26.07.04, 19:18
Mamy ogródek. Nieduży, ot cztery stopy na dwanaście i tyle. W zeszłym
tygodniu odchwaściłem ten kawałek, a teraz patrzę, wystaje jeszcze mały
kawałek chwastu. Sama łodyżka bezlistna, niewiele ponad ziemię, taki mały
badylek. Cały ogródeczek oczyszczony zupełnie, czyściutki, tylko ten jeden
mały badylek zakłóca tę idylliczną harmonię.
Więc pociągnąłem za niego. Ciągnę i ciągnę, a tu za nim ciągnie się cały
długi korzeń. Więc ciągnę za korzeń, a tu do korzenia następny korzeń. Już
więc dwa korzenie. Ciągnę więc za nie wszystkie, a tu patrzę, dwa następne.
Po jakimś czasie mam tych korzeni już całą masę, a końca jeszcze nie widać.
Po paru minutach już połowa ogródka zryta kompletnie, a końca pajęczyny
korzeni dalej nie widać. Im więcej ciągnę, tym tych korzeni więcej.
Po pietnastu minutach wreszcie wyciągam ostatni korzeń. Nie ma już nic więcej.

Patrzę się na ogródek. Zupełna ruina. Zryty wzdłuż i wszerz, jakby zupełnie
zaorany. Kompletne pobojowisko. Ale za to chwastów już nie ma.

Myślę sobie: czy nasze problemy, czy nasze całe życie, cała nasza psychika
nie jest jak ten ogródek...
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Chwast 26.07.04, 20:12
      Swiatlo, musze wyznac, ze czasami Cie uwielbiam. Nie bij, ja na powaznie.

      Ale i tak bede sie z Toba klocic i spierac, nie przejmuj sie.

      J. korzenna (ukorzeniona? plewiaca? wykorzeniajaca? uprooting? what, damn it,
      what???????? ;))))))))))))))))))))))))))
      • i.p.freely Re: Jutka, 26.07.04, 20:28
        >J. korzenna (ukorzeniona? plewiaca? wykorzeniajaca? uprooting? what, damn it,
        >what???????? ;))))))))))))))))))))))))))
        • jutka1 Re: Jutka, 26.07.04, 20:37
          i.p.freely napisał:
          • i.p.freely Re: A teraz do postu swiatla 26.07.04, 20:52
            Celna analogia - refleksyjny z ciebie gosc. Te nasze wszystkie podziemne i
            nadziemne powiazania, przywiazania, powinnosci, naleznosci, przynaleznosc ...
            pociagniesz mniej lub bardziej swiadomie tu i tam i .... syf sie robi. Czasem
            calkiem niechcacy.

            • jutka1 Re: A teraz do postu swiatla 26.07.04, 20:56
              AjPi, dlatego napisalam, ze Go czasem uwielbiam. Analogia sprawila, ze musialam
              sobie dolac. Wina biensjur.
    • jutka1 Cycat z rosyjskiego premiera dla Swiatlo 26.07.04, 21:30
      Swiatlo, Twoj opis i przemyslenia moje spowodowane owym przypomnialy mi cycat z
      Czernomyrdina, kiedys-tam premiera kraju Rosja, znanego wszystkim Ajnsztajna i
      roketsajentista ;)

      "My chotieli, sztoby bylo charaszo, a paluczilos' kak wsiegda"
      Chcesz jednego paniedzieju chwascika wyrwac, i sie lawina robi, i w rezultacie
      masz to, co Chrancuzi nazywaja pagaille de merde (pardon), Jankesy "a goddamn
      mess", Rosjanie "kavardak", a Czernomyrdin "paluczilos' kak wsiegda".

      Dzieci zamknac oczy i uszy.
      Jednym slowem: palucziajetsja chujnia (z akcentem na ostatnia sylabe)

      Jutka PhD czyli filozof (z Bozej uaski ortzam)
      • swiatlo Re: Cycat z rosyjskiego premiera dla Swiatlo 26.07.04, 21:44
        Masz rację, ale bardziej niż to o czym mówisz miałem na myśli inne powiązania:
        wszystko co co się dzieje w głębiach naszej psychiki.
        Na przykład jakiś mały uczynek, mały grzeszek, chcesz go wyczyścić, usunąć go
        ze swojej psychiki, czy się nawet wyspowiadać przed sobą samym, a tymczasem za
        nim stoją całe zmory i pajęczyny ogarniające całe twoje życie, całe twoje
        kompleksy, strachy i utajone obsesje. Ten malutki i niepozorny uczynek czy
        maleńka i niegroźna przywara, to są tylko jak ten mały badylek wystający ciutkę
        ponad powierzchnię.
        • don2 Re: Cycat z rosyjskiego premiera dla Swiatlo 26.07.04, 22:11
          podobno ,kazdy ma trupa w szafie,a niektorzy w sypialni
        • jutka1 Re: Cycat z rosyjskiego premiera dla Swiatlo 26.07.04, 22:13
          Swiatlo. Walnales gwozdz mlotkiem bezlep!

          I jaki wniosek? Nie tykac, coby sie w pajeczyny nie wplatac? Udawac, ze sie
          tyka, ale tylko tak asymptotycznie tykac coby sie bron Boze nie pobrudzic i
          bron Boze nie poruszyc mrowiska tym kijem? Czy na calego tego badyla
          zaatakowac, jak nie przymierzajac szydlo w gadupe, z pelna swiadomoscia, ze kij
          wie, na co sie bedzie mozna natknac, na jakie poklady czego, na jakie zmory
          itepe, ale tez, na jakie marzenia zapomniane, nieuswiadomione, niespelnione?

          I czy warto robic wiecznie opuszczanie peryskopu? Ze co, ze jesli sie czegos
          nie zauwazy to tego nie ma? Ze jesli pozory sa takie a nie inne, to
          rzeczywistosc sie dostosuje?

          Nie wiem. Na pare pytan znam odpowiedz, na wiekszosc nie znam. Moze sie dowiem.
          I moze bede postepowac zgodnie z. CHGW. Na nieszczescie Sokrates nie jest
          genetycznie spokrewniony.
          • kan_z_oz Re: Cycat z rosyjskiego premiera dla Swiatlo 27.07.04, 12:30
            Drogi Swiatlo, mam do wyrwania awokado i cytryne, ktore sie zasialy nie wiam
            jak.
            Czy przyjedziesz wyrwac?
            Po tej budowie 'strzelily' mi plecy, siedze i staram sie nie ruszac. Nie licze
            na mojego Pana, zanim sie zdecyduje bedzie za pozno.
            Pzd
            • lucja7 Znamy, znamy..... 27.07.04, 12:43
              Gdy zerkne do tylu, w historie, wszyscy dyktatorkowie denuncjowali chwasty,
              rowniez te ukryte, co to udaja. Z tego co pamietam najlepiej zdefiniowal to
              obywatel Dzierzynski. Mao tez byl niezly gdy nawolywal dzieci do denuncjowania
              chwastow rodzinnych zwanych tatusiami i mamusiami z ich liniami myslenia
              nieprawidlowymi, bo antyrewolucyjnymi.
              Cos ty czlowieku narobil w zyciu ze nie potrafisz sie cieszyc i dostrzec piekno
              zycia. Jest to naprawde deprymujace!!

              Jutus, caluje, mru lucja.
              • gagapisa Re: Znamy, znamy..... 27.07.04, 13:21
                Ja na dzialce trawke przycinam w polowie. Druga polowa dziko sobie rosnie.
                Chwasty piele tylko w pomidorach.
                I gdyby dac tak interpretacje, to dusze mam dwojaka, ale w sprawach
                najwazniejszych chce byc "czysta".

                Gaga
              • jutka1 Re: Znamy, znamy... - c'est moi! :)))) ntxt 27.07.04, 15:27

      • clairejoanna Re: O rosjiskim do Cioci Jutki 27.07.04, 21:35
        jutka1 napisała:

        "My chotieli, sztoby bylo charaszo, a paluczilos' kak wsiegda"
        ---> U nas się tego używa, niestety, bardzo często. A teraz będę mogła zaszkocić
        Wujka orginałem ;-) Nie mówiąc o moim nauczycielu od rosjiskiego ;-) ;-)

        Pozdrawiam,

        CJ

        PS: Jakby Ciocia mogłaby nie odpowiadać mi "Claire...", bo mnie te trzy kropki
        bardzo stresują i się deneruję, że znowu coś źle zrobiłam, bo te trzy kropki na
        prawdę wyglądają bardzo groźnie...
        • don2 Re: O rosjiskim do Cioci Jutki 27.07.04, 22:20
          clairejoanna napisała:

          > jutka1 napisała:
          >
          > "My chotieli, sztoby bylo charaszo, a paluczilos' kak wsiegda"
          > ---> U nas się tego używa, niestety, bardzo często. A teraz będę mogła zasz
          > kocić
          > Wujka orginałem ;-) Nie mówiąc o moim nauczycielu od rosjiskiego ;-) ;-)
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > CJ
          >
          > PS: Jakby Ciocia mogłaby nie odpowiadać mi "Claire...", bo mnie te trzy kropki
          > bardzo stresują i się deneruję, że znowu coś źle zrobiłam, bo te trzy kropki
          na
          > prawdę wyglądają bardzo groźnie...
          >

          claire.... kiedy uzywacie tego powiedzenia? I czemu niestety ?
    • amerykanski_ksiegowy Chwast po chlopsku 27.07.04, 14:17
      tak se przeczytalam ten post i pomyslalem ze jabym na tego chwasta po prostu
      uzyl "rund up" czy cos takiego (to taki chemiczny odchwaszczacz co nie niszczy
      innych roslin a atakuje tylko system korzeniowy popryskanej rosliny)
      Wiem zem nie czuly i gruboskorny ale do tych trudnych spraw podchodze z
      mentalnoscia czlowieka pierwotnwgo: jak nie kijem go to palka.
      Kazde - moim zdaniem - nawet te najtrudniejsze sprawy zyciowe mozna rozwiazac
      trojako.
      Raz po malutku kawelek po kawaleczku ryzykujac skopaniem calego zyciowego
      ogrodka i szansa na rozprzestrzenienie sie zarazy.
      Dwa - wyrwac to co wystaje i cieszc sie ze wszytko na pozur jest ok
      Trzy - podjac drastyczny ale szybki srodek - walanac problem raz a dobrze tak
      by sie rozwiazal od jednego zdecydowanego posuniecia.
      Ja osobiscie jestem za tym ostatnim rozwiazywaniem problemow. Wim ze niesie to
      za soba wiele ryzyka ale jak mawiam "kto nie ryzykuje ten nie je"

      Czlowiek prosty
      AK

    • clairejoanna Re: Podswiadomość 27.07.04, 21:49
      Ja bardzo "wierzę" w podświadomość. Ile razy mi się zdarzało, że zachowywałam
      się dziwnie i wymyślałam na to tysiąc powodów, ale na końcu i tak dochodziłam,
      że ten najbardziej wstydliwy jest ten najbardziej prawdziwy...

      Pozdrowienia,

      CJ
      • maria421 Chwast kojarzy mi sie... 27.07.04, 23:38
        ewangelicznie. Bo tam mowia, zeby uwazac, zeby razem z chwastem pszenicy nie
        wyrwac.
        Temat- rzeka: do dziela forumowicze. Don, czekam na wyprwcowanie po Jarzebiaku,
        ja juz dyplom dla Ciebie na papierze czerpanym szykuje...
        • lucja7 Radykalne odchwaszczanie 28.07.04, 10:57
          Nie wiem czy wiecie, ale budzet odchwaszczania radykalnego linii kolejowych
          stanowi jedna z pierwszych pozycji wydatkowych operatorow kolejowych.

          Osobiscie uwazam ze ogrod bez chwastow jest smutny i, zupelnie naturalnie,
          przychylam sie do opinii na ten temat wyrazonej przez gagapise:))

          lucja
          • don2 Re: Radykalne odchwaszczanie 28.07.04, 11:07
            jak zwykle i z przyzwyczajenia zgadzam sie z Lucja.moj ogrod byl zachwaszczony
            radykalnie i bylem dumny z tego.Mimo to musialem sie poddac naciskom otoczenia.
            koszenie trawy itp zalatwilem z pomoca butelki wodki " Alpejska " a 20 PLN
            flaszka 0.75.Oplata raz w miesiacu-zima odsniezanie podobnie.facet zadowolony
            lokatorzy tez. A MNIE JEST ZAL MOICH CHWASTOW I KWIATOW NIEZNANEJ PROWINENCJI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka