Dodaj do ulubionych

Oddech na stole operacyjnym

23.08.07, 15:22
W ogole nie moge leżec na płasko. Brakuje mi powietrza. Ponoc
dzidzius powinien sie troche obniżec, ale jesli nie zdązy to chyba
moge liczyć na wspomaganie oddechu, czyli tlen
Czy faktycznie po podaniu tlenu mam szanse sie nie udusić???
Zancznie lepiej sie oddycha???
Obserwuj wątek
    • travka1 Re: Oddech na stole operacyjnym 23.08.07, 17:27
      mialam podobnie ,nawet ostatnie usg dzien przed planowana cesarka
      mialam robione na raty bo nie moglam lezec na plecach,robilo mi sie
      slabo.W koncu lekarz dokonczyl badanie jak polozylam sie na boku:
      A na drugi dzien ,juz na sali operacyjnej nic sie nie dzialo,nie
      wiem moze dlatego ,ze to juz po znieczuleniu sie kladziesz,a moze
      emocje?smilenie mam pojecia bo tlenu nie musieli mi podowac...
    • kasiaba1 Re: Oddech na stole operacyjnym 23.08.07, 18:07
      Najprawdopodobniej będziesz tak przejęta że nawet nie zauważysz że
      jesteś na plecach smile
      Też nie mogłam w ciąży tak wyleżeć a podczas cesarki tak się
      trzęsłam z wrażenia że o tym zapomniałam.
      Oczywiście w razie czego anestezjolog przypilnuje żeby się pacjentka
      nie udusiła.
      A co do podawania tlenu- miałam podawany na sali porodowej, jakoś
      nie zauważyłam żeby się specjalnie inaczej oddychało.
      • pstrabiedronka Re: Oddech na stole operacyjnym 30.08.07, 15:51
        hmy - ja miałam traume...
        generalnie nie mialam klopotów z oddychaniem przy lezeniu na płasko,
        ale w trakcie operacji zaczęłam sie dusic. Najłatwiej oddac to
        slowami ze czulam sie tak jakbym miala znieczulone płuca. Moglam
        nabrac powietrza gdzies tak do krtani i dalej nie... Straszne -
        dusiłam się i nie mogłam wydusic z siebie słowa. Podawali mi tlen,
        slyszalam anestezjologa, ktory mowil "oddychaj, no oddychaj"
        bardziej do siebie oczywiscie niz do mnie bo ja przeciez nie miałam
        na to wpływu że nie mogę smile
        Potem jeszcze usłyszałam jak drugi anestezjolog mówi "to co -
        intubujemy?" a potem... straciłam przytomność na chwilę. Odzyskałam
        jak juz dziecko płakało i zaczęło mi wracać czucie w całym ciele.

        Podejrzewam że było to źle zrobione znieczulenie - to było
        znieczulenie podpajęczynówkowe. Ale pewności nie mam bo sie nie
        znam. A może jestem na cos uczulona?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka