a Synek????

29.05.04, 21:20
Witam wszystkie Macoszki,
Mam w tej chwili kompletny młyn w głowie i nie wiem czy zostanę z M. Dużo by
pisać. Nie mam w tej chwili nastroju. Myślę teraz o Synku M. Maluch nie jest
niczemu winny a ja go kocham. Uwielbiam tego małego chłopaczka.
Powiedzcie mi, proszę podzielcie się, jak to jest? czy po odejściu od M
udawało się Wam utrzymać kontakty z dziećmi? Maluszek przylgnął do mnie i
kompletnie skradł mi serce. Chcę, żeby pozostał w moim życiu i ja zamierzam
mieć dla niego czas.
będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi, tutaj lub na maila, jak wolicie.
Pozdrawiam, mimo wszystko bardzo serdecznie,
Asia.
    • delecta Re: a Synek???? 29.05.04, 22:24
      Ile lat ma synek, z kim mieszka i jak długo się wszyscy znacie?
    • chalsia Re: a Synek???? 29.05.04, 22:24
      Ale jako kto chcesz pozostać w życiu chłopca??? Bo jeśli się rozstaniesz z M,
      to dla chłopca jesteś zupełnie obcą osobą, bo już nie żoną/partnerką jego ojca.
      Dla matki małego do tej pory byłaś "złem koniecznym" albo "nieuniknioną
      konsekwencją", a teraz tego nie będzie.
      Wydaje mi się, że jedynym wyjściem było by, po upłynięciu jakiegoś czasu od
      Waszego rozstania, skontaktowanie się z matką chłopca bezpośrednio.
      A czy się by to udało??? Nie wiem, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • lideczka_27 Re: a Synek???? 30.05.04, 00:30
      Pięknie smile Tylko jak Ty sobie to wyobrażasz pod względem organizacyjnym, droga
      asiu? Jeśli się rozstaniecie - to chyba przestaniecie się kontaktować? A może
      będziesz potrafiła spotykać się z M. po to, by wyjść na lody z nim i jego
      synem? A może mama malucha jest do rzeczy i możecie się zaprzyjaźnić? Wtedy
      kontakty z chłopcem byłyby możliwe. Nie wiem, myślę, że sprawa arcytrudna, no
      chyba, że wszyscy w rodzinie żyją ze sobą w zgodzie i Ciebie do niej zaliczą. smile

      pozdrawiam sennie, dobranoc
      lida
      • asiall Re: a Synek???? 30.05.04, 00:59
        heja,
        odpowiadam na wszystkie pytania hurtem:
        -Maluch ma 8 lat, skonczy w sierpniu.
        -kontakty M z eks sa przyzwoite, chcoiaz nasilone z jej strony jezeli czek z
        alimentami spozni sie o dobe.
        -Z maluchem rozmawiam przez telefon jezeli akurat jest u M a mnie tam nie ma.
        -Maly o mnie pyta, przekazuje mi przez M wiadomosci, zaprasza na swoje
        mecze...a ja kibicuje.
        -chodzimy czasem na spacery, wyprawy do lasu, do sklepow, takie zwykle
        popoludnia razem we 3
        -teraz nie bardzo mam ochote patrzec na M.
        -tak sie sklada, ze jezeli ( na 99% tak) sie rozstaniemy, to czesto bedziemy na
        siebie wpadac, takie miejsce. licze na cywilizowane zachowanie z jego strony i
        na zachowanie zwyklych uprzejmych ludzkich stosunkow.
        Diabli mnie biora mowiac delikatnie. Teraz wszyscy moga powiedziec "a nie
        mowilam/em...???" tylko ze mi nie jest do smiechu.

        Tak sobie przypomnialam jak Maluszek ostatnio byl u mnie. Biegal z psem po
        podworku taki zadowolony, rozesmiany. u taty nie ma porzadnego trawnika, blok.
        tutaj jest zacisznie. Juz sie cieszyl kiedy przyjdzie nastepnym razem. a teraz
        COOO???
        • delecta Re: a Synek???? 30.05.04, 01:35
          Pewnie będę brutalna, ale wydaje mi się,że może wmówiłaś sobie tę miłość nie
          mając własnego dziecka.Może nawet w tym chłopczyku widzisz swojego(?) M, a
          raczej tę milszą, bardziej niewinną wersję?
          Jak się zagalopowałam, to sorry.
          Dzieciak ma jedna matkę i drugiej nie potrzebuje. Przypuszczam, że również Cię
          polubił, ale jako kogo? Świąteczną ciocię od rozrywek, starszą koleżankę?
          Uważam, że jeśli Twoj związek z jego ojcem się rozpadnie, to siłą rzeczy
          zacznie rozluźniać się więź między Tobą, a tym chłopcem. Jego rodzice zapewne
          nie będą zainteresowani podtrzymywaniem kontaktów; matka szczególnie, jeśli
          pojawiłaś się jako nadkomplet w tej rodzinie.
          Nie jest to zresztą żaden maluszek, tylko całkiem spory facet. Nawet jeśli
          teraz lubi się przytulić i dać po cichu buzi, to zaraz podrośnie, zaczną się
          bunty, pryszcze, polucje i cała reszta.
          Pomyśl o SOBIE!!! Dziecko możesz traktować jako miłego znajomego, a pokłady
          uczuć zachowaj na później.

          Nie chcą Ci dokuczyć. Ucz się na cudzych błędach - m. in. na moich.
          Pozdrawiam serdecznie i napisz coś o sobie, jesli masz ochotę.



    • maverick-1 Re: a Synek???? 31.05.04, 00:18
      Witaj. Wiesz, coś ciemno to widzę. Nie masz do tego chłopca żadnych praw. Nawet
      nie jesteś prawdziwą macochą (tj. żoną ojca), w takim wypadku sprawa miałaby
      się trochę inaczej. Żeby kontaktować się z małym musiałabyś albo pozostać w
      bardzo dobrych relacjach z jego ojcem, albo zaprzyjaźnić się z matką, jak to
      już ktoś proponował. Inaczej - naprawdę ciężka sprawa. Chłopiec jest za mały,
      żeby decydować sam o sobie, nie może samodzielnie się z Tobą spotykać.
      A może warto byłoby zastanowić się jeszcze nad Twoim związkiem z M? Może
      jeszcze nie wszystko stracone? Miłość może wybaczyć wiele rzeczy. Zastanów się
      dwa razy, tym bardziej, że pasierb taki świetny. Może warto?smile
      Pozdrowienia. Jakub
Pełna wersja