kurcze, jestem 6 tyg po drugim cc i strasznie mnie boli coś - tzn nie blizna,
bo ta owszem czasem, takie bolesne kłucie nisko, nie wiem czy to pęcherz, czy
nie, boli jak np w nocy wstaję do małego, boli przy sikaniu, dosyć to
uciążliwe, wyniki moczu ok, a mnie ciągle boli
co prawda nie goi mi się dobrze blizna na macicy, ciągle co np drugi dzień
krwawię żywoczerwono i obficie ale jednorazowo, biorę na to luteinę
(bleeeeee....) ale gin mówi że to nie powinno boleć.
niech to szlag! a już myślałam że mnie atrakcje ominą!
oczywiście ciągle myślę że mi coś tam źle przyszyli itp itd
w dodatku wyczuwam pionowo taki jakby sznureczek, od blizny do pępka tylko
trochę w lewo, jak np leżę na lewym boku to ciągnie, to zrost? gin oczywiście
znowu twierdzi że to nic złego
ja wiem, że ten brzuch już nigdy nie będzie taki jak był, ale jakoś mnie to
dołuje... musiałam sobie ponarzekać, tak naprawdę cieszę się że mam zdrowe
dzieci
pozdrawiam