inika 28.08.03, 15:52 Które z ziół mogłabym zasadzić teraz czy jesienią i hodowac w domowych warunkach w doniczkach? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
puma002 Re: Świeże zioła zimą 02.09.03, 09:29 Witam, Zimą dzień jest przeciętnie dwa razy krótszy niż latem, a ukryte za chmurami słonko nie świeci tak jasno. Zimą roślinom brakuje światła (nawet jeśli stoją na parapecie okna), dlatego trudno im rosnąć bujnie i zdrowo. Większość roślin wchodzi w stan spoczynku o tej porze roku. Ja osobiście zimą zawsze pozwalam ziołom na zasłużony odpoczynek - te mrozodoporne zimują na zewnątrz, a bardziej wrażliwe (jak rozmaryn czy laur) spędzają zimę w domu, ale w miejscu jak najchłodniejszym, skąpo podlewane. Oczywiście można pozwolić ziołom rosnąć zimą - zapewniając pokojową temperaturę i dużo wody - lecz przeważnie rezultaty nie są zachwycające. Świeże zioła z hipermarketów (te kupowane zimą w doniczkach) pochodzą ze szklarni intensywnie doświetlanych - a i tak brakuje im charakterystycznego aromatu. Jeśli nie zależy Ci na tym, żeby wieloletnie zioła przeżyły zimę, możesz przesadzić je teraz - we wrześniu - do doniczek, trzymać na parapecie i podskubywać świeże listki w miarę potrzeby. Tylko nie spodziewaj się, że będą rosły jak na drożdżach przez całą zimę. Do zimowej uprawy domowej polecam pietruszkę - świeża natka zawiera bardzo dużo witamin. Sadzi się gęsto korzonki pietruszki (mogą być małe i brzydkie) w doniczce czy skrzyneczce z ziemią, stawia na parapecie i podlewa od czasu do czasu. Podobnie szczypior nieźle prosperuje zimą w domu - można przesadzić do doniczki kępę drobniutkiego szczypiorku z ogródka albo po prostu zasadzić nieduże cebule. Bazylię jako roślinę praktycznie jednoroczną (nie znosi mrozów) jesienią (we wrześniu albo październiku) zabieram do domu, gdzie sobie korzystam ze świeżych listków - póki zechcą wyrastać. Pozdrawiam cieplutko i ziołowo Odpowiedz Link
inika Re: Świeże zioła zimą 02.09.03, 10:46 Właściwie najbardziej zależało mi na bazylii. :( Ale rzeczywiście chyba poprzestanę na pietruszce (będzie pesto z pietruszki ;)) i szczypiorze. Ale mam pytanie do szczypioru z cebuli: kiedyś u mojej mamy zawsze zostawiało się cebule na gazie czy lignini, puszcały korzenie oraz zielony szczypior. Któregoś razu moja mama wyczytała, że taki szczypior jest bardzo niezdrowy, cebula niby wydziela jakieś złe substancje podczas takiej hodowli. Taki przesąd pokutuje w mojej rodzinie od lat, nikt jednak nie potrafi podać konkretów. Jak więc jest z taką cebulą hodowaną w domu, kupioną wcześniej na straganie? Odpowiedz Link
puma002 Re: Świeże zioła zimą 02.09.03, 11:25 Czasami blisko wiosny, kiedy nie mam pod ręką ziemi do kwiatów, wkładam cebule puszczające pędy po prostu w kieliszki do jajek z wodą na dnie (wodę zmieniam dość często). Nigdy nie słyszałam, żeby taki szczypior był szkodliwy, ale kto to wie? Może rzeczywiście lepiej sadzić cebulki do ziemi. A propos ligniny - na pesto nieźle nadaje się rzeżucha (tak naprawdę jest to pieprzyca siewna). Urośnie i zimą na mokrej ligninie - zawsze tak robię, bo rzeżucha wysiana do doniczki brudzi się ziemią i wydaje mi się niehigieniczna. Jeśli masz chłodną piwnicę możesz wykopać jesienią (albo zimą gdy gleba nie jest zamarznięta) korzenie mniszka lekarskiego czyli dmuchawca (popularnie a niesłusznie zwanego mleczem) i posadzić te korzenie w głębokiej doniczce czy skrzynce. Po jakimś czasie powinny wypuścić blade liście (blade, bo w piwnicy na ogół brakuje światła). Taki mniszek pędzony jak cykoria jest bardzo delikatny, smaczny, wcale nie gorzki. Mniszek można również dodawać do pesto, albo robić sałatki jak z cykorii. Odpowiedz Link
inika Re: Świeże zioła zimą 03.09.03, 11:20 Piwnicy nie mam. :( Czyli mniszka nadal nie spróbuję, choć już kiedyś słyszałam, że dobry, podobno tak jak i liście rzodkiewki - tez nie próbowałam, zawsze kupuję i liście są nieciekawe. Zainteresowało mnie pesto z rzeżuchy - ona ma taki dość ostry smak. Ciekawe jak wyjdzie... Dziękuję i pozdrawiam. Odpowiedz Link
puma002 Re: Świeże zioła zimą 04.09.03, 09:44 Jesień idzie, bazylia przestała rosnąć (chyba ją przeniosę do domu, może jeszcze trochę pociągnie?). Pesto najlepsze jest z bazylii i nic na to nie poradzimy. Z rzeżuchowym pesto jeszcze nie eksperymentowałam, ale spróbuję. Inika, napisz proszę jak robisz swoje pesto, to normalne bazyliowe. Pozdrowionka Odpowiedz Link