great_me
19.04.06, 20:11
Witam, mam nubirę, rok 1999, 1005 km.Ostanio byłam na kosmetycznej regulacji u
gazownika (trochę mi się obroty nie podobały, ale ogólnie nie było źle)i po
wyjechaniu z warsztatu pojawił mi się taki problem, że muszę z 2-3 razy
pokręcic rozruszniem, żeby odpalił. Na bezynie nie ma żadnych problemów. Jak
już zapali wreszcie, silnik pracuje bardzo ładnie. Gazownik triumfuje i mówi,
że to wina reduktora, bo mówił mi że trzeba wymienić. Byłam u niego na
ponownej regulacji i dalej jest tak samo. Poradził mi żeby na razie odpalać na
opcji serwisowej, czyli z gazu, ale też jest źle. (jak on to robił, to było
dobrze, babie to zawsze wiatr w oczy :)).Mój kolega też miał identyczne objawy
i u niego była to kwestia wymiany jakiś kabli. Może ktos ma jakieś
sugestie...I jeszcze może ktoś zna dobrego gazowika w Warszawie..
pozdrawiam
Gośka