Dodaj do ulubionych

dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji?

27.11.03, 23:15
Ponizszy tekst znalazlam na necie przypadkiem. ciekawi mnie co o tym
sadzicie. jest od paru lat w USA tez ruch na rzecz prostszego zycia, living
simple czy simple living, ktory wydaje sie byc czyms pokrewnym, nie wiem.
moze ktos sie natknal?

Jutka pis end olzat :)

29. listopada 2003r. obchodzimy Dzień Bez Kupowania, samozwańczy festiwal
skromnego, prostego życia i umacniania więzi społecznych. To dzień, w którym
Ty, Twoja rodzina i przyjaciele macie szansę sprawdzić się powstrzymując od
zakupów a w zamian poświęcić się życiu. Dzień ten traktowany jest przez
jednych jako święto, przez innych jako imprezę uliczną – do obchodów
przyłączyć może się każdy, kto spędzi ten dzień nie wydając pieniędzy!

WARUNEK: ŻADNYCH ZAKUPÓW! Wyzwaniem jest spróbować zwyczajnie żyć dniem,
spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi, zamiast wydawać z nimi pieniądze.
Ludzie decydują się na przerwę od kupowania traktując to jako osobisty
eksperyment lub też publiczną deklarację, a najwspanialsze w tym jest to,
że - TO NIC NIE KOSZTUJE!!!

PRZESŁANKI... Idea Dnia Bez Kupowania obnaża ekologiczne i etyczne
konsekwencje konsumpcyjnego stylu życia. Kraje rozwinięte, stanowiące
zaledwie 20% populacji naszego globu, pochłaniają ponad 80% naturalnych
zasobów naszej planety, powodując dysproporcjonalnie duży poziom zniszczeń w
środowisku i niesprawiedliwy podział dóbr.

Jako konsumenci powinniśmy kwestionować kupowane przez nas produkty i
stawiać wyzwania produkującym je firmom. Jakie jest realne ryzyko dla
środowiska i krajów rozwijających się? Spór na tym polu jest rozległy i
głęboki - a póki trwa, powinniśmy szukać prostych rozwiązań - Dzień Bez
Kupowania, to dobry sposób na początek.

W Dniu Bez Kupowania chodzi oczywiście nie tylko o zmianę trybu życia
zaledwie na jeden dzień - chcielibyśmy, żeby zaistniał długotrwały efekt -
być może to doświadczenie zmieni Wasze życie? Pragniemy, by ludzie
zdeklarowali się, iż będą w mniejszym stopniu konsumować, przywiązywać
większą wagę do segregacji śmieci a od firm oczekujemy, że będą działać
uczciwie i sprzątać po sobie. Supermarkety i hale sklepowe mogą zapewniać
duży wybór produktów, ale nie powinno odbywać się to kosztem ani środowiska,
ani krajów rozwijających się.
Obserwuj wątek
    • lolo271 Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 27.11.03, 23:25
      ........Jutus.......ja cie kocham ale jak kazda milosc ma swoje blaski i cienie.
      Tak sie sklada ze z gipsem na nodze dokarmialem ostatnio biedakow.........i
      wyobraz sobie ze za cholere nie moglem ich nakarmic.......jakis cholerny rodzaj
      te biedaki..........wpierdalaja i wpierdalaja..........the end bez cdn....
      Cmoki dla ciebie jutus moje kochanie..........
      • jutka1 Tato :)))) 27.11.03, 23:39
        Tato....... jak goscie wpindalaja za duzo to albo bardzo glodni albo bardzo
        oszczedni i jedza na zapas........

        Tato, jak z Twoim gipsem??? czy pod gipsem sie goi??............ kto Ci psa
        wyprowadza?? ..............

        martwimy sie o Ciebie a Ty znikasz............ prosze melduj od czasu do czasu
        ze wszystko w porzadku, ok?

        caluje Cie Tato,
        Twoja Jutka przybrana :)))))))
        • lolo271 Re: Tato :)))) 27.11.03, 23:50
          jutka1 napisała:

          > Tato....... jak goscie wpindalaja za duzo to albo bardzo glodni albo bardzo
          > oszczedni i jedza na zapas........
          >
          > Tato, jak z Twoim gipsem??? czy pod gipsem sie goi??............ kto Ci psa
          > wyprowadza?? ..............
          >
          > martwimy sie o Ciebie a Ty znikasz............ prosze melduj od czasu do
          czasu
          > ze wszystko w porzadku, ok?
          >
          > caluje Cie Tato,
          > Twoja Jutka przybrana :)))))))
          _____________________________________
          ......Jutus........noga lepiej.........ale reke rozwalilem(bilem sie).....
          Taki rok jutus........taki rok.........
          • jutka1 Re: Tato :)))) 28.11.03, 00:09
            lolo271 napisał:

            > ......Jutus........noga lepiej.........ale reke rozwalilem(bilem sie).....
            > Taki rok jutus........taki rok.........
            *********
            tato........ nie bij sie prosze......
            reke kuruj, noge tez, i trzymaj sie................

            Dobranoc, Tato.......... pchly na noc, karaluchy pod poduchy.........
            Nie znikaj...........

            Przybrana :)
          • don2 Re:Dzien bez.... 28.11.03, 00:10

            popieram w imieniu pracownikow handlu ,transportu,producentow wszelakiej masci
            szczegolnie tych w biednych krajach.wspaniala idea.By pokryc straty tego dnia
            troche sie ceny podniesie !! bo koszta sa i tak za wysokie.Oczywiscie
            oszolomy ,ktore takie idee maja pieknie to wymyslaja,zyja korzonkami a reszta
            naje sie slicznymi haslami.I od jednego dnia ziemia nam sie w raj zamieni.
            Rodziny beda mialy wesolo i razem pobeda.A to ma byc jaki dzien ? niedziela?
            Ale idea piekna.znowu jestem malkontentem? Bo pracownicy musza przyjsc do pracy
            umowa o prace tak mowi.A kto zaplaci za ten dzien ? I jestem tez przeciwnikiem
            ubran ze skory i panie mi wybacza,ale tylko syntetyczne futra prosze nosic.D.
    • ani-ta Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 27.11.03, 23:40
      jutus!
      OK dzien bez kupowania dniem bez kupowania...
      ale ja od dwoch miesiecy czekam na gielde mineralow i wyrobow jubilerskich, na
      ktorej to mozna za bezcen kupic cuda!!!!!!!!!!!!!!
      i ja sobie tej gieldy NIE ODPUSZCZE!!!!!!!!!!!!!!!
      no!
      anita

      • maria421 Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 28.11.03, 10:04
        Bzdurna akcja!
        W ciagu roku jest bardzo duzo dni w ktorych nic nie kupuje, wiec nie rozumiem
        dlaczego akurat mialabym niec nie kupowac w jednym okreslonym, ustalonym przez
        kogos innego dniu. Idiotyzm. Czy wy kupujecie codziennie? Dzien w dzien przez
        365 dni w roku? Ja kupuje wtedy, kiedy potrzebuje, albo kiedy mam na to ochote,
        wedlug potrzeb i mozliwosci. I nie mam zamiaru tego zmieniac. A dzisiaj ide na
        zakupy, kupie duzo bananow, troche kawy, herbaty oraz pare innych produktow z
        trzeciego swiata. HA!
        • clairejoanna Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 28.11.03, 12:48
          Zgadzam sie z Ciocia Basia. Lepiej nazawac ten dzien Dzien Milosci Rodzinnej
          czy cos takiego. Jaki ma byc sens tego wszystkiego, jaki cel?

          Pozdrowienia,

          CJ
          • ani-ta Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 28.11.03, 16:47
            oooo
            joaska ma racje!
            bedzie to dzien milosci rodzinnej bo:
            - Jedyny z milosci do mnie da sie zawlec w tlum podekscytowanych bab;)
            - ja z milosci do Jedynego sama sobie wybiore cos "od niego":)
            - Demolka z milosci do blyskotek bedzie aniolkiem;)))

            i cos... czuje... ze cos... sie nie uda...
            zbyt wiele slodyczy:PPP

            a.:)))
            • ani-ta ŁUPY:) 29.11.03, 19:56
              z dzisiejszego dnia "milosci rodzinnej":)
              1) dwie pary butow dla Jedynego i Demolci... hehehe... plan wykonany - mozemy
              jechac w gory;))
              2) pieeeeeeeeeekny komplet ze srebra polerowanego dla MNIE:))) uwaga wymieniam:
              pierdzionek, kolczyki, zawieszka i kolo do zawieszki... cena... nieprzyzwoicie
              niska... nooo... to "nieprzyzwoicie" to troszke naciagane;))) ale CUUUUUDNY!:)))
              3) 2 swieczniki solne do kolekcji i dla zdrowotnosci rodziny;))
              4) zestaw zawieszek z drutu srebrnego dla mnie i rodziny... i znajomych
              blizszych i dalszych;))
              5) bransoleta... kiczowata, kolorowa, plastikowa, KOSZMARNA (!!!) ale
              wypatrzona przez Demolcie wsrod milionow sreber i mineralow... nooo... nie
              moglam jej odmowic;)))

              jak sie czuje?
              SWIETNIE!
              lubie takie dni bez kupowania;)))) oby czesciej!!!:))

              co sie nie udalo?
              noo...
              mala troche przyczadzila... pomijajac porwanie rajstop juz na poczatku
              wycieczki... tylko milion razy dostawala histerii i spazmow "z Bog jeden wie
              jakiego powodu":))))

              a.:)
    • moore_ash Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 28.11.03, 19:01
      he!
      to ja mam takie dni piec dni w tygodniu:))))

      pozdr.
      tb
    • swiatlo Nie dzisiaj.. 28.11.03, 19:15
      .. kiedy to z okazji dnia po Thanksgiving wszystkie sklepy robią wyceny
      wszystkiego. Właśnie wróciłem obładowany ze sklepu gdzie nakupowałem masę
      rzeczy ze zniżką 50%.
      • lucja7 Re: Nigdy w zyciu 28.11.03, 20:45
        Zyje w spoleczenstwie gdzie wszystko jest uregulowane, ale wszyscy udajemy ze
        jestesmy rewolucyjnie nowatorscy.
        Mamy swieta religijne, posty religijne, rezimy odzywiania cywilnego, dnie
        babci i tatuncia, dni tylko na rowerach, dni bez papierosa, dni samochodow z
        numerami parzystymi.....nieskonczona lista dni i rezimow.
        Ja zyje, jak wy wszyscy, w spoleczenstwie konsumpcji, bo tak sie to kreci.
        Mnie sprawia to przyjemnosc, czyli naleze do tych ktorzy kupuja bez przerwy.
        Jestem absolutnie nieszczesliwa gdy z roznych powodow, nie kupuje.
        Pozwala mi to utrzymywac znakomite stosunki ze wszystkimi handlarzami w mojej
        najblizszej okolicy, w mojej malej, skromnej skali skladac sie na cale dlugie
        lancuchy produkcji, transmisji, dystrybucji, sprzedazy i wogole calych tych
        procesow. Ekonomicznie jest to niezbedne a stanowi rowniez terapie psychiczna.
        Poza tym kojarzy mi sie to z pewnymi przykrymi faktami.
        Mianowicie w czasach kiedy ludzie z Polski przyjezdzali tutaj zeby cos zrobic
        i zarobic (chyba gdzies do roku 90ego), a ja moglam im zaproponowac prace,
        widzialam tych niecywilizowanych bykow z ich paniusiami zracych pokatnie
        puszki konserw wyjmowanych z walizek bez dna. Zeby z tym cos zrobic,
        zapraszalam na obiady ktore akceptowali od czasu do czasu, nieczesto, zeby nie
        bylo....
        Wiec o ile nie kupowac, zgoda. jechac na sahare, zyc z polowania na skorpiony,
        odrzucic bzdury naszego zycia. Ale dzien bez zakupow? To tak jak dzien bez
        puszczania baka, albo cos z tego.

        Wiec, niech zyja zakupy, rozmowy przy zakupach, negocjacje cen, rynki,
        ruchliwe ulice, pieknie udekorowane sklepy, salony, piekne panienki
        sprzedawczynie, piekni sprzedawcy damskich butow, moj pompista od benzyny i
        wszyscy, wszyscy ktorzy nam to wszystko proponuja.

        Jeszcze nie jest pozno, zaraz wyskocze cos sobie kupic.

        Ciao, lucja7.
        • lalka_01 Re: Nigdy w zyciu 29.11.03, 10:59
          lucja7 napisała:

          .
          > Mianowicie w czasach kiedy ludzie z Polski przyjezdzali tutaj zeby cos zrobic
          > i zarobic (chyba gdzies do roku 90ego), a ja moglam im zaproponowac prace,
          > widzialam tych niecywilizowanych bykow z ich paniusiami zracych pokatnie
          > puszki konserw wyjmowanych z walizek bez dna. Zeby z tym cos zrobic,
          > zapraszalam na obiady ktore akceptowali od czasu do czasu, nieczesto, zeby
          nie
          > bylo....
          Zrobilo mi sie przykro Lucja, ale syty glodnego nie zrozumie, wiec chyba nie ma
          sie o co wkurzac. Mysle sobie jednak, ze jesli ktorys z tych "niecywilizowanych
          bykow" przez przypadek to przeczyta te rzadkie chwile luksusu na obiadach z
          Toba odbija mu sie mocna czkawka. I pomysla ze nawet to "od czasu do czasu" to
          bylo zdecydowanie za czesto.
          • lucja7 Re: kiedys pisalam beurk 29.11.03, 12:57
            Chryste panie, znow w cos wdepnelam niechcacy.
            To byly czasy kiedy niektorzy przyjezdzali tu zarobic. Relacje zarobionych tu
            pieniedzy i wydanych w Polsce byly wstydliwie nienormalne.
            Wiec nie pieprz mi tu o glodnych biedakach, bo zyja teraz w swoich koszmarnych
            palacach w Aninie zrac dalej tak samo, jezdzac BMW i srajac w ich zlote
            sracze. Moge ci powiedziec ze mnie ciagle zapraszaja, a nie odpowiadanie na
            zaproszenia nie wystarczaja. Chetnie bym obstalowala jakiegos kamikaze zeby to
            rozpieprzyl, ale nawet tego nie warto, nic nie da sie z tym zrobic. Tragedia.
            Lalka, wiem o czym piszesz, ale chyba nie zrozumialas. Nie znalas
            takich "inteligentnych" jak ja mialam nieprzyjemnosc? Zazdroszcze.

            Caluje cie, lucja7.
            • don2 Re: kiedys pisalam beurk 29.11.03, 14:06

              Spokojnie moje panie!!! kazda z was mowi o czym innym.Ja lalke zrozumialem.
              Mialem i ja takich ludzi wkolo mnie zawsze i wielu.Kazdy grosz oszczedzali.W
              99% robili prawidlowo-po to wyjechali "na saksy" Zreszta wielu z tych co
              im ,nazwijmy to pomoglem ma teraz duzo lepiej jak jak i tak powinno byc,gdyz
              taki byl cel ich poswiecenia.bardzo dobrze ,ze korzystali z mozliwosci.
              Lucje tez rozumie.Kazdy z nas ma przykre doswiadczenia z rodakami.Tylko znowu
              skret straszny. A konsumpcyjne zamilowania Lucji popieram.Zycie jest krotkie
              i jak sie ma moznosc powinno sie korzystac z tego.Skapic nie ma co.I "ostatnia
              koszula nie ma kieszeni" Amen.
          • lalka_01 Re: Nigdy w zyciu 29.11.03, 14:33
            Moi Panstwo mili,
            w czasach kiedy Wy pomagaliscie rodakom ja bylam takim rodakiem. Polowa lat
            osiemdziesiatych, Paryz m.in. tez. Dlatego tak mi sie nieprzyjemnie skojarzylo.
            Teraz tez mam wrazenie ze nadajemy nie z tej samej polki, wiec chyba nie ma co
            kontynuowac tej dyskusji. Uznaje Wasze racje a konsumowac tez lubie, dlaczego
            nie...
            • don2 Re: Nigdy w zyciu 29.11.03, 15:11

              I znowu pisze: Lalka,spokojnie,bez nerw.Pomagalem Polakom od wczesnych lat 70-
              tych.roznie to bylo.ale to temat na osobny watek.Zreszta moze byc ciekawy taki
              watek.To kawalek dziejow i obrazek naszych cech.Nie wszystko bylo negatywne.
      • edytamarek Re: Nie dzisiaj.. 30.11.03, 13:06
        I o to chodzi. Ciągle są jakieś przeceny,obniżki sezonowe i okazje jedna na
        milion. To wszystko ma cel zrobienia z nas maszyn do kupowania. Bo przecież my
        mamy tylko "eat,shit and die"
    • akawill Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 29.11.03, 18:44
      Tak se czytam tą dyskusję i się mi wydaje, że Jutce o co innego chodziło, tzn.
      miała nadzieję, że inaczej się wątek rozwinie (choć może się mylę). I tak się
      zastanawiam, czy to ludzie tak skręcać lubią, czy Jutka sama se wątek skręciła
      w pierwszym wpisie, co byłoby rekordem nie do pobicia. G1, wiadomo. Brawa
      dla Łucji, bo napisała najbardziej na temat choć nie w duchu.

      A my w Hameryce jesteśmy po najbardziej zwariowanym dniu zakupowym (beze
      mnie). Piękne sceny w TV: długie kolejki o świcie pod Wal-Mart'em,
      przepychanki, a nawet bójki pod sklepem. Aż się kojarzy z innym znajomym z
      przeszłości światem.
      • jutka1 Akawill!!! :))))) 29.11.03, 19:18
        akawill napisał:

        > Tak se czytam tą dyskusję i się mi wydaje, że Jutce o co innego chodziło,
        tzn. miała nadzieję, że inaczej się wątek rozwinie (choć może się mylę). I
        tak się zastanawiam, czy to ludzie tak skręcać lubią, czy Jutka sama se wątek
        skręciła w pierwszym wpisie, co byłoby rekordem nie do pobicia. G1, wiadomo.
        Brawa dla Łucji, bo napisała najbardziej na temat choć nie w duchu.
        **********
        cos za dobrze mnie wirtualnie-znasz :)))))
        chyba i to, i to :)

        znajde to o co mi chodzilo na google i sie wpisze

        serdecznosci,
        Jutka sluchajaca Q 107 Toronto classic rock :)))))))))
        • jutka1 Re: Akawill!!! :))))) nr 2 -- living simple 29.11.03, 19:51
          szukam i szukam i nijak znalezc nie moge na google.

          cos sie postaram wyszperac z pamieci. otoz w "simple living" w Jankesowni
          chodzi o to, zeby zadac sobie takie oto pytania:
          - czy rzeczywiscie potrzebujemy tych wszystkich rzeczy, gadgetow, niby-
          ulatwien?
          - czy rzeczywiscie musimy kupowac rzeczy tylko dlatego ze jest obnizka cen,
          bez zastanowienia sie czy potrzebujemy 15. pare spodni czy butow czy kij wie
          co?
          - czy musimy naprawde kupowac sprzety, bo modne, zamiast otaczac sie rzeczami,
          ktore nam po prostu dobrze na dusze robia?
          - czy rzeczywiscie musimy pracowac 14 godzin na dobe, kupowac rzeczy, i nie
          miec czasu na zycie? zycie pt. my sami, ludzie, przyjaciele, rodzina
          - czy rzeczywiscie potrzebujemy zmieniac lodowke i samochod tak czesto?
          - czy czasami nie zapychamy czasu praca, zeby nie musiec byc samym lub z
          ludzmi i bron Boze nie myslec? albo nawet NIE myslec, tylko miec czas na
          chwile niemyslenia, zatrzymania sie, chwile pustki w glowie i ladowania
          akumulatora?

          Takie tam, to co zapamietalam. Biorac pod uwage, ze wiekszosc konsumpcji w
          Hameryce jest na kredyt, te pytania wydaja sie miec sens z punktu widzenia
          codziennych finansow szarego Joe Shmoe.

          Jutka Q 107 classic rock, "Well it's all right" playing now :)))
          • don2 Re: Akawill!!! :))))) nr 2 -- living simple 29.11.03, 20:01

            lodowke nie,samochod tak ! pracowac 14 godzin nie,15 par spodni i butow tak.

            Byle by ktos poradzil jakie. A tak naprawde to lepiej miec na to wszystko

            i kupowac co dusza zapragnie niz nie miec i wmawiac sobie,ze to zbedne.

            Co nie wyklucza tego ,ze sa i tacy ,ktorzy sa szczesliwi ,ze nic nie maja.

            Don ktory ma ochote na cos ,ale wyglada w tym fatalnie i nie kupi.
            • ani-ta Re: Akawill!!! :))))) nr 2 -- living simple 29.11.03, 20:19
              "Don ktory ma ochote na cos ,ale wyglada w tym fatalnie i nie kupi."

              stringi z koniakowa?
              :PPPP

              a.:))
              • lucja7 Re: Ekstremisci 30.11.03, 08:34
                A pomyslalam o jeszcze jednym.
                Ze jest to koncept juz przeciez znany swiatobliwym ekstremistom, o czym bylo
                tu ostatnio troche dyskusji. No i robia nam miedzy innymi o to swieta wojne. I
                z tego co wiem sie nie dajemy i bronimy naszych walorow.

                Bisous dla Jutki 5ej kolumny (ale to zart). Bo fakt ze tego wszystkiego duzo.
                lucja7.
                • edytamarek Re: Ekstremisci 30.11.03, 13:16
                  lucja7 napisała:

                  > A pomyslalam o jeszcze jednym.
                  > Ze jest to koncept juz przeciez znany swiatobliwym ekstremistom, o czym bylo
                  > tu ostatnio troche dyskusji. No i robia nam miedzy innymi o to swieta wojne.
                  I
                  > z tego co wiem sie nie dajemy i bronimy naszych walorow.
                  >
                  > Bisous dla Jutki 5ej kolumny (ale to zart). Bo fakt ze tego wszystkiego duzo.
                  > lucja7.

                  U nas twoja choroba się nazywa "shopoholizm" i się ją leczy u psychologa więc
                  nie nazywaj idei jutki ekstrymizmem. A tak między nami to chyba coś brakuje w
                  twoim życiu że zakupy to dla ciebie rozrywka.
                  • lucja7 Re:Kto pani? 30.11.03, 13:36
                    Znam pania? Nie pamietam zebysmy zamienily jedno slowo.
                    Natomiast ciesze sie ze pani konsumuje nie zdajac sobie z tego sprawy. Latwiej
                    leci. A gdzie pani przyjemnosc?
                    lucja7.
                    • don2 Re:Kto pani? 30.11.03, 13:50
                      Edyto Marek nam milo a mozesz sie przedstawic ? I jeszcze jedno: personalne
                      ataki i docinki ,oraz zgadywanie co komu brak,jest dopuszczalne po 2 tygodniach
                      regularnego pisania.Don.
                      • jan.kran Re:Kto pani? Do Lucji. 30.11.03, 18:51
                        Jak chcesz wszystkich znac na forum to bedziesz miala ciezkie zycie. Bo nie
                        kazdy jest taki porzadny jak ja i ma nick niezmienny. A niektorzy ( nie bede
                        wskazywala toprem :-PPPP to nicki Prosze Pani jak rekawiczki zmieniaja:-))
                        Ertes nie bij !!!!
                        Mam tip : patrz glownie na to Co ktos pisze i do tego sie ustosunkowuj.
                        A watek skreciølam , bo mam na to licencje. Sformulowanie " skrecic watek "
                        jest made in Cran. I nie oddam.
                        • lalka_01 Do Krana 30.11.03, 18:58
                          Zdaje mi sie Janie ze Lucja jak najbardziej ustosunkowala sie do tego, co jej
                          napisano (i zarzucono). I to w sposob znacznie grzeczniejszy niz niejeden z nas
                          by to zrobil.
                          • don2 Re: Do Krana 30.11.03, 19:06

                            Lalka ,ja Cie tez popieram.Lucja zachowala sie jak dama,co zreszta zawsze
                            czyni. Alw Kran tez zachowal sie jak dama.Natomiast ja ,pisze by szybciej
                            dojsc do numerka.
                            • ani-ta Re: Do Dona 30.11.03, 19:12
                              ha! tu cie mam!!!!
                              9292 ci sie marzy?!:)

                              a.:)
                            • jan.kran Re: Do Krana 30.11.03, 19:14
                              Ja nie jestem dama , bo mi sloma z butow wylazi. A jak chodzi o Lucje to
                              najlepiej sie ustosunkowala do Edyty :-PPP Ale damie uchodzi :-PPP Kran.
                              • jan.kran Re: Do Krana 30.11.03, 19:17
                                Anita nie zachowala sie jak dama , bo skreca watek w strone numerkow :-))
                                Scviskam Cie Anito!!!!
                                A swoja droga jezeli forum potrafi moj podly nastroj wymownie poprawic to jest
                                dobrze. Nawet Wam te polowanie na numerki wybaczam. Kran Pokrecony :-))
                                • ani-ta Re: Do Krana 30.11.03, 19:22
                                  w zadnym przykazaniu dla dam nie ma nic o skrecaniu numerkow;)))
                                  a.
                            • lalka_01 Re: Do Krana 30.11.03, 19:15
                              don2 napisał:

                              >
                              Natomiast ja ,pisze by szybciej
                              > dojsc do numerka.
                              No i czy tak zachowuje sie dama?????
                              • don2 Re: Do Lalki 30.11.03, 19:25

                                Bys ty wiedziala ,czego to ja juz w zyciu nie robilem ,by szybciej dojsc do
                                numerka :)))) I o jaka ci dame chodzi ?
                    • edytamarek Re:Kto pani? 01.12.03, 01:45
                      Przepraszam bardzo że się nie przedstawiłam. Nazywam się Edyta i stukam z tąd
                      gdzie akurat mam kompa. Przykro mi że się uniosłam w stosunku do Łucji ale
                      akurat podpisuję się pod idee zminimalizowanego do maxa konsumeryzmu i
                      podciągnięcie mnie z tego powodu pod kategorię talibów i innych extrymistów
                      bardzo mnie ubodło. Mam nadzieję że mi wybaczycie.
                      • jan.kran Re:Kto pani? 01.12.03, 17:09
                        edytamarek napisała:

                        > Przepraszam bardzo że się nie przedstawiłam. Nazywam się Edyta i stukam z tąd
                        > gdzie akurat mam kompa. Przykro mi że się uniosłam w stosunku do Łucji ale
                        > akurat podpisuję się pod idee zminimalizowanego do maxa konsumeryzmu i
                        > podciągnięcie mnie z tego powodu pod kategorię talibów i innych extrymistów
                        > bardzo mnie ubodło. Mam nadzieję że mi wybaczycie.

                        Ja Ci wybaczam.
                        Zwlaszcza , ze akurat jestem w nastroju extremalnym i mysle sobie , ze jakby
                        ktos mial tylko 149 par butow to za stopiedziesiata moglby kupic lekarstwa dla
                        dzieci chorych na Aids w Ugandzie.
                        Moze jestem nudna i nieciekawa , ale uwazam , ze czlowiek nie potrzebuje duzo
                        do zycia.
                        Jak ktos ma kase i lubi kupowac to prosze bardzo. Ale dla mnie czasem wiecej
                        jest mniej.
                        A czasem dwa zlote jest wiecej niz dwa tysiace :-)))
                        Ale z kolei jestem bardzo niesprawiedliwa i extremalna:- )))) Nie podnieca
                        mnie ani bijou , ani suknie ( z wyjatkiem zlotej lamy na Sylwester :-PPP
                        Buty mam z reguly jedne i jak mie spadna z nog to kupuje nastepne.
                        Ale nie nalezy mnie wpuszczac do ksiegarni ani do sklepu z plytami. Nawet brak
                        kasy i zdrowy rozsadek mowiacy , ze mam za duzo ksiazek i jak czlowiek jest
                        niestabilny i sie ciagle przeprowadza to powinien miec malo nie przemawia.
                        Ksiazki sa ciezkie jak cholera i chyba jednak sie przerzuce na inne dobra
                        konsumpcyjne. K. Minimalista.

                        P.S. Edyta, nie przejmuj sie mnie Lucja tyz wkurza. Pracuje nad soba ,moze
                        jakas Selbsthilfegruppe zalozymy ? K.
                        • ani-ta Re:Kran:) 01.12.03, 22:07
                          kran... a czemu ty te ksiazki kupujesz?
                          przeca moglaby do biblioteki pojsc...albo czytelni... zaoszczadzilabys ten
                          grosz na dzieciaki z Ugandy;))

                          :PPP

                          nie krzycz, nie bij...
                          ja tylko podjudzam!:))

                          jezeli ktos ma biednych/chorych/potrzebujacych wspomoc... to to zrobi... bez
                          wzgledu na to czy kase ma czy nie... czy dzien wspomagania jest czy tez nie...
                          i ani buty, ani willa... ani kolejny samochod nie beda mialy na wiekszego
                          wplywu... a juz zwlaszcza czyjes dobre rady.

                          a.:)
                          • jan.kran Re:Anita:-))) 02.12.03, 16:22
                            ani-ta napisała:

                            > kran... a czemu ty te ksiazki kupujesz?
                            > przeca moglaby do biblioteki pojsc...albo czytelni... zaoszczadzilabys ten
                            > grosz na dzieciaki z Ugandy;))
                            >
                            > :PPP
                            >
                            > nie krzycz, nie bij...
                            > ja tylko podjudzam!:))
                            >
                            > jezeli ktos ma biednych/chorych/potrzebujacych wspomoc... to to zrobi... bez
                            > wzgledu na to czy kase ma czy nie... czy dzien wspomagania jest czy tez
                            nie...
                            > i ani buty, ani willa... ani kolejny samochod nie beda mialy na wiekszego
                            > wplywu... a juz zwlaszcza czyjes dobre rady.
                            >
                            > a.:)


                            Nie chodze do biblioteki , bo ja musze miec ksiazke WLASNA. Niektore moje
                            ksiazki nosza definitywne slady uzywania. Dzem, spaghetti, komentarze Krana na
                            marginesie ( olowkiem , na parkera mnie niestac bo te dzieci w Ugandzie :-PPPP

                            Anita, sorry za to pieprzenie o organizacjach charytatywnych i butach. Ja
                            wczoraj mialam dwie godziny kontaktu z Prawdziwym Swiatem . Aids , Afryka i te
                            rzeczy. Rabnelo mnie to niezle. Co innego czytac w gazetach a co innego miec to
                            na wyciagniecie reki. Sciskam . K.
                            • ani-ta Re:Anita:-))) 02.12.03, 18:48
                              alez kranie!
                              przeca pisalam, ze tylko podjudzam!!!!:)))

                              ja swoje dwie ulubione organizacje charytatywne ktore skromnym ale zawsze
                              wiernie groszem wspomagam:)

                              jedna to WOSP Jurka Owsiaka
                              druga Pajacyk Janiny Ochojskiej (ktora nawet latwiej niz Owsiaka... bo
                              wystarczy www.pajacyk.pl jako strone startowa ustawic)

                              no i ciuchow nie wyrzucam... bo przed smietnikiem kontener PCK postawili...
                              blizej... i milej;)

                              caluski:)
                              a.:)

                              P.S.
                              co do ksiazek... tez wole swoje bo ja... zapominam oddac... i potem mi glupio;)
                • jutka1 Re: Ekstremisci -- 5 kolumna :)))) 01.12.03, 11:47
                  lucja7 napisała:

                  > Bisous dla Jutki 5ej kolumny (ale to zart). Bo fakt ze tego wszystkiego duzo.
                  *********
                  Ja akurat do tych ani innych ekstremistow nie naleze ;))))) Chociaz przyznam,
                  ze ostatnio stwierdzilam, ze wlasciwie oprocz samochodu mam juz wszystko.
                  Kupuje jeszcze ksiazki, muzyke, i od czasu do czasu ciucha, pare butow czy
                  kosmetyk.

                  Kupowac za bardzo nie lubie, ale to z powodow zwiazanych z nielubieniem
                  sklepow.

                  Jutka Piata Kolumna ;)))
          • clairejoanna Re: Akawill!!! :))))) nr 2 -- living simple 30.11.03, 13:10
            jutka1 napisała:

            > - czy rzeczywiscie potrzebujemy tych wszystkich rzeczy, gadgetow, niby-
            > ulatwien?

            ---> No... np. takie placki ziemniaczanie- Ciocia Basia mi doradzila, ze mam
            obrac ziemnioki i poczekac, az maz przyjdzie z pracy. Ja ja meza nie mam. Wiec
            co mam teraz zrobic, ja bidna sierota? Obieram ziemniaki i Wkladam Do Maszyny
            Ulatwiajace Mi Zycie i mam w ciagu trzydziestu sekunt posiekane tak, jak ja
            chce- i mi maz nie potrzebny.

            > - czy rzeczywiscie musimy kupowac rzeczy tylko dlatego ze jest obnizka cen,
            > bez zastanowienia sie czy potrzebujemy 15. pare spodni czy butow czy kij wie
            > co?

            ---> Ja sie od dwoch miesiecy zastanawiam, czy sobie kupic dzisny. No bo tak,
            zawsze mialam i tak troche dziwnie bez dzinsow. Ale z drugiej strony przestalam
            rosnacz i przez to mi sie uzbierala jakas masa spodni, sukienek i spodnic. I na
            mysl, ze bede musial pojsc do sklepu, znalesc spodnie, wybrac, kupic, potem
            prac, prasowa i miec jeszcze jedna rzecz... nie wydam te pieniadze na muline.

            > - czy musimy naprawde kupowac sprzety, bo modne, zamiast otaczac sie rzeczami,
            > ktore nam po prostu dobrze na dusze robia?

            ---> Oczywiscie!

            > - czy rzeczywiscie musimy pracowac 14 godzin na dobe, kupowac rzeczy, i nie
            > miec czasu na zycie? zycie pt. my sami, ludzie, przyjaciele, rodzina

            ---> To sie nazywa workoholizm. Uciekanie przed problemami w nauke, prace ect.

            > - czy rzeczywiscie potrzebujemy zmieniac lodowke i samochod tak czesto?

            ---> Nie mam ani wlasnej lodowki, ani wlasnego samochodu, wiec nie wiem.

            Ankieta wypelniona,

            Pozdrowienia,

            CJ
            • maria421 Re: Akawill!!! :))))) nr 2 -- living simple 01.12.03, 09:54
              Jutka sie pyta, czy my potrzebujemy to i owo i coraz wiecej.
              Ja mowie za siebie: NIE.

              Ale jezeli ktos potrzebuje 150 butow w szafie, jezeli moze sobie na to pozwolic
              nie kradnac, nie popadajac w dlugi, nie odbierajac dzieciom chleba, nie
              zmuszajac ich do pracy- to niech ma. Nic mi do tego.
    • xurek Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 01.12.03, 12:07
      Ja NIC nie kupuje i wciaz mam za malo kasy. Boje sie pomyslec, co by bylo,
      gdybym zaczela lazic po sklepach :)).

      Nie lubie chodzic na zakupy, bo potrzeba kupienia czegos zakrawa na mus a jak
      cos musze, to juz mi sie nie podoba. Kupowac z katalogu tez nie lubie, bo ja
      chce, jezeli juz, to kupowac rzeczy, a nie obrazki.

      Czasem musze jechac do Zurychu i potem wracam do pociagu taka ulica z moim
      ulubionym sklepem i jak mam czas to dla jego zabicia tam wlaze i zazwyczaj
      konczy sie tym, ze nie zdazam juz na pociag przez co zostaje w sklepie jeszcze
      dluzej, zeby zabic czas do nastepnego. Oczywisice nie chce nic kupic, bo
      wszystko mam, aaaaale, jak tam bylam w tamtym tygodniu to usmiechnela sie do
      mnie od-lo-to-wa kurteczka. Ta kurtka i ja jestesmy dla siebie stworzone,
      niezabranie jej ze sklepu byloby rowne porzuceniu jakiegos bezdomnego pieska
      czy kotka, ktory z desperacja w oczach ociera sie o moja noge...
      Ja wcale nie kupilam tej bezboznie drogiej kurtki – ja tylko uiscilam okup,
      wykupilam moja przyjaciolke z obcych lap i zabralam do domu, gdzie juz zawsze
      bylo jej miejsce. Kurtka od razu sie odwdzieczyla – jest tak kochana, ze majac
      ja na sobie od razu mam lepszy humor.
      A poniewaz jestem czlowiekiem uczuciowym to nie chcialam, zeby biedactwo
      zostalo zupelnie wyrwane ze swojego dotychczasowego srodowiska, wiec zeby miala
      troche dawnego towarzystwa, zabralam ze sklepu rowniez plaszcz i spodnie,
      rowniez za owe uiszczajac okup.

      Jako iz byl to czyn wysoce humanitarny i podyktowany uczuciami wyzszymi nie ma
      on nic wspolnego z banalnym i godnym pogardy tudziez potepienia „shoppingiem“
      rzeczy rownie niepotrzebnych co demoralizujacych, ktorym oczywiscie przenigdy
      sie nie param.

      Xurek
      • lucja7 Re: akcje humanitarne 01.12.03, 19:09
        Bardzo mi sie podoba opis twojej dzialalnosci humanitarnej. Naprawde bardzo.
        Caluje, lucja7.
    • akawill Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 01.12.03, 17:49
      Ja napiszę, że czarno widzę. W Hameryce dwie trzecie gospodarki zależy od tego
      ile Joe kupuje. Od tego idzie na Wall Street i podobno dalej w świat.
      Śmiać mi się chce jak Martha Stewart pokazuje jak lepiej żyć, tzn. jak gotować,
      sadzić kwiatki itd., ale ludziska chcą lepiej żyć i kupują co Martha Stewart
      sugeruje. W ten sposób czują, że żyją lepiej. Better living with Martha
      Stewart.
      Stan Maine to podobno vacation land. Tanio tam, w sumie świetna sytuacja,
      można sobie z życia zrobić wakacje. Jednak ludziska ciągną bardziej to
      metropolii. Chodzi o możliwości. Czego?
    • basia553 Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 01.12.03, 17:59
      Zrobilam lament w pracy, ze gdzies zaginal möj ulubiony Parker (dlugopis).
      Powiedzialam, ze mam go juz 20 lat! Na co kolega mnie poinformowal, ze przez
      takich jak ja upada gospodarka. Co o tym sadzicie?
      • maria421 Re: dzien bez kupowania - co sadzicie o tej akcji 01.12.03, 18:09
        basia553 napisała:

        > Zrobilam lament w pracy, ze gdzies zaginal möj ulubiony Parker (dlugopis).
        > Powiedzialam, ze mam go juz 20 lat! Na co kolega mnie poinformowal, ze przez
        > takich jak ja upada gospodarka. Co o tym sadzicie?

        Ze kolega prostak i na sentymentach sie nie zna.
      • lucja7 Re: prezenty 01.12.03, 19:13
        Basiu, mam nadzieje ze odnalazlas twoj zabytek. Co nie wyklucza ze mozesz
        podszepnac twojemu koledze by, w ramach ratowania ekonomii, sprawil ci piekne
        pioro jako prezent na swieta konca roku.
        Caluje, lucja7.
        • don2 Re: prezenty 01.12.03, 22:16

          Wieczne pioro Watermann,produkcja 1937 stan orginalny,zlote okowki.
          Sprzedam. PS. spokojnie ,to nie w zwiazku z przejsciem na Word. robie
          przysluge znajomym z PL. Dla Basi jak znalazl,podobno pisze dobrze.
    • alaskanka3 co sadzicie o tej akcji 01.12.03, 22:21

      Nie jestem przekonana ze potrzeba na to az akcji, ale uwazam ze warto 'zyc
      lekko' czyli nie obarczac sie nadmiarem rzeczy, z reguly klopot z nimi: trzeba
      sie nimi zajmowac, poswiecac czas i uwage.
      • lucja7 akcje dobroczynne 01.12.03, 22:32
        Mozna tez rozdawac, bezposrednio albo przez organizacje dobroczynne.
        lucja7.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka