Dodaj do ulubionych

Zazdrość

23.09.10, 13:45
Dołączyłam do was bo potrzebuję wsparcia, nie krytyki, nie złośliwości, tylko paru ciepłych słów. Nie wiem, może to normalne, a może ja jestem inna? Przejrzałam kilka wątków, ale nie znalazłam nic na ten temat, a wszystkiego czytać mi się nie chcewink
Dwa lata temu, z już mężem, zamieszkaliśmy razem. Od tego momentu urwał mu się kontakt z córką, twierdziła, że nie chce przychodzić. Nie sądzę aby miało to coś wspólnego ze mną, bo ani wcześniej, ani teraz nie było między nami jakiś nieporozumień, wprost przeciwnie, Młoda twierdzi, że bardzo mnie kocha. Podejrzewamy, że to sprężyna mamy, albo babci, ale nie wnikam.
2 tygodnie temu zadzwoniła, że chce przyjść. Była w poprzedni weekend, przyjdzie jutro wieczorem, a mnie szlag trafia. Najzwyczajniej jestem zazdrosna. Wiem, że to głupie i zupełnie bez sensu, ale nie potrafię sobie z tym poradzić. Może gdyby była u nas od początku, byłoby inaczej, a tu nagle po dwóch latach pojawia się w moim domu, zupełnie obce (przynajmniej dla mnie), dziecko i przytula się do mojego mężacrying
Wiem, zachowuję się jak rozkapryszony bachor, ale szlag mnie po prostu trafia!!!
I staram się jak mogę, i tłumaczę sobie to cały czas, ale to silniejsze...crying
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Zazdrość 23.09.10, 14:25
      U dzieci, ktorych rodzice sie rozstali, taka reakcja (nawet w sytuacji kiedy rodzic/rodzice maja nowego partnera od jakiegos juz czasu i dziecko nie ma problemu z ich istnieniem) jest dosyc normalna, kiedy nastepuje zmiana typu slub/wspolne zamieszkanie, bo dla dziecka ktore podswiadomie marzy o tym zeby rodzice sie znowu zeszli taka zmiana ucina te marzenia jak nozem. Wiec nie musi byc nikogo sprezyna, tylko dzieciak po prostu chcial "uporzadkowac mysli".
      Na zazdrosc nie potrafie Ci nic na szybko poradzic; jezeli nie dasz sobie sama rady wytlumaczyc, ze maz Ciebie kocha jako partnerke, a corke - jako corke i zadne z tych uczuc nie musi i nie powinno byc dominujace, bo sa i powinny byc zupelnie innymi uczuciami; jezeli sama nie bedziesz w stanie zrozumiec, ze dziecko nie jest Twoja rywalka (bo ty jestes partnerka a nie kolejnym dzieckiem), to mysle ze powinnas pomyslec o wizycie u psychologa, bo inaczej potencjalnie zniszczysz siebie i swoj zwiazek. Jezeli chcesz napisz na maila gazetowego, to mozemy o tym pogadac.
      • koni42 Re: Zazdrość 24.09.10, 13:39
        A mnie sie wydaje, ze TA zazdrosc, to zazdrosc o te czesc bylego zwiazku, wpomnien, partnerki, ktora jest i nie da sie z tym nic zrobic...Mnie zawsze w jakis tam mniejszy lub wiekszy sposob doluja roznego rodzaju szkolne zebrania, wyjazdy na zielona szkole, kolonie, "spotkanie w waznych sprawach"...Wtedy wiem, ze maz musi sie spotakac z byla, ze idzie tam z dzieckim lub je wlasnie odprowadza. I mimo iz wiem, ze to juz dawno skonczone, ze to sprawy organizacyjne, czy logistyczne, czy chodzi po prostu o odprowadzenie malej na pociag, to trafia cos mnie w srodku. To taki trup z szafy, ktory w najmniej odpowiednim momencie postanowil sobie wyskoczyc wink
        A tak poza tym jest bardzo dobrze (jestesmy razem 4 lata). Mysle, ze jest to tez zasluga mojego meza, ktory kocha mnie jak zone, a swoje dziecko jak...dziecko. Pozdrawiam i sily zycze!
        • softersex Re: Zazdrość 26.09.10, 18:06
          Dzięki, nie wiem, być może. Wydaje mi się, że jednak nie do końca. Kiedy przychodzi jego córka, nasze życie nagle się zmienia. W stosunku do niej zachowuje się zupełnie inaczej, niż w stosunku do mnie i mojej córki. Powiedziałam mu co mnie boli, ale nie zrozumiał, zarzucił mi, że traktuję ją inaczej i wysłał do psychologa. Potrzebuję jego wsparcia, tylko nie wiem jak mu to powiedzieć. Obawiam się, że znowu nie zrozumie i wyniknie z tego kolejna kłótniacrying
          • jowita771 Re: Zazdrość 27.09.10, 01:56
            A Twoja córka to Wasze wspólne dziecko czy Twoje z poprzedniego związku? Bo jeżeli wspólne, to niefajnie, że wyróżnia starszą, ale jeżeli nie jego, to dziwne jest wymaganie od ojca, żeby zachowywał się tak samo w stosunku do pasierbicy, jak do własnego dziecka. To równie dobrze on mógłby Ci zarzucić, że masz inne podejście do swojej córki niż do jego smile
            • koni42 Re: Zazdrość 27.09.10, 18:07
              A ja sie nie zgodze...Kochac mozna roznie, ale zachowywac jednak tak samo...Przynajmniej starac sie. My tez mamy trojke: moja, jego i wspolna corke i moj maz zachowuje sie tak samo dla wszystkich dzieci. I karze i nagradza w ten sam sposob. I powiem wiecej: jak moja corka jedzie do swojego ojca, ktory ma pasierba w podobnym wieku, to pozniej mi sie skarzy, ze "tata byl niesprawiedliwy". Podobno jak oboje cos tam przeskrobia, to daje reprymende tylko swojej a tamtemu chlopcu nic nie mowi, tylko czeka do wieczora i wtedy jego mama wkracza po pracy "na arene". No, ale wtedy, to juz jest po ptokach uncertain
              • jowita771 Re: Zazdrość 29.09.10, 19:21
                Ale wtedy wymagajmy tez od siebie, tzn. trzeba się zachowywać tak samo w stosunku do swojego dziecka i pasierbicy. No i chyba na zazdrość o okazywanie uczuć tez nie ma miejsca, bo wtedy należałoby się ze swoimi uczuciami macierzyńskimi nie obnosić, własnego dziecka nie przytulać przy partnerze, bo a nuż będzie zazdrosnywink
                • koni42 Re: Zazdrość 30.09.10, 14:32
                  Ja sie zachowuje tak samo w stosunku do mojej corki jak i corki meza jak do nas przyjezdza. Kocham moje dzieci a corke meza lubie - nie skoczylabym za nia w ogien...Na tym polega roznica.
                  • tully.makker Re: Zazdrość 01.10.10, 10:00
                    Nasza Mala ma matke, ktora ja kocha, mysle, ze spokojnie wystarczy, jesli bede dla niej zyczliwa i troskliwa.
                  • jowita771 Re: Zazdrość 03.10.10, 12:13
                    No dobrze, ale gdybyś miała ochotę przytulić swoje dziecko, to nie wolno, bo pasierbicy albo mężowi będzie przykro? Albo poczekać, aż będziesz z dzieckiem sama? Tylko, że w przypadku dziecka dochodzącego to może być problem, bo mało tego czasu, a tu dziewczynka miałaby się do ojca nie przytulić, bo dorosła kobieta jest zazdrosna? Ciekawe, czy moja macocha robiła ojcu takie wyrzuty, a jeśli tak, to mam nadzieje, że ją pogonił w tej sprawie.
    • edw-ina Re: Zazdrość 27.09.10, 10:13
      Poznałam chłopców mojego męża po dwóch latach naszego związku i ponad roku mieszkania razem, i pamiętam to niezrozumiałe uczucie kiedy się pojawili. Czy to była zazdrość o nich, o męża, o jego dawne życie? Nie wiem. Myślę, że po prostu byłam przyzwyczajona, że jesteśmy tylko we dwoje, że dzieci są daleko, a mąż zwykle spotyka się z nimi zagranicą. Więc w konsekwencji - chociaż miałam świadomość istnienia chłopaków, ich realna obecność była czymś innym niż mglistym stwierdzeniem - M pojechał do dzieci.
      Wydaje mi się, że przede wszystkim nie powinnaś w to wnikać. Szczególnie, że chyba nie chciałabyś, aby twój partner powiedział ci, że nie podoba mu się, kiedy przytulasz swoją córkę, bo czuje się zazdrosny. Raczej byś zaczęła się śmiać z faceta i powiedziała, by wydoroślał.
      Pozdrawiam!
    • tully.makker Re: Zazdrość 27.09.10, 10:31
      No takie uczucia sie pojawiaja, jakkolwiek irracjonalne by nie byly...

      Ale pomysl o szczesciu meza po okresie niewidu=ywania spotkal sie znowu ze swoim dzieckiem i cierpieniu i tesknocie jakie wczesniej przezywal...
    • ajmj Re: Zazdrość 27.09.10, 12:32
      Młoda M zamieszkała teraz z nami. Ma 14 lat. Mój M całkowicie (narazie) staje na wysokości zadania i nie czuję w ogóle czegos takiego jak zazdrość. Czuję, ze jestem wazna, wręcz bardzo ważna dla M i dlatego obce mi to uczucie. Wręcz myslę, ze jak tak dalej pójdzie to ją pokocham. Ale wiadomo w przyszłości różnie moze być.
      Poukładasz sobie myslę uczucia, jesteś dorosła babką i przekonasz się, ze zazdrość o córę jest iracjonalnasmile
      Ciepło pozdrawiam
      • softersex Re: Zazdrość 03.10.10, 06:39
        Już myślałam, że to ze mną coś nie tak, ale widzę, że nie tylko ja mam to uczucie.
        Nie mamy wspólnych dzieci i nie wymagam od niego żeby traktował je jednakowo, chcę jedynie żeby zasady były dla wszystkich jednakowe. Nie wiem jak wytłumaczyć swojej córce dlaczego tamta dostaje coś, czego ja nie kupuję (tj. jakaś szmatława gazetka), Dlaczego tamta może przychodzić w nocy do nas do łóżka i z nami spać (tego akurat sama nie rozumiem). Itd.
        Wyjaśniliśmy sobie parę kwestii i powiedzmy, że jestem w stanie to zaakceptować, ale nie rozumiemsad Mąż powiedział, że robi to żeby młoda nie powtórzyła matce, że on np się nią nie zajmuje. Kiedyś była taka sytuacja, że tamta zadzwoniła z awanturą, po tym jak się zgubiła na zabawie choinkowej. On po prostu boi się, że ona znowu przestanie przychodzić. Chyba tydzień temu miałam jakiś kryzys, teraz już jest ok.
        Mam za to inny problem. Chodzi właśnie o to przychodzenie w nocy do łóżka. To nie jest sporadyczna sytuacja, bo to trzeci weekend kiedy ona śpi u nas i jakaś czwarta noc. Godzina 3-4 przychodzi, bo ona nie może spać. Na początku mąż się przesuwał i robił jej miejsce, po dzikiej awanturze jaką mu urządziłam, idzie z nią do pokoju. I już nie wracacrying Jak na mój gust dziewięcioletnie dziecko jest trochę na to za duże. Błagam, może któraś z was miała taką sytuację, co robić?
        • chalsia Re: Zazdrość 03.10.10, 22:31
          > Jak na mój gust dziewięcioletnie dziecko jest
          > trochę na to za duże.

          na Twój gust.
          A na mój - nie.
        • tully.makker Re: Zazdrość 04.10.10, 09:56
          Nasze dzieciaki w tym wieku tez przychodzily do nas do lozka - czasami oboje.

          Przyznam szczerze, ze gdyby ktos urzadzal mi dzikie awantury z tego powodu, ze moje dziecko przyszlo do mnie do lozka, rto mialby sie z pyszna. naprawde myslisz, ze twoje zachowanie pomaga twojemu malzenstwu?
    • politanczykowianeczka Re: Zazdrość 06.10.10, 12:24
      a ja cię rozumiem. Co innego jest jak facet ma synów, a co innego jak ma córki. I niech mnie tu zjadą za to, trudno. Ale tak jest. Jest się zazdrosną o córki. Kiedy są małe też, a kiedy są dorosłe jeszcze bardziej. Mimo, że brzmi irracjonalnie, to tak się dzieje.
      Mój mąż spotyka się z córką poza moim domem. Po latach przychodzenia jej do mnie na obiadki i inne, powiedziałam dość. Teraz przynajmniej lepiej się czuje, jak tego nie widzę. Jesteśmy razem prawie 20 lat. I wcale to nie mija (zazdrość o córkę), zapewniam.
      • aragorna71 Re: Zazdrość 06.10.10, 13:50
        a ja mysle, ze to zalezy od czlowieka. Sa osoby, ktore beda zazdrosne o matke, siostre, przyjaciol. Chca miec partnera wylacznie dla siebie i maja problem z zaakceptowaniem faktu, ze maz/zona ma inne zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka