arveis
04.03.14, 20:46
Przeczytałem te linki które sa zamieszone pod adresem zawartym na koncu i odpowiem co niektórym zwolennikom dr Camerona, że facet się w wielu przypadkach myli. W zasadzie przyczyny w Jego rozprawie są własną nad interpretacją.
W zasadzie opierając się na jego metodologi pisywania mógłbym stwierdzić , ze heteroseksualiści mordują notorycznie homoseksualistów, gdyż grupa ta jest narażana na większa ilość morderstw, co było by oczywiście nadużyciem...
Pan dr Paul Cameron w zasadzie poza obliczenia przy biurku nie wyszedł z pokoju. I wprowadza do swojego tekstu elementy emocjonalne. W zasadzie nagłówki często mają wprowadzić negatywny obraz sytuacji. Pojawia się tam słowa takie jak krew, odbyt, ślina itd.. (no i magiczne wyobraźcie sobie). nie trzeba nic więcej niż wyobraźcie sobie krew...Widać ewidentnie, ze facet mało rozmawiał z homoseksualistami, chyba, ze byli zwolennikiem kościoła.
Można ująć, ze jego rozprawy opierają się na homoseksualistach - zwolennikach kościoła, którzy rzeczywiście dla idei katolickiej potrafią naprawdę ostro i emocjonalnie podchodzić do zjawiska homoseksualizmu u siebie, a co dopiero u innych. Poza tym ograniczanie się do takich ludzi jest już olbrzymim błędem o czym sam dr Paul Cameron jest świadom i robi to z premedytacją...
Nauka więc nie powinna być stronnicza, a neutralna. Więc ani wielcy zwolennicy homoseksualizmu, ani przeciwnicy wielcy nie mają racji. Racja w tej sprawie jest po środku, co staram się Wam heteroseksualistą powiedzieć. Jednak poza bzdurami dr Paula Camerona wielką obawą dla mnie jest homoseksualna moralność i tylko ta kwestia jest nie wątpliwym problemem, bo cała reszta jest w miarę w porządku. Co do moralności to:
a) darkroomy
b) ilosc nagich zdjęć na necie
c) ciągle umawianie się na seks
d) brak rozwoju ewidentnego w kierunku przyjaźni bez seksu wśród homoseksualistów
Ale zeby Was przekonac do bledow Camerona podam przykład kolejny. Dziwnym zjawiskiem w rozprawie Jego jest: jak to jest, ze 1-2% społeczeństwa jak on wspomina z wielkim szyderczym uśmiechem ma wpływ na dzietność pozostałej reszty społeczeństwa, co słyszałem że zarzuca... Z chęcią bym usłyszał odpowiedzi na to jakże ciekawe pytanie...
Chodź jestem zwolennikiem neutralnego podejścia do homoseksualizmu i zgadzam się z wielkim demoralizmem wśród homoseksualistów, to akurat to co jest napisane u dr Paula Camerona jest różne od rzeczywistości w bardzo wielu przypadkach. Wynika to z tego, ze Pan Cameron spisuje na bieżąco każdą krytyke podsuwaną mu przez homoseksualistów ( pro kościelnych) na temat homoseksualizmu.
Ogólnie widać tam problem AIDS itd.. Ale w zasadzie AIDS przestaje być powoli problemem światowym, gdyż powoli wchodzi wykrywanie AIDS i to jest juz pierwszy sposób na to by zmniejszyć te zjawisko medycznie. Zamiast więc się skupić na AIDS, które mam nadzieje przejdzie do lamusa. Sugerowałbym Panu dr Paul'u Cameron'owi zajęcie się sprawami moralnymi. To można krytykować, bo jest tu wiele problemów. A Pan Cameron zajmuje się sexem homoseksualnym bardziej i negatywnymi obrazami, które ewidetnie widze w jego tekście. Zamiast zastanowić się na temat moralizmu.
Lubię polemikę z przeciwnikami homoseksualistów,bo jest konstruktywna, ale takimi przeciwnikami którzy nie naginają prawdy i są dobrze przygotowani do rozmawiania...
I których agrumentem nie będzie że wśród katolików jest mniej homoseksualizmu, bo można spytać Pana Camerona dlaczego jest mniej: Odpowiedź na to pytanie może być na przykład taka, ze homoseksualizm jest mniej aktywny, bo jest bardziej tłamszony, co pokrywało by się nawet z prawdą znaną normalnie bez jakiś badań normalnie myślącym heteroseksualistom bez prowadzenia tego typu badań.
W tych badaniach rzekomych nie ma nic innowacyjnego poza tym, co może wydedukować normalnie myślący człowiek i który jest przeciwnikiem homoseksualistów. Można by było wręcz spisać wszelkie antygejowskie stwierdzenia i okaże się , ze Pan Cameron nic nowego nie wprowadził i nic nowego nie wymyślił, jedynie znalazł dane które rzekomo miały by popierać jego stwierdzenie.
Natomiast ja mogę już od ręki zaproponować Panu Cameronowi temat rewolucyjny. Problem badawczy który nie wątpliwie musiał się zderzyć taki Pan jak Cameron. Jak Pan Cameron stwierdza kto jest uzależniony od seksu, a kto jest heteroseksualistą.
Powiedziałbym , ze problem jest że mamy zmieszanych homoseksualistów z osobami uzależnionymi od seksu. Problem w tym, ze seks uzależnieni ludzie chcą seksu nie ważne z kim. Stąd łatwo dopisać kogoś do homoseksualistów, gorzej w drugą stronę osobę dopisać uzależnioną grupę do heteroseksualistów, co jest przyczyną prostej definicji seks z facetem to homoseksualista.
Łatwiej też potajemnie manewrować w seksie między chłopakiem i dziewczyną niż dziewczyną i dziewczyną, bo w razie ujawnienia potencjalny uzależniony w pierwszym przypadku jest się potępianym, a w przypadku drugim łatwo mu po prostu zwalić wszystko na homoseksualizm i wyrzec się...Czego sam byłem świadkiem i przez to że chore społeczeństwo nie potrafi normalnie podejść do homoseksualistów nie mogłem pare razy powiedzieć kilku dziewczynom, zeby rzuciły "heteroseksualiste", bo ich zdradza z chłopakami na boku. Z całą przykrością musze przyznać, ze zastanawia mnie jaka skala jest zjawiska uzależnienia od seksu i dopisywania takich osob jako homoseksualiści.
Pewną miarą może być
a) częste oglądanie pornografii
b) częsty seks, masturbacja itd..
c) zmienność partnerów ( takich jak dziewczyna na dziewczyne, dziewczyna na chłopaka, chłopaka na dziewczyne, chłopaka na chłopaka).
Co znaczy jednak często? Raz dziennie? czy może 3 razy w tygodniu? Ile też 1 h czy moze 20 minut? Tak więc brak jasności w tej sprawie jest nie wątpliwie powodem tego, ze nikt nie wie kto jest uzależniony a kto nie. Jedynie reakcja samej osoby uzależnionej jest powodem uznania takiej osoby za uzależnioną co jest błędem... Trzeba by było sprawdzić średnią i to określić to zostawiam innym... Czekam w końcu na zamknięcie tego tematu sporu jakim jest nazwanie uzależnienia, bo czekam na racjonalnie przygotowanych naukowców... to było by niewątpliwe dobrym sposobem gdyby zrobić badanie neutralnie intensywności i ilości aby stwierdzić skale rozkładu normalnego lub tez w innym sposobie opisaną... na stwierdzenie uzależnienia...
Więc za nim kogoś nazwiemy homoseksualistą najpierw się zastanówmy czy nie jest to osoba uzależniona od seksu, czy jest heteroseksualistą i podążyła za modą sprawdzenia co to jest heterosksualizm.
Jest wąska granica między uzależnionym od seksu, a homoseksualistą.Obecnie problemem nie są homoseksualiści, biseksualisci czy heteroseksualisci. Tylko seks, którego tak bardzo boją się wszyscy dopuścić wraz z homoseksualizmem.
Obecnym problemem jest brak odpowiedzialnych związków ( czego skutkiem jest demografia), bardzo duże uzależnienie od seksu, ciągłe atakowanie i pobudzanie społeczeństwa przez pornografie w reklamach i ogólnie wszędzie.
krzyz.nazwa.pl/forum/index.php/topic,4073.0/nowap.html?PHPSESSID=08716f9417f5bb1a0b4247d000926bf8