pat

10.10.14, 20:48
Czy wspomniałem coś o zakładaniu głupiego wątku? No raczej tak, wino się skończyło, posiłki w postaci mocniejszego drinka też. Temat dalej jest dla mnie bez sensu i nie potrzebuję rad. Opiszę go jako ciekawostkę z cyklu takich, które nie mają rozwiązania a w dodatku infantylny i dodajcie co tam sobie chcecie. Trochę mi to przypomina starą historię Anirat, z tym że tam to mogło mieć jakieś ciekawe zakończenie.
Taaa wstępu tyle o nic. No dobra, na pewnym portalu pojawiła się kobieta z mojego cabanowa, w moim wieku, ladana, z inteligentnym spojrzeniem i z mądrością na twarzy. No pokroju mojego ideału bo choć ładna to nie onieśmiela, może ładna głownie dla mnie, może już bredzę ale co mi tam. No fajna, nic tylko napisać i próbować swojego szczęścia. Tyle, że ja ze zdrowiem kuleję od wiosny, nie wiem jak bdzie dalej, nerwica mnie zżera na surowo bo nie jest fajnie... no nie nadaję się na randki, nie wypadnę dobrze... nie ma takiej szansy, może już nigdy nie powiem, że jestem zdrowy. Od strzała więc nie ma co próbować, chociaż myśl przyszła by jednak napisać, wziąć kontakt na przyszłość.... ale jak to tak, to oznacza, że jednak lepiej sobie kogoś zdrowego poszukać, po co z takim gadać. Totalny pat więc nie zrobię nic, za jakiś czas zniknie, może sobie kogoś znajdzie albo się zniechęci i wykasuje konto. No i o czym ja mówię, przecież pewnie by się i tak do mnie nie odezwała... a tak to choć mogę mieć myśli, że to mogło być możliwe.
Nie będę pisał o swoim zdrowiu, jak napisałrm post jest bezcelowy.... no może nie do końca.... jak tylko macie zdrowie nie traćcie nadziei, że kiedyś będzie tak jak tego chcecie smile
    • czarny.onyks Re: pat 10.10.14, 21:00
      A może jednak warto napisać....
      wszak od razu nie musicie się do siebie przeprowadzać, ani planować przyszłości...

      ludzie chorują...jedni za młodu , inni później...i potrafią zaakceptować też chorobę u innych...
      stwarzasz problemy tam...gdzie ich jeszcze nie ma...
      i zamykasz sobie furtki...
      szkoda...
      • facet699 Re: pat 10.10.14, 21:04
        wiesz, najpierw trzeba przejść ten pierwszy etap akceptacji i ta się nie uda, nawet bez mojego czarnowidztwa
        • czarny.onyks Re: pat 10.10.14, 21:10
          nie wiem ...ludzie są różni...a może też boryka się z jakimiś problemami?
          może to nie będzie problemem?
          podobnie jak Amberka bardziej obawiam się malkontentów, marudzenia i czarnowidztwa...i to mnie odpycha...aa i palenie papierosówsuspicious
          nie wiesz, jak nie spróbujesz...

          skąd panowie w Was tak mało wiary...i odwagi........
          dawniej jaskiniowiec brał za włosy i do jaskini ciągnął....wink
          • margott70 Re: pat 10.10.14, 21:22
            czarny.onyks napisała:

            >
            > skąd panowie w Was tak mało wiary...i odwagi........
            > dawniej jaskiniowiec brał za włosy i do jaskini ciągnął....wink
            Mów tak dalej. Dawno epopei o samcach alfa nie było.
            • czarny.onyks Re: pat 10.10.14, 21:23
              ozesz...tak źle i tak niedobrze....

              sad
              • margott70 Re: pat 10.10.14, 21:24
                Ryzykowniewink
                • facet699 Re: pat 10.10.14, 21:28
                  to o samcach alfa to bzdura, część ma łatwiej ale reszta też sobie doskonale może dać radę
                  • margott70 Re: pat 10.10.14, 21:33
                    facet699 napisał:

                    > to o samcach alfa to bzdura
                    A to to wiemwink
          • kama265 Re: pat 10.10.14, 21:49
            podobnie jak Amberka bardziej obawiam się malkontentów, marudzenia i czarnowidztwa...i to mnie odpycha...

            mnie też
    • green.amber Re: pat 10.10.14, 21:00
      z mojego punktu widzenia i krótko - żadna obiektywna trudność, przeszkoda, choroba czy cokolwiek by mnie tak nie zniechęciło jak Twoje czarnowidztwo, marudzenie, nastawienie na szukanie przeszkód a nie rozwiązań itd...
      a co do pani, to się nie przekonasz się, jeśli nie zagadasz...
      trzymam za panią kciuki winktongue_out
      • facet699 Re: pat 10.10.14, 21:02
        też za nią trzymam smile
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: pat 10.10.14, 21:09
      Kolego Szanowny! ale tu nikt z nas nie młodnieje, co chwila coś nowego, najpierw drobnego, acz upierdliwego, a potem coraz bardziej męczącego nas (i otoczenie) będzie się pojawiać...
      taki lajf
      a pani wzmiankowna, jeśli rzeczywiście mądra, inteligentna i ma "tocoś" to i takiego lekko schorzałego zaakceptuje, jeśli niedostatki zdrowotne zrekompensujesz innymi zaletami ducha

      nie łam się, próbuj - najwyżej się okaże, że jednak nic z tego nie będzie
      a jak sobie odpuścisz, to wkrótce będziesz się gryzł, że nie próbowałeś
      • facet699 Re: pat 10.10.14, 21:18
        najpierw to jednak warto wiedzieć jaka może być przyszłość a nie obarczać nią być może bliskiej osoby.
        • czarny.onyks Re: pat 10.10.14, 21:19
          ??

          a może fajną przyjaźń zyskasz....?
          a może każdego z nas czeka coś w niedługim czasie?
          ....przyszłości nie przewidzisz......
          • green.amber Re: pat 10.10.14, 21:22
            przyszłość... to może być 90 minut... wink
            ale Onyksia chyba nie przekonasz, wie lepiej, może to i dobrze... wink
            • facet699 Re: pat 10.10.14, 21:30
              pewnie, że dobrze ale nie dla mnie.... ale zawsze jakieś pocieszenie
    • carol-jordan Re: pat 10.10.14, 21:34
      Piszesz to po pijaku?
      To pewnie szczerze. wink
      Odpowiem Ci szczerze. Lepiej żałować, że się spróbowało, niż na odwrót.
      Stare i banalne, ale ja tak wolę. smile
    • hashimotka88 Re: pat 10.10.14, 21:35
      F a c e t.... Ej. No wez. Nie mniesuspicious wez skrobnij cos do niej. Jezeli bedziesz sie na daemo tak zastanawial. To po darmo bedzie. Lepiej zadzialac. Mowie to ja - niedzialacz smile
      a zdrowko.... (wtrace cos o sobie uncertain ) nawet mlodki nie czuje sie odpowiednio dobrze. Ech. Wczoraj przebiec sie chcialam. Slaba. Nie dam rady. Po kiloso juz zmeczona. Rano oczko mi mrygalo. Nie do faceta suspicious w dloniach uscisk czulam. Mrowienie juz od rana. Jakby ktos mi tasiemka posciskal paluchy. I jak tu lapkami do czegos sie garnac suspicious Teraz znowu. Lapska marne. Marnam.i ja. i chce mi sie spac. Cieplote tylko w srodku czuje. I tak wyjatkowo bo konczyn nie mam lodowatych. Eeee. Spoko. Zawsze moze byc gorzej wink najbardziej to ja chora bylam.na poczatku roku. Jak mialam.niesprawna noge. Po zimie zbyt szybko..zbyt duzo. (krotkie dystanse ogolnie biegam. Nawet ja duzo napisal tongue_out duzo = 6 kilosow)Biec zaczelam. W dodatku asfalt i buty marne. Wylaczona z biegu gdzies na dwa miechy. Wtedy to ja chora bylam! Teraz niedyspozycja. Ale mnie to wku.wia ze soba nie jestem. Ze chce... A czaaem najwyczajniej z sil padam. Tyle gledzenia tongue_out
      I pewnie sobie pojde spac. Bywalo gorzej smile ale brakuje mi mnie.... Bardzo... Tej sprawniejszej.
      Sory. O Tobie. Zdrowie. Moze kobiety Cie trzeba na uleczenie wink
      Probuj Facet. I probuj bez napinki. By nerwy na wodzy utrzymac.
      Trzymam kciuki.
    • kama265 Re: pat 10.10.14, 21:50
      napisz, proszę
      napisz, bo będziesz żałował, że nie napisałeś
      • facet699 Re: pat 11.10.14, 10:29
        może ją kiedyś spotkam na mieście wink

        nie, to nie ma sensu i będę żałował chwilę bo przecież jej nie znam. Bardziej bym żałował poznając i wypadając przy tym marnie
    • temperufka.zelona Re: pat 10.10.14, 23:13
      nie wiem czym jest twoje kulejace zdrowie ale po przykladzie wlasnego zycia powiem ci, ze mozesz zalowac, ze odpusciles. na pewno bedziesz zalowal.
      ja zrezygnowalam bardzo szybko bo strach, niepewnosc przyszlosci i uczuc byly przeogromne. zostalam zypelnie sama bo wkrotce po rezygnacji z szansy namilosc zrezygnowalam tez z ludzi.
      a kiedy dzisiaj okazuje sie, ze wyszarpalam smierci cztery lata, calkiem dobre lata, w obiektywnie patrzac calkiem dobrym zdrowiu, chce sie wyc z zalu, ze to czas zmqrnowany, i ze kolejnych takich moze nie byc, bo tak dobrze juz byc nie moze.
      i choc wszyscy mowili, ze ten wyrok to nieb miesiace a lata cale, ze mozna przez dlugi czas zyc normalnie,nie sluchalam. przesiedzialam te lata pod kocrm przygotowujac sie na odejscie, szukajac boga, pragnac odnalezienia sensu, a nalezalo znalezc kogos madrego do kochania, kto zechce stworzyc ze mna dom, prawdziwy, mozev nawet z dzieckiem. gorzej, bo ktos takinnawet byl, ale spieprzylam sprawe, a pozniej juz za pozno bylo i to nie moglo wyjsc.
      kolejnych tylu dobrych lat pewnie juz nie wyszarpie wiec dupa. ale ty jeszcze mozesz zaryzykowac, sprobowac po to, bys za kilka lat nie zalowal, jak ja teraz.
      • facet699 Re: pat 11.10.14, 10:01
        Tempi, nie masz pewności czy przed Tobą nie ma kolejnych dobrych 4 a może 8 lat. Myśląc tak powielasz ten sam błąd z przeszłości. Trafisz na odpowiedniego faceta to ten się Tobą zaopiekuje.
        Ja się nie zamykam całkiem, może kiedyś będzie lepiej, tylko że ja nie mam 30 lat tak jak Ty, przed Tobą jeszcze dużo czasu, który może być szczęśliwy
        • carol-jordan Re: pat 11.10.14, 12:46
          "Tylko że ja nie mam 30 lat jak Ty"
          Wiesz co to jest?
          Znowu się usprawiedliwiasz.
          Ty nie masz szans, bo masz więcej niż 30 lat?
          A ile masz?
          A od ilu nie warto?
          A?
          Ciebie trzeba by przełożyć przez kolano i porządnie zlać! wink
          • lesher Re: pat 11.10.14, 12:53
            > Ciebie trzeba by przełożyć przez kolano i porządnie zlać! wink
            Karoli widzę klimaty BDSM się marzą wink
            • carol-jordan Re: pat 11.10.14, 12:59
              Bo mnie cholera bierze, jak czytam. wink
              Trzeba coś robić, a nie narzekać.
              Chociaż sama nie umiem znaleźć, ale nie poddaję się i wychodzę do ludzi.
              Inaczej się nie da. Przez komin ma mu wpaść ta kobieta???
              • facet699 Re: pat 11.10.14, 13:04
                ale ja się nastawiam na nie szukanie, więc lepiej niech nie wpada. Na prawdę trudno zrozumieć, że między chęciami a możliwościami może być przepaść?
                • carol-jordan Re: pat 11.10.14, 13:10
                  To mogę zrozumieć.
                  Aczkolwiek wczorajsze Twoje wpisy zrobiły na mnie inne wrażenie.
                  Jakie?
                  Że jesteś samotnym mężczyzną, który bardzo, ale to bardzo chce, swoją samotność wypełnić czyjąś obeznością.
                  Źle zrozumiałam?
                  • facet699 Re: pat 11.10.14, 13:16
                    tylko....ta przepaść
                    • carol-jordan Re: pat 11.10.14, 13:29
                      A kto Ci każe skakać?
                      Obejdź. smile
                      • facet699 Re: pat 11.10.14, 13:37
                        no właśnie obchodzę ale droga daleka
        • temperufka.zelona Re: pat 11.10.14, 15:34
          u mnie lepiej juz bylo, w przyszlosci lepiej nie bedzie, wiec twoje polozenie gwarantuje wiekszy optymizm podczas myslenia o przyszlosci, jezeli myslisz, ze kiedys moze byc lepiej.
          faceci sie nie opiekuja, to kobiety maja w sobie te poklady uczuc matczynych i chetnie beda pielegnowaly i opiekowaly sie w zamian za milosc, tu znow jestes w lepszej sytuacji.
          probuj, masz spore szanse na w miare normalny zwiazek. od kobiety nigdy nie uslyszysz tego co ja uslyszalam od eksa, ze jezeli sobie wyobrazam, ze nadaje sie na cos wiecej niz kochanke to jestem glupia i slepa, i mial racje, bo facetom taka baba do niczego wiecej sie nie przyda.
          • facet699 Re: pat 11.10.14, 16:27
            U mnie też lepiej nie będzie ale tak kategorycznie jak Ty nie chcę sobie odbierać tej malutkiej iskierki nadziei.
            Ludzie są różni, nie wiesz na kogo możesz trafić a ja w te matczyne uczucia w stosunku do obcego nigdy nie uwierzę. Może jak związek już trwa ale tak to daremne.
            No a to co kiedyś usłyszałem od ex żony, a nie tak dawno od kogoś innego, tak by jedynie zranić nie stawia tego co mówisz na innym poziomie. I facet i kobieta jak tylko chcą potrafią zranić bo to jedna z cech posiadania własnej woli i jej wykorzystania. Nie wszyscy są żli, nie wszyscy są dobrzy, to tylko ich a raczej nasza droga świadomego wyboru.
      • lesher Re: pat 11.10.14, 10:50
        > i ze kolejnych takich moze nie byc, bo tak dobrze juz byc nie
        > moze.

        Każdy tak może powiedzieć. Nikt nie wie, czy jutro nie będzie miał wypadku, po którym stanie się warzywem.
        • carol-jordan Re: pat 11.10.14, 12:47
          Albo czy nie spadnie mu cegłówka na głowę. W drewnianym kościele.....
    • mayenna Re: pat 11.10.14, 05:39
      Facett, na portalu Sympatia ma konto mój znajomy. Jeżdzi na wózku.Na brak zainteresowania kobiet nie narzeka, był w kilku zwiazkach z świetnymi dziewczynami.
      • samysliciel_2.0 Re: pat 11.10.14, 08:10
        mayenna napisała:

        > był w kilku zwiazkach z świetnymi dziewczynami.

        "pozazdrościć"
        zważywszy na fakt, że trochę ich było wychodzi, że albo one nie takie świetne, albo on... no ale co sobie poużywał to jego, jednemu starczy i to... każdy lubi co innego, żyd kapustą, świnia g....
        • silencjariusz Re: pat 11.10.14, 12:55
          Bardzo dobry komentarz.
      • facet699 Re: pat 11.10.14, 10:05
        wózek to nie choroba, to forma niepełnosprawności, która nie zamyka na życie.
    • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 18:25
      Jeśli spróbujesz, być może pożałujesz.
      Jeśli nie spróbujesz, na pewno pożałujesz.
      Widzisz różnicę? smile
      • facet699 Re: pat 11.10.14, 18:38
        dokładnie taką samą retorykę uprawiam na forum smile Na mnie to już nie działa.
        No a w temacie to tylko myśl kontra rozczarowanie, możliwość kontra odrzucenie. Bilans jest oczywisty.
        • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 18:42
          To Twój wybór. I masz prawo tak wybrać.
          Tylko po co w takim razie ta cała dyskusja, skoro nie masz wątpliwości??? smile
          • facet699 Re: pat 11.10.14, 18:49
            napisałem w pierwszym poście. To temat nie do rozwiązania, temat jakich tu dużo, temat bez sensu. Nie mam wątpliwości a jedynie pozostaje żal.
            • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 19:03
              facet699 napisał:
              Nie mam wątpliwości a jedynie pozostaje żal.


              I dobrze Ci z tym żalem? Żal Ci wystarcza? Gorzka konstatacja stanu posiadanego? Nie buntujesz się? Nie chcesz więcej? Nie zrozum mnie źle, bo nie chcę Cię urazić, ale jednak dziwię się. Nadzieja to ważna, jeśli nie w ogóle najważniejsza, rzecz. Przynajmniej dla mnie. smile
              • facet699 Re: pat 11.10.14, 19:23
                żal jest nieistotny, pozostaje nadzieja, jakaś nadzieja
                • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 19:27
                  Noooo, jakaś nadzieja lepsza, niż żadna nadzieja/beznadzieja, prawda? smile
                  Próbuj, Chłopie smile, bo nie wiesz, czy w ogóle/kiedy dostaniesz następną szansę.
                  Powodzenia. smile
                  • facet699 Re: pat 11.10.14, 19:37
                    tą nadzieję zostawiam na przyszłość, może się przyda
                    • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 19:41
                      Może.
                      Oby, bo warto, mimo wszystko. smile
                      Powodzenia.
        • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 19:07
          facet699 napisał:
          > dokładnie taką samą retorykę uprawiam na forum smile


          Na marginesie - po co uprawiasz TU taką retorykę, skoro całkiem w nią nie wierzysz???
          • facet699 Re: pat 11.10.14, 19:25
            to nie tak, ja w to wierzę tylko mnie to nie dotyczy
            • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 19:30
              A to jest nielogiczne. "Wierzę, ale mnie to nie dotyczy".
              Dopóki wierzysz, masz szansę. smile Tracisz ją na dobre, jeśli przestajesz wierzyć.
              To jak to z Tobą w końcu jest? smile
              • facet699 Re: pat 11.10.14, 19:42
                spójrz na moje motto wink
                wierzę w ludzi, że w większości przypadków wystarczy chcieć coś zmienić, jednak czasami samo chcieć nie wystarczy
                • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 19:49
                  Wiesz, co? Twoje motto dziś jest takie, jutro może być inne - z całym szacunkiem, oczywiście. smile
                  Mnie wydaje się dość proste, że albo się chce i wtedy człowiek coś robi, albo się nie chce i się odpuszcza. To naprawdę nie jest wielka filozofia. A jeśli zakłamujesz/kreujesz siebie na potrzeby forum internetowego, to...
                  Bez komentarza, bo bezsens jest ulotny... wink smile
                  • facet699 Re: pat 11.10.14, 20:00
                    albo się nie może i też się odpuszcza.
                    • blondynka.2801 Re: pat 11.10.14, 20:06
                      facet699 napisał:
                      > albo się nie może i też się odpuszcza
                      .

                      Na takie dictum, jedyne co mogę, to tylko Ci współczuć.
                      Bez złośliwości, naprawdę.
                      Miłego wieczoru. smile
    • cetherena Re: pat 11.10.14, 19:30
      facet699 napisał:


      > Tyle, że ja ze zdrowiem kuleję od wiosny, nie wiem
      > jak bdzie dalej, nerwica mnie zżera na surowo bo nie jest fajnie... no nie nada
      > ję się na randki, nie wypadnę dobrze... nie ma takiej szansy, może już nigdy ni
      > e powiem, że jestem zdrowy.


      Pomyślała, że wiele chorób tak naprawdę nie odbierają możliwości aktywnego życia.
      A poza tym, podobno nie ma ludzi zdrowych, są tylko nie zdiagnozowani.
      Daj kobiecie szansę zdecydować czy jest zainteresowana smile
    • 0104agata Re: pat 12.10.14, 20:46
      te facet, to chyba Ty pocieszałeś mnie wczoraj jak jęczałam, że po 40-stce wszystko od nowa i takie tam. Nie jesteś zdrowy? a co to znaczy być zdrowym wg. Ciebie? Ciało chore? - do wyleczenia,jak dusza - to gorzej. I nie próbuj mi skontrować, że brak widoków na przyszłość! Wiem o czym piszę,wierz mi! Poddanie się to tchórzostwo, na cmentarzach miejsc nie brakuje, więc po co żyć? Jak jednak dokonasz wyboru, że warto, to żyj tak jak sobie wymarzyłeś i nie becz jak małe dziecko, że się nie spodobasz, że nie warto - kompleksy jakieś wychodzą? Będzie dobrze!
      • facet699 Re: pat 14.10.14, 07:43
        teraz nie dam rady i tylko jęczenie mi pozostaje i moje wybory na nic się zdadzą. Nie dam z siebie tego co JA bym chciał i tak jakby to miało wg MNIE wyglądać.
        • carol-jordan Re: pat 14.10.14, 08:51
          Ja, ja, ja......
          Moja niemoc.
          Moje niespełnienie.
          Moje nicnierobienie.
          A może Ona nie miałaby takich problemów?
          W ogóle!
          Nie przyszło Ci to do głowy?
          Chłop, a jak dziecko normalnie. wink
          • hashimotka88 Re: pat 14.10.14, 09:31
            smile
          • facet699 Re: pat 14.10.14, 11:21
            oczywiście, że by nie miała bo by nie miała ochoty chcieć, bo po co?
            • carol-jordan Re: pat 14.10.14, 15:16
              Ją zapytaj:
              PO CO?
              • facet699 Re: pat 14.10.14, 17:43
                eee nie ma jej co w to wciągać, niech zostanie nieświadoma
                • blondynka.2801 Re: pat 14.10.14, 20:15
                  facet699 napisał:
                  > eee nie ma jej co w to wciągać, niech zostanie nieświadoma


                  Taaaak, tak będzie dla niej najlepiej. wink smile
            • 0104agata Re: pat 14.10.14, 20:33
              Wybacz za złośliwość, ale inteligentna maruda z Ciebie. Ja, tydzień po 8 chemioterapii wyprowadziłam się z domu, zostawiłam wszystko to, co budowałam ostatnich 20 lat. Zamieszkałam u przyjaciółki, i pomimo tego, że nie mam pewności czy dożyję kolejnych 5 lat, jestem najszczęśliwszą, wolną osobą - nie znaczy, że nie przerażoną! Reasumując - chcieć to móc i BASTA!
              • facet699 Re: pat 14.10.14, 22:21
                smutne to, że w takim momencie musiałaś podjąć taką decyzję. Tylko jest różnica, to była Twoja odpowiedź na zawirowania w życiu. Ja mogę odpuścić, nawet nie mam innego wyjścia
Pełna wersja