Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 232 :-)))

21.09.13, 17:06
Otwarte. Przepraszam za zaniknięcie. :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 21.09.13, 17:07
      Sobota :)
      iwannabesedated 21.09.13, 12:32 Odpowiedz
      Pytun się zawinął i zaniknął, perfidnie zostawiając nas w przelanym Pierdulonie :)
      W takm bądź razie nic innego nie pozostaje jak się w tym Pierdulonie potytłać do jego (Pytuna) powrotu lub ujawnienia ...

      Dzisiaj dzień pogodowo średni, co prawda słońca nie ma, ale też ani nie chmurzy ani nie leje.

      Tak dla podgrzania atmosfery podniosę tutaj pewien temat, który mnie ostatnio frapuje. Nawet obwieściłam onegdaj Fed, iż czuję się skłoniona do zejścia z okopów feministycznych na stanowiska mizoginistyczne :) Otóż wyprodukowała się pewna forma kobiecego prowadzenia interesów charakteryzująca się podlizywaniem na przemian z porażającą niekompetencją, bezczelną roszczeniowością i okraszona tak zwanym "rozszczebiotanym wdziękiem" - można to podsumować jako metoda na rozpaczliwca plus cycki :) Zgłosiły się do mnie kilka dni temu przedstawicielki tego nurtu, najpierw mi wlazły w dupę i polizały buty, żeby prowadzić jakieś szkolenie w trybie natychmiastowym, bo je ktoś wystawił. Potem zasypały gradem nonsensownych maili. Potem zarządały abym sama sobie załatwiła flipczarta. HAHAHA! Potem zaś, nie były w stanie przedstawić mi podpisanej umowy zlecającej. Ciekawa jestem co dalej, ale tak mniej więcej scenariusz zdąża do tego, że w ostatniej chwili będą mnie błagać abym prowadziła bez żadnych pisemnych zobowiązań, na gębę, i umotywują to chorym dzieckiem lub jakąś kobiecą przypadłością swoją. Już się złośliwie na taką ewentualność cieszę, i mam przygotowaną właściwą ripostę... Wiem, wiem, jestem okropna. Ale wkurwiają mnie takie pańcie.
    • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 21.09.13, 22:28
      prawie 6 godzin pracy spolecznej
      calkiem sporo mieszkancow uliczki sie przylaczylo - efekt rzuca na kolana, ciekawe ile czasu bedzie czysto
      za dwa tygodnie sadzimy

      najbardziej zaskakujace - na tylach sklepiku na rogu zawsze siedzi grupka piwoszy, dzis nie bylo popijajaceho zadnego, dodatkowo dwojka ze tych stalych bywalcow sie samodzielnie dolaczyla :-)
    • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 22.09.13, 08:41
      Niestety moje przewidywania się nie sprawdziły i dziwna pipa zaprodukowała mi w końcu triumfalnie wymagany dokument. Za pięć dwunasta... Się musiałam więc bladym świtem zerwać aby to szkolenie poprowadzić. W jakiejś mysiej dupie... Fundusze Unijne, o których wszyscy piali, i się jarali nimi, że wyrobią w Polakach nawyk szkolenia się, oraz rozwiną w ogóle całą branżę - przyniosły efekt dokładnie odwrotny. Polacy się nauczyli, że szkolenie to jest jakaś żenująca partyzantka organizowana przez niekompetentnych debili - za darmo. Bo na skutkiem strugi kasy wylanej przez Unię było właśnie to, że rzucił się do organizowania szkoleń tłum nieudaczników, lub, w najlepszym wypadku - oszustów. Oh well.... Poranne rozmyślania przy kawie.... Life is gooood.... HEHEHEHE! Nie ma jak to sobie pofolgować na forumie...


      Wracając do baranów, to film Luizy zaczęłam oglądać, a razie podoba mi się śmieszny wypłoszowaty pan prowadzący. No a Marysia... no cóż. Co tu można powiedzieć na takie coś, że zawsze było i będzie. No nie wiem. Przecież to, że zawsze było, to oczywiste. To mentalność niewolniczo haremowa się tak objawia. Natomiast czemu, mimo zrównania praw i zdemontowania dużej części opresyjnego systemu, który do takich zachowań zmuszał - ludność żeńska nadal uskutecznia takie zachowania? Skoro już nie musi, i to od dawna? Może lubi po prostu?

      A co to za prace, co uczestniczyła Rose? To jakiś program zazieleniania przestrzeni miejskich? Coś tak mętnie kojarzę z poprzednich wpisów?
      • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 22.09.13, 13:06
        zazielenianie
        tu jest strasznie smieszny typ urbanistyczny
        sa dwie rownokegle najczesciej ulice, od frontu chalupka, od tylu trawniczek, lub garaze itp
        pomiedzy trawniczkami / podworkami jesy back alley czyli ruell, czyli dostep id tylu, by np smieci zebrac, konia do stajni odstawic itd
        porzadkujacy kilka lat temu przeniesli sie na dostep od frontu
        stajnie rozebrano, ale uliczkami owymi ciagle sie przejezdza
        i wlasnie ten teren czyscilismy
        z smiecidomowych i budowlanych, porzuconych gratow, galezi, uschnietych krzaczorow,itd
    • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 22.09.13, 08:44
      A Pytonu za porzucenie foruma we łzach i trwodze i w przelanym Pierdulone - to chyba się dupniak należy. Szczutek... Albo - blacha... Jakżesz można? No JAK???
    • blues28 Niedziela sloneczna, upalna wciaz letnia 22.09.13, 09:44
      A Ty Stokrociu, co robisz o tej porze??? Zamiast szkolic niedoszkolonych i potencjalnie odpornych na wszelkie szkolenia ?:-)
      I powiedz, prosze jakiz to tytul Anne Perry wpadl Ci w rece? Tak z czystej ciekawosci, bo znam wszystkie jej powiesci z inspektorem Pittem w roli glównej, od najstarszej do najnowszej. Zawsze sobie myslalam, ze Donna Leon tworzac Brunettiego leciutko jakby sie wzorowala na Pitcie wlasnie :-)

      Rose odswieza pojecie czynu spolecznego. Tylko, tak mniemam, tam u Was ludzie ida z przekonania, a dawne czyny spoleczne byly celem odfajkowania obecnosci a nie zasadzenia drzew, zagrabienia czegos tam czy pozbierania kartofli w PGRze.

      U mnie kolejny letni dzien jesienia. Rzeklabym przesadny, bo huknely upaly a to mnie malo cieszy. Jest za goraco, klima wieczorem pracuje celem schlodzenia sypialni. Ale perspektywa pazdziernika zlotego i lagodnego pozwola podejsc do tego niemilego stanu z pewnym dystansem i filozofia.
      Ostatnie dni uplynely blogo na spotkaniach, dlugich rozmowach, lunchach na tarasie i spacerach po starym Madrycie (odmiana Madrid Monumental). Dawno tam nie bylam wiec z prawdziwa przyjemnoscia zanurzalam sie w nurt tego miasta wiecznie zywego.
      Gran Via wyglada jak zwykle pieknie, a deptak Fuencarral zatloczony, ludny, kolorowy. Widzialam grajków ulicznych grajacych muzyke z pogranicza chill-out i krishna (dziwne, ale prawdziwe, no tak mi sie kojarzy) Grali na absolutnie niebywalych instrumentach, widzialam je pierwszy raz w zyciu. Takie pogniecione, jajkowate, blaszane bebny wydajace lagodne, spokojne dzwieki. Byli na tyle skupieni na tej muzyce, ze nie chcialam przerywac i pytac co to za instrumenty? Skad? A ze w poblizu jest mydlarnia i sklepy Rituals i L´occitane to powietrze Fuencarral jest jakby z lekka uperfumowane, pasujace do tej wyciszajacej muzyki :-)
      I nie, nie mam pojecia jak beben moze wydawac dzwieki zblizone do sitary.

      Dzis ide do Retiro, musi byc tam bardzo pieknie przy rudziejacych juz lisciach, bedzie czym cieszyc oko. Na rosaleda napewno jeszcze kwitna róze.

      Milej niedzieli dla calego forum ze szczególnym uwzglednieniem branchu Down Under, gdzie wszyscy leza plackiem i pokasluja/kichaja. Wlacznie z Rupim. Zdrowia zycze :-)
    • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 22.09.13, 19:32
      Ladna pogoda, spokojnie, dosyc cieplo. Bylam u corki, zjadlysmy razem obiad, poszlysmy na dwugodzinny spacer. Fajnie bylo.

      Dorota pyta :
      "czemu, mimo zrównania praw i zdemontowania dużej części opresyjnego systemu, który do takich zachowań zmuszał - ludność żeńska nadal uskutecznia takie zachowania? Skoro już nie musi, i to od dawna? Może lubi po prostu?"

      No wlasnie- moze po prostu lubi?

      I moze trzeba to zostawic w spokoju zamiast nawracac , urabiac, ujednolicac wedlug najnowszej mody?
      • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 22.09.13, 20:48
        Ależ ja bardzo chętnie zostawić w spokoju Marysiu :)

        Natomiast jeśli Twoim zdaniem w ramach nieurabiania i zostawienia, mam się godzić z faktem, że ktoś mnie robi w konia machając przed oczami zasraną pieluchą i/lub podpaską - no to się grubo mylisz. Jeśli ktoś się zgłasza do mnie i zaprasza mnie do robienia interesów to się musi stosować do moich reguł. Czyli cycki, podpaskę i słodkie uśmiechy schować sobie pod kiecę. A dostarczyć umowę, kasę i profesjonalizm :)))

        • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 23.09.13, 09:17
          Nigdzie nie powiedzialam ze masz sie z czymkolwiek godzic, Dorotko :)

          Dziwi mnie tez ze Tobie ze akurat dziewczyny przymilaja, a nie faceci. Bo faceci tez potrafia czarowac i to jak !

          Poniedzialek ponury i pochmurny, ale juz 15 stopni, wiec nie bede narzekac.

          Milego dnia.

          • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 23.09.13, 11:37
            Hehehe, owszem, usiłują :) Pamiętam za korporacyjnych czasów, taki gucio od dostawcy wił się i mrugał oczętami, aż obie z moją pracownicą miałyśmy bobra z zażenowania. Faceci także lubią "wojować chujem" czyli zakrzykiwać i zastraszać. Natomiast żaden facet nie będzie cię brał na litość na przykład opowiadając o spuchniętej prostacie i przedwczesnym wytrysku czyteż udręczonym tacierzyństwie.

            No dobra, szkolenie poprowadzone, mogę zreferować pokrótce. Czyli ciąg dalszy biznesu a la femme polonaise (czycoś, proszę poprawiać, bo ja bezumna). Umowę więc dostarczyli, natomiast szkolenie się okazało być prowadzone w użyczonej za darmo (ofkoz) przez jakąś babę sali w jej własnym domu. NIEOGRZEWANYM! Oszkurwamać! Kursanci przez bite 6 godzin siedzieli w kurtkach.... Oczywiście baby, skoro to darmo, nie mogły szanowne organizatorki przekonać do włączenia ogrzewania, no bo to grzecznościowo i za darmo. Ja oczywiście się mogłam postawić i odmówić prowadzenia, ale już mnie reguła konsekwencji wymiotła... Bo taki fajny program z ćwiczeniami wymyślilam, to już chciałam to zrobić. No i w sumie nie żałuję, bo bardzo dobrze pod względem merytorycznym zajęcia poszły. Zadowolona jestem zes samej siebie, a to chyba największa nagroda.
            • blues28 Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 23.09.13, 11:49
              No gratulacje! Zwlaszcza wykoncypowania fajnego programu z cwiczeniami.
              Mam nadzieje, ze umowy (bez dodatków typu pielucha/podpaska) beda sie mnozyc. Oby!
              Nie przeziebilas sie gadajac w zimnej sali?
    • blues28 Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 11:45
      Mnie sie takie panie/panienki (opisywane przez Stokrotna) kojarza z dawnymi czasy PRLu. Tutaj jest jakby inny mit kobiety, sródziemnomorskiej, poludniowej, mocnej, sensualnej, swiadomej siebie. Jakos nie trafiam na “bo ja jestem taka mala”… i bardzo mnie to cieszy. Co nie oznacza, ze nie ma tu sexual harrasment bo jest, a i przemocy nie brak. Mit “macho” miewa sie niestety calkiem dobrze.

      Wstalam przed switem (tutaj slonce wstaje dopiero po ósmej) i ciemna noca i o suchym pysku pognalam do La Paz na analityke krwi i umówiony TAC. Wracajac spacerkiem po dziesiatej zauwazylam dziwne zjawisko: otóz od wschodu grzalo juz mocne, intensywne slonce a na zachodzie plynal sobie blady ksiezyc, a wlasciwie ¾ jego koronkowej twarzy. Luiza napewno pieknie by wyjasnila to zjawisko

      Teraz rozkoszuje sie kawa, a w kuchni warzy sie druga filizanka (tym razem bezkofeinowa).
      Pagoda dalej jak drut, nawet przesadnie, ale obiecuja, ze od tego weekendu przejdziemy na jesienny tryb (co sie tlumaczy 23-25 stopni, bliss), a póki co trzeba znosic upaly ponad trzydziestostopniowe.

      Wczoraj spedzilam przemily dzien w Retiro, ale i tam zaczyna sie juz wkradac jesien. Wsród zieleni drzew pojawia sie rudosc:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/smvnfGFt5cfYd8M1eB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/VsSq6OPEb3sT0NZauB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/hHbLUTZiCSLYyBvSTB.jpg

      Handelek parkowy kwitnie :-) Podróbki markowych torebek za tylko 40€ :-)
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/q438TNYzO101F8VDWB.jpg

      Relaks na lódce na parkowym jeziorku:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/bgayuPvCNNwfvtwIsB.jpg

      Koncert orkiestry symfonicznej na parkowym placyku:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/ZwbJBpDwJ5QMrbG9aB.jpg

      Monument na czesc króla Alfonsa XII, promotora Retiro:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/ufullITqvrSgjeBIbB.jpg

      A tu widok na miasto ze strony parku....
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/FysHCB6dBsEiBBa43B.jpg
      Ze slynna Puerta de Alcalá
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/E8Vlb6JMjhFmL3uSfB.jpg
      • maria421 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 11:49
        Bluesie, zaraz padne i zarycze z zazdrosci na widok tych madryckich klimatow.

        Ja tu sie ciesze ze dzisiaj jest az 15 stopni i nie pada.
        • blues28 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 11:53
          Pardon,pardon,pardon :-)))
          Ja bym tak niesmialo chciala troche mniej stopni :-) Gdyby swiat byl sprawiedliwy to dalby Wam troszke wyzsza temperature (napewno zreszta nadejdzie wkrótce babie lato), a mnie troche ujal :-)
          • maria421 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 12:52
            Bluesie, najbardziej zazdroszcze dlugich, cieplych wieczorow.
            Wspominam jeszcze niedawne rzymskie wieczory przy kolacjach spozywanych pod golym niebem.
            • jutka1 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 14:37
              Bluesie, sól na rany i te rzeczy. :-(
              Jest zimno, chmurno i deszczowo.
              Byliśmy wczoraj i dzisiaj we Wroclawiu, pięknie bylo.
              A do czwartku nie ruszamy się ze wsi, o nie.
          • jutka1 Re: Poniedzialek, dalej upaly 26.09.13, 09:42
            Tak tak, paskudo. Prawą ręką klika pardon, a lewą sypie sól na rany. Paskuda jedna. :-)))
            Piękne zdjęcia i zazdraszczam jakniewiemco. :-)
            • blues28 Re: Poniedzialek, dalej upaly 26.09.13, 10:14
              Moze zabrzmi niewiarygodnie, ale zazdraszczam chlodnych, rzeskich nocy! Nie moge sie doczekac!
      • roseanne Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 14:43
        uwielbiam zwiedzac swiat na zdjeciach forumowych
        kazdy ma swoj troszke inny punkt ujecia otoczenia

        np Krzys ma glownie zdjatka krajobrazowe
        Blues zlapane zycie, takie jak jest:-)

        dzis ladne slonce, ale okna zaparowane
        jakies kocieta sie plataja po okokicy, bardzo sie do ludzi kleja, wiec moja diagnoza, ze wyrzucone z domu
        moja nobliwa kocica dostaje wsciku na ich widok, wyje, rzuca sie na ojna syczy i wogole sajgon
        zwlaszcza, ze jedno z kociat sobie upodobalo moj balkon
        • jutka1 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 15:55
          A ja, w aproposie kotów, będę mieć psa albo dwa. I mainecoona tysz.
          KJAP. :-))))
          • roseanne Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 17:42
            ze niby co?
            • jutka1 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 17:47
              Że niby co - co? :-)
              • roseanne Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 18:25
                maincoon?

                co to
                • jutka1 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 18:38
                  www.aisza.pl/charakterystyka.html
                  • maria421 Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 19:13
                    Moja corka i jej chlopak tez chca sobie sprawic kota. A wlasciwie dwa koty od razu, bo jednemu byloby nudno samemu. Ale to dopiero jak on wroci z USA. Ani on ani ona nie maja zadnego doswiadczenia z kotami.

                    Zobaczymy co z tego wyjdzie.
                    • roseanne Re: Poniedzialek, dalej upaly 23.09.13, 19:34
                      sympatyczny kociak

                      moja czarna przybleda ani mysli sie wyprowadzic, dzic polowal na moja rekawiczke, jak sprzatalam w ogrodku
                      chyba sie skonczy na zawiezieniu stwora do schroniska
    • blues28 Wtorek, 31 st 24.09.13, 09:35
      Nie, ja nie chce solic ran, sama czekam na spadek temperatur, ale poludnie Europy tak juz ma.
      Dlatego tak kocham tutejsza jesien. Pewnie, ze trafia sie dni zimne i deszczowe, ale wiekszosc bedzie jednak sloneczna, sucha i dosc ciepla.

      Zaraz lece de fryzjera, bo i dzis i jutro i pojutrze mam dzien towarzyski. Czwartkowa kolacja pozegnalna mojej meksykanskiej przyjaciólki bedzie lzawa. Bo ona wraca do Meksyku. Ciesze sie za nia, bo dostala dobra oferte ale bedzie mi jej bardzo brak :-(

      Jakie cudne kociaki chodza po forum.
      Rose, rezydentka definitywnie odmawia wspólpracy z malym stworkiem? Ja wciaz mam niewyleczona traume oddania Tobiego (do innego domu, nie do schroniska) i te wszystkie porzucone biedy wywoluja u mnie straszny zal. Z którym sobie radze srednio :-(

      Jutka, co, gdzie, jak???
      Kiedy bedzie maincoonek, kiedy psiny, skad i jakie?
      Jak tylko zywina przekroczy próg, prosze o zdjecia!!

      Milego wtorku!
      • roseanne Re: Wtorek, 31 st 24.09.13, 21:33
        rezydentka, niestety, goni stworka, ktory to sie wkrecil juz chyba w uczucia wszystkich dwunoznych mieszkancow
        nawet mlody czasami ja glaszcze, choc konsekwentnie do domu nie wpuszczamy
        no i jeszcze M ma alerie na siersc, rezydentka jest z nami ponad dekade, wiec nikomu do glowy nie przyszlo by wystawic ja za drzwi - kazda akcja glaskania konczy sie kichaniem i zalzawionymi oczami...

        akcja szukania lokum trwa
        • morsa Re: Wtorek, 31 st 25.09.13, 02:57
          Melduje sie: obecna, chociaz malo plodna (na forum);-))))
          • morsa Re: Wtorek, 31 st 25.09.13, 03:04
            Zycie zawodowo/towarzysko/rodzinne pochlania obecnie sporo czasu;-)))
            www.facebook.com/eleonora.gronberg Tu bywam czesciej - zapraszam;-))
    • blues28 Sroda, ditto 25.09.13, 08:44
      Rose, szukaj pilnie domku, bo inaczej skonczysz z takim kacem moralnym jak ja :-(
      Im dluzej to trwa tym bardziej wkrada sie w serce: Ty w kocie, kocina w Twoje.

      Morso, wszelki duch :-) Co slychac? Nie naleze do spolecznosci fejsbukowej wiec ta droga sie nie dowiem. Ale ciesze sie, ze zajrzalas, moze cos wiecej skrobniesz.

      U mnie ciag dalszy sypania soli.
      Ale od piatku (podobno) zaczne zrównywac sie nieco z wiekszoscia forum, bo temperatury spadna poniezej 30 st (hiphip hurrra!) a moze i deszczyk popadac :-)
      Tymczasem po sniadaniu mam pare spraw do zalatwienia a potem marszobieg do centrum na lunch z kumpele, której nie widzialam 4 miesiace. Ciesze sie :-)

      Milej srody!
      • maria421 Re: Sroda, ditto 25.09.13, 08:55
        Pochmurno, ale dosyc cieplo. Wczoraj bylo 18 stopni, zmienilam kwiatki na cmentarzu- wyrzucilam pelargonie z posadzilam chryzantemki, to samo przed domem.

        Zaraz musze jechac do miasta wymienic baterie w zegarku, przy okazji zobacze czy w jakims sklepie jakis ciuszek nie czeka na mnie z utesknieniem :)

        Milego dnia.
      • iwannabesedated Re: Sroda, ditto 25.09.13, 12:17
        Ty paskudny Bluesie... ma nie sypać tej soli - i sypie :) Piękne zdjęcia, btw, aż się ciepło robi od samego oglądania. Muszę przyznać, że mój instynkt łowczy uruchomiły zaprezentowane na prześcieradle torebki... Mniemam iż to te "nielegalne" podróbki o które był onegdaj spór wiedziony? Czy wiecie, że Amerykanie są/byli bardzo blisko wprowadzenia prawa kryminalizującego posiadaczy tzw. "podróbek"? Czyli jeśli dostaniesz w prezencie np. torbę Vuitton, to musisz zażądać paragonu z autoryzowanego sklepu - od obdarowującego. Inaczej, możesz za tzw. "posiadanie" pójść do pierdla. Fajne. Moim zdaniem to wszystkich normalnych ludzi odstręczy od posiadania czegokolwiek z jakimkolwiek logo :)

        Poza tym u mnie pogoda ładna, wrześniowa, świeci słońce, w domu grzeją, więc mam ciepło. Na dodatek zdobyłam takie cóś w rodzaju szalopledu sztrykowanego ręcznie z różnokolorowych kwadratów robionych po skosie! Ryżykiem, z pięknej wełny, w kolorach jesiennych. Co zostało wczoraj natychmiast zaanektowane chłopem, który sobie to zarzucił na plecy i tak chodził wyglądając jak kobieta indiańska... Gdyby zaś przypadkiem upadło na podłogę, to by przyleciał pies i się położył na tym... już nie mówiąc o fakcie, że dzisiaj łakomie łypał na leżące na niskim stole 100 złotych i się ślinił wokół nich. Po co psu mogą być potrzebne pieniądze, to ja pojęcia nie mam. Natomiast te rozliczne aneksje i zawłaszczenia wprowadzają mnie w nieodmienny stan trwożliwego podziwu dla ludzi wychowanych w wielodzietnych rodzinach, gdzie jeden drugiemu na przykład gacie podbiera, świeżo wyprane, rano, ukradkiem, wkłada na tyłek i sobie idzie... Tak się stało na przykład wśród młodszych sióstr mojej Mamy... Albo na przykład jak własne dzieci podbierają matkom ich garderobę. Moja koleżanka próbowała się jakoś rewanżować i podbierać rzeczy córce, no i sama sobie straszną krzywdę robiła tym, bo i rozmiar nie ten, i w ogóle... Dlatego powtarzam, dzietność to patologia. A już wielo-dzietność to samo zło w czystej postaci. Człowiek ewentualnie może mieć powiedzmy psa, partnera, kota, ogród :)

        HAHAHA.... HA.... HA!
        • jutka1 Re: Sroda, ditto 26.09.13, 09:41
          Dobre, dobre!
          HA HA HA!
          :-)))))))))
    • jutka1 Czwartek :-) 26.09.13, 09:54
      Pusto się zrobiło i smutno po wyjeździe gościa. I jeszcze na dodatek zimno jest i mokro, i ciemno jak w piwnicy. Buuuuuuuuu...
      A do tego muszę się zabrać za robotę, bom wynegocjowała umowę, i nagle się okazało, że mam na to wszystko tylko miesiąc. Z którego to miesiąca wypadnie mi kilka dni, bo pojadę do Paryża i do Beneluksu. A taki niechcemiś mnie nawiedził, że coś. Chyba wpełznę po pytoniemu do łóżka i pójdę spać. O!
      Miłego dnia, i nie epatować piękną pogodą, bo mi jakaś żyłka pęknie. Czycuś. ;-)))))
      • blues28 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 10:10
        Nie, nie epatuje!! Mam prawie wkurw!! Bowiem obudzilam sie z bólem glowy, rozmemlana, bo jednak 26 st w mieszkaniu to za goraco na spanie. Schladza sie chwilowo, póki dziala klima, a potem apiac do stanu poczatkowego.
        Czekam jak kania deszczu, wlasnie deszczu i sobotniego ochlodzenia.
        Wspólczuwam chlodu i chlapy, ale u mnie to jest jak wieczne jedzenie ciastek i po dwóch dniach mgli :-)

        Stokrociu, tak to sa te torebki (im podobne), które juz byly walkowane na forum.
        Tu w zblizeniu CH Carolina Herrera :-)
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/NslLF0y2wmaLQbQLsB.jpg

        A co ci hamerykanie nie wymysla, to sie nie miesci w glowie :-) Masz na tylku Levisy i paragon w garsci stwierdzajacy, ze to sa auetentyczne Levisy a nie podróba :-)))

        Wczoraj bylo nieziemsko goraco (dzis tez bedzie :-(), ale mimo wszystko w wyprawie na lunch i po nim chcialam lyknac atmosfery (lepkiej!!) centrum i jak zwykle cos sie nadazylo.
        Wczoraj to byla naga modelka – niczym ta lady Goviva – usadowiona na byku iberyjskim (mechanicznym) i ozdobiona tylko kapeluszem typu rodeo (???) i strategicznie rzuconym recznikiem. Krecono jakis spot, bo byla masa kamer i fotografów. Ale jeszcze wiecej bylo gapiów natretnie pstrykajacych aparatami i komórkami, zeby uwiecznic scene z naga pieknoscia :-)

        Nieco dalej scena zupelnie innego typu, mianowicie mlody, ciemnoskóry mezczyzna rzucony na bruk i policjant przygniatajac go kolanem wykrecal mu ramie na plecy. I tlumy gapiów, znowu robiacy zdjecia czy to aparatami czy to komórkami. To jakas paranoja! Nie wiem co zrobil ten czlowiek, ale jest cos bardzo upokarzajacego w rzuceniu kogos na glebe i w niezdrowym podnieceniu plebsu. Mialam ochote wydrzec morde na tych sepów, ale sie nie wydarlam :-(

        Dzis ide na pozegnalna kolacje z moja meksykanska psiapsióla. Kupilysmy jej sliczny zegarek z pamiatkowa graweryzacja i zrobilysmy poppy card z naszymi zdjeciami (thank you photoshop) i dedykacjami.
        Zabieram paczke chustek, bo pewnie przy rzewnych spiewach mariachi poplaczemy sie.

        No to sie trzymajcie !!
        • maria421 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 16:11
          Bluesie, ostatnio w Rzymie szlag mnie trafial na to ze wieczorem przez Ponte San Angelo przejsc nie bylo mozna, bo z obu stron jeden przy drugim stali nielegalnie handlujacy nielegalnym towarem nielegalni imigranci.
          Gdzie jest policja? Dlaczego ten proceder jest tolerowany?
          Kto pozwala na to zeby w ten sposob bandy zasmiecaly srodowisko?

          Jezeli w Niemczech cos takiego nie przechodzi, to dlaczego we Wloszech i w Hiszpanii tak?
          • blues28 Re: Czwartek :-) 27.09.13, 09:08
            Wiesz Mario, na ogól ci ludzie uciekli od nedzy,glodu,pozogi,wojny szukajac Edenu i nie znajdujac go. Ten handel, nielegalny, a jakze, to ich jedyne zródlo utrzymania.
            Nie kupuje ani toreb ani fake "rajbanów" ani piratowanych filmów czy plyt, ale jesli staje przed dylematem: moje obywatelskie prawo do swobodnego cyrkulowania po chodnikach a ich przezycie, opcja wydaje m i sie jedna i jej sie trzymam.
            Policja nich sciga prawdziwych przestepców:ci ludzie to koncowy, drobny narybek lancucha przestepczego, który skromnie zarabia na zycie.
            • maria421 Re: Czwartek :-) 27.09.13, 09:29
              Bluesie, we Wloszech ten handel podrobkami jest bardzo czesto jedynie przykrywka dla handlu narkotykami.
              Przypuszczam ze w Hiszpanii nie jest inaczej.

              To, ze ktos uciekl od nedzy nie usprawiedliwia go do robienia nielegalnych interesow w kraju w ktorym nielegalnie przebywa.

              Jezeli jednak juz koniecznie musza handlowac, to niech ida z towarem na rynek, niech nie urzadzaja dzikich handlowisk w miejscach ktore stanowia kulturowe dziedzictwo swiata.

              W Rzymie , oprocz tych ktorzy rozkladaja swoj towar na bruku, sa jeszcze ci, ktorzy kraza po ulicy z jakims rekodzielem, albo z parasolami ( w zaleznosci od pogody sa to parasole sloneczne lub na deszcz) , albo z pamiatkami i zaczepiaja ludzi. Ja, osoba z natury bardzo lagodna, po dziesiatej zaczepce czuje jak mi cisnienie rosnie i mam ochote poslac takiego do diabla wraz z jego parasolami, rozancami czy drewnianymi miskami.
              • blues28 Re: Czwartek :-) 27.09.13, 14:46
                W Madrycie (dosc generalnie w Hiszpanii) rynków i targowisk brak. :-( Ku mojemu zalowi, bo lubie polskie rynki.
                Cos co nazywal sie Mercado, to po prostu galeria handlowa ze sklepikami: warzywno-owocowymi, miesnymi, rybnymi, itd.
                • jutka1 Re: Czwartek :-) 27.09.13, 18:42
                  A macie gdzies w okolicznych wioskach jakiś odpowiednich "farmers' market"?
                  • blues28 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 08:29
                    Niestety, juz ubolewalam nad tym we wczesniejszych wpisach. I bardzo mi tego brak.
                    Moze to wynika z polozenia, w koncu Madryt i rozlegle okolice polozony jest na skalistym plaskowyzu z bardzo uboga gleba, zdatna tylko do trawy dla owiec. Nawet hodowli bydla tu nie ma za bardzo.
                    W moich wypadach do pobliskich miejscowosci, zwlaszcza górskich nigdy nie trafilam na targ, anii nawet na miejsce przystosowane do czegos takiego.

                    Wiem, ze tu i ówdzie w Katalonii zdarzaja sie "farmer´s market" ale malo tego i odlegle od duzych skupisk jak np. Barcelona.
                    Mamy mercado y supermarkiety co jest troche tak jak wart Pac palaca a palac Paca :-)
                    • jutka1 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 08:46
                      To wyrazy ubolewania, bo targ to świetna rzecz.
                      • blues28 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 09:22
                        Wyrazy ubolewania przyjmuje! Tez uwielbiam targi :-)
                        Jedyne pocieszenie, ze w dobrych supermarkietach sa dzialy owoców/warzyw ekologicznych. Mam nadzieje, ze to nie fake ekologia, bo czesto kupuje i place jak za zboze!
                      • maria421 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 09:23
                        Jeszcze o rynkach- w Rzymie poszlam po raz pierwszy na Campo de´ Fiori, czyli tam gdzie w roku 1600 spalono Giordano Bruno. Wiedzialam ze tam jest jego pomnik, ale nie spodziewalam sie ze w roku 2013 ten rynek jest takim samym rynkiem jak w roku 1600, pelnym straganow gdzie mozna kupic kwiaty, warzywa, owoce, sery i inne wiktualia. Figura Giordano Bruno wznosi sie nad dachami straganow, ale do samego piedestalu pomnika trudno podejsc.

                        https://www.o-solemio.com/blog/wp-content/campo_de_fiori.jpg

                        Wyobrazalam sobie jak to bylo w tamtych czasach. Jednego dnia spalono na stosie czlowieka, a nastepnego dnia stos uprzatnieto zeby zrobic miejsce dla warzywniaka?
                        W Polsce nie palono ludzi na stosach. Ale pregierze chetnie na rynkach stawiano, w Poznaniu taki pregierz stoi przed ratuszem.
                        • blues28 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 09:30
                          A wiesz, ze ja lubie takie klimaty :-) To stoisko pierwsze z prawej wydaje sie byc wazywne z imponujacymi dyniami. Fajne !
                          • blues28 WaRzywane ntx 28.09.13, 09:31
                            ----
                            • blues28 Warzywne, kurcze, warzywne!!!!!! NTX 28.09.13, 09:32
                              a nie jakies tam warzywane czy wazywne
                          • maria421 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 09:37
                            Ja uwielbiam targi, ale za granica. Tam, gdzie sprzedaja lokalne produkty o jakich na codzien marzyc nie moge. Na przyklad kiedys na targu w Bretanii kupilam tak pyszne salami, ze jeszcze do tej pory mi sie sni.

                            Ale co do Campo de´Fiori, to sie zastanawiam czy nie powinno sie teraz tak podzielic placu, zeby wkolo pomnika bylo wolne miejsce.

                            Tu masz jeszcze jeden rynek, moj ulubiony. Piazza delle Erbe w Veronie

                            https://www.sabait.it/uploads/attrazioni/517292.jpg
                            • jutka1 Re: Czwartek :-) + palenie 28.09.13, 09:57
                              Zaiste, śliczne targi. :-)
                              Natomiast z całą stanowczością zaoponuję ;-) Marysiu, co do Twojego stwierdzenia, że w Polsce jakoby nie palono na stosach. Palono, palono, i historycy od dawna sie tym zajmowali. Nie wiemy tylko, czy ofiar było "jedynie" 5 tysięcy, czy aż 30 tysięcy.
                              Tu masz niezły artykuł (wybór źródła nie jest złośliwy, przyrzekam ;-))) ), gdzie są omówione i cyfry, i materiały źródłowe.
                              www.racjonalista.pl/kk.php/s,87
                              • maria421 Re: Czwartek :-) + palenie 28.09.13, 10:16
                                Jutka, Racjonalista podaje tylko nastepujace konkretne przypadki :
                                1616 jedna osoba
                                1652 jedna osoba
                                1660 5 osob.

                                Reszte nalezaloby samemu sprawdzic i zobaczyc skad sie biora te dane szacunkowe idace w tysiace i na przestrzeni jakiego czasu i czy dotycza procesow czy tez wykonanych wyrokow spalenia.
                                • jutka1 Re: Czwartek :-) + palenie 28.09.13, 10:33
                                  Podane są tam tytuły i autorzy prac historycznych, dlatego nadmieniłam poprzednio, że są tam odnośniki do autorów i materiałów źródłowych. Nie będę debatować, czy spalono 100 czy 30 tysięcy, ile procent z wyroków było wykonanych etc. - zaoponowałam jedynie przeciw Twojemu stwierdzeniu, że jakoby w Polsce w ogóle nie palono na stosie, a "tylko" używano pręgierzy. To wszystko.
                                  • maria421 Re: Czwartek :-) + palenie 28.09.13, 11:41
                                    OK, w Polsce tez byly przypadki palenia na stosie.
                                    Oczywiscie ze nie ma co debatowac nad liczbami szacunkowymi, a to glownie z tego powodu, ze juz w sredniowieczu procesy czarownic i egzekucje byly dokumentowane w ksiegach, mozna wiec podac bardziej dokladne liczby.
                                    Faktem jest ze Polska, na tle innych krajow europejskich, bardzo dobrze w tej statystyce sie plasuje.
                            • blues28 Re: Czwartek :-) 28.09.13, 10:00
                              No i powiedz czy nie sliczne? :-)
                              O targach to ja moge w nieskonczonosc, bo uwielbiam.
                              Gwoli sprawiedliwosci to musze dodac, ze i u mnie bywaja targi. Nawet na placyku blisko mojego domu.
                              Ale to sa targi ad hoc, z okazji jakiegos swieta i sa tam produkty lokalne, ale nigdy swieze warzywa i owoce. Lubie chodzic po takim targu i a to nabede miód, a to kawal owczego albo koziego sera, czasem jakis kawalek lomo (peledwica) z Guijuelo. Bywa tez wiejski chleb, slodkosci typowe dla danego regionu, ale nigdy niestety ani warzywa ani owoce. Pity!
      • maria421 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 10:10
        Tu tez jesiennie. Chlodniej niz wczoraj. I tez jakos tak buuuuu...

        Milego dnia niezaleznie od pogody!
      • iwannabesedated Re: Czwartek :-) 26.09.13, 13:33
        A ja mam dzień boski, mimo że też deszczy się i jest ciemno... Jakaś taka mnie dopadła błogość, wczoraj się oddałam robieniu zdjęć butów w stylizacji retro na moim tarasie, wyszło świetnie, zleceniodawcy się wywiązali z umowy i dostałam przelew superszybko, idę dzisiaj na koncert festiwalu Skrzyżowanie Kultur - dzisiaj przedstawiciele Sardynii i Reunion :) I wogle, o... :D


        Co do toreb to zaraz tam wypatrzyłam taką w kolorze jasnej oliwki, turkusu, czycoś... No i te z uszami, powiedzmy w kolorze granatowym - są zac,,,, eehem, zachęcające :)

        Niech napisze więcej o tym kotu i psu Pytonu, to coś tu pierdnoł (ort. zam.) na rybkę i się jak ten zwieracz zawarł.
        • maria421 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 16:12
          Mnie tez jest teraz lepiej niz dzis rano, ale nie powiem dlaczego :)
          • jutka1 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 16:36
            Maryśka, świntucho jedna!
            Hahaha :-))))))))))))))
            • maria421 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 17:24
              jutka1 napisała:

              > Maryśka, świntucho jedna!
              > Hahaha :-))))))))))))))
              >

              Ja?? Swintucha? Nigdy w zyciu :-)))

              www.youtube.com/watch?v=skujUAaC8tY
              ;-)
        • jutka1 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 16:45
          iwannabesedated napisała:

          > Niech napisze więcej o tym kotu i psu Pytonu, to coś tu pierdnoł (ort. zam.) na
          > rybkę i się jak ten zwieracz zawarł.
          **********
          Oj tam oj tam, zaraz zawarł. i zaraz zwieracz. Skatolożko jedna. ;-)))
          Jeśli przyjaciółce uda się rozmnożyć "rasę" psa, która jej się kiedyś stworzyła - bo ojciec rodu-jebaka zszedł był, ale są potomkowie - to mi się dostanie.
          A maine coona z tego samego miejsca, co Daisy. O! HA! :-)))
          • iwannabesedated Re: Czwartek :-) 26.09.13, 17:49
            E ja to pierdolę, nie można pisać że "zacny" ani o kupie, ani o dupie, pewnie zaraz mi zabronią wyrażać absmak w stosunku do dzieci wszelkiego rodzaju oraz mówić z dezynwolturą o rozmnażaniu... Jakieś memłoszenie i ucisk na wolność mej ekspresji oraz zakusy na osobowość bujną mą, o co w końcu chodzi? Wszak dotyczy pokrewnych czynności fizjologicznych, i się nawet odbywa sąsiednimi otworami, czemuż to więc jedno ma być "aaaach!" a drugie "be!" - to jakby nagle ktoś się rozmydlił rzewnie nad Coca-Colą, zarazem stwierdzając, że Pepsi to samo ZUO (cycat), podczas gdy to jest all the same thing more or less, wsio rawno. Nic nie rozumim :D
            • iwannabesedated P. i eS :) 26.09.13, 17:52
              Kotu i psu gratuluję Pytonu.
              • jutka1 Re: P. i eS :) 26.09.13, 19:46
                Jeszcze nie gratuluj, bo kotu się rodzi na dwa tygodnie, a psu to wewogle in spe. :-))))))))
                • ewa553 Re: P. i eS :) 26.09.13, 21:06
                  strasznie jest nie miec przez szereg dni internetu (i to z wlasnej winy), ale jakze pieknie jest czytac i czytac nadrabiajac zaleglosci!
                  Jutki pomyslem sie nie zachwycam, bo jest duzo w drodze, poza tym zwierzatka zyja dlugo, a Ty mozesz znowu wrocic do Paryza i co wtedy? Dupa blada, niestety.
                  • jutka1 Re: P. i eS :) 26.09.13, 21:35
                    Mam znajomych, którzy ze swoimi kotami podróżują po całym świecie, od Ameryki po Australię czy Tajlandię, i nie ma problemu.
                    • ewa553 Re: P. i eS :) 26.09.13, 21:44


                      wyrazilam wlasne zdanie. Zo ze ludzie ze zwierzatkami po swiecie jezdza to nie znaczy, ze zwierzatka to lubia. Koty przywiazuja sie do miejsca, a nie do ludzi. Nawet kupienie nowych mebli moze wywolac u nich chorobe. A psy widzialam na lotnisku w Portugalii, gdzie Niemcy kochajacy swoje zwierzatka nadawali je na bagaz. Psy wysiadaly zupelnie oszolomione, nie mogly utrzymac rownowagi, krecily sie w kolko otepiale i rzygaly. To tyle moje spostrzezenia, a Ty rob co chcesz, pozwalam Ci:))
                      Wybacz ze to napisalam. Nota bene zdazylam przeczytac p
                      ierwsza wersje Twojego wpisu:)) Kochana jestes.
                      • jutka1 Re: P. i eS :) 26.09.13, 21:50
                        A koty moich przyjaciół podróżują z nimi bez problemów.
                        Przepraszam za wcześniejszą wersję, wnerwiłam się.
                        Dobranoc, do jutra :-)))
            • maria421 Re: Czwartek :-) 26.09.13, 19:22
              Nie przejmuj sie , Dorota. Ja tez tu zostalam opierniczona za pisanie o trupie. Przez kogo to bylo? Pamiec mnie zawodzi ;)
    • jutka1 TGIF :-))) 27.09.13, 08:10
      Oczom nie wierzę. Słońce za oknem! :-)
      Mam jakieś tam plany na dziś, nic specjalnego. Odpoczywam trochę.
      Miłego dnia Wam. :-)
      • ewa553 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 08:28
        i u mnie slonce i jesienne 14 stopni. Jutro i w niedziele wycieczki, oby tak zostalo. Lubie taka jesien.
        • maria421 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 08:50
          Tu tez piekne slonce na pieknym niebie i tak sie zapowiada na caly weekend.

          Dobrze jest.

          Milego dnia!

          • blues28 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 09:17
            U mnie wciaz goraco, ale jutro ma przyjsc ulga z deszczami :-)
            Wrócilam pózno z kolacji, skolowana, potwieralam okna i wlaczylam klime :-( Dopiero po dwóch godzinach obudzilam sie ze swiadomoscia, ze klima to przy zamknietych oknach a nie otwartych.

            Mam wrazenie, ze cos mi umklo z dyskusji, cos zostalo wyciete??? Ach, dlaczegóz to?
            Czemóz to Stokrotka sie zali, Jutka sumituje a Ewa przesmiewa???
            W sprawie zwierzyny ja tylko podtrzymuje niesmiala prosbe o fotke (jak juz zwierzak sie pojawi of course:-)

            Wczoraj w gaziecie przeczytalam o pierwszym czytaniu próby nowelizacji dekretu - ja to nazwe praw kobiety m.in. do aborcji - i opadly mi witki :-( Mam nadzieje, ze nie przejdzie, ale wszystko jest mozliwe w pieknym kraju nad Wisla. Mam wrazenie, ze najwieksze stezenie oszolomów znajduje sie w Sejmie i rozsadny glos bywa pojedynczym wolaniem na puszczy.
            W sumie biedny kraj :-((
            • ewa553 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 09:28
              czy mozesz mi bluesie przyblizyc ten wpis, w ktorym sie przesmiewam? z czego? z kogo? chyba mi cos umnknelo
            • jutka1 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 09:42
              Bluesie, admin skasował tylko jeden mój wpis, bo za ostro się odezwałam do Ewy i się natentychmiast zreflektowałam, że za ostro. Przeprosiłam. :-)))
              Nic więcej się nie zdarzyło, spoko. :-)))
              • ewa553 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 09:52
                nawet gdybys nie przeprosila: rozbawilas mnie swoim temperamentem, a nie rozgniewalas:)))
                wiesz, ze Cie lubie!
                • jutka1 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 09:55
                  Jak to było? "... mam temperament gorąąącyyy, straciłam cnotę niechcąąącyyy, umpapa umpapa umpapapa..." :-)))))))))))))))))))))
                  • ewa553 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 10:00
                    :)))
                  • maria421 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 10:00
                    jutka1 napisała:

                    > Jak to było? "... mam temperament gorąąącyyy, straciłam cnotę niechcąąącyyy, um
                    > papa umpapa umpapapa..." :-)))))))))))))))))))))
                    >

                    He he he :-)

                    Przypomnialo mi sie przesluchanie :

                    "Czy pani sie opierala?"

                    "Tak. O drzwi."
                    • jutka1 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 10:04
                      Wy się nie śmiejcie, bo ja na studiach kiedyś stałam w oknie w wietnamskim kapeluszu słomianym, z gitarą, i śpiewałam tę piosenkę ku uciesze przechodzącej gawiedzi. Omatko. :-))))))))))))
                      • maria421 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 10:41
                        Boj sie Boga, Jutka! :-))))
                        • jutka1 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 10:47
                          Hehehe :-))))))))))
                          • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 27.09.13, 12:27
                            Haaaaa, TGIF!!! Wchodzi człek na forum bladym świtem, a tu od rana szum i frument jakiś.... To lubię, rzekłem, to lubię :)))
                            Kotu i psu in statu nascendi oraz in spe i tak gratuluję Pytonu, a Ewuni chciałam zwrócić uwagę, że dzieciom też podróżowanie nie wychodzi na dobre, pocą się, są skołowane, krzyczą oraz walą główkami o szyby, co jednak nie powstrzymuje ludzi od ich posiadania. W temacie toksycznej dzietności, to z radością donoszę, że wskutek transmitowania wczorajszego koncertu przez radiową jedynkę, ludzie z niemowlętami nie zostali dopuszczeni na salę. HAHAHAHAAAA! Więc współczynnik upierdliwych dzietnych był niski. Koncert zaś boski, Tenores di Bitti z Sardynii dla mnie zac... ehem, pozytywnie, natomiast Danyel Waro z Reunion po prostu mnie wymiótł, wyskoczył bowiem taki mały chudy dziadek, jak Papcio Chmiel, w połówkach srebrnych okularek, i jak zawył murzyńskim głosem to mi papcie spadły, a jak się zaczął ruszać, no to już odlot kompletny. Smutniejsze mam natomiast wrażenia z polskiego całokształtu - niezwykle wysoki współczynnik osób nadal uważa, że najlepszy kolor odzieży, włosów oraz twarzy to coś w rodzaju szarawego kontrapunktowanego gdzieniegdzie - kupciatym. Nadal też ulubionym tematem rozmów są wątki samo-flagellacyjne, na przykład, że wstałam o 6 rano a się położyłam o 2, a cały dzień latałam, a zagoniona, a zarobiona, i generalnie licytacja kto się bardziej upierdolił. Mam nadzieję, że przejdzie to jakoś szybko dobrym ludziom bo patrzeć i słuchać hadko.

                            W temacie trupa, to Marysiu, ja tak naprawdę Ci wdzięczna jestem, i gdybyś od czasu do czasu nie poruszała wątków mortalnych, to bym się jakoś dziwnie czuła. Poza tym, wtedy pewnie ja bym to musiała zacząć robić, hahahhaaaa...... :D
                            • maria421 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 12:46
                              Jaki to jest kolor "kupciaty" ? Czy to jest kolor kupy?

                              Na sama mysl o szaro-kupciatych twarzach i wlosach strach mnie ciarkami po plecach przeszedl.
                              To moze jakies Zombi na tym koncercie byly?
                              • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 27.09.13, 13:06
                                Obyś miała rację Marysiu, że to jedynie jakiś zlot zombich był, a nie reprezentatywna grupa polskiego całokształtu... Może te koncerty prowokują jakieś dziwne zloty podgrup, w ubiegłym roku upierdliwi dzietni, w tym roku zombi, co więc ja w tym, skoro ani dzietna, ani, mam nadzieję zombi, i się pytam, gdzie się qva w takim razie zlatują tacy jak ja? No bo przecież gdzieś muszą...
                                • blues28 Re: TGIF :-))) 27.09.13, 14:52
                                  No ale Stokrociu, nalezy sie cieszyc, ze mimo szarosci i narzekan jest czas i ochota na koncerty.
                                  Powiem, ze ja nieodmiennie latem mam wrazenie, ze kobiety sa zadbane i niezle ubrane, za to mezczyzni... duzo gorzej sie plasuja, choc oczekiwania (niezaleznie od wlasnej atrakcyjnosci) maja wygórowane :-)
                                  Ewo, nie mialam nic zlego na mysli, odnioslam sie do Twojego wczorajszego wpisu. Nie bylo moim zamiarem sprawiac Ci przykrosc.

                                  Zdecydowalam, ze zmieniam firanki w domu. Do kupienia sa ladne, po dobrej cenie wiec...
                                  Jutro ide na zakupy.
    • roseanne Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 27.09.13, 22:05
      mala czarna wciaz mieszka na naszym balkonie
      kiziana jest trojke z domownikow
      miala byc zawieziona wczoraj do schroniska, ale sasiadka wciaz szuka chetnych wsrod swojej rodziny
      wciaz sucho i dosc cieplo, wiec w sumie futrzak nie ma na co narzekac


      jutro wypad na marche, mam nadzieje, ze pomidory na skrzynki wciaz beda
      • jutka1 Sobota, słooońceee!... 28.09.13, 08:00
        Zapowiadają bezchmurny dzień, i jutro też słońce. Chłodno, 15C, w nocy 2C.
        Mam sporo do zrobienia w ten weekend, w większości rzeczy biurowo-administracyjne. Przenoszę wreszcie gabinet na poprzednie miejsce, wraz z nim stos papierów, które trzeba uporządkować, potem raporty finansowe dla księgowych, i to zaległe: za lipiec, sierpień i wrzesień - przez te przeprowadzki itepe nie miałam czasu, głowy ani warunków, żeby się tym zająć. No i muszę poczytać nowe materiały do nowej umówki.

        Wczoraj w ramach odpoczywania przeczytałam stos zaległej prasy i nawet kilka bardzo ciekawych artykułów trafiłam. Obejrzałam dwa odcinki serialu, pogapiłam się przez okno. Potrzebowałam tego. :-)

        No, miłej soboty Wam życzę. :-)
        • blues28 Re: Sobota, słooońceee!... 28.09.13, 08:35
          U mnie z kolei mialo sie ochlodzic i to drastycznie, ale cienko to widze. Na razie jest cieplo, deszcz nie pada (a mial od wczoraj), czyli obiecanki, cacanki pogodowe nie sprawdzily sie absolutnie.

          Dzis dzien domowo-zakupowy, trzeba zrobic zaopatrzenie, stos gazet sobotnich, nabede tez firmanki, bo ladne i po ciekawej cenie.

          Cieszy mnie, ze mala czarna na razie sobie pomieszkuje na balkonie. Moze trafi sie jej dom?

          Milego weekendu!
          • jutka1 Re: Sobota, słooońceee!... 28.09.13, 08:51
            Zapomniałam napisać do Rose, że mam nadzieje, że kotka nie będzie musiała iść do schroniska.

            Tobie Bluesie nieustająco zazdraszczam pogody, moje dwa stopnie w nocy to już jest zimno.
            Eeeeeee... idę do sklepiku wiejskiego po gazetę. :-)))
            • maria421 Re: Sobota, słooońceee!... 28.09.13, 09:03
              Tu tez slonce, ale narazie tylko 5 stopni. Po poludniu z pewnoscia bedzie cieplej, wiec sie zabiore za grabienie lisci.

              Milego dnia.
            • blues28 Re: Sobota, słooońceee!... 28.09.13, 09:25
              Mnie pogody nie zazdroscie! Wczorajsza noc byla z tych tropikalnych, dzisiejsza troche lepiej ale i tak lepka, bleee.
              Wychodzi na to ze najnizsza temperatura noca u mnie jest wyzsza niz u Was nakcieplejsza w ciagu dnia (slonecznego). Za duze tego szczescia jak dla mnie.
              • maria421 Wreszcie! 28.09.13, 11:45
                Wreszcie ktos walnal piescia w stol:

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14686310,Zespol_Laska_ostro_o_zespole_Macierewicza___Pokazcie.html#MT
                Czas pogonic tych "ekspertow" ( z ktorych zaden nie ma wyksztalcenia lotniczego) tam gdzie pieprz rosnie.
                • jutka1 Re: Wreszcie! 28.09.13, 12:08
                  I tu się z Tobą Marysiu w pełni zgodzę.
                  Szkoda, że tyle czasu im zabrało. :-(
                  Ale może rzeczywiście potrzebna była kompletna kompromitacja tych "ekspertów" i zapisy w stenogramach.
                  • maria421 Re: Wreszcie! 28.09.13, 12:55
                    Jutka, oby nasza radosc nie byla przedwczesna.
                    Kaczynski juz zapowiada ze "nowa wladza ukarze sprawcow" , a glupia gawiedz nie widzi w tym zamachu na demokratyczny lad panstwa , na niezawislosc sadownictwa, tylko dopinguje.

      • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 232 :-))) 28.09.13, 14:10
        Wybaczcie dziewczątka, że nie będę z Wami dyskutować o polityce, ale moim zdaniem sfery rządzące toną już w oparach takiego absurdu, że jedyną moją reakcją jest osłupiały podziw iż można aż taki totalny kit wciskać ludziom a oni to będą łykać biorąc na serio. Myślę, że to jakiś wielki eksperyment, żeby ogłupić narodu ile wlezie i żeby to uszło ogłupiającym kompletnie na sucho.

        Współczuję Rose niechcianego lokatora na balkonie, mam w tej sferze inne doświadczenia niż obecne tutaj na forumie łkające serducha, na nielegalne koty rezydujące na tarasie mem mam galopujące alergie. Oby się znalazło rozwiązanie problemu tak szybko jak się da, zanim się zagnieździ na dobre. Przypomina mi to sytuację z pewno babo (ort. zam.) która mnie prześladowała jakąś swoją obecnością pod pozorem zamówienia biżuterii. No i raz się z nią umówiłam w Czułym Barbarzyńcy, co jest jednym z niewielu w Warszawie miejsc gdzie można przyjść z psem. Babo o tym nie wiedziało, i zobaczywszy jak przy stoliku zasiada pan z uroczym buldożkiem, przystąpiło do rytualnego ataku. Wrzeszcząc, że to jest KAWIARNIA, a nie OBORA, aż się zapluło i wzbudziło w kawiarni salwy śmiechu do łez. A mnie dało w końcu podstawy do zaniechania tych dziwnych kontaktów. No i niedawno, tej oto babo, nienawistnej psom, na działce rekreacyjnej się wzięła i oszczeniła suka jakaś! I babo trąbi na fejsie rozpaczliwe odezwy do narodu, aby naród to wzioł i uprzątnoł (ort. oczywiście zam.) HAHAHAHA!

        Wczorajszy koncert wymiótł mnie in plus. Po pierwsze współczynnik kupciatości jakby dużo niższy, sporo osób w ansamblach (cycat) z elementami turkusów, czerwieni oraz innych kolorów, mniejszy też współczynnik autoflagellacyjny, bo w przerwach rozmawiano o muzyce i o koncercie, miast się tytłać z lubością w samoupodleniu. Współczynnik zombie rozmnażania - nadal w dolnej strefie stanów niskich, więc niebo... Czyco? Najpierw był koncert mistrzów, czyli różni muzycy przybyli wraz z lokalnymi tworzyli różne zestawy muzyczno osobowe, a wynikająca z tych dość egzotycznych połączeń muzyka była bardzo zac.... ehem, ekscytująca. Potem kolejni muzycy z Reunion, tak dali po garach, że usztywniony i drętwy polski populus doprowadzili do rytmicznych podskoków, z kładzeniem na podłodze po czym zrywania się z dzikim wrzaskiem "Maloya Power". Co samo w sobie jest ogromnym dokonaniem, aczkolwiek, po koncercie, wracając do domu w strugach deszczu, doprowadziło mnie do przemyśleń, którymi się z Wami oczywiście podzielę, ale nie teraz, bo jestem w niedoczasie :)
        • roseanne mala czarna ma gdzie sie udomowic 28.09.13, 20:52
          sasiadka ma rodzine z ogrodkiem i dzis mala sie wyprowadza i juz
          wszystko zostaje potem pochowane i koniec kocich przygod, mam nadzieje

          miastowi pracownicy maja tempo godne planu szescioletniego - przez pelne trzy dni pieknej pogody, ze sprzetem automatycznym, machinami itd obrobili 7 adresow, maja jeszcze dni piec i adresow z 20...
          w sobote nasadzanie, zobaczymy

          podobno odbywa sie jakis pop festiwal, slynny nawet podobno, ale pewnie sie nie wybiore
    • blues28 Niedziela 29.09.13, 09:10
      Lkajace serducho :-)))) z Madrytu cieszy sie niezmiernie, ze mala czarna znalazla dom. Mam nadzieje, ze bedzie jej tam dobrze. Punkt siedzenia okresla punkt widzenia, od wczesnego dziecinstwa pamietam psy i koty w domu, nigdy zas zadna horda nie obsikala mi domu, tarasu, balkonu... No i fakt, na porzucona zywine moje serducho lka. Tak juz mam :-)

      Wczoraj nagle zachmurzylo sie i lunelo! Wreszcie!! Ciesze sie jak szczaw na wiosne, bo ponad 30 st na koniec wrzesnia to nawet tutaj jest too much. No i te tropikalne noce.
      A dzis musialam sie juz nakryc lekka narzuta (zadne tam koldry ani kolderki jeszcze).
      Co prawda jest pochmurnie, ale co tam, ja sie cieszne mozliwoscia/koniecznoscia narzucenia sweterka/zakietu. Na dzis maksymalnie osiagniemy 22 st i bardzo mi to pasuje.

      Nabylam nowa Donne Leon "The golden egg" i bardzo smakowicie sie zaczyna. Jezyk wartki, dowcipny, niewymuszony. Polecam w oryginale, bo szkoda barwnosci jej jezyka na tlumaczenie.

      Milej niedzieli!
      • maria421 Re: Niedziela 29.09.13, 09:58
        Zapowiada sie piekna , sloneczna niedziela. Wczoraj popracowalam sobie w ogrodzie i bardzo dobrze mi to zrobilo, dzisiaj mam w planie drobne wyjscie, obiad i nic wiecej.

        Milego dnia!
        • jutka1 Re: Niedziela 29.09.13, 10:04
          Ooooo, widzę, że Pierdulon się zaraz przeleje. Zamykam, idę otworzyć nowy, a dzisiejsze wpisy wkleję. :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka