Dodaj do ulubionych

Dlugosc porodu

19.03.07, 21:49
Tak sie zastanawiam - co to wlasciwie znaczy, ze porod trwa 10 godzin? To jest
10 godzin meczarni, czy powiedzmy 9 godzin takich tam sobie skurczy i godzina
konkretnego bolu?

Ostatnio znajoma urodzila... 23 godziny jej to zajelo. Az strach pytac o
szczegoly...
Obserwuj wątek
    • napolnoc Re: Dlugosc porodu 19.03.07, 23:39
      spytaj :)
    • karcia85 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 00:43
      Mój trwał 4 godziny, liczone od rozpoczęcia skurczów (godz 17) do narodzin
      córki (g 21) w tym ostatnie 40 min skurczów partych - czyli tego prawdziwego
      porodu, który nam serwują w różnej maści filmach:).
      • crunch4 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 01:51
        pewnie meczarni bo skurcze to meczarnia, nie wiem nie rodzilam ale podobno
        skurcze te bola 1000 razy gorzej niz okresowe, to juz se wyobrazam
        • karcia85 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 16:17
          Mnie chyba nie bolało aż tak bardzo bo...w ogóle nie pamiętam tego bólu:). A
          może dlatego że byłam nastawiona na coś wielokrotnie gorszego i "zawiodłam" się
          pozytywnie?:)
    • deodyma Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 07:18
      w szkole sredniej uczylam sie z dziewczyna, ktora rodzila 72 godziny! mowila,
      ze to byl po prostu koszmar! dzis jej corka ma 14 lat a ona sama 32 lata.
      • natalya20 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 08:13
        regularne skurcze dostalam o 5 nad ranem, o 7 bylam w szpitalu, o 10 to juz sie
        stalo nie do zniesienia i byl jeden wielki wrzask, o 11 kroplowka i zastrzyk,
        po tym zniecuzleniu troche odplynelam, te najgorsze nie wiem ile trwaly ale
        urodzilam o 16. ale juz nigdy wiecej porodu!!!!
    • mama007 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 08:19
      lekkie skurcze (ale juz regularne i wiedzialam ze 'to jest to') mialam od ok
      20, na porodowke pojechalam kolo 6 rano dopiero, dostalam oksy, bo rodzilam do
      wody, Asia urodzila sie 11.15.
      'meczarnia' porzadna zaczela sie wtedy gdy zdecydowalam sie jechac na
      porodowke. po podaniu oksytocyny bylo strasznie, a pod koniec bylam tak
      zmeczona, ze nie mialam sily przec. ale bylo calkiem fajnie :))
      jakbym bede miala warunki teraz to jeszcze ze dwie sztuki bym sobie chetnie
      urodzila (tylko wybranka zyciowego zmienilam i jak noworodki beda planowaly
      wdac sie wielkoscia w nowego faceta to, yhm, cesarke sobie zazycze chyba :D)
    • dr_kaczusia Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 09:38
      > Tak sie zastanawiam - co to wlasciwie znaczy, ze porod trwa 10 godzin?

      hihi no wlasnie zalezy jak kto liczy ;)
      Jak by liczyl lekarz to podal by Ci czas od poczatku regularnej czynnosci
      skurczowej do 2h po urodzeniu lozyska.
      Jak liczy "mama" to pewnie od poczatku (regularnej lub nie) czynnosci skurczowej
      do pojawienia sie dziecka na swiecie.
      Stad tez rozbieznosci ;) Nie wiem gdzie teraz by sie odwazyli prowadzic porod
      72h ?! No chyba, ze to bylo kiedys...

      Co do samego bolu to sie nie wypowiadam bo nie rodzilam. Ale na pewno w
      pierwszym okresie porodu boli bo roziwera sie szyjka... Poza tym trzeba miec
      zawsze na uwadzie indywidualny prog bolowy kobiety, jej przygotowanie i
      nastawienie, budowe ciala i postepowanie porodu, np. polozenie i ulozenie
      dziecka oraz wstawianie sie do kanalu. Na pewno to wszystko ma wplyw na
      pozniejsza ocene przebiegu porodu i jego bolesnosci. Jest to bardzo indywidualne
      i chyba nie ma co sie na zas stresowac opowiesciami kolezanek (chociaz wiem, ze
      to nie jest proste).
      • ewma Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 10:20
        72 godziny ?-to ona chyba liczyła od pierwszego lekkiego skurczu
        pzepowiadającego.
        U mnie piewsze skurcze zaczęły się ok 18 i były całkiem znośne.Koszmar bólowy
        rozpoczął się ok 21 bo miałam bóle krzyżowe (koszmar!!!!)w dodatku główka
        schodzła w dół i wracała.Urodziłam o 23:40
        Swój czas porodu licze od tych skurczów "koszmarnych"więc niecałe 3 godziny.
        • ashton Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 10:24
          Moja mama twierdzi, że rodziła trzy dni - jakieś mi się to dziwne wydawało, ale
          zaklina się na wszystkie świętości, że cały czas miała skurcze! Wozili ją po
          izbach porodowych i szpitalach, bo nigfdzie nie było porządnej sali do
          ewentualnej cesarki (lata '60). W końcu urodziła naturalnie, ale nie dziwię się
          że na następne dziecko zdecydowała się po 16 latach (tu poród był ponoć
          ekspresowy).
          • deodyma Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 11:43
            wszystko mozliwe.
        • deodyma Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 11:42
          kolezanka mowila, ze w szpitalu byla dluzej a rodzila 72 godziny. ze wymeczyla
          sie potwornie. to bylo w czerwcu 1993 roku. nie wiem, czy zdecydowala sie
          jeszcze na jedno dziecko.
    • bfinger Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 11:26
      aż sprawdziłam zapis w ksiażeczce zdrowia młodego, z której wynika, że przy
      porodzie trwającym 4,5 godziny za początek przyjęto pierwszy delikatny skurczyk
      (lekki ból jakby okresowy).
      Wcześniej aparatura i oględziny dwóch lekarzy powiedziały, że na poród jeszcze
      czas, kilka dni na pewno. Położono mnie na patologii ciąży, po 20 minatach
      pierwszy lekki skurcz, a potem (4,5 h) synek na świecie ;)
      Warto było zobaczyć minę wchodzącej pani doktor na porodówkę!
      • aliennis Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 11:35
        9 godz ,skurczy ,10-15 min parte.
        było fajnie bo miałam zzo.a parte nie bolą ;to taka siła niezależna od ciebie
        ,ze musisz tylko przeć i o dziwo masz na to siłe(adrenalina)
        Polecam.
        Mój poród był lepszy od bóli okresowych ,przy których mdlałam .
        Po pierwsze dlatego,że urodziłam wspaniała córke a po drugie ,że teraz moje @ są
        zupełnie bezbolesne DDD
    • agnrek Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 11:43
      Ja nie rodziłam, ale w grudniu 2006 poroniłam w 6. tygodniu. Skurcze macicy
      miałam strasznie silne, czekałam kilka godzin za zabieg łyżeczkowania, nie
      wiedziała, czy wtsać czy siedzieć czy leżeć. Po zabiegu nieco ustały, ale przez
      kilka dni nie mogłam siedzieć czy nawet wypróżniać się, miałam wrażenie, że
      pęknę w środku. Mimo wszystko znowu staramy się o dziecko, o bólu się zapomina,
      najważniejsze jest dziecko.
      • bfinger Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 12:29
        trzymam kciuki - oby wszystko było zgodne z waszymi oczekiwaniami
      • martunia19811 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 12:30
        Wasze komentarze mnie przerażaja. na pewno nie chcę rodzic "normalnie". Czy
        można sobie zażyczyć cesarkę? Czy tylko w prywatnych klinikach? Jak to wygląda
        od "kuchni"? Czy są jakieś standartowe wskazania do cesarki?
        Dzięki zaodpowiedź:)
        • ashton Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 12:35
          Martunia - ja czysty teoretyk, ale już same nazwy mówią za siebie: poród
          NATURALNY. Naturalny mimo tych wszystkich strasznych rzeczy. I CIĘCIE
          cesarskie. Cięcie, czyli operacja. A operacja to ryzyko. Zwłaszcza jak nigdy
          nie miałaś operacji - przykładowo nie wiesz jak zareagujesz na narkowę, nie
          wiadomo czy rana pooperacyjna nie będzie Ci się parę tygodni ślimaczyć i tak
          dalej. Nasłuchałam się równie wiele opowieści z krypty o przebojach po cesarce,
          co o porodzie siłami natury.
          Wiadomo są wskazania do cesarki i wtedy nikt rozsądny nie każe rodzić
          naturalnie, ale "cesarka na żądanie" jakoś mi nie pasi...
          • agnrek Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 13:16
            Ashton,
            ja miałam dwie narkozy i wiem, czym to pachnie. Po jednej i po drugiej człowiek
            jest jak zjedzony, przemielony i wypluty - ja dwa dni dochodziłam do siebie. No
            i często zdarzają się wymioty po przebudzeniu.
        • agnrek Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 13:11
          Daj spokój, chyba nie widziałaś kobiety po cesarce :)
          Moja siostra miała cesarkę, to jest rozcięcie kobiety w poprzek.Następnego dnia
          nie mogła sama wstać z łóżka w szpitalu, tak ją rwał brzuch. Pod prysznic ją na
          plecach niosłam, nawet się sama umyć nie mogła. A siadanie czy wstawanie to
          męczarnia. I tak kilka dni się męczyła, nawet nie dała rady wstać do dziecka i
          karmić piersią. Obok lezała kobieta po naturalnym porodzie i dobrze się czuła
          już w kilka godzin po nim,a moja siostra nawet wstać z łóżka czy podnieść nogi
          nie mogła z bólu.
          • maya28 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 15:17
            Agnrek, bardzo mi przykro, że miałaś takie przejścia w grudniu. Mam nadzieję, że
            trzymasz się już dobrze, no i trzymam kciuki na przyszłość:)
            Co do porodu, i wyboru naturalny - cesarka to jestem zupełnie skołowana. W
            zeszłym roku rodziła moja siostra, miała wywoływany, i mimo decyzji o porodzie
            naturalnym ( w Szwajcarskiej klinice, więc wydawałoby się już raj) okazało się,
            że źle zniosła tabletkę na wywołanie porodu. Najpierw nie miała siły urodzić,
            później ona i córeczka dostały palpitacji. Trzeba było robić natychmiast
            cesarkę, a zaczęły jej żyły pękać od igieł. Jakiś koszmar. Wszystko skończyło
            sie dobrze, ale twierdzi, że przeżyła prawie dwa porody, masę stresów, i teraz
            od razu zaplanowałaby cesarskie cięcie, a nie próby naturalne. Po cesarce nie
            miała żadnych problemów, oczywiście 3 dnia dopiero wróciła do domu, była
            obolała, ale normalnie chodziła. Blizna jest minimalna. No i przekonuje mnie na
            przyszłość, żeby się nawet nie zastanawiać.
            Natomiast moja mama mnie dla odmiany urodziła w samochodzie, pod szpitalem. Tata
            nie zdążył dojechać 8 km, i już byłam na świecie. Mówi tylko, ze przez trzy dni
            nie mogła się wyprostować no i oczywiście tez się słabo czuła po porodzie.Na
            myśl o konieczności pójścia do toalety robiło jej się już słabo.
            Także ja sama nie wiem, co jest lepszym rozwiązaniem...
            • agnrek Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 15:26
              Witaj, jak miło Cię słyszeć :)
              • maya28 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 16:42
                Miło się spotkać na drugim forum... Pozdrawiam :)
    • burza4 Re: Dlugosc porodu 20.03.07, 13:50
      caysee napisała:

      > Tak sie zastanawiam - co to wlasciwie znaczy, ze porod trwa 10 godzin? To jest
      > 10 godzin meczarni, czy powiedzmy 9 godzin takich tam sobie skurczy i godzina
      > konkretnego bolu?

      hmm, raczej odwrotnie, niestety... zresztą to zależy od indywidualnego
      odczucia, od tego czy poród był wywoływany, od wielu różnych rzeczy.
      boli faza skurczy (nasila się ich odczucie, są coraz silniejsze=bardziej
      bolesne), kiedy rozwiera się szyjka macicy - i to ona trwa najdłużej. Skurcze
      parte nie są bolesne, przynajmniej ja powitałam je jako niebotyczną ulgę - a ta
      faza porodu trwała u mnie może kwadrans.
      Jeśli poród się przedłuża warto skorzystać ze znieczulenia.
      • luana4 Re: Dlugosc porodu 21.03.07, 09:03
        w moim przypadku 18 godzin, ze tego 8 godzin to meki i katusze, ale jak mi
        pokazali synka, to wiedzialam, ze sie "oplacilo"
        Drugi "porod" 15 minut (moncny krwotok i przymusowa cesarka).
        Gdybym miala prawo wyboru, bo jednak mam porownanie decydowalabym sie na cc.
        • maya28 Re: Dlugosc porodu 21.03.07, 10:00
          No to właśnie potwierdzasz teorię mojej siostry...
    • ashton Re: Dlugosc porodu 21.03.07, 10:03
      Z zasłyszanych opowieści z krypty najbardziej przerażały mnie te, gdzie na siłę
      kazali kobiecie rodzić naturalnie, chociaż w trakcie porodu okazywało się, że
      cesarka jest niezbędna...
    • agnrek Re: Dlugosc porodu 21.03.07, 12:57
      Teść mojej siostry jest profesorem ginekologii i gorąco nakłania swoje
      pacjentki do porodów naturalnych. Oczywiście, jeśli wszystko jest ok i nie ma
      przeciwwskazań. Gdzieś ostatnio czytałam, że taki poród jest dla dziecka
      najlepszy, bo przeciska się przez kanał rodny, w ten sposób oczyszcają mu się
      drogi oddechowe, po cesarce tego nie ma, trzeba dziecku wszystko odessać.
    • aanista81 Re: Dlugosc porodu 21.03.07, 16:48
      Duzo zalezy od nastawienia kobiety; mialam kolezanke, ktora w podobnym czasie
      miala termin porodu, wiec duzo rozmawialysmy, nastawilysmy sie na bol, skurcze
      i ogolnie na to, ze trzeba troche pocierpiec, ale doszlysmy do wniosku, ze nie
      pierwsze i nie ostatnie rodzimy, wiec nie ma co panikowac. Poza tym w
      przeciwienstwie do dziecka wiemy co nas czeka, jest czas ciazy zeby psychicznie
      sie na to przygotowac i w momencie gdy sie zacznie trzeba wziac sie w garsc. I
      takie cos faktycznie pomoglo. Regularne skurcze zaczely sie u mnie ok. 16.00,
      urodzilam o 2.33, wiec wszystko trwalo ok. 10 godzin liczac urodzenie lozyska,
      z ktorym byly problemy ( krwotok jakis mialam, czy lozysko nie chcialo sie
      odlaczyc juz nie pamietam) Nie skorzystalam nawet ze znieczulenia, ktore
      aplikowane jest wszystkim rodzacym ( bo rodzilam we Francji ) Tak wiec gdy
      polozna dowiedziala sie,ze nie chce tego znieczulenia, zaczela chyba bardziej
      panikowac niz ja ;-) i powiedziala, ze jeszcze nie zdarzylo sie w jej karierze
      zawodowej zeby kobieta wolala rodzic w bolach. Byla bardzo zdziwiona, gdy
      powiedzialam jej, ze w Polsce tego sie nie stosuje.
      Z kolei u kolezanki porod trwal znacznie dluzej, ale mowila, ze bole byly do
      zniesienia, a zeby czyms " zabic" ten czas oczekiwania to bardzo duzo
      spacerowala. Tak wiec uwazam, ze nie ma co sie " nakrecac" opowiesciami o
      niesamowitych cierpieniach, bo porod to calkiem naturalna sprawa i wlasnie
      panikujac komplikujemy sprawe, organizm nie reaguje tak jak trzeba. Zamiast
      cackac sie nad soba trzeba sie skoncentrowac sie na dziecku, dla ktorego
      wlasnie porod to najprawdziwszy koszmar ( cale szczescie ze o tym zapomina )
      Przeciez tak mu bylo w macicy wygodnie, cieplo, mokro a tu nagle nie dosc, ze
      przebrnie, przez tak waski kanal, to nagle robi sie o wiele chlodniej, swiatlo
      razi,ze az oczy bola, do tego ten halas, poza tym przekaladanie z rak do rak;
      mierzenie, wazenie, pobieranie krwi, bol pierwszego oddechu a przede wszystkim
      nie slychac serca mamy. Toz to prawdziwy horror, nic dziwnego,ze przez
      najblizszy czas dziecko tylko odsypia ta meke. A tu kobiety rozczulaja sie nad
      soba ;-)
      • maja1116 Re: Dlugosc porodu 22.03.07, 12:16
        Mój -od pierwszego skurczyku- godz 8:30 do 9:45,całkiem szybko,ledwo zdążylismy
        do szpitala,zostało mi 10 minut.
    • grubaska20 Re: Dlugosc porodu 22.03.07, 16:02
      wody odeszły przed 6. skurcze zaczeły się ok 8, ale to ciągle nic strasznego.
      ok 10 wyłam już z bólu, 10:15 dostałam zzo i zaczęła się bajka, nic nie boli,
      skakanie na piłce, nic nie czułam. ok 12:10 bóle parte, koszmar!! myślałam, że
      umieram!! 12:25 urodził się nasz synek:)
      ale później o tym bólu sie nie pamięta:) wiesz, że musiało boleć, ale
      traktujesz to jakoś abstrakcyjnie jak nie twoje wspomninie, jakbyś oglądała
      film o kims innym:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka