Dodaj do ulubionych

ojczym bije chlopaka

26.10.10, 08:41
Otwieram nowy watek, bo pojawil sie nowy problem. Wczoraj wieczorem dzwoni maz, ze zaraz bedzie w domu. O 21 godzinie, byl juz na miejscu, co uznalam za bardzo dziwne, bo mial byc w piatek. W 15 min potem eksia przywiozla pasierba. Zostawila chlopaka pod drzwiami i szybko odjechala. Maz mial rozmowe z mlodym, a ja sie nie wtracalam. Mysle, znowu jakies zagrywki typu zbroilem u mamy - jade do taty. Po jakiejs godzinie, przyszli do mnie do pokoju i maz wyjasnia sytuacje: syn zostal zbity przez ojczyma (po poludniu). Prawdopodobnie ojczym kazal odrobic pasierbowi zadanie i jak za kilka minut sprawdzil co mlody robi, to zastal chlopaka grajacego w gre na komorce. Rozpetala sie awantura i doszlo do rekoczynow ze strony ojczyma. Mlody zawiadomil meza, ze musi pilnie przyjechac do domu, a eksia nam go podrzucila pod drzwi. Tylko uwaga, ona nic nie wyjasniala. Maz o wszystkim sie dowiedzial dopiero od mlodego, a na potwierdzenie jego slow, pasierb prosil ojca, zeby zadzwonil do sasiada, ktory mieszka kolo eksi. Sasiad potwierdzil, ze chlopak i jego matka sa regularnie bici od lat (policzkowani, popychani)... a my teraz dopiero sie o tym dowiadujemy. Nie przepadam za mlodym, ale to byl dla mnie szok. Eksia nam podstawila syna, zeby sie u niej w domu uspokoilo i czekala, az mezowi/ojczymowi przejdzie... Z rozmowy z pasierbem wyszlo, ze nic nie chcial mowic na ten temat, zeby nie bylo szumu (problemow). Ta sytuacja ponoc ciagnie sie o 7 roku zycia (wiec juz 8 lat) - kiedy ojczym, zeby zastraszyc dziecko, przedziurawil pasierbowi nozyczkami buty i maly zsikal sie ze strachu w spodnie. Nasunelo mi sie pytanie co z jego matka i ich dziecmi (najstarszy ma 7 lat)- eksia czasem jest policzkowana,a dzieciaki maja klapsy, ale nie takie mocne jak on otrzymywal. Ojczym ponoc bil tez eksie, jak byla w ciazy. Glownie wszystkie awantury klebia sie wokol mlodego, np jak czegos nie chce zrobic w domu, odmawia uczenia sie, lekcewazy ojczyma/matke...
Zapytany przez ojca, czy chce mieszkac z nim na stale , pasierb odpowiedzial, ze nie, bo chce chronic przed ojczymem matke i mlodsze rodzenstwo. Potwierdzil tez, ze za kilka dni przyjdzie pomieszkac do eksi.
Kolejna nienormalna sytuacja.
Obserwuj wątek
    • 13monique_n Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 08:46
      O cholera! Może jestem zbyt impulsywnie reagującą idiotką, ale ja bym jednak już dzwoniła na policję, zgłaszała pobicie, i przemoc w domu. Boże, co ten chłopak przeżywa sad

      Moim zdaniem Twój mąż, ojciec chłopca powinien się wziąć poważnie do rzeczy. Pytanie tylko, czy zechce mu się przechodzić tę całą procedurę. Zacząc od zgłoszenia na policję. I od rozmowy z byłą żoną oraz jej obecnym mężem. Uprzedzić o planowanych krokach i możliwych konsekwencjach. Mam jednak poważne obawy, że tamten "piiiiiii.....p" może się tylko tym bardziej nakręcić do przemocy, a chłopiec chce bronić mamę i rodzeństwo. sad
      Z góry przepraszam za powątpiewanie, ale ludzie mają prawo do swoich reakcji, które bywają totalnie inne niż moje.
      • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 09:02
        Ja po wysluchaniu tej relacji, w pierwszej chwili powiedzialam mezowi, zeby to od razu zglosil na policji. To bicie potwierdzila dorosla osoba, sasiad ktorego znamy - on ma syna w klasie pasierba, wiec nie ma mowy o zmyslankach.
        Zaproponowalam tez przed pojsciem na posterunek spotkanie z eksia i ojczymem. Mnie mlody arogancja doprowadza do lez, a ojczym piesciami reaguje na ta sama sytuacje. SZOK.
      • totorotot Re: ojczym bije chlopaka 19.11.10, 22:44
        No to masz juz wyjasnienie, dlaczego chłopak jest trudny. Koniecznie nalezy powiadomic policje, juz nie tylko w celu ochrony pasierba, ale przede wszystkim tych mniejszych dzieci.

    • 333a13 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 08:57
      Dla mnie to jakaś abstrakcja... Nie czekałabym na nic i zgłosiłabym sprawę na policję, czy też zainteresowałabym kuratora...
      Przy takich chorych układach ojciec-syn, exia-mąż w sytuacji gdy jest przemoc itd to żeby wyjść z marazmu i przerwać te sytuacje trzeba działać zdecydowanie. Albo oprawca się przestraszy, albo ofiara poczuje się pewniej... a jak to nie poskutkuje, to niech się w tym sosie na własne życzenie kiszą.
      Niestety nie możesz nikomu pomóc na siłę... Przykre to wszystko, szkoda dzieci... ale one mają matkę i ojca, a Ty się właśnie z tego cyrku wypisujesz.
      • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 09:05
        Tak, ale z drugiej strony tlumaczy agresje wobec mnie i meza. I te ciagle spiecia jak przychodzi od matki.
        • edw-ina Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 09:15
          może i tłumaczy agresję wobec ciebie i męża, ale nie tłumaczy w żaden sposób zachowania twojego męża. I przepraszam, ale jeśli twój mąż tak się zaangażował w syna, że nie przeszkadzało mu nic, co on robił, a przez tyle lat nie dowiedział się o sytuacji w domu, to w tych relacjach jest niemal tak dużo zła jak w tych z domu chłopca.
          Nie ma się nad czym zastanawiać, zgłoszenie na policję jest najlepszym rozwiązaniem. Będzie trzeba wdrożyć procedurę niebieskiej karty, dzięki której cała rodzina będzie na oku mundurowych i kuratorów. Chłopiec uspokoi się tylko wtedy, gdy poczuje się bezpiecznie, a nawet odizolowanie go od rodziny tego nie da, bo tam będzie matka i młodsze rodzeństwo, więc trzeba załatwić tę sprawę całościowo.
          I wiesz, jeśli twój mąż po raz kolejny nie stanie na wysokości zadania, to odwróć się na pięcie i wyjdź. I z pewnością przez współczucie młodemu nie bierz go sobie na głowę, nie pozwól, by mąż cię do tego nakłonił.
          trzymaj się, wierzę, że sobie poradzisz.
          • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 09:24
            Wlasnie maz zakonczyl rozmowe z eksia. Ona podjela decyzje o przeprowadzce z dziecmi do matki i rozwaza takze zlozenie skargi na policji. Pasierb bedzie teraz mieszkal u babci.
            • agnessam skargi nie bedzie 26.10.10, 22:11
              Ostatecznie skargi nie bedzie. Ojczym prosil meza o spotkanie i rozmowe. Przyszli do nas do domu wiec tez bylam przy tym obecna. Przeprosil dziecko, nas , zone i wyjasnil sytuacje w ktorej doszlo do rekoczynow. Powiedziel, ze poniesie konsekwencje (np jesli rodzice chlopca go pozwa i zrobia donos na policji) i rozumie, ze zona i ojciec dziecka chce pasierba chronic. Ojczym ma charakter gwaltowny i wybuchowy, co nie tlumaczy bicia. Opisal sytuacje: odbylo sie zebranie szkolne -mlody jest zagrozony z kilku przedmiotow. Ojczym kazal mu w domu przepisac zeszyty od kolezanki, bo mlody ich nie prowadzi od wrzesnia. Za chwile sprawdza w pokoju pasierba, a chlopak bawi sie komorka. Prosi raz drugi, nawet matka chlopca prosi o przepisanie zeszytow. A mlody mowi, ze ojczym nie jest od wydawania rozkazow i zeby sie od niego biiiiiip... Ojczym stracil panowanie nad soba i uderzyl chlopaka w twarz (nie ma siniakow, ale liczy sie sam gest).
              Oczywiscie takie zachowanie niczego nie tlumaczy. Ojczym mowil, ze nie wiedza z zona co z pasierbem robic, jak na niego wplynac. Bo chlopak, nie slucha sie, nie szanuje matki, ojczyma, patrzy co ugrac. Starali sie zastosowac metody typu, nie jestes OK to nie ma przyjemnosci, wyjsc, prezentow itd. Nie skutkuje. Matka nie wie jak dotrzec do mlodego i liczy na ojczyma np w sytuacji kiedy nie ma ojczyma, mlody sie panoszy w domu. Jak ojczym przychodzi to sie zaczyna pilnowac. Ojczym prosi o to i tamto- mlody to ignoruje. Dopiero jak wrzasnie na chlopaka, to cos tam zrobi . chodzi o sytuacje nakrycia do stolu, podniesienia papierka z podlogi itd No "ciezkie roboty przymusowe" jednym slowem. Straszne. U nas sa tego samego typu probleby, bo mlody absolutnie nic nie robi w domu (hotelu), tylko ojciec go nie bije.
              Nie chwale ojczyma za bicie, ale sytuacja gdzie nastolatek rzadzi w domu jest u nich nie do zniesienia. Oglada to 3 dzieci ojczyma z obecnego zwiazku i nasladuja starszego brata. Ojczym sie tlumaczyl tez, ze nie moze i nie potrafi wychowywac swoich dzieci inaczej, a pasierba z duza taryfa ulgowa.

              Mlody powiedzial, ze sie poprawi w szkole + zachowanie. Ja tu widze, ze to pusta gadka, ale to juz nie moj problem. Wychodzoc ojczym sie pyta co zonka przygotuje na kolacje wieczorem (???)
              • edw-ina Re: skargi nie bedzie 26.10.10, 22:44
                może i jest trochę jak Alanda napisała, diabli wiedzą. Mnie za to zastanawia jedno: chłopak sprawia problemy w domu jednym, w domu drugim, w szkole, a ja jakoś do diabła nie widzę by ci, którzy powinni odpowiadać za jego wychowanie, zjednoczyli siły. To dla mnie chore. Ale tobie i tak radzę wymiksować się z tego układu, bo to jakaś paranoja jest.
                • agnessam Re: skargi nie bedzie 26.10.10, 22:53
                  Edw-ina, opsisze ci wtem sposob: Na tym "zebraniu", poruszylam sprawe kupowania alkoholu przez ojca, zgody na picie wodki,piwa. A matkta do mnie z takim tekstem: "wole jak syn pije na moich oczach niz jakby mial sie z tym kryc".

                  Dla mnie to byl kiedys dziki problem. Eh, patologiczne to wszystko. Na koniec spotkania maz zaproponowal synkowi wyjazd w gory razem (ojciec-syn) jesli bedzie mial chlopak dobre oceny. Jak nie - to sam wyjedzie, ....
                  • edw-ina Re: skargi nie bedzie 26.10.10, 23:07
                    Agnes, to ty miesiąc plackiem w kościele powinnaś leżeć z wdzięczności za fakt, że z tym jegomościem nie masz dziecka! chore, chore, chore! to jest ostra patologia
                    • alannda Re: skargi nie bedzie 26.10.10, 23:18
                      Dokladnie tak. A wyjechac to oni powinni, ale na taki oboz 'co z chlopcow robi mezczyzn', co to czasem w amerykanskich filmach pokazujawink Zwlaszcza tatusiowi by sie przydalo. Ciesz sie dziewczyno, ze to juz nie sa twoje problemy.
                    • agnessam Re: skargi nie bedzie 26.10.10, 23:19
                      Tak rece mi opadly, bo znowu sie okazalo, ze walczylam z wiatrakami. Eh... Przyzwolenie na alkohol chlopak mial od rodzicow i ojczyma, a ja sie biedna szarpalam, zeby ojciec dziecka przyjal odpowiedzialna postawe.
          • 13monique_n Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 10:38
            Swoją drogą, dociśnij swego męża do działania - tzn. raczej mam na myśli, żebyś jasno i dobitnie okazała mu, że Ty jako jego OBECNA ŻONA, oczekujesz od niego działania pomagającemu jego dziecku wyjście z tej sytuacji. Natychmiast!
            Powiedz mi, jak "tatuś" mogł nie wiedzieć/widzieć, że dziecko jest bite? Jak mógł o tym od dziecka nie usłyszeć?

            Edwina ma rację, jak mąż się nie spisze, to uciekaj
    • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 09:29
      Paradoksalnie do sytuacji, mlody stroi mezowi fochy, bo chce jeszcze pospac (ma zajecia po poludniu) i to jest teraz jego glowny problem. Zaczyna wyzywac meza (?) Ja rozumiem, ze stres, no ale zeby robic takie igly z widly i to w takiej sytuacji, gdzie teoretycznie powinien sie martwic matka i bracmi???
      • 333a13 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 10:20
        Kochany tatuś mający świetny kontakt z synem nie widzi co się dzieje i przez kilka lat nie zauważa problemu... Kochana mamusia pozwala na krzywdzenie własnych dzieci... Zły i niedobry syn nie ma komu się zwierzyć ze swoich problemów i nie może liczyć na pomoc własnych rodziców... A Ty się tym wszystkim przejmujesz... Aż dziw bierze, że wytrzymałaś w tym chorym układzie aż tak długo... Nie tłumacz męża, "że nie wiedział" i Młodego "że pokrzywdzony", to nie Ty nawarzyłaś tego piwa, chociaż biernie się temu przyglądałaś, więc nie bierz na siebie tego brzemienia tylko uciekaj od takich ludzi i za drugim razem nie zamiataj problemów pod dywan przez tyle lat, bo szkoda życia...
      • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 21:08
        Czuje się u Was bezpiecznie, więc odreagowuje. Też to, że martwi sie o matkę i rodzeństwo.
      • totorotot Re: ojczym bije chlopaka 19.11.10, 22:46
        ale co Wam przeszkadza, ze mlody dluzej pospi skoro idzie pozniej do szkoły>

        • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 22.11.10, 19:36
          totorotot napisała:

          > ale co Wam przeszkadza, ze mlody dluzej pospi skoro idzie pozniej do szkoły>

          No bo chlopak nie odrabia lekcji (zadan domowych) i jak ojciec go nie zagoni ani wieczorem ani rano to poleca jedynki.
    • tully.makker Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 11:13
      Pamietam jak mloda przyjechala do nas z podbitym okiem. Ponoc uderzyla ja matka exi. Gdyby to zdarzylo sie mojemu dziecku, sprawca juz by nie zyl. Moja natychmiastowa reakcja bylo zawiezc mloda na obdukcje i zglosic sprawe na policje. Chlop i mloda patrzyli na mnie dziwnie, i nie zrobili nic.

      Do dzis dnia tego nie rozumiem, ale wtedy do mnie dotarlo, ze nie zbawie nikogo na sile.
      • edw-ina Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 11:23
        zgadzam się. nie wyobrażam sobie, co bym zrobiła, gdyby ktoś skrzywdził jedno z moich zwierząt. Gdyby zrobił coś dziecku - chyba wydrapałabym oczy. I myślę, że trzeba mieć w głębokiej d. dziecko, jeśli przez 8 lat nie zauważyło się, że jest bite.
        • kasiaksena Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 11:42
          edw-ina napisała:
          I myślę, ż
          > e trzeba mieć w głębokiej d. dziecko, jeśli przez 8 lat nie zauważyło się, że j
          > est bite.
          Nie do końca się zgadzam, to nie jest tak, że ma się dziecko w d... poprostu mozna byc na tyle niewydolnym wychowawczo rodzicem, że bezradność i brak pomysłu na rozwiązanie problemu zwycięża takiego rodzica na całej płaszczyźnie.
          • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 11:51
            Tu nawet nie chodzi o niewydolnosc. Eksia nic nie mowila, chlopak czul sie "obarczony tajemnica", a do ojca agresywne zachowanie nie docieralo. Ja dzieciaka juz takiego poznalam...
          • edw-ina Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 12:02
            przepraszam z góry, bo będę wredna, ale człowiek, który przez ileś tam lat nie widzi, że jego dziecko jest regularnie bite nie jest "niewydowlny wychowawczo", tylko nie nadaje się na rodzice. Jakby widział, że dziecku wystają żebra i obojczyki oraz, że nie pamięta kiedy widział jej jedzące, to też by na nic nie wpadł??? (w to miejsce można wpisać sporą ilość inwektyw, bo jestem ostro wkurzona) - wiesz, mam dwoje siostrzeńców, z którymi widuję się raz na jakiś dłuższy czas, ale: wiem, w kim się kochają, jakie mają oceny, z czym problemy, a jeżeli jakiekolwiek ich zachowanie mnie zaniepokoi drążę temat do bólu. Gdybym się dowiedziała, że ich własna matka a moja siostra coś im zrobiła (co jest o tyle absurdalne, że jest to typ matki polki), to nawet rodzina i siostrzana miłość by mnie nie powstrzymała przed działaniem.
            dlatego z pełną premedytacją napiszę to jeszcze raz: trzeba być cholernie gównianym rodzicem, żeby przez 8 lat nie zauważyć, że własne dziecko jest przez kogoś bite. Ewentualnie możne nie chcieć tego widzieć, marzyć, że jeśli zamknie się oczy to problem zniknie. Ale to nadal nie zmienia faktu, że jest się wówczas g. rodzicem.
            • 13monique_n Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 12:27
              Edwina, odczuwam ulgę, że użyłaś najłagodniejszych słów, jakie mi też się nasunęły po przeczytaniu tego postu. Co z tego gościa za ojciec? A przecież wiem, że to wcale nie takie rzadkie sad
              • illegal.alien Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 12:44
                Ja juz nie mam slow na te posty.
                Raz jak bylismy z mloda na spacerze spotkala ja niezbyt wielka nieprzyjemnosc, a mi sie odpalily wszystkie mozliwe instynkty lwie - normalnie gotowa bylam gryzc i drapac. Gdyby zdarzylo sie cos tego kalibru, to nie reczylabym za siebie.
                I rowniez nie wiem, jak mozna nie zauwazyc, ze wlasne dziecko jest od kilku lat regularnie bite! Po prostu mi sie to w glowie nie miesci.
            • aragorna71 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 13:05
              zgadzam sie z toba i oceniam tego Pana tak samo, ale co matka robila przez tyle lat z mezem przemocowcem? Na co ona narazila dzieci?
        • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 21:13
          edw-ina napisała:

          > z I myślę, ż
          > e trzeba mieć w głębokiej d. dziecko, jeśli przez 8 lat nie zauważyło się, że j
          > est bite.
          Dzieci bywają mistrzami kamuflazu, jeśli chcą chronić rodziców (tutaj pośrednio matkę - fakt, że chłopak wreszcie opowiedział, co się dzieje, ewidentnie jest wynikiem postanowienia matki, by cos zmienić).
          • edw-ina Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 21:45
            Nanga, rozumiem, że dzieci bywają mistrzami kamuflażu, ale powiedz mi, bo pewnie wiesz lepiej - Ty masz dzieci, ja nie - dlatego powiedz: nie zauważyłabyś u własnego dziecka, że coś się w jego życiu dzieje? Nie dopytywałabyś? Nie szukała pomocy osób trzecich, gdybyś czuła pod skórą, ze coś nie gra, a ty nie do końca wiesz co? Czy wreszcie nie zadałabyś otwarcie pytania (tym bardziej widząc agrsywne zachowania dziecka), czy wszystko w jego domu jest ok? Ja pamiętam, że mój mąż takie pytanie zadał swoim synom. Wiedział, że ich krótkoterminowy ojczym był człowiekiem delikatnie mówiąc temperamentnym, dlatego zapytał dzieci: czy krzyknie, jak zwraca uwagę, czy kiedykolwiek uderzył itp. A ja mam wrażenie, że mąż autorki wątki namieszał w życiu każdego, ale w konsekwencji g. zrobił. Za synusiem by do piekła poszedł, ale o najbardziej podstawowych sprawach w jego życiu nie myśli.
            • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 22:19
              Ja gryzłam ścianę, bo widziałam, że z moim dzieckiem się coś dzieje, a ono za nic nie umiało/nie chciało powiedzieć, co.
              A jak już byłysmy we dwie na terapii dowiadywałam się rzeczy, które nigdy, przenigdy nie przyszłyby mi do głowy - o krzywdzie która spotkała moje dziecko ze strony bliskiej osoby, kiedy ja stałam obok. I nie widziałam, co się dzieje.
              A mam z córką nieskończenie blizszy kontakt niż niedzielny tato.
              • edw-ina Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 22:42
                ok, (swoją drogą bardzo mi przykro), ale jak długo patrzyłaś na nienaturalne zachowanie swego dziecka i jak to napisałaś "Gryzłaś ściany" zanim wybrałaś się do terapeuty? Wątpię, że osiem lat. A ja przede wszystki do tego piję.Bo zdaję sobie sprawę, że dziecko jest osobą o innej wrażliwości i umiejętności jej ekspresji niż człowiek dorosły. Ale napiszę to po raz kolejny: jak można uważać się za oddanego tatusia, który olewa wszystko i wszystkic "bo przecież dziecko", a w konsekwencji nie widzieć, ze coś jest nie tak i nie szukać rozwiązań? Ty tych rozwiązań szukałaś i przede wszystkim w tym upatruję różnicy.
    • aragorna71 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 13:09
      Jesli mieszkacie w Polsce to mozna zglosic anonimowo na niebieska linie przemoc w rodzinie. Mozesz to zrobic ty, powiesz wprost, ze nie chcesz sie przedstawiac i nikt nie bedzie cie pytal o twoje dane. Uwierz, ze zadziajaja. Plusy tego sa takie, ze nawet jak mamusia wybaczy mezowi i wroci do domu a on obieca, ze juz nigdy, nigdy.... to i tak rodzina ma kuratora. Nastaw sie na to, ze bedziecie przesluchani ty i maz oraz sasiedzi, dziadkowie itp.
    • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 21:29
      www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.
    • alannda Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 22:10
      Mhmm. Dla mnie ta sytuacja tez jest co najmniej dziwna. Do tej pory chlopak byl wredny, a teraz nagle stal sie pokrzywdzony przez los? A wlasciwie przez ojczyma? Wyjde na jeszcze wieksza jedze, ale nauczona doswiadczeniem bylabym sceptyczna. Moj pasierb, kiedy jeszcze mieszkal z matka i ojczymem notorycznie mowil, ze ojczym go zle traktuje, a nawet bije. I niestety w 90% przypadkow nie bylo to prawda, po prostu wiedzial, ze to wkurzy ojca maksymalnie i odwroci uwage od jego nieciekawego w tym czasie zachowania. Zreszta w naszym przypadku przyczynila sie do tego chyba troche jego babcia, ktora za kazdym razem jak ja odwiedzal pytala z troska co slychac w domu, czy go ojczym przypadkiem nie bije. To sobie w koncu przekalkulowal, ze to sie moze oplacic i opowiadal rozne rzeczy. A babcia utwierdzala w przekonaniu, ze on jest ten biedny a ojczym jest zly, bez wzgledu na to czy ukaral go brakiem komputera za niewywiazanie sie z obowiazkow czy go poszarpal bo juz mu nerwy puscily.Nie twierdze, ze sytuacja agnessam jest taka sama, ale bardzo to dla mnie dziwne, zeby sytuacja trwala 8 lat i nikt niczego nie zauwazyl. Nawet skoro chlopak chcial chronic matke, to gdzie byl ten sasiad do tego czasu? Zawiadomienie o przemocy w rodzinie mozna chyba zglosic anonimowo jesli ktos nie chce sie wtracac osobiscie.
      • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 26.10.10, 23:43
        alannda,
        mnie nie dziwi to ze ojczymowi puscily nerwy, ale i tak nie mial prawa bic mlodego. Moj pasierb wielokrotnie przychodzil do nas z podkulonym ogonem i jako ofiara ojczyma, ktory "zmuszal" go do pracy w domu, zajmowania sie rodzenstwem itd. No i ojciec chlopca czesto sam go zachecal, zeby przyszedl do nas do, bo eksia zapedza go do prac domowych - a mlody ma czas poswiecic TYLKO na nauke.
        Jak sie sprzeczam z mezem, to tez mlody przybiera taka postawe i ja jestem zla i niedobra, bo sie nie staram i nie przymilam i czesto odmawiam robienia rzeczy (gry, wyjazdy) pod dziecko meza. Na wyjezdzie z mezem, tez jak cos nie pasuje, to robi miny, np. ojciec odmowil wejscia do markowego sklepu, to mlody rzuca haslem, "nic dla mnie nie robisz, jestes skapy" itd... Ojciec sie denerwuje i zaczyna krzyczec. Widzi to przechodzaca pani i zali sie nad dzieckiem, "bo pan nie ma prawa krzyczec na chlopca, zadzwonie po policje". A mlody stoi ze smutna mina i spuszczona glowa. Faktycznie z zewnatrz tak to wyglada, ze ktos moglby sobie pomyslec, ze faktycznie szykuje sie bicie. Bo maz nie chcial kupic markowej koszulki...

        W tym wypadku obie kochajace babcie o wszystkim wiedzialy... Tylko tak jak mysle, jakby faktycznie ojczym bil regularnie mlodego, to chlopak by mial slady. Chodzimy na basen, w lecie tez moznaby bylo cos zauwazyc. A tu nic. Wiemy, ze ojczym policzkuje pasierba, tylko czy naprawde go masakruje, czy tez policzkowanie jest slabe, a cala reszta to dorobiona scena teatralna? Tego sie raczej nie dowiemy. Za to moge potwierdzic fakt, ze jak mlody sie bil z kolega w szkole, to eksia od razu leciala na policje zaskarzyc malolata.
        • alannda Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 00:03
          No niestety, jesli rodzice po rozwodzie nie umieja sie dogadac w sprawie wychowywania dziecka i nie stanowia wspolnego frontu (czasem nie do zrobienia, wiem, bo na co dzien obserwuje) to dzieciak bedzie ugrywal z tego ile moze. I bedzie sie zgrywal na ofiare. Mozna powtarzac w nieskonczonosc jak zdarta plyta, ze rozwod rodzicow nie moze byc wymowka dla wszystkiego przez reszte zycia, ale czy to cos da? Sie okaze za kilka lat. Niestety w twoim przypadku to raczej nadziei nie widze, skoro ojciec do dzisiaj uwaza,ze musi ciagle synkowi ten rozwod rekompensowac.
        • tully.makker Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 10:18
          Wiemy, ze oj
          > czym policzkuje pasierba, tylko czy naprawde go masakruje, czy tez policzkowani
          > e jest slabe, a cala reszta to dorobiona scena teatralna?

          To jak mocno trzeba komus przylozyc w twarz, zeby to bylo zle? I jak lekko jest jeszcze ok?
          • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 19:19
            No jak to, zeby były sińce przez co najmniej dwa tygodnie. Inaczej się nie liczy.
          • agnessam Podsumowanie 28.10.10, 15:21
            Oczywiscie liczy sie sam gest i tego nie popieram. Zle sie wyrazilam moze. Chodzilo mi o to, ze mlody udaje i juz opisalam na forum np
            * typu bil sie z kolega - eksia poszla zlozyc skarge na policji i spedzila z moim mezem wiele godzin w szpitalu, bo mlody powiedzial, ze traci wzrok... itd Biedak porobil wyniki i jest wszystko w normie.
            *Chlopak zle stanal - 3 miesiace chodzi o kulach z usztywniona (nie zwichnieta i nie zlamana) kostka.
            Takich sytuacji niestety jest wiele i wszystko ma sie krecic wokol mlodego. Nie twierdze, ze bicie sie z kolega jest dobre, ale prowokowanie drugiej osoby (kolegi, ojczyma, ojca...) niestety czesto konczy sie biciem. Osoby prowokowane przez pasierba przekraczaja wyznaczony limit i to tez nie jest do zaakceptowania.

            Zaobserwowalam natomiast inna rzecz. Zawsze jak sa problemy, najczesciej w szkole, w krotkim czasie potem pojawiaja sie akcje typu, boli mnie reka, noga, gardlo i inne "choroby" . Chyba tu chodzi o odciagniecie problemu od nauki i zainteresowanie sie chlopcem, jego zdrowiem. Choremu dziecku poswieca sie wiecej uwagi niz innym sprawom. Dlatego min mlody chodzil do psychologa.

            Jak wyglada taki chory cykl :
            W szkole jest wywiadowka. Eksia i ojczym dowiaduja sie, ze mlody nie prowadzi zaszytu, ma zle oceny (ktore chowal przed rodzicami). Chlopak ma zajac sie przepisaniem zeszytu, nauczeniem sie zaleglych lekci i pojawia sie zakaz wyjscia na impreze. Zostajemy poinformowani o ocenach, zeszytach do przepisania i zadaniach do odrobienia (ale nie o zakazie na impreze). W pierwszy weekend z nami (5 dni po wywiadowce) moj maz kupuje synkowi najnowszy model IPhone 4, zeby sprawic chlopcu przyjemnosc. Dochodzi do spiecia, bo w tym samym dniu pasierb zniszczyl komorke (sciagnal, na oczach matki, 3 dni wczesniej jakis piracki gratisowy plik- zeby nie placic za jakies opcje i tel. sie zablokowal), ktora otrzymal od ojczyma , tez IPone, ale starsza wersja. To ta komorke mial dac w zamian ojcu. Moj maz powiedzial, ze daje synowi tydzien na "zalatwienie sprawy", jak nie bedzie mial telefonu (w koncu zostal przy starej komorce), to odbierze mu ta, ktora mu kupil.
            W niedziele maz mi mowi , ze mlody chce koniecznie zostac u nas w domu przez tydzien pod jego nieobecnosc. Ja sie nie zgadzam. Wychodzi sprawa imprezy, a ja za wyjscia i pobyt mlodego nie chce brac odpowiedzialnosci. Mam o to awanture z mezem, ktorej swiadkiem jest pasierb. Ostatecznie maz odsyla syna do matki w niedziele wieczorem. W poniedzialek o 21 godz. mlody juz jest u nas (sprawa pobicia przez ojczyma), maz zostaje z mlodym w domu do wtorku . We wtorek wieczorem mamy razem "zebranie" i chlopak jedzie na noc do matki. W srode eksia dzwoni do mojego meza i zawiadamia go, ze dala limit czasowy 2,5 godziny mlodemu, zeby nauczyl sie (30) slowek z angielskiego. Przychodzi, odpytuje a mlody nic nie umie tylko sie bawi komoreczka. Wieczorem (sroda) okolo 20tej chlopak jest odeslany do babci na noc ( ze swoim mlodszym bratem). Ojciec dzwoni do babci, pyta sie jak przedstawia sie sytuacja, domaga wyjasnien dotyczacych ignorowania matki/nauki i mlody nie chce rozmawiac.

            Mlody lata jak ta pilka od tego do tamtego. Wyglada na to, ze ja -macocha go nie chce w domu, ojczym go nie chce u siebie (nie kontroluje sie) wiec eksia wyslala syna do babci.
            Mysle, ze te sytuacje beda wracac. Eksia miala odejsc, ale wyglada na to, ze sie pogodzi ze swoim mezem i poczeka az sprawa sie rozejdzie.
            • agnessam Re: Podsumowanie 28.10.10, 15:24
              ... do nastepnego razu...
            • nangaparbat3 pieknie to ujełaś 28.10.10, 21:07
              > Zaobserwowalam natomiast inna rzecz. Zawsze jak sa problemy, najczesciej w szko
              > le, w krotkim czasie potem pojawiaja sie akcje typu, boli mnie reka, noga, gard
              > lo i inne "choroby" . Chyba tu chodzi o odciagniecie problemu od nauki i zainte
              > resowanie sie chlopcem, jego zdrowiem. Choremu dziecku poswieca sie wiecej uwag
              > i niz innym sprawom. Dlatego min mlody chodzil do psychologa.
              >


              BArdzo dobra diagnoza. Tyle tylko, że do psychologa powinna chodzić cała wasz edorosła czwórka: Exia z ojczymem i Ty z ojcem chłopaka. A może i babcia na dodatek. Wtedy może cos by z tego było.
    • rybkka24 Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 12:39
      spoliczkowanie chłopaka czasem to nie jest regularne bicie choć taka sytuacja nie powinna się nigdy zdarzyć.
      aczkolwiek wychowanie chłopaka nawaliło na kilku frontach.
      tatuś na tej krzywdzie dziecka zrobił mu taki burd...el w życiu, brak zasad wartości, konsekwencji, dzieciak nikogo i niczego nie szanuje.
      odbije to się w przyszłości ale na co zwali tatuś dziecka winę???na to że biedne dziecko z rozbitej rodziny.masakra...
      można by założyć nibieska kartę rodzinie, i ojczym mógłby troche wyluzować i olać ocenyi inne rzeczy nie swojego dziecka w końcu to problem tatusia.
      chyba że pan z tych nadgorliwych i nadodpowiedzialnych,jak autorka...

      a jeżeli odreagowanie sytuacji w tamtym domu bo sie u ojca czuje bepiecznie to olanie wszystkiego i posłanie tatusiowi "wiąchy" wulgaryzmów to ja już nie mam pytań

      to wszystko to jakiś totalny chaos.rodzice powinni usiąść i ustalić współny front wychowania/postępowania.zasady i konsekwencja to jeszcze może coś pomoże i jakiś specjalista który doradzi.
      bo dalsze użalanie się nad chłopakiem i taraktowanie go jak jajka (co mi wyłazi z postów) doprowadzi do tego że to jakiś zdemoralizowany czlowiek będzie w przyszłości.
      kupa roboty ale nie dla autorki.

      • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 19:22
        CZy Ty w ogole wiesz o czym piszesz? Bo piszesz o chłopaku, któremu obcy facet bije matkę, to po pierwsze. I mógłby nie tknąć młodego, a ten i tak miałby prawo do dziwacznych i nieakceptowanych zachowań.
    • 13monique_n Lanie po gębie... 27.10.10, 13:56
      ... ma zastąpić wychowanie? Piękny pomysł <sarkazm>. Brak przemocy nie ma oznaczać obchodzenia się ze smarkaczem, jak z jajkiem. Ma oznaczać ustalenie, wprowadzenie i PRZESTRZEGANIE zasad. Może coś da się zrobić, choć 15 lat bujania się na pewno mu nie pomogło.
      • rybkka24 Re: Lanie po gębie... 27.10.10, 19:19
        > lanie po gębie... ma zastąpić wychowanie?

        jezeli to było odniesienie do mojego wpisu to nigdzie tego nie napisałam.

        Brak przemocy nie
        > ma oznaczać obchodzenia się ze smarkaczem, jak z jajkiem. Ma oznaczać ustalenie
        > , wprowadzenie i PRZESTRZEGANIE zasad.

        dokładnie to napisałam...ale w tej patologii to najpierw trzeba bybyło kilku rzeczy nauczyć rodziców dopiero dojść do chłopaka.niestety dzieciak miał fatalne wzory to czego można od niego wymagać..
        dziwne że autorka siedziała w tym 8 lat zanim doszła że cos jest nie halo..i z tego co pamiętam wizyta na tym forum zaczęła się od tego że mąż nie chce dziecka..
    • nangaparbat3 Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 19:25
      Głównym problemem nie ejst bicie chłopaka (choc to problem poważny, nawet jeśli bicie nie zostawia śladów), ale bicie jego matki przez ojczyma. Ta rodzina jest głęboko zaburzona, a najbardziej obciąża to młodego, bo jest najsłabszym jej członkiem. Dopóki matka nie uporządkuje spraw ze zswoim mężem, a chłopak z nimi mieszka, jest bez szans.
      • rybkka24 Re: ojczym bije chlopaka 27.10.10, 19:47
        ale ojciec też nie jest wydolny wychowawczo i nie jest "normalny".
        może niech całą tą "rodzinką' zajmie sie kurator.u matki niebieska karta i u obojga rodziców kurator.nie wiem dwóch oddzielnych czy jeden do wspólnego dziecka.
        chociaż do tamtej trójki dzieci też by się pewnie przydał...

        agnessam zafunduj mężusiowi na koniec suprise...kurator z ośrodka opieki społecznej, zgłoś rozpijanie nieletniego i całą tę sytuację, może sprawę w sądzie będzie mąż miał.
        hmm.przez to dzieciak może trafić do pogotowia opiekuńczego skoro matka z nibieską kartą a tatuś w sądzie za rozpijanie dziecka...nieciekawie się zrobiło.


        sądzę że kurator jest niezbędny może zmotywuje tych ludzi do trzeźwego myślenia.
        • aglaonike77 Re: ojczym bije chlopaka 22.11.10, 15:07
          Terapia u psychologa nic dzieciakowi nie da jeśli pozostaje on i musi funkcjonować w rodzinie dysfunkcyjnej. Niewydolny wychowawczo ojciec + nieadekwatna matka + tyran i oprawca ojczym .... i co tu się dziwić że dzieciak tak się zachowuje jak się zachowuje?
          Tym bardziej, że teraz znajduje się w trudnym wieku, sam z sobą ledwo dochodzi do ładu a tu jeszcze (nie obrazając nikogo) "starzy" dają dooopy jeśli chodzi o wychowanie i wypełnianie funkcji rodzicielskich.
          Ja bym nie dla siebie ale dla dzieciaka sprawę zgłosiła na policji, do szkoły, kuratorowi i gdzie się da a tatusiowi podsunęła lekturę do poczytania "Toksyczni rodzice".

          Biedny dzieciak... żal mi go ... bo on najmniej winien... a wszyscy go mają za dziecko którego celem jest każdemu dopiec ile wlezie.
          Nie wróżę mu dobrej przyszłości jak to tak zostanie jak jest...
          • agnessam Re: ojczym bije chlopaka 22.11.10, 19:39
            Ja juz nie mieszkam z nimi.
            • rybkka24 Re: ojczym bije chlopaka 22.11.10, 20:33
              jak się teraz czujesz??
            • aglaonike77 Re: ojczym bije chlopaka 23.11.10, 17:35
              Myślę że dla Ciebie to dobrze. Czytając Twoje posty odebrałam wrażenie e to był toksyczny związek i toksyczna rodzina (i to nie z winy dzieci). Dobrze że w końcu znalazłaś w sobie siłę aby wyrwać się, pójść swoją drogą.
              Jak się teraz czujesz? Dajesz radę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka