Dodaj do ulubionych

oswojona pustułka

22.08.07, 11:28
Na fotkach wstawiłem 3 zdjęcia swojej pustułki. Ptaka dostałem od
pani, która znalazła go na ulicy. Był jeszcze w puchu. W ostatnim
dniu lipca wypuściłem go na wolność. Dzisiaj (22.08.2007) pustułka
lata "w pola" ale wraca na noc w oklice mojego domu. Gdy nie uda się
jej polowanie potrafi domagac się mięsa przylatując pod nogi.
Reaguje także na gwizdanie. Wystarczy głośniej zagwizdać (robię to,
nieudolnie naśladując myszołowa) aby nad głową pojawiła się moja
wychowanka. Ze sporadycznych obserwacji (sobotnio -niedzielnych)
mogę stwierdzić, że jej głównym pokarmem, zdobywanym samodzielnie,
są owady. Niewielką gąsienicę potrafi wypatrzyć z odległości
kilkunastu metrów. Nie odpusci także konikowi polnemu. Nie reaguje
na wróble, mazurki itp. gości mojego karmnika. Na dzisiaj uknułem
teorię, że wyginięcie pustułek na terenach wiejskich może być
wynikiem zwalczania owadów środkami chemicznymi.
----
przygody-krzysia.blog.onet.pl/2,ID237573157,index.html
Obserwuj wątek
    • mirek113 Re: oswojona pustułka 22.08.07, 22:39
      witam.
      Przyznam, że odebrałem Twoja informację o odchowaniu pustułki jako dość
      kontrowersyjną. Z jednej strony uratowałeś pustułkę od śmierci. Odchowana może
      po jakimś czasie zdziczeje i zasili dziką populację oraz dochowa się przychówku.
      Z drugiej, mimo wszystko trzeba czytającym te wiadomości przypomnieć, że hodowla
      dzikich ptaków jest legalna tylko za zezwoleniem w ośrodkach leczenia i
      rehabilitacji lub ogrodach zoologicznych. Znalezione pisklę, ptak chory lub
      ranny powinien tam być tam oddany. Ptak na zdjęciach jest piękny i ktoś w
      najlepszej wierze mógłby zachcieć mieć podobnego. Forum to czyta pewnie masa
      ludzi i nie każdy musi orientować sie w szczegółach ochrony gatunkowej zwierząt.
      • krzysiek133 Re: oswojona pustułka 23.08.07, 13:21
        Witaj,
        doskonale rozumiem Twoje podejście do tematu "ratowania" dzikich
        zwierząt. Powiem więcej, podzielam Twój pogląd. Znam też treść art.
        52 ustawy o ochronie przyrody, który zabrania przedtrzymywania
        gatunków chronionych. Jak wiesz ten sam artykuł zabrania
        fotografowania (w pewnych warunkach), a fotek na naszym forum mamy
        dużo. Jest tam jednak wzmianka, że zgodę może wydać wojewoda. Więc
        nie tylko ośrodki leczenia czy ogrody zoologiczne mają prawo do
        przetrzymywania zwierząt objetych ochroną gatunkową. Corocznie
        trafia do mnie kilka "uratowanych" ptaków". Do wsciekłości
        doprowodza mnie widok szczęśliwego wybawcy trzymającego w rękach
        podlota sowy uszatej i komunikującego mi: "uratowałem w lesie
        młodego ptaka". Tłumaczę wszem i wobec, że takiego podlota nie
        ratujemy tylko ZABIERAMY od rodziców!!!!!
        P.S Dla mnie zdjęcie ptaka przy gnieździe dyskwlifikuje fotografa
        nie tylko dlatego, że prawo tego zabrania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka