30.04.04, 21:56
Wątek c-j zainspirował mnie do tego tematu.
Otóż nie chcę nikogo tutaj obrażać, sam bardzo lubię wiele rzeczy co inni
lekko by nazwali kiczem. Mówię o różnych filmach, książkach, malunkach,
muzyce itd.
Tak więc może tak być że jedno jest dla niektórych okropnym kiczem, a dla
drugiego to wisi na samym środku living room i jest obiektem inspiracji bądź
relaksu. Takie jest życie. I nie można powiedzieć kto ma rację.
Oczywiście Wieża Eifla jest kiczem, cały Matejko jest kiczem, dla niektórych
całe Stany Zjednoczone to jeden kolosalny i zorganizowany kicz. V Beethovena
jak się jej słucha po raz tysięczny zakrawa już na kicz. Gwiezdne Wojny.
Dla niektórych natomiast kicz to napuszeni i puści Francuzi.

Oto parę przykładów z mojego własnego małego podwórka:
- Thomas Kincade. Malunki wiktoriańskich domków przy użyciu najbardziej
słodko-pstrokatych kolorów i przesłodzonego realistycznego stylu. Całość ma
sprawiać wrażenie miłych snów ze słodkiego dzieciństwa.
- Robert Duncan. Realistyczne malunki z prostego iddyllicznego farmerskiego
życia. Dzieci robią bałwanka, dziewczynka pasie krowy, dziecko zbiera maliny.
Uwielbiam Duncana. Co roku kupuję jego kalendarze i wieszam na centralnym
miejscu.
- porcelanowe nimfy, rusałki i unicorny. Niektóre te cacuszka są tak
wymyślne, że są wręcz arcydziełem.
- delfiny i wieloryby. Zwykle towarzyszą temu szumy fal.
- całe malarstwo nawiązujące do Rycerzy Okrągłego Stołu. Na przykład Lady of
Chalot w łodzi.
- irlandzka fascynacja: River Dance, Enya, Loreena McKennit.
- afrykańska fascynacja: zapachy, bębny, maski, muzyka etniczna.

No i jeszcze nasze polskie:
- malunki z drewnianymi chatami i słomianymi dachami. Malwy przy płotach i
krowy na pastwisku. Cudowne!
- różne sanie i inne powozy końskie w zimie. Na przykład takie sanie gonione
przez stado wilków.
- jelenie na rykowisku itd. W tle antyczne kolumienki.
- Anioł Stróż przeprowadzający dzieci przez kładkę. Jezus w koronie
cierniowej. Jezus z sercem promieniującym.

Jak jest granica pomiędzy sztuką a kiczem? Czy w ogóle jakaś jest?
Rozumiem że sztuka, to coś co ma coś do powiedzenia.
A kicz to po prostu coś tylko dla łatwej przyjemności. Czy to dobra definicja?

Czy znacie jeszcze inne przykłady kiczów?
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Kicz 30.04.04, 22:05
      Opowiem. Moja tesciowa uwielbiala kich. Im straszniejszy obiekt - tym wiekszy
      zachwyt. Mielismy zawsze na urlopie problem, bo oczekiwala czegos specjalnego.
      Raz udalo nam sie we Wloszech kupic duzy kilim: przewaznie ostry niuebieski
      kolor i wiele innych: palacy, jeziorko, na jeziorku labedzie. Obled!!!
      Ale rekord pobilismy w Wenecji. Otöz kupilismy gondole "sredniej wielkosci",
      na ktörej z przodu po nakreceniu tanczyla para w strojach ludowych
      kastylijskich (!!!!!!), a nakrecona muzyczka, to byla melodia....z Dr.Ziwago!!!!
      Wszystko byloby dobrze, bo kazalismy sobie dokladnie zapakowac. Ale jak
      wjezdzalismy winda na Campanille, to chyba w tloku ktos cos nacisnal i nagle
      nasza gondola zaczela posuwac doktora Ziwago. Niewiele brakowalo, a bysmy sie
      ..no wiecie juz co!
      Czy mnie ktos przebije?
      • starypierdola Basia 30.04.04, 22:10
        ... gdzies Ty sie tu miedzy samych chlopow zaplatala??
        SP.
      • chris-joe Re: Kicz 30.04.04, 22:11
        nawet probowac nie zamierzam, baska :) Natomiast przyznam powaznie, ze
        rozgladam sie od jakiegos czasu za obrazem jezusachrystusa z sercem krwawiacym,
        albo lepiej jeszcze maryji z sercem gorejacym podswietlanym od tylu i mieniacym
        sie obracanymi efektami wizualnymi. Widzieliscie? Cudo!
        • ertes Re: Kicz 30.04.04, 22:12
          To nie kicz, to dewocjonalia.
          • chris-joe Re: Kicz 30.04.04, 22:23
            a dewocjonalia wlasnie to najczesciej kicz ucielesniony :)
        • basia553 Re: Kicz 30.04.04, 22:13
          Oj takie obrazy sprzedaja u nas Turki na pchlim targu we Frankfurcie!
        • swiatlo Re: Kicz 30.04.04, 22:17
          chris-joe napisał:

          > nawet probowac nie zamierzam, baska :) Natomiast przyznam powaznie, ze
          > rozgladam sie od jakiegos czasu za obrazem jezusachrystusa z sercem
          > krwawiacym,

          Mam Anioła Stróża i dzieci na kładce. Czy ci przesłać?
          • chris-joe Re: Kicz 30.04.04, 22:22
            przeslij aniola w jpg, to sie moja babcia Aniela przewroci w grobie :) Niech
            sie przewraca- za zycia mordowaly ja odlezyny.
            • swiatlo Re: Kicz 30.04.04, 22:24
              chris-joe napisał:

              > przeslij aniola w jpg, to sie moja babcia Aniela przewroci w grobie :) Niech
              > sie przewraca- za zycia mordowaly ja odlezyny.

              Nie da się jpg bo to ma rozmiar 40 cali na 30. Nie ma jak zeskanować.
              To jest regularny plakat.
              • chris-joe Re: Kicz 30.04.04, 22:26
                i co? powiesiles to gdzies?
                • swiatlo Re: Kicz 30.04.04, 22:29
                  chris-joe napisał:

                  > i co? powiesiles to gdzies?

                  Powiesiłem sobie w pracy żeby mi to józefowskie czasy przypominało.
                  Ale co poniektórzy chrześcijańscy fundamentaliści w biurze zaczęli to traktować
                  dosłownie i się nad tym autentycznie zachwycać, więc zdjąłem.
                  A i tak już zaczęło mi się to nudzić...
                  Przesłać?
                  • chris-joe Re: Kicz 30.04.04, 22:39
                    a przeslij! szukamy znaaacznie wiekszego mieszkania tego lata, mam na nowym
                    ochote na maly kacik kiczu, taki z dobrym smakiem. Sprawie sobie takze
                    blyskajaca maryje.
                    • sabba maly kacik kiczu 01.05.04, 09:55
                      z dobrym smakiem:)) ale fajne okreslenie:))))))
              • ertes Re: Kicz 30.04.04, 22:28
                Przeciez kupiles sobie aparat.
                Zrob zdjecie.
    • tortugo Re: Kicz 01.05.04, 00:22
      przebic basi mnie sie nie uda i na jarmarku tureckim we Frankfurcie nie bylem,
      ale niczego sobie sa rowniez kicze meksykanskie, a z nich najwiekszy to
      chyba "velvet Elvis", zawsze na czarnym welurze, malowany farbkami w neonowych
      kolorach ktore lsnia upiornie pod black light. czesto lsni mu w oku lza
      uczucia (to chyba milosc, a co najmniej melancholia) na takim portrecie, mnie
      zas zawsze jak patrze. aha, nie zapomnijmy o standardowej ramce, surowo
      ciosanej z drewna i zabarwionej na buro-brazowy kolor chyba nafta, sadzac po
      zapachu.

      Sa tez i jezusy z krwawiacym bokiem w objeciach Marii, Marilyn Monroe jest b.
      popularna, no i byc moze moj ulubiony rycerz z dziewica w blasku ksiezyca: on
      w siodle, obnazony do pasa (od gory), symboliczna lanca sterczy wojowniczo; ona
      w szacie powiewnej a lekko przejrzystej, o cerze mdlej bialoglowy, bez zmyslow
      spoczywajaca na lonie rycerza. on ja chyba albo porwal, albo ocalil.

      wszystko jednakowo, na velurze, farbka neonowa, ekspresja realizm, technika
      wytrysk (albo prosze o lepsze przetlumaczenie "airbrush"), no i ta ramka.
      Jeszcze dodam, ze jelenia na rykowisku meksykanczycy tez niezle opanowali, choc
      z tkactwem gorzej. ale kto tkanin potrzebuje jak ma sie welur i farby? wg
      mnie, oni stworzyli swoj specyficzny genre sztuki kiczu :)))))

      I jeszcze: tradycyjnie mowi sie, ze sztuka imituje zycie. co poniektorzy
      nowoczesniejsi filozofie na temat glosza, ze to zycie imituje sztuke. w kazdym
      razie, kicz to sztuka, zycie tez, i w obydwu sporo kiczu. mysle, ze kicz w
      zyciu to nawet ciekawszy temat...



      • swiatlo Cudowne! 01.05.04, 00:35
        > no i byc moze moj ulubiony rycerz z dziewica w blasku ksiezyca: on
        > w siodle, obnazony do pasa (od DOŁU), symboliczna LANCA sterczy wojowniczo;
        > ona w szacie powiewnej a lekko przejrzystej, o cerze mdlej bialoglowy, bez
        > zmyslow spoczywajaca na ŁONIE rycerza.

        Cudowne! Proszę wyobrazić sobie ów obrazek z uwzględnieniem wyrazów napisanych
        dużą literą.
        • swiatlo Re: Cudowne! 01.05.04, 00:47
          > no i byc moze moj ulubiony rycerz z dziewica w blasku ksiezyca: on
          > w siodle, obnazony do pasa (od DOŁU), symboliczna LANCA sterczy wojowniczo;
          > ona w szacie powiewnej a lekko przejrzystej, o cerze mdlej bialoglowy, bez
          > zmyslow spoczywajaca na ŁONIE rycerza.

          To znaczy miałem na myśli aby jeszcze raz uważnie przeanalizować zacytowany
          opis podany przez pana Tortugo.
        • chris-joe Re: Cudowne! 01.05.04, 00:52
          ten welurowy elvis jest doprawdy... niesmiertelny. Istnieje on bardzo silnie w
          estetyce lat 70. Ale zauwazcie, ze procz kiczu ponadhistorycznego, jest tez
          kicz "epokowy", "dekadowy". Nie tak dawno odwiedzajac kumpla w NJ znalazlem w
          jego salonie eksponat typowy dla lat 80. Tyz obrazek- znacie, widzieliscie: z
          lekka kubicznie zarysowana twarz kobieca, prostota palety kolorow, wlos jej
          czarny i narysowany paroma odwaznymi liniami (mainstream-punk), rozem
          podkreslone kosci policzkowe od uszu po policzki oraz powieki podobniez.
          Kumacie ten klimat? Wiecie o czym mowie?
          Widuje podobne w sklepach z taniocha, niekiedy takze w mieszkaniach.
    • basia553 Meksyk 01.05.04, 08:43
      szkoda ze tesciowej juz nie ma.. zabralabym ja na pchli targ do Meksyku. jak
      widze, mialaby radochy co niemiara :))))
    • tos.ka krasnale! 02.05.04, 20:39
      obowiazkowe. czasem towarzysza im sarenki, kaczuszki lub grzybki.w kazdym
      szanujacym sie niemieckim ogrodku przydowmowym. a niemcy siem szanujom. czasem
      krasnoludki przecupaja gdzies pod krzaczkiem. ale som. zawsze som.


      :))))
      • chlopzmazur Re: krasnale! 02.05.04, 22:48
        Po przeczytaniu Twojego postu poszedlem na spacer. 114 Parceli z domami
        jednorodzinnymi na osiedlu. Ani jednego krasnala, ani jednej sarenki. Nikt sie
        tu nie szanuje? A osiedle z tych "lepszych"...

        PS. Czytalem w Polityce, ze przygraniczna produkcja krasnali nastawiona na
        Niemcow, w miedzyczasie w 80-ciu % sprzedawana jest do polskich ogrodow.

        PS II. Widzialas oswietlenia w polskich ogrodach na Boze Narodzenie (!) ?
        • ertes Re: krasnale! 02.05.04, 23:08
          Kolega widze jakis kompleksik ma.
          Wszystko odnosi do Polski.
          Cos tak ala "a u was bija Murzynow".
        • tos.ka Re: krasnale! 02.05.04, 23:13
          hihi,
          poszukaj dobrze, popatrz pod krzaczkiem:)))
          ew. od strony ogrodu , ale
          sa sa na pewno!

          :))

          a mi wystarczy ino popatrzec przez okno:) domek taki stylowy, stary (bo to
          centrum miasta). z sadzawka i kaczuszkami wokol sadzawki:)

          :)))))))
      • swiatlo Re: krasnale! 03.05.04, 08:09
        tos.ka napisała:

        > obowiazkowe. czasem towarzysza im sarenki, kaczuszki lub grzybki.w kazdym
        > szanujacym sie niemieckim ogrodku przydowmowym. a niemcy siem szanujom.
        > czasem krasnoludki przecupaja gdzies pod krzaczkiem. ale som. zawsze som.

        U mnie na ogródku pod drzewem śpi sobie taki gruby krasnal z głową opartą na
        muchomorze. Z biegiem czasu coraz bardziej mchem obrasta...

        Na ulicy też można spotkać napisy w ogródkach frontowych:
        "Free moles". You dig".
        czyli:
        "Darmowe krety. Musisz wykopać samemu".
      • jutka1 Re: krasnale! 03.05.04, 10:31
        latem zeszlego roku w ramach dowcipu czy zloscliwosci przyjaciel podarowal mi
        krasnala wysokosci ok. 50 cm. Trzymajacego kosiarke do trawy! Nie bardzo
        wiedzialam gdzie go ulokowac, najpierw postawilam przy budzie dla psa, a jak
        bude siostra zabrala, ulokowalam go w piaskownicy. Teraz krasnal czeka, az go
        Xurek odbierze (Xurek nie mow, ze nie pamietasz, ze go chcialas! mam to na
        pismie tutaj! ;)))
        • lucja7 Re: kon 03.05.04, 11:05
          Z przedmiotow ktore widzialam, w tym wypadku na pchlim targu, pamietam
          drewnianego pedzacego galopem konia. Od czubka wyciagnietego do przodu pyska do
          konca poziomo polozonego ogona mialo to jakies 40cm. Nalezalo naciskac na ogon
          i kon wypluwal wtedy papierosy. Oprocz papierosow miescily sie w nim rowniez
          zapalki ktore zapalalo sie o grzbiet. Byl podobno z lat 40tych.
          lucja7.
          • jan.kran Re: jeff koons 03.05.04, 13:44
            Moze ja sie na sztuce nie rozumiem i jakas tepa jestem ale to co ten artysta
            reprezentuje to kicz absolutny. Ale juz absolutnie nie moge pojac jak te jego
            kaszmarki osiagaja tak niezwykle zawrotne ceny. Ja chyba za stara jestem na
            taka sztuke. a Wy? Znacie? Lubicie? K.
            • tos.ka Re: jeff koons 03.05.04, 23:44
              nie znamy ale poszukalismy w goglu:)
              absolutny:) a mi sie przypomnial conan, czy jakos tak. tez byly taki rysunki na
              okladce:)

              t.
          • tos.ka Szał uniesień Podkowińskiebo hihi ;) ntx 03.05.04, 19:07
    • tortugo Re: Kicz 03.05.04, 20:35
      czy ja moglbym niesmialo poprosic o zalaczenie zdjec, jesli ktos posiada?
      fajnie byloby popodziwiac te "arcydziela" wlasnymi oczami ((((: (glowke w prawo)

      a w ogole to przychodzi mi do glowy pomysl zrobienia miedzynarodowego "kicz
      expo", moze byc nawet z nagrodami w rozmaitych kategoriach. kto ma za duzo
      czasu? ;)))) (glowka w lewo)
    • tos.ka pewnie zostane odsadzona od czci i wiary.... 03.05.04, 23:42
      bazylika Sacré Coeur w paryzu....
      auuuuu, jutka wybacz!

      :)
      t.
      • jutka1 Re: pewnie zostane odsadzona od czci i wiary.... 03.05.04, 23:50
        tos.ka napisała:

        > bazylika Sacré Coeur w paryzu....
        > auuuuu, jutka wybacz!
        *****
        absolutnie nie jestes od czci i wiary odsadzona. ja tez nie lubie...

        J. :)
        • lucja7 Re: pewnie zostane odsadzona od czci i wiary.... 04.05.04, 08:23
          Jak wszystko co neo... W tym wypadku neoromanska.
          lucja7.
    • luiza-w-ogrodzie Pelnia ksiezyca przez mgielke 04.05.04, 12:12
      Pelnia ksiezyca przez mgielke, cieplego wieczoru - kicz absolutny. Wisi nad
      moim ogrodem monstrualnie wielki i nijak sie nie da go pozbyc a jego srebrne
      promienie tracaja pierwotne struny mej duszy, gdy lagodne swiatlo oplywa
      wysmukla sylwetke eukaliptusa barwiac jego liscie nieziemska drzaca poswiata.

      Rodziewiczowna, prosze panstwa.

      Pozdrawiam spod kiczu
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • swiatlo Kicz jest piękny! 04.05.04, 18:20
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Pelnia ksiezyca przez mgielke, cieplego wieczoru - kicz absolutny. Wisi nad
        > moim ogrodem monstrualnie wielki i nijak sie nie da go pozbyc a jego srebrne
        > promienie tracaja pierwotne struny mej duszy, gdy lagodne swiatlo oplywa
        > wysmukla sylwetke eukaliptusa barwiac jego liscie nieziemska drzaca poswiata.
        , prosze panstwa.

        > Pozdrawiam spod kiczu

        Życie w kiczu jest rajem. Oto ideał mojego kiczu w jakim ja chciałbym mieszkać:
        chatka drewniana ze słomianym dachem, płot z suszącymi się garnkami i malwy.
        Dookoła łąki i strumienie, a w oddali zaśnieżone szczyty. Można też spotkać
        jelenia nad strumieniem.
        W środku izby łóżko i stół. Na stole chleb i pokrusznony biały ser. W półmisku
        jabłka i gruszki.
        Pachnie bez i malwy. Zielone łąki pełne żółtych kaczeńców...
        • chris-joe trzeba by kicz zdefiniowac 04.05.04, 21:21
          bo ksiezyc w ogrodku Luizy chyba kiczem nie jest. Zagroda swiatly ma taki
          potencjal. Otoz, wg. mnie kicz to produkcja nie tyle artystyczna, ile raczej
          dekoracyjna w zamierzeniu usilujaca wywolac i odwolywac sie do pewnych
          podstawowych -i umiarkowanych- uczuc odbiorcy, oraz poslugujaca sie w tym celu
          pewnymi znakami ogolnie znanymi i powszechnymi. Kicz w zamierzeniu ma byc
          ladny, badz smutny, badz sliczniutki, badz rzewny itp. Ale nie tragiczny,
          brutalny, obrzydliwy.
          Jesli luiza swym ksiezycem sie z lekka zachlysnie i postanowi go nam
          sfotografowac, badz odmalowac- to pewnie stworzy kicz ku naszej uciesze.
          Zagrody swiatly kiczem bedzie, jesli z cala premedytacja Swiatlo zechce
          stworzyc "urocza i bukoliczna zagrode, zupelnie jak w Polsce (w skansenie)".

          Nie uwazam wiec, by twory Jeffa Koons'a byly kiczem, bowiem on z premedytacja
          stwarza kopie, aluzje, matryce kiczu. On operuje kiczowatoscia oraz odwoluje
          sie do naszej znajomosci kiczu.

          Nadmienie jeszcze o osobach-kiczach, ludziach kreujacych swe wlasne persony w
          celu wywolania okreslonych uczuc. Myslalem o tym w Buenos nad grobem Evity-
          ona bowiem, mimo woli, stworzyla sobie ( i ludowi argentynskiemu) kicz doglebny
          ze swej wlasnej osoby. "Matka narodu", "Evita- nadziej Ludu" rozrzucajaca
          pieniadze z okna kolejowego wagonu, ladna, szczodra, elegancka (a jednak
          ludowa, jedna z nas biedoty), zakladajaca ochronki, rozdajaca buty wiesniakom,
          droga losowania wyszukujaca osoby, by ziscic ich marzenia. Epitomia kiczu!
          Lud pokochal Evite, bo Lud przeciez jest podstawowym konsumentem kiczu.
          • swiatlo Re: trzeba by kicz zdefiniowac 04.05.04, 22:31
            Daj mi parę milionów dolarów, a tu w Oregonie zbuduję sobie taki mały sarmacki
            dworek. Właśnie taki jak opisałem. Włącznie z malwami i serem białym.
            • chris-joe Re: trzeba by kicz zdefiniowac 04.05.04, 22:38
              paru milionow ci nie dam, ale na gotowy ser przyjade.
          • tortugo Re: trzeba by kicz zdefiniowac 05.05.04, 22:11
            > Nadmienie jeszcze o osobach-kiczach, ludziach kreujacych swe wlasne persony w
            > celu wywolania okreslonych uczuc. Myslalem o tym w Buenos nad grobem Evity-
            > ona bowiem, mimo woli, stworzyla sobie ( i ludowi argentynskiemu) kicz
            doglebny
            >
            > ze swej wlasnej osoby. "Matka narodu", "Evita- nadziej Ludu" rozrzucajaca
            > pieniadze z okna kolejowego wagonu, ladna, szczodra, elegancka (a jednak
            > ludowa, jedna z nas biedoty), zakladajaca ochronki, rozdajaca buty
            wiesniakom,
            > droga losowania wyszukujaca osoby, by ziscic ich marzenia. Epitomia kiczu!
            > Lud pokochal Evite, bo Lud przeciez jest podstawowym konsumentem kiczu.

            och, jak sie z toba nie zgadzam :)

            kicz to produkcja artystyczna ktorej sie nie udalo, tylko ze ona o tym nie wie
            i mysli, ze jest wspaniala (:

            kicz to zjawisko, ktorego piekno jest juz tak przejedzone, ze zygamy nim, ale
            ono na sile powraca aby nas dalej soba uszczesliwic :)

            kicz nie zamierza wywolywac zadnych konkretnych uczuc z definicji; on polega na
            wywolywaniu uczuc innych od tych, jakie zamierzal, jest niezamierzona
            karykatura (:

            Kicz ma ograniczona zywotnosc, po ktorej przestaje nas frapowac, bo kicz
            frapuje nas tylko swoja kiczowatoscia. Naprawde dobry kicz to taki, co nas
            zaskakuje swoja inowacja kiczowatosci. Jak kicz sie postarzeje, przestaje byc
            godnym tematem i takowym traci swoja tozsamosc :)

            Jeffa Koonsa nie znam, ale znam Normana Rockwell'a ):

            zagroda Swiatla kiczem bedzie jesli znajdzie sie wsrod mnogosci innych zagrod,
            gdzie kazdy zyje na ten sam sposob i gdzie jej wrodzone walory estetyczne
            pozbawione zostana kontrastu i kontekstu, szwajcaria przychodzi na mysl. Ale
            ona nie powiedziala, ze trawa przystrzyzona rowniutko, plotek na bialo, a pod
            malwami krasnoludek spi z glowa wsparta na grzybku ;) Mnie sie zagroda Swiatla
            miesci w kontekscie alternatywy do miejskeigo smogu i rat-race, szczegolnie ze
            ona w Oregonie, a ja w Pol. Kalifornii ;)

            ksiezyc Luizy moze i bedzie kiczem jesli ona go sfotografuje, ale mysle, ze tu
            juz wkraczamy na troche szersze wody. zaczyna mi sie wydawac, ze kicz jakby
            przemiescil swoje odniesienie z tematyki na metode ekspresji. sa klasyki typu
            jelen na rykowisku, z ktorych nijak chyba nie dasz rady wypedzic kiczowatosci,
            chyba ze picasso by go namalowaL tak, ze bys nie poznal co to jest takiego ;)
            ale ksiezyc? a gdyby zamiast fotografii Luisy, uwiecznil go na plotnie Monet
            albo van Gogh? czy nadal bylby kiczem? albo zagroda w wykonaniu matisse'a?

            A co do Evity... widze, ze masz glebokie zrozumienie i ludu argentynskiego, i
            zjawiska, jakim byla Evita (;

            pozdrawiam :))))
            rz.
            • swiatlo Re: trzeba by kicz zdefiniowac 05.05.04, 22:29
              tortugo napisał:

              > Mnie sie zagroda Swiatla miesci w kontekscie alternatywy do miejskeigo
              > smogu i rat-race, szczegolnie ze ONA w Oregonie, a ja w Pol. Kalifornii ;)

              Ech, między nami kobietami... :)
            • swiatlo Realizm nie musi być kiczem 05.05.04, 22:36
              tortugo napisał:

              > juz wkraczamy na troche szersze wody. zaczyna mi sie wydawac, ze kicz jakby
              > przemiescil swoje odniesienie z tematyki na metode ekspresji. sa klasyki typu
              > jelen na rykowisku, z ktorych nijak chyba nie dasz rady wypedzic
              > kiczowatosci, chyba ze picasso by go namalowaL tak, ze bys nie poznal co to
              > jest takiego ;)
              > ale ksiezyc? a gdyby zamiast fotografii Luisy, uwiecznil go na plotnie Monet
              > albo van Gogh? czy nadal bylby kiczem? albo zagroda w wykonaniu matisse'a?

              Staroangielskie zagrody malowane bardzo realistycznie przez Johna Constable'a,
              lasy i pola rosyjskie malowane przez Iwana Szyszkina. Nie są to żadni
              impresjoniści ani inni wykrzywiacze realizmu natury. Ich obrazy są sielskie i
              fotograficznie realistyczne.
              Jednak nie są to kicze w żadnym calu.
            • chris-joe Re: trzeba by kicz zdefiniowac 05.05.04, 23:24
              zgadzam sie, ze kicz to wypadek przy pracy (pomijajac seryjnych producentow
              kiczu dla potrzeb rynkowych- oni kicz jedynie odtwarzaja). Kicz to sztuka,
              ktora przedobrzyla, ktora poszla na latwizne, na demagogie. Demagogia bowiem
              jest zasadnicza cecha kiczu- kicz sie lasi do odbiorcy jak maly rozkoszny
              kociak; kicz odwoluje sie do tych znakow, ktore w swiadomosci odbiorcy kojarza
              sie z uczuciem, jakie kicz chce wywolac. Gdy ktos siadzie do sztalugi z
              zamiarem "namaluje teraz cos bardzo ladnego", to najprzypuszczalniej stworzy
              kicz. Zwlaszcza, gdy w celu uzyskania efektu posluzy sie potocznym
              znakiem "ladnosci": kocietami bawiacymi sie klebkiem welny (och! jakie one
              urocze!), ksiezycem nad chalupa, zachodem slonca nad gorami (wschody i zachody
              slonca, ksiezyc- to dla ludzkosci cudo atawistyczne i ponadkulturowe!).
              Kicz to sztuka leniwa, niczego oryginalnego nie usilujaca powiedziec. Bo obok
              demagogii kolejna cecha kiczu jest powielanie. Kicz lasi sie do naszych gustow
              wyprobowanymi chwytami.

              Ba, powielanie i z autentycznej sztuki uczyni kicz! Slynne "Sloneczniki" Van
              Gogha!
              Bardzo lubie "Dame z Lasica" Da Vinci'ego i mam nawet jej reprodukcje w mym
              mieszkaniu- w Polsce jednak pewnie bym sie na to nie odwazyl, bowiem tam jest
              ona powielana na kazdym plakacie i folderze tuz obok Kopernika i Sklodowskej.
              Tu, w Montrealu, jednak nie ma tego powielajacego kontekstu, tu "Dama" jest
              rzadkoscia, jest oryginalna i nieznana.

              Ach, sa tez kiczowate argumenty! Nie znosze, gdy w jakiejkolwiek dyskusji ktos
              posluguje sie argumentem "dobra naszych dzieci", "ja nie chce by w takiej
              rzeczywistosci X dorastaly moje dzieci". Najczesciej bowiem operujaca takim
              argumentem osoba nie o (subiektywnie pojmowanym) dobrze dzieci mowi, lecz
              usiluje dyskusji ukrecic kregoslup argumentem wobec ktorego jakikolwiek
              kontrargument jest rzekoma nikczemnoscia. Czymze innym bowiem moze byc nie
              troszczenie sie o "dobro naszych dzieci"!!!?

              • swiatlo Ciemna sztuka a jasny kicz 05.05.04, 23:49
                chris-joe napisał:

                > zgadzam sie, ze kicz to wypadek przy pracy (pomijajac seryjnych producentow
                > Ach, sa tez kiczowate argumenty! Nie znosze, gdy w jakiejkolwiek dyskusji
                > ktos posluguje sie argumentem "dobra naszych dzieci", "ja nie chce by w
                > takiej rzeczywistosci X dorastaly moje dzieci". Najczesciej bowiem operujaca
                > takim argumentem osoba nie o (subiektywnie pojmowanym) dobrze dzieci mowi,
                > lecz usiluje dyskusji ukrecic kregoslup argumentem wobec ktorego jakikolwiek
                > kontrargument jest rzekoma nikczemnoscia. Czymze innym bowiem moze byc nie
                > troszczenie sie o "dobro naszych dzieci"!!!?

                Nie zawsze tak jest, nie zawsze...
                Czasami ten argument jest podstawowy i rzeczywisty i nie można go od razu
                powalić na ziemię powiedzeniem "to utarty i pusty kicz!".
                Tak samo jak w ogóle z demagogią. Jest wiele demagogii, jednak potraktowanie
                każdego niewygodnego argumentu oskarżeniem o demagogię jest samo w sobie też
                demogogią.
                Nie ma jednego wzorca na kicz, tak samo nie ma jednego standardu na demagogię.

                Poza tym kicz jest słodki i łagodny i nikt nie ma prawa powiedzieć że prawdziwa
                sztuka jest lepsza od kiczu. Jeżeli prawdziwa sztuka sprawia ból i swoim
                przesłaniem robi cię gorszym człowiekiem, natomiast słodki kicz wyzwala w tobie
                pozytywne uczucia, to ja preferuję kicz.
                Starałem się kiedyś przeczytać Kawafy'ego. Koszmarna depresja! Nic pozytywnego,
                nic coby wyszło na dobre. Żadnego pozytywnego przesłania. Jaka może być korzyść
                z poezji, kiedy po jej przeczytaniu tracisz nadzieję na dobro i zaczynasz
                pełzać w mrocznych i zatęchłych rynsztokach psychologicznych? To w czym taki
                Kawafy jest lepszy niż wierszyk "Słoneczko świeci i wszyscy się kochamy"?
                • chris-joe Re: Ciemna sztuka a jasny kicz 06.05.04, 11:09
                  ja wiem, swiatlo, ze lepszy jelen na rykowisku niz picasso. Na zdrowie. A
                  ten "zatechly" poeta to Kawafis.
                  Dyskusja, wyglada na to, sie wyczerpala.
    • ani-ta Re: Kicz 04.05.04, 22:49
      - obrazki wysadzane bursztynem
      - figurki z muszelek
      - srebrne roze z bursztynem zamiast paka, badz platkami bursztynowymi
      - obrazki z mosiadzu - widoczek i podpis miasta - hit od lat
      - "obrazki" przesiewowe z kolorowego piasku
      - porcelana z kalkomania
      - porcelit udajacy porcelane z kalkomania
      - porcelitowa sosjerka udajaca łabądka z recznie domalowanymi zlotymi brzegami,
      piorami, oczkami i dziobkiem - posiadam!!!!
      - tryptyk - obrazki (znaczy reprodukcje) POCIETE z jednego zdjecia i rodzielone
      na trzy:))))
      - obrazy ze skory - tu mile widziane kwiaty:P
      - zlote pierscionki z cyrkoniami, obsadzanymi w ksztalcie kwiatuszkow;)
      - rozowe bluzeczki przed pepek z rozowymi kolami w uszach! to tygryski lubia
      najbardziej:P
      itd.:)

      znajomy (szczesliwy posiadacz domu wolnostojacego) ma tzw. izbe pamieci... a w
      niej godnie ustawione "dary" wszelakie;) wstep tam maja tylko wtajemniczeni:)
      my posiadami "tylko" pudelko po bananach z napisem "dary":)

      a.:))
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kicz-teksty 05.05.04, 02:49
      Kicz jest nie tylko ogladalny ale i czytalny a nawet wrecz slyszalny i
      mulitmedialny. Przyklady prosze, bo mnie poza Rodziewiczowna i festiwalem
      Eurowizji nic sie nie przypomina.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • swiatlo Ach ci Włosi... 05.05.04, 03:54
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Kicz jest nie tylko ogladalny ale i czytalny a nawet wrecz slyszalny i
        > mulitmedialny. Przyklady prosze, bo mnie poza Rodziewiczowna i festiwalem
        > Eurowizji nic sie nie przypomina.

        Proszę bardzo: cały dorobek Modern Talking (You're my heart, you're my soul),
        taniec kaczuszek, itd...

        U nas w ostatnią sobotę sierpnia w downtown jest całonocny festiwal włoski.
        Przy słodko-rzewnej włoskiej muzyce w wykonaniu śniadego przystojniaka w białym
        garniturze i z ciemnymi przylizanymi włosami oraz równie przylizanego zespołu
        bawi się prawie całe śródmieście. Przy winie, kebabczach i spagetti jest to
        najlepsza zabawa jaką Portland ma w ciągu całego roku.
        Niech żyje kicz!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ach ci Włosi... 05.05.04, 04:02
          A gondole macie? Bo brakuje ich do tego portlandzkiego obrazka. Koniecznie
          zalatwcie gondole - rzeke przeciez macie i osniezone gory w tle!

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          "have your fun and keep lafing" ©joanna

          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • swiatlo Re: Ach ci Włosi... 05.05.04, 04:04
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > A gondole macie? Bo brakuje ich do tego portlandzkiego obrazka. Koniecznie
            > zalatwcie gondole - rzeke przeciez macie i osniezone gory w tle!

            Gondoli nie ma bo do rzeki jeszcze parę przecznic. Poza tym woda wartka i
            gondola by się nie utrzymała.
    • swiatlo Kochani, a Las Vegas? 05.05.04, 04:05
      Przecież to całe miasto, calutkie w 100%, jest esencją kolosalnego plastykowego
      kiczu!
      • luiza-w-ogrodzie Wszystkie Disneylandy! 05.05.04, 04:10
        ...to tez kicze!
        • swiatlo Nieprawda 05.05.04, 05:24
          Disneylandy to nie są żadne kicze. To zwykła zabawa dla dzieci.
          Z tego punktu widzenia każdy sport i każda zabawa dla dzieci musiałby być
          kiczem.
    • tos.ka a mnie zafascynowala moskwa 06.05.04, 13:57
      przplataniec stalinowskich tortow ze zlotymi cebulami cerkiew (ostatnio
      odnowionych, ba! odbudowanych, okraszonych zlotem hojnie:))- osiagnal poziom
      surrealizmu.
      :)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka