11.11.04, 11:01
trochę ściagnę wątek z Portugalii, mam nadzieję, że tam się na mnie nie
obrażą.
Jakie są największe gafy, czy nietakty, jakie Polak może popełnić w Japonii?
Wiem już o wejściu do WC w tych samych kapciach, które dają nam na wejściu.
A także wiem, że jak się kogoś odwiedza w chorobie w szpitalu , to żeby mu
nie przynosić kwiata doniczkowego, bo podobno wtedy wierzą, że choroba się
zakorzeni w nim na długo.

Co tam jeszcze??
Obserwuj wątek
    • kapitankloss1 Re: Gafy 11.11.04, 19:27
      Nie wchodzic w butach do mieszkania....jest to pewnie najczesciej popelniana
      gafa przez cudzoziemcow a bardzo nie mile widziana w Japoni.
      • peter2715626 Re: Gafy 11.11.04, 20:24
        Dlubac w nosie.

        Slyszalem, ze dotykanie nosa jest absolutnie niedopuszczalne w Japonii.
        To prawda?
        • kapitankloss1 Re: Gafy 11.11.04, 23:00
          Chyba nie, bo przeciez dlatego stare ciecie maja takie dlugie paznokcie przy
          malym palcy zeby dlubac....okropnie to wyglada jak dlubia w metrze tongue_out
    • nekos Re: Gafy 12.11.04, 14:34
      albo wyjscie z wc na mieszkanie w kapciach przeznaczonych tylko do wc. przyznam
      sie ze ja to zrobilem raz u znajomych w mieszkaniu. bylo to wcale nie tak dawno
      temu.
    • nekos Re: Gafy 12.11.04, 14:40
      woda w wannie jest tylko do relaxu wiec za nic nie wolno sie w niej kapac.
      cialo mydli sie i myje poza wanna. dopiero po dokladnym splukaniu mozna wejsc
      do wanny. po wyjsciu wody sie nie spuszcza az skorzysta z niej po kolei cala
      rodzina.
      • chiara76 Re: Gafy 12.11.04, 23:53
        tia, a potem łapią razem jakąś chorobę skóry na przykład, ot miłość rodzinna,
        razem się kąpią, razem chorują, makabrasmile
        • nekos Re: Gafy 13.11.04, 15:18
          dlatego tez nie mam nigdy checi zakladania tych kapci w miejscach publicznych a
          potem zmieniania ich na toaletowe. ile ludzi zaklada je codziennie w lecie na
          gole stopy. ale odpukac zadnego grzyba jeszcze nie zlapalem chociaz slyszalem
          ze bardzo latwo mozna go zlapac w onsenach.
          • chiara76 Re: Gafy 13.11.04, 15:47
            podejrzewam, że grzyb to jedna z lżejszych chorób, jakie można w takich
            wspólnych kąpielach złapaćsmile
            • grey-pippin Re: Gafy 15.11.04, 07:54
              Ja tam wole siedziec w gotujacym sie onsenie z porzadnie wyszorowanymi od stop
              do glow kobietami niz plawic sie w basenie z ludzmi, ktorzy nawet sie nie
              ochlapali woda i z daleka cuchna. Tak czy siak jak ktos korzysta z
              jakichkolwiek publicznych lazni i basenow to wie co robi i sie swiadomie naraza.
              • chiara76 trochę OT... 15.11.04, 09:35
                też racja, i dlatego jak się raz pochorowałam, tak więcej na żaden basen nikt i
                nigdzie mnie nie namówismile Chyba, że prywatny. Jak go sobie kiedyś wybuduję haha.
                Wiesz, są choroby, co się ich nie "wyszoruje", mam znajomą, która beztrosko
                mówi , że ona chodzi na basen bo ona ma co "sprzedać", (gronkowcasmilea sama już
                nic nie złapie. Ją to bawi, a mnie takie postępowanie raczej irytuje.
                • grey-pippin Re: trochę OT... 17.11.04, 04:38
                  Ta pani mogla by miec problem jesli ktos by slyszal czym sie chwali, takie
                  zachowanie jest karalne, to po prostu obrzydliwe ! mam nadzieje ze jej ktos
                  kiedys nawrzuca za to.
      • speer Re: Gafy 06.12.05, 21:43
        "woda w wannie jest tylko do relaxu wiec za nic nie wolno sie w niej kapac.
        cialo mydli sie i myje poza wanna. dopiero po dokladnym splukaniu mozna wejsc
        do wanny. po wyjsciu wody sie nie spuszcza az skorzysta z niej po kolei cala
        rodzina.
        "

        Az sie wlosy jeza, hehe, ale co kraj to...
    • nekos Re: Gafy 12.11.04, 14:45
      nie otwierac i zamykac samemu drzwi w taksowkach. kierowca robi to za pomoca
      przycisku.
      • pprzybyl Re: Gafy 02.01.05, 14:46
        Ostatnio dowiedzialem sie w dosc bezposredni sposob, ze nie nalezy fotografowac
        wewnatrz salonow pachinko. Podszedl ochroniarz i po porstu wywalil mnie za
        drzwi. Zona mi pozniej wytlumaczyla, ze wlasciciele boja sie, zeby ktos nie
        znalazl sposbu na oszukanie maszyny i dlatego prewencyjnie zabraniaja robienia
        zdjec.
        • speer Re: Gafy 06.12.05, 21:45
          A poza tym w Bibli zwanej Bezsennoscia stalo ciemno na bialym, ze Salony
          Paczinko sa prowadzone przez Jakuze. Moze to tez powod, dla ktorego nie jest
          mile widziane ich fotografowanie...
          • aree Re: Gafy 06.12.05, 22:09
            ...mnie pogonili. Bardzo się wystraszyli wielkiego, długiego, czarnego
            aparatu... aż ochroniarze postawali na baczność z przerażenia smile
    • yabanjin Re: Gafy 07.12.05, 03:46
      nie wolno wysiakac nosa w chusteczke... trzeba podciagnac i zjesc... w zimie,
      kiedy polowa populacji cierpi na katar, przezywalem meki w bibliotece, zanim
      nauczylem sie ignorowac te odglosy...
      • chiara76 niestety wiem;) 07.12.05, 09:39
        jakieś parę tygodni temu byliśmy na naszym ulubionym sushi, kiedy , tym razem ,
        niestety, powiem towink usiadły koło nas dwie młode eleganckie Japonki. Jedna z
        nich wciągała smarki tak zajadle, że mój biedny P prawie wyszedłwink) Ja
        wiedziałam, więc ja się jakoś nastawiłam, alem nie powiem, że przy jedzeniu
        było mi miło tego słuchać. Inna sprawa, że jeśli ona padłaby używając
        chusteczki chigienicznej, to chyba mogła wyjść do toalety chociażby, skoro
        miała katar, ale nie, uszczęśliwiła wszystkich dookoła wciągając gile i
        połykając. Mam nadzieję, że nikt z Was akurat nie jewink)
    • seruppin Re: Gafy 07.12.05, 09:37
      Hmm, przeczytałem dotychczasowe wpisy i kilka gaf nie zostało wymienionych.
      Jestem w pracy i nie mogę skonsultować się z żoną, ale wydaje mi się że dobrze
      pamiętam (choć może jest to coś co jest brane pod uwagę w Osace a nie na
      przykład w Tokio).
      Nie zjedzenie całego ryżu na obiedzie u kogoś w domu (w restauracji można), w
      Osace jest (był?) taki zwyczaj, że jeśli się zostawiło pół ziarnka ryżu, to
      oznaczało że chce się dokładkę
      Siorbanie, wbrew obiegowej opinii w Japonii przy jedzeniu zazwyczaj się nie
      siorbie, siorbie się tylko przy jedzeniu gorącego makaronu (np. ramenu).

      PS. Oczywiscie nie są to gafy które zmuszają czlowieka do natychmiastowego
      popelnienia seppuku, a do tego i tak "gaijini nie są cywilizowani" smile

      --
      Z poważaniem
      Ser
      • morioka gafy 07.12.05, 14:49
        no i jeszcze słynne "asobi ni kite kudasai" co dosłownie tłumaczy się "proszę
        kiedyś do mnie wpaść" a tak naprawdę jest zwrotem czysto grzecznościowym i nie
        należy mu ufać. Jak ktoś będzie chciał nas naprawdę zaprosić to myślę, że
        wyrazi to trochę inaczej.
        poza tym pamiętajmy o kolejności w drzwiach i przy podawaniu do stoł (faceci
        pierwsi!)
        prezentów na ogół nie rozpakowujemy przy ofiarodawcy
        a jak sobie jeszcze coś przypomnę to dopisze

        Ser, ty chyba w ogóle nie zaglądasz na priva. Ale ja już i tak mam pewność, że
        ty to ty smile
        • seruppin Re: gafy 08.12.05, 10:06
          morioka napisała:

          > no i jeszcze słynne "asobi ni kite kudasai" co dosłownie tłumaczy się "proszę
          > kiedyś do mnie wpaść" a tak naprawdę jest zwrotem czysto grzecznościowym i
          nie
          > należy mu ufać. Jak ktoś będzie chciał nas naprawdę zaprosić to myślę, że
          > wyrazi to trochę inaczej.
          Hmm, to raczej zależy od tego na jakiej stopie jest się z daną osobą, Jeśli to
          dobry znajomy to te słowa znaczą to co znaczą, jeśli osoba która się nie zna
          zbyt dobrze, to jest to tylko formułka grzecznościowa (na samym początku mojej
          nauki japońskiego, przy spotkaniu z ówczesną panią Ambasadorową, bardzo się
          zdziwiłem, jak powiedziała coś takiego, ale bardziej doświadczeni koledzy
          wytłumaczyli mi co i jak wink )
          > poza tym pamiętajmy o kolejności w drzwiach i przy podawaniu do stoł (faceci
          > pierwsi!)
          Naprawdę w drzwiach też jest jakaś kolejność? Nie jest to "kto pierwszy ten
          lepszy"? Jako, że zawsze przepuszczam kobiety przodem, to nie mam doświadczeń w
          tej materii.
          > prezentów na ogół nie rozpakowujemy przy ofiarodawcy
          I czasami w ogóle, kilka razy dostaliśmy prezenty z liścikiem/dedykacją w
          środku _do_ osoby od której go dostaliśmy, ot prezent przechodni tongue_out.
          > a jak sobie jeszcze coś przypomnę to dopisze
          Jeszcze jedno mi się przypomniało (chyba nie było wymieniane). O ile w Polsce
          nie wypada pytać kobiety o wiek, to w Japonii, pod żadnym pozorem nie należy
          pytać kobiety o wagę!!! (Z moich doświadczeń {"Ja gaijin jestem niewychowany i
          mogę się zapytać, a co mi tam"} i tak każda, choćby w ostatnim stadium
          wycieńczenia odpowie, że jest gruba wink)))) )

          >
          > Ser, ty chyba w ogóle nie zaglądasz na priva. Ale ja już i tak mam pewność,
          że
          > ty to ty smile
          (OT) Już odpisałem

          --
          Z poważaniem
          Ser
      • kapitankloss1 Re: Gafy 07.12.05, 15:31
        Zgadzam sie i dodam od siebie dwa przyklady z tym ryzem. Pierwszy to jeden z
        naszych Japonczykow w pracy (na poziomie dyrektorskim) ktory rzeczywiscie byl z
        Osaki. Jak chodzilismy na lunch to naprawde do ostatniego ziarenka zjadal ryz.
        Drugi, orginalnie z prefektury Niigata, z Nagaoki tego nie robil.

        I przypomnialem sobie ze zona mi kiedys mowila ze bierze sie to raczej z tego
        ze historycznie ryz byl raczej przywilajem, a do tego w terazniejszej histori
        (WW2) i zaraz po wojnie bylo jego brak, wiec zostawianie bylo po prostu to samo
        co zdaje sie u nas bylo jako wyzucanie chleba (czy cos takiego).
        • molla7 Re: Gafy 07.12.05, 16:35
          co do kapieli, to ten zwyczaj niepławienia sie w swoich brudach od dawna przypadl mi do gustu. nie wejde do napelnionej wanny. musze sie najpierw umyc i dopiero szalec z napelnianiem wanny do pełna. Hmm pamietam czas ze swojego dziecinstwa gdy łazienka to był luksus. ali, ale my z bratem losowalismy kto idzie pierszy do baliismilejakos parchem nie nie obroslismy
    • nekos Re: Gafy 07.12.05, 16:38
      ta watek sprzed roku. hmmm, ale ten czas leci.
      • chiara76 Re: Gafy 07.12.05, 16:39
        nekos napisał:

        > ta watek sprzed roku. hmmm, ale ten czas leci.


        ja też tak wczoraj pomyślałam, ale okazuje się, że jeszcze sporo mamy w tej
        kwestii do przedyskutowania!wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka