eva15
17.05.17, 23:23
Jeden z żołnierzy Bundeswehry o (mało niemieckim) imieniu Franco A. zarejstrował się z powodzeniem jako uchodźca z Syrii jednocześnie kontynuując swą żołnierską karierę. Diabli wiedzą o co chodzi, władze twierdzą, że był neonazistą i chciał zrobić atak terrorystyczny przypisując go uchodźcom. No i się zaczęło...
Najpierw szef naczelna wojsk niejaka minister von der Leyen naubliżała swym podwładnym generałom, że są nieskuteczni, potem zarządziła nagonkę w wojsku.
Przetrzepano wszystkich chyba żołnierzy robiąc im rewizje, potem rzucono się na wzorce, ponoć fałszywe, Bundeswehry i na tej fali usunięto nawet zdjęcie b. kancelrza Schmidta w mundurze Wehrmachtu. Na koniec, jak na razie, zabroniono całego szeregu pieśni żołnierskich kojarzących się choć trochę z Wehrmachtem i/lub narodowym socjalizmen. Nawet jeśli te pieśni były starsze niż III. Rzesza - wystarczy, że III. Rzesza je w wojsku śpiewała.
Czekam spokojnie, kiedy von der Leyen zakaże Bundewehrze maszerować - wiadomo marsze to był konik Hiltlera. W końcu armia maszerować nie musi, może przecież tańczyć, najlepiej w tak multi-kulti muzyczki.