polski_francuz
23.04.10, 09:28
Powoli wracaja watpliwosci co do okolicznosci wypadku:
Zaloga Jaka, ktory wyladowal o 7 rana przestrzegala Tupolewa o pogarszajacych
sie warunkach ladowania:
www.rp.pl/artykul/2,465837_Jak_40_ostrzegal_przed_mgla.html
Byly premier Miller twierdzi, ze to nie pilot samolotu rzadowego podejmuje
decyzje ladowania w trudnych warunkach:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,7803834,Miller__Trzeba_zadac_pytanie__kto_personalnie_ponosi.html
Rowniez Walesa ma watpliwosci:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,7805353,_Tragedia_w_Smolensku_to_nie_wypadek__a_rezultat_blednych.html
Moje odczucia?
Ano juz pisalem, ze trzeba troche odczekac odczekac z Wawelem. Bo co bedzie
jak sie okaze, ze to prezydent podjal bledna decyzje ladowania? Ano okaze sie,
ze obok krola Jagielly spoczywa prezydent, ktory lekkomyslna decyzja stal sie
odpowiedzialny smierci 100 polskich obywateli.
Po drugie, moze Miller i Walesa nie sa zbyt obiektywni, ale na szczescie mowia
bo mgla politycznej poprawnosci bylaby zamordowala prawde o wypadku.
A Polacy zasluguja na prawde i musza zaczac wreszcie samodzielnie myslec.
PF