawiam do zdrady..., jest przecież swing, który pozwala zachować
      wierność i być wobec siebie szczerym do końca.
      To jest wg mnie idealne wyjście...
      • hermenegilda_zenia Golinda, 16.01.07, 12:04
        • hermenegilda_zenia Re: Golinda, 16.01.07, 12:05
          Tobie z trudnością przyjdzie znalezienie choćby jednego...
          • golinda Re: Golinda, 16.01.07, 13:34
            Hermenegildo:
            na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski? Gwarantuję ci, że nie mam problemu
            z zainteresowaniem ze strony mężczyzn...
            Kto wie? Może kiedyś trafię na twojego męża...:DDD Jak będzie coraz częściej
            wyjeżdżał służbowo, to pomyśl o tym...

            Bacha:
            żebyś się potem pozbietać umiała! :D

            Nie rozumiem kompletnie waszego braku jakiejkolwiek tolerancji!
            I żal mi dziewczyn żyjących w tym swoim idealnym, niestety wyimaginowanym
            świecie, pełne nadziei, że są tymi jednymi jedynymi, wybranymi po grób...
            W mojej firmie pracuje 600 mężczyzn...Większość żonaci, większość ma lub miało
            kochanki.
            Nie będę tu z nikim dyskutowała na ten temat. Każdy żyje tak jak chce. Po co
            pouczacie tą dziewczynę? Zdradziła, jest jej z tym źle i finał. Nie wasze
            życie, nie wasz mąż, nie wasz problem.

            Bacha:
            ty możesz nie akceptować idei swingu. Mnie się podoba i nic ci do tego. I nie
            wiem, co ma tu do rzeczy słowo "mądrość". Pierwsze słyszę, żeby seks miał coś
            wspólnego z mądrością.
            • bacha1979 Re: Golinda, 16.01.07, 13:43
              golinda napisała:

              > >
              > Bacha:
              > żebyś się potem pozbietać umiała! :D
              >
              > Nie rozumiem kompletnie waszego braku jakiejkolwiek tolerancji!

              Ale tolerancja obowiązuje w obydwie strony. Twoje zdanie należy szanować- tak?
              A min. mnie nazywasz hipokrytka. Inaczej widac rozumiem sens tego słowa.


              > I żal mi dziewczyn żyjących w tym swoim idealnym, niestety wyimaginowanym
              > świecie, pełne nadziei, że są tymi jednymi jedynymi, wybranymi po grób...

              Nie żałuj mnie, bo zyję z zgodzie z własnymi zasadami, sumieniem i jestem
              szcęśliwa.


              > W mojej firmie pracuje 600 mężczyzn...Większość żonaci, większość ma lub
              miało
              > kochanki.


              W mojej pracy tez jest mnóstwo facetów, również zonatych, będących w związku. I
              jak czasem wyjeżdzamy na szkolenia to jakoś nie widzę żeby szukali przygód.
              Może ktos ma kochankę, ale zapewne to pojedyńcze przypadki.

              >>
              > Bacha:
              > ty możesz nie akceptować idei swingu. Mnie się podoba i nic ci do tego. I nie
              > wiem, co ma tu do rzeczy słowo "mądrość". Pierwsze słyszę, żeby seks miał coś
              > wspólnego z mądrością.
              >

              A Tobie nic do tego do mojego sposobu zycia...
              • twitti Re: Golinda, 16.01.07, 15:26
                dla jednych zwiazek oparty o zaufanie jest podstawa, dla innych nie. NIektorzy
                musza cale zycie szukac przygod,ale nie oznacza to ze wszyscy tacy sa (i cale
                szczescie). Ja mam nadzieje ze moj maz mnie nie zdradzi, ani ja jego.
                I co najlepsze, on byl moim pierwszym facetem i wcale nie czuje pociagu zeby
                zobaczyc jak to z innymi. I nie jestem oziebla:) moze mam inne priorytety!
                • sssacz Re: Golinda, 16.01.07, 17:29
                  Twitti zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości;-).
                  Także jestem żoną mojego pierwszego mężczyzny, ufamy sobie i kochamy się.
                  Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jakby to było z innym;-).
                  I nawet tego nie chcę...
                • trusia29 Re: Golinda, 18.01.07, 19:43
                  twitti napisała:

                  > dla jednych zwiazek oparty o zaufanie jest podstawa, dla innych nie.
                  NIektorzy
                  > musza cale zycie szukac przygod,ale nie oznacza to ze wszyscy tacy sa (i cale
                  > szczescie). Ja mam nadzieje ze moj maz mnie nie zdradzi, ani ja jego.
                  > I co najlepsze, on byl moim pierwszym facetem i wcale nie czuje pociagu zeby
                  > zobaczyc jak to z innymi. I nie jestem oziebla:) moze mam inne priorytety

                  twitti - kiedys powiedzialabym dokładnie to co ty, teraz wiem co może czuć
                  autorka postu :( cieszę się, że myslisz tak jak myslisz, ale "nigdy nie mów
                  nigdy", bo nie wiadomo, co los nam przeznacza....
            • vanjam Re: Golinda, 18.01.07, 15:43
              Wiesz, śmieszna jesteś z tym swoim niby realistycznym postrzeganiem świata. Ja
              też pracuję w firmie, gdzie pełno jest zdrad i wszyscy naokoło o tym wiedzą.
              Teraz to niemodne jest nie mieć romansu? Wiesz, śmieszne jet gdy moi znajomi
              robią się na lewo i prawo, a w towarzystwie gdy są ze swoimi "ślubnymi" udają
              jacy są szczęśliwi. Tak to ma wyglądać? Ja oprócz męża nie miałam innego faceta
              i nie chciałabym mieć innego, a to na pewno nie jest sprawa mojej aktywności
              seksualnej, bo pewnie sama chciałabyś mieć tyle satysfakcji, jaką ja mam.
      • bacha1979 Jak zwykle rozwalają mnie 16.01.07, 12:06

        • bacha1979 Re: Jak zwykle rozwalają mnie 16.01.07, 12:07
          "mądrości" Golindy.
          • p0105 do autorki 16.01.07, 14:20
            przyznaj sie to ci wybaczy jak cie kocha pozlosci sie i mu przejdzie ,bo inaczej
            sie wykonczysz i jego jesli sie dowie ale za rok moze 2

            pozdrawiam
      • annubis74 Re: Zdradziłam... 17.01.07, 16:00
        mój mąż nie jest moim pierwszym facetem, ale mam nadzieje ze ostatnim
        i mam ochotę sypiać tylko z nim
        ale rozumiem ze ktoś akurat z tych niewyżytych i mnie to nie przeszkadzać
        tylko uważaj golinda żebyś na swojej drodze nie spotkała jakiegos simona m.
        • trusia29 Re: Zdradziłam... 18.01.07, 19:44
          annubis74 napisała:

          > mój mąż nie jest moim pierwszym facetem, ale mam nadzieje ze ostatnim
          > i mam ochotę sypiać tylko z nim
          > ale rozumiem ze ktoś akurat z tych niewyżytych i mnie to nie przeszkadzać
          > tylko uważaj golinda żebyś na swojej drodze nie spotkała jakiegos simona m.

          niekoniecznie tylko "niewyzyci" miewaja przygody w zyciu...
    • brak.polskich.liter Re: Zdradziłam... 16.01.07, 15:00

      Nie ma to jak uroki wychodzenia za maz w mlodym wieku (jak sadze z tresci
      postu) i za pierwszego faceta.

      Coz, shit happens. Jak sama napisalas, nie odstanie sie. Tylko bron Boszsz nie
      mow nic mezowi - to, ze puknelas sie z jakims kolesiem na boku to Twoj problem,
      nie jego. Jesli bylas na tyle duza dzieczynka, zeby wyjsc za maz, to teraz badz
      duza i sama uporaj sie z wyrzutami sumienia i moralniakiem.

      > Początkowo cieszyłam się z tego

      Nie bardzo rozumiem z czego? Ze zafundowalas mezowi nowe, piekne poroze?
      • kawka74 Re: Zdradziłam... 16.01.07, 17:31
        > > Początkowo cieszyłam się z tego
        >
        > Nie bardzo rozumiem z czego? Ze zafundowalas mezowi nowe, piekne poroze?

        Poroże cenna rzecz. Może chciała, z przeproszeniem, urżnąć i sprzedać...?
        • brak.polskich.liter :DDDDD 16.01.07, 18:00
          kawka74 napisała:

          > Poroże cenna rzecz. Może chciała, z przeproszeniem, urżnąć i sprzedać...?

          A wiesz, mozliwe. Dobrze by bylo, swoja droga, zeby tylko poroze mu urznela, a
          nie co innego...
          Proszek z takiego poroza to w Chinach ceniony afrodyzjak (o ironio), wiec kasa
          by z tego byla spora.
          • kawka74 Re: :DDDDD 16.01.07, 18:07
            co innego to rogaty małżonek może uciąć gachowi niewiernej
            i, oczywiście, też sprzedać w ramach rekompensaty za ucięte poroże i straty
            moralne
            • brak.polskich.liter Re: :DDDDD 16.01.07, 18:42

              "Janie, dla pana wacik, dla pani hrabiny korkociag"... Jakos tak to szlo.
    • thehard Re: Zdradziłam... 16.01.07, 15:13
      Prostytutka to zawód, a qr.wa to charakter.
    • mamkoslawenogi Re: Zdradziłam... 18.01.07, 15:01
      Lepiej zrobić i żałować, niż nie zrobić, i żałować że się nie zrobiło.
      Pozdrawiam i przypominam, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
      To chyba Twój pierwszy skok w bok, ale się nie przejmuj, jakoś się ułoży.
      Ciao!
      • vanjam Re: Zdradziłam... 18.01.07, 17:15
        Piszesz tak, jakby to była jej pierwsza ale ostatnia zdrada. A co, późniejszych
        się nie żałuje? Gratuluję podejścia do sprawy!
    • pobik Re: Zdradziłam... 18.01.07, 17:16
      A co tobą kierowało ?
    • trusia29 Re: Zdradziłam... 18.01.07, 19:37
      Stało się i się nie odstanie, nic na to nie poradzisz. Wiem co czujesz, teraz
      pilnuj się, żebys tego nie powtórzyła...
      • substantiv Re: Zdradziłam... 19.01.07, 15:25
        a w moim przekonaniu szukasz chusteczek i klepniecia po ramieniu.

        <Nic, nie powiem mężowi o tym napewno, bo by się pozabijali chyba:( No a do
        tego kolegi, to nie wiem. Ale raczej już tego nie zrobię.
        - co to znaczy RACZEJ?

        <Ponieważ nie wiedziałam, że potrafię zdradzic, nigdy tego nie zrobiłam itd. A
        ucieszyłam się, gdyż okazało się, że nie jestem skazana na 1 mężczyznę do końca
        życia.

        - SKAZANA? heeee?

        chyba musisz sama siebie zaprosic na kawe, pogadac z soba i poznac siebie.

        lec na laczke i szukaj innych kwiatkow. chyba szwankuje ci cos takiego jak
        wolnosc.

        zdaje sobie sprawe ze zdrada jest czyms co genruja dwie osoby, mysle tu o tobie
        i twoim mezu. najwyrazniej brakuje ci czegos w zwiazku skoro szukasz poza, albo
        masz problem z odpowiedzialnoscia.

        husteczki do wyscierania noska i lickow odemnie nie dostaniesz.


        + + +

        mialbym rozwiazanie, ale ono nie pasuje do tego poblemu.
    • brittania Re: Zdradziłam... 19.01.07, 18:03
      a ja współczuję twojemu mężowi i jego żonie....wiem co mówie....jestem/byłam
      zdradzona.....teraz to juz przeszłość, skończyło sie rozwodem...nie boli, ale
      kiedys bardzo...
      • zimna_suka Re: Zdradziłam... 19.01.07, 21:03
        Ja tez byłam blisko podobnej sytuacji i tak jak ty zawsze byłam przeciwna
        zdradom i głosiłam ze jak by mi to facet zrobił to jak śmiecie wyrzuciłabym go
        za drzwi , bo ja nie potrafie wybaczać...
        Ale u mnie na szczęscie los nie dopuścił do tej zdrady , pisze los bo wydażyło
        sie coś co przekresliło ten skok w bok i uffff kaca moralnego nie bedzie.
        Ale napewno nic nie mów męzowi , to jemu jest do niczego potrzebne , stało się i
        juz tego nie cofniesz , nie myśl o tym , radze to wymazać z pamięci .
        Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka