mamawojtuska79
08.02.12, 20:48
Witam!
Podczytywałam was od dłuższego czasu i w końcu udało mi się do was dołączyć. Od czterech lat jestem "macochą" chłopca który w chwili obecnej ma 12 lat i mieszka ze swoją mamą a byłą żoną mojego męża. Jeżeli chodzi o nasze relacje to na samym początku jak eks nie wiedziała że tata młodego kogoś ma było super i sielankowo, gdy się dowiedziała (od osób trzecich) to zaczęły się szopki, ograniczanie kontaktów, głupie sms'y, długi czas sytuacja się normalizowała, ale odbiło się to na młodym, zaczął nas notorycznie okłamywać, wymyślać różne historyjki, niestety wymyślał historyjki o nas swojej mamie. Jednym słowem nie było ciekawie. Obecnie odkąd mamy małe dzieci kontakty się rozluźniły nad czym ubolewam, młody nie ma ochoty do nas przyjeżdżać a jeżeli już jest to stroi fochy, ma pretensje że nie jeździmy z nim do kina, na basen (wcześniej każdy weekend z młodym był szczelnie zaplanowany w różne atrakcje), ale nasza sytuacja jest taka że nie możemy sobie na to teraz pozwolić bo mamy chore dziecko wymagające rehabilitacji do tego o niskiej odporności, które nam często choruje a także po części dlatego że i finansowo ledwo zipiemy, ja musiałam iść na urlop wychowawczy i nie dostaję z tego tytułu żadnych zasiłków, utrzymuje nas mąż ze swojej pensji, a koszty są ogromne4 i gdyby nie pomoc rodziny to nie wiem jak byśmy sobie poradzili. mąż nawet chciał złożyć wniosek o obniżenie alimentów (płaci 550 zł) ale powiedziałam mu żeby dał sobie spokój bo nie mam ochoty na użeranie się z eks męża (której swoją drogą bardzo dobrze się powodzi).