monte_fiore
02.05.08, 00:05
czesc...mam pytanie.Co byscie zrobily w mojej sytucaji? Czy isc na
slub przyjaciela ktory ze mna zdradzil swoja przyszla zone? Z K.znam
sie od dziecka i wlasciwie byl dla mnie jak brat. Raz nas ponioslo
ale obylo sie bez dalszego ciagu.Po prostu obydwoje uznalismy ze to
blad i tyle.Czyli moze nie ma sprawy? Moze to ja za bardzo
wydziwiam? Przeciez i tak o tym nikt nie wie oprocz nas...Z drugiej
zas strony czuje ze to cholernie nie w porzadku wobec jego
narzeczonej zebym tam byla ale moze przesadzam skoro ona niczego nie
jest swiadoma..?