rybkka24
01.06.11, 09:51
Witam.
Chciałam poruszyć pewien aspekt który ostatnio mnie gryzie.
Nm ma z mniejszą lub większa częstotliwością utarczki z eks, powody są różne w tym często powodem jest kasa.Eks alimenty nie wystarczają wszak ma kredyty i inne wydatki więc co i raz prezentuje tryb roszczeniowo-zastraszający nie podskakuj za bardzo bo dziecka możesz potem nie zobaczyć jakiś czas (nie uregulowane kontakty)
Jak nm się sprzeciwia lecą wyzwiska obelgi, krzyk, rzucanie słuchawką itp.a nm potulnie z uszami po sobie daje się tak traktować bo jej przejdzie i dziecko będzie mógł dalej brać bez problemu.i tym sposobem pani eks raz na jakiś czas jak jej coś w życiu nie wychodzi lub ją coś w d..ugryzie może pojeździć na byłym i sobie ulżyć.
Ja po takich akcjach popadam w dziwny stan.
Nm w moich oczach nie szanuje się daje sobą pomiatać i za przeproszeniem za użyty wyraz po prostu szmacić..
Mój szacunek do niego jako mężczyzny zwłaszcza mojego leci w dół i mimowolnie zaczynam do niego podchodzić z lekceważeniem i na pół serio.
Moim zdaniem człowiek powinie się szanować w każdej sytuacji.
Co o tym sądzicie?