Tak na "fali" wątku Domali i "dyskusji" jaka się nawiązała - potrzebnie, czy
niepotrzebnie - to już kwestia osobistego odbioru.
Jak to wg was jest?
Czy Next i Ex - robiąc coś, mówiąc, pisząc - zwracają uwagę na to co czują
nawzajem? Tzn. czy biorą pod uwagę odczucia swoje wzajemne, wynikające z ich
działania, zachowania itd itp?
Bo sporo się mówi o tym, jak podchodzą do siebie Ex (ona) i Ex (on) -
najczęściej bez kija ciężko

Chociaż na szczęście są tez przykłady na
to,że można wręcz z sympatią. Albo conajmniej poprawnością.
A tak sobie myślę (nie jest to personalnie do sytuacji na forum Domali i Ex
jej M. - tzn Kamili, to tak żebyście dziewczyny nie popadły w egocentryzm

))
- czy zdarza się coś takiego u Was, że po prostu robiąc coś, co wpływa
pośrednio lub bezpośrednio na "waszą" Ex - bierzecie pod uwagę to, jak ona
będzie się z tym czuła?
I odwrotnie - ciekawe, czy Byłe biorą pod uwagę odczucia jakie moga miec
Obecne, w zwiazku z ich zachowaniem czy jakimis słowami, wypowiedzianymi,
czasem nieopatrzne, lub wręcz przeciwnie - z premedytacja moze?...
Chodzi mi głownie o aspekt psychologiczny. Np. ukladanie stosunkow z dziecmi,
wzajemnych, rodzinnych (z tesciami, itd itp)
Tak zupełnie po ludzku.
Czy da rade popatrzec na siebie jak na CZŁOWIEKA, a nie na Next/Ex?
Pryzmat czasem wypacza.
...Pomińmy sprawy alimentów
pozdr.
J