09.07.13, 21:56
Po kilku wspólnych wyjazdach na których 20 X dziennie słyszeliśmy "nudzi mi się"
a miłe słoneczne wakacyjne dnie okraszone były jękami, stękami i marudzeniem wszelakim stwierdziłam że wymiksowuję się z wakacji w 3.
Chłop urażony.
a jak u Was?
Obserwuj wątek
    • sabina211 Re: Wakacje 09.07.13, 22:27
      Ja na to, że nie ma wyjazdów z dziećmi w wieku do końca podstawówki bez "nudzi mi się", stęków i jęków. Po prostu nie ma takiej opcji, niezależnie czy dzieci własne, czy cudze, zwłaszcza gdy chodzi o jedynaka. (Za to rodzeństwo kłóci się między sobą, też nie cicho.)
      A reszta to już sprawa uzgodnień w związku.
      • rybkka24 Re: Wakacje 09.07.13, 23:25
        dlatego też wymiksowałam się z tak "atrakcyjnych" wyjazdów kosztem obrażonego chłopa.
        • konstancja16 Re: Wakacje 10.07.13, 00:26
          No tak, chlop musi gdzies zabrac dziecko (a co za tym idzie wysluchiwac marudzenia), a Ty jeszcze nie. Wiec korzystaj.

          Przy okazji musze przyznac, ze moj pasierb byl zawsze pro-podrozniczy i raczej malo marudzacy. Pamietam dwa lata temu w Puszczy Bialowieskiej: o, to jest najwieksze drzewo jakie w zyciu widzialem. O, to jest najfajniejszy zubr jakiego w zyciu widzialem. I w ogole raczej mu sie wszystko podobalo. I Frombork z Kopernikiem i skansen na Litwie i zamek w Malborku (to jest najfajniejszy zamek jaki w zyciu widzialem). A juz nocleg na zamku (oczywisci nie malborskim) to byl czad i przezycie. W zeszlym roku tez bylo raczej entuzjastycznie (a wakacje mielismy znacznie bardziej egzotyczne i mogl narzekac chocby na jedzenie, nie kazde dziecko lubi azjatycka kuchnia). Wiec moze to marudzenie dopiero dotyczy nastolatkow i jeszcze jest przed nami?

          Niezaleznie, wakacje nawet z niemarudzacym nie-swoim dzieckiem to zadna radocha dla kogos kto nie ma wlasnego przychowku i moze jeszcze korzystac z wolnosci i doroslych form spedzania czasu. Z dziecmi sila rzeczy jest inaczej i juz. Pisze to jako matka podrozujaca obecnie z wlasnym malolatem. Jest fajnie, ale inaczej. Inne tempo, troche sie trzeba uchetac, zmiana miejsca co drugi dzien moze byc troche meczaca. Trzeba planowac troche wolniejszy rytm i dobrze jest wkrecic rozrywki, ktore niekoniecznie bym wepchnela dla siebie. Co tu duzo gadac, to juz nie takie same wakacje jak za singlowych czasow. To se ne vrati.... wink
          • karolana Re: Wakacje 11.07.13, 10:53
            Se vrati se vrati, jak dziecia zaczną same wyjeżdżać na wakacje big_grin
    • rybkka24 Re: Wakacje 10.07.13, 06:52
      I nie napisałam co Wy na to tylko a jak tam u Was.
      czyli czyt.jak wakacje z nieswoimi dziećmi.
      Konstancja z tym korzystaniem z \'wolności" to nie takie proste i oczywiste bo mieliśmy być taką piękną rodzinką, i facet mi teraz robi problemy/fochy
      trafił Ci się "okaz" ciekawy świata i łatwiejszy w podróży, u nm-a jest straszna maruda, wręcz jęczy ze nm musi mu jakąś koleżankę lub kolegę do towarzystwa wziąć bo on nie pojedzie nigdzie.nie lubi też chyba nowych miejsc i zmian.
      Nie dość że facet wygina się w chińskie osiem że wyjazd/że fajnie/i pod dzieci i nm zawsze się stara żeby były atrakcje dla małego to on jeszcze warunki stawia.śmiech pusty mnie ogarnia i wolę ten cyrk zostawić samemu sobie.
      a ze swoim dzieckiem to pewnie całkiem inna bajka.hę.
    • rybkka24 Re: Wakacje 10.07.13, 06:57
      mamy ciche dni.
      ale te problemy nam relacje rozwalają
      chłodno, niemiło, oschle.ble.
    • rybkka24 Re: Wakacje 10.07.13, 07:08
      wiecie on się zachowuje jak samotny ojciec z dzieckiem
      jak nie chce z dzieckiem to nie chce też z nim
      jak odsuwam się od dziecka to automatycznie odsuwam się też od niego
      coś w tę stronę.
      • optymist75 Re: Wakacje 10.07.13, 09:01
        Po ubieglorocznym naszym stawaniu na glowie by byl wyjazd z atrakcjami a dziecko odtawilo focha stulecia ,nigdy wiecej wyjazdow z dziecmi.
        M to rozumie,szkoda ze tylko tosad, bo tez foch syna dal mu w kosc ale nie obrazil sie smile
        A cichych dni nie zazdroszcze,dobrze ,ze nasze koncza sie przed pojsciem spac.
      • proszepani13 Re: Wakacje 10.07.13, 09:41
        U nas w zeszłym roku były megafochy, które skutecznie ostudzily wszelką chęć wspólnych wyjazdów mnie i PO. W tym roku jest znacznie lepiej, ale za to finansowo krucho, wię jeśli już to jakiś krótki weekendowy wyjazd w pobliskie atrakcje się trafi.
    • larysa-1 Re: Wakacje 10.07.13, 09:40
      Ja znosiłam fochy jedynie przez pierwszy rok, później taryfa ulgowa minęła i się za to zabrałam.

      Konstancja gratuluję twojego egzemplarza smile świetny chłopak! Z takim to aż się chce przebywać.
      • konstancja16 Jak jest u nas 10.07.13, 10:19
        A raczej jak bylo, bo teraz z racji wlasnego przychowku i tego, ze pasierb mieszka z nami na stale to jezdzimy razem. I na dodatek jestesmy zalezni od terminow wakacji szkolnych, kaszana zupelna.

        Dokad pasierb mieszkal ze swoja mama, to jezdzilismy z NMem na dluzsze wakacje we dwoje poza sezonem (marzec, kwiecien, listopad). Raz zahaczylismy o Wielkanoc co strasznie oburzylo Ex (bo przeciez NM ma obowiazek zabrac dziecko jak nie ma szkoly, zeby ona mogla odpoczac) i Ex odstawila dzieciaka do rodzicow NMa. Oczywiscie NM potem musial go odwiezc wink to byly te zamierzchle czasy kiedy Ex miala wladze nad NMem dyktowala warunki.

        Dla mnie te dluzsze wloczegowskie wakacje we dwoje byly w pelni satysfakcjonujace i latwiej bylo mi ‘lykalnac’ krotsze wyjazdy pasierba z nami (Boze Narodzenie, ferie jakies, dlugi weekend). Oraz jego pobyt u nas w czasie lata – my zazwyczaj pracowalismy, pasierb mial jakies polkolonie i wyjezdzalismy na weekendy (np pod namiot).

        Pierwsze wakacje letnie (dwa tygodnie) spedzilismy wlasnie dwa lata temu. Ja juz bylam w ciazy wiec nie planowalismy i tak niczego ekstremalnego typu wspinaczka na Toubkal wiec dziecko nie wadzilo. Zeszloroczne wakacje spedzilismy na dlugiej egzotycznej wloczedze (trzy tygodnie) juz we czworke. Ku przerazeniu naszych rodzin zabralismy osmiolatka i pieciomiesieczniaka do Malezji, na dodatek bez all inclusive tylko w trybie hej przygodo, nie wiemy gdzie bedziemy spac jutro. Bylo ok, ale jak pisalam wyzej rytm podrozy z dziecmi jest troche inny.

        W tym roku siedzimy w chacie, bo ja sie rozpakowuje w sierpniu i mam lezec raczej. Starszak radosnie polecial do swojej matki, potem ma oboz harcerski, a poza tym bedziemy go tutaj rozrywac w miare mozliwosci. NM moze bryknie gdzies na pare dni z Najmlodszym (ja musze lezec, oni nie), a moze nie. Za to juz myslimy o wakacjach noworocznych i przyszlorocznych.
        • anula36 Re: Jak jest u nas 10.07.13, 10:29
          Rybbko, tyle czasu siedzisz w tych klimatach i jeszcze Cie to dziwi?
          Co bys zrobila i tak bedzie niedobrze - pojedziesz - nei zajmujesz sie dzieckiem wystarczajaco,nie pojedziesz - jestes wstretna zolza, tak zle i tak zle, wiec wybierz to co ci pasuje i juz.
    • edw-ina Re: Wakacje 10.07.13, 13:46
      Od samego początku wakacje były podzielone na nasze i M z chłopakami. W tym roku dłuższe wakacje odpadają ze względu na małą, za to niedługo bracia przyjeżdżają, by ją poznać. Chłopcy są już niemal dorośli i od lat jeżdżą na wakacje bez rodziców.
    • rybkka24 Re: Wakacje 11.07.13, 09:28
      smile nie pasuje Mi Anula36, aczkolwiek można do pewnych rzeczy przywyknąć.
      poza tym u nm-a następuje czasowa regresja a potem nagła reemisja jego odchyłów.
      jest już ok.sprawy poukładane i nagle on znów się dziwi i czuje dotknięty że "nie kocham jego dziecka." i są spięcia a Ja spuszczam ciśnienie np.tutaj.
      a co u Ciebie Anula, zamilkłaś?
      • rybkka24 Re: Wakacje 11.07.13, 09:34
        chyba już mu tak zostanie i będzie się dziwił co jakiś czas przy różnych okazjach.
        a Ja się uodpornię na te jego odkrycia.
        można to dołączyć do ogólnych problemów w rodzinach patchworkowych.
        regularne, czasowe zdziwienie i uraz że nasz partner/partnerka nie kocha naszych dzieci i nie są one jego/jej centrum życia.
        • larysa-1 Re: Wakacje 11.07.13, 10:26
          Chyba masz mojego nm. Zacznę go inwigilować czy podwójnego życia gdzieś z tobą nie prowadzi big_grin
      • edw-ina Re: Wakacje 11.07.13, 10:32
        M też miewał takie akcje i doprowadzał mnie tym do pasji. Wydawało mi się, że wszystko sobie wyjaśniliśmy, że dotarło do niego, iż nie darzę jego dzieci żadnymi negatywnymi uczuciami, a jedynie nie chcę być na siłę wciskana w pewne schematy, on mówił, jak to rozumie, jak wszystko rozwiążemy, po czym przy pierwszej okazji, kiedy wracaliśmy do tematu już przy okazji konkretnego działania a nie rozmowy, znowu pojawiało się słynne: bo ty nie lubisz moich dzieci. Dopiero kilka godzin z terapeutą, poświęconych jedynie temu tematowi, przyniosło skutki.
      • anula36 Re: Wakacje 11.07.13, 11:00
        moja niedoszla tesciowa i rownie niedoszla szwagierka z uporem godnym lepszej sprawy inwigiluja moje wypowiedzi na forum i aferza, wiec musze sie zachowywac jak next z dwoma ekstongue_out Powsciagliwietongue_out
        • anula36 to powyzej do rybkki:) n/t 11.07.13, 11:01
        • jowita771 Re: Wakacje 13.07.13, 06:50
          > moja niedoszla tesciowa i rownie niedoszla szwagierka z uporem godnym lepsze
          > j sprawy inwigiluja moje wypowiedzi na forum

          Współczuję, niezłe france.
    • jak.z.nut Re: Wakacje 11.07.13, 10:57
      Wszystko dopiero przed namiwink) Dopiero w sierpniu mamy wspólne wakacje ale jutro zjeżdża się do nas cała wataha dzieciaków, moje, chłopa, znajomych i siostry chłopa, pewnie część tylko na weekend ale ...nie mogę się doczekaćsmile
      Zeszłoroczne wakacje wspominam koszmarnie, tak naprawdę to był nasz pierwszy wyjazd w komplecie i zachowanie dzieciaków chłopa, mimo że mamy mniej więcej równolatków, było dziwne, koszmarne, czasem paskudne, marudne i uciążliwe. 2 tygodnie kłótni naszych i naszych z dzieciakamismile ale po przyjeździe, przy okazji jakiegoś wspólnego zajęcia z dziećmi chłopa, po prostu powiedziałam co mi nie pasuje, zaznaczając na wstępie że też idealna nie jestem i pewnie nie raz w kość dałamwink i poszło...owszem czasem mnie do szewskiej pasji doprowadzają, ale moje równieżsmile a dodatkowo tłumaczę sobie, ze one wychowane w zupełnie inny sposób, bardziej hodowane i że to tak naprawdę nie jest ich wina. A z chłopem po prostu pokazujemy, ze można żyć inaczej. Czy coś z tego dla siebie wyciągną czy nie...szczerze, jeśli chodzi o dzieci chłopa nie wnikam, mają swoich rodziców.
      W tym roku wyjazd tylko na tydzień ( moje zastrzeżenie, jakieś tam obawy powtórki mam), drugi tydzień zostaniemy pewnie w domu a mieszkamy w fajne okolicy i bardziej ja postaram się żeby same sobie organizowały czas niż jak to zwykle bywa chłop układał plan godzinowysmile a tendencje masmile
    • rybkka24 Re: Wakacje 11.07.13, 14:43
      big_grin nie no Larysa, mój ewidentnie ma syna.
      Edwina podziwiam Twojego "reformowalnego" faceta za umiejętności samorefleksji i skłonności do samorozwoju nawet jeżeli zaistniały tylko dzięki Tobie, dla mojego faceta na tę chwilę terapeuta to kosmos, do psychologa chodzą ludzie chorzy, a on jest starającym się rodzicem z wzorami rodzicielskimi z domu rodzinnego, które uznane są za normę (przez niego i jego rodzinkę) matka/siostry/ciotki w stylu wszystkie dzieci nasze są.
      Ja tu wręcz wychodzę na dziwną nieczułą ekscentryczkę. facet chyba czekał aż się nawrócę a tu znowu zonk.
      myślałam że im dzieciak starszy tym nm nie będzie tak przeżywał, ale skąd, mały czasem już podłapuje temat nadopiekuńczego tatusia

      Anula no to bardzo nieładnie.taka inwigilująca "rodzinka" jak za czasów komunistycznych.
      Ja też się czasem martwię aby nikt od nm-a nie wszedł na to forum:p
      nie wiem czy w dłuższej perspektywie bez pomocy z "zewnątrz" się nie obędzie
      mamy zbyt odległe podejście do jego dziecka i mojej roli w tym, co wychodzi przy różnych okazjach
      • anula36 Re: Wakacje 11.07.13, 14:47
        dlatego tez nie dam sie ani inwigilowac,ani za siebie myslecsmile
        • rybkka24 Re: Wakacje 11.07.13, 15:24
          a może zmień nick i pozmieniaj pewne fakty.
          jesteś w ogóle jeszcze w związku z panem z dzieckiem?
          tym z którym byłaś kiedyś:p
          • anula36 Re: Wakacje 11.07.13, 15:59
            szczerze mowiac- nie chce mi sie. Jeszcze jestemsmile Z tym samym co kiedyssmile
            • anula36 Re: Wakacje 11.07.13, 16:06
              tyle ze z macochowania sie skutecznie wyreklamowalam - za duzo wychowujacych, a dzieciak tylko jeden, wiec nie ma mu co macic w glowie.
              • rybkka24 Re: Wakacje 11.07.13, 18:20
                no tak.
                nudzi się ludziom.
                nie potrafią się sobą zająć.
                to na dziecko się rzucili a że jedno.
                szkoda że nie piszesz.
                • anula36 Re: Wakacje 11.07.13, 18:29
                  nie mam za bardzo o czym, tematow macochowych jako macocha bezkontaktowa nie mam.
                  A poza tym to stara bieda u mnie.
    • polifonia1983 Re: Wakacje 11.07.13, 23:25
      U nas ok, młoda nie narzeka, chociaż obiektywnie patrząc mogłaby - z powodów niezależnych od nas, przerabiamy właśnie cały miesiąc z nią w mieście, bez możliwości wyjazdu nawet na dwa dni.
      • belzebubel Re: Wakacje 16.07.13, 20:49
        oj, mnie na myśl o wspólnym wyjeździe skręca z nerwów... masakra.. w tym roku zrobię wszystko, żeby jak najmniej spędzić czasu razem z małą, jestem tak przez nich zdominowana, że już siebie nie poznaję... i chcę odpocząć smile
    • violadamore Re: Wakacje 18.07.13, 21:05
      A my pojutrze wyjezdzamy na 2 tygodnie z czworka naszych dzieci. Troche sie boje po doswiadczeniach z odbytych wlasnie wakacji we dwoje, bo nasze skrajnie odmienne podejscie do pieniedzy (ja oszczedna, wielkopolska gospodyni wink, on zyje chwila), doprowadzalo nas do starc na tym tle niemal codziennie. Z dziecmi bedzie jeszcze gorzej. Niestety nie da sie porownac mojego dziecinstwa (dziecko PRLu) z tym jak zyja i jakie maja wymagania dzieci wychowywane w Szwajcarii. I bardzo nam trudno czasem te roznice w mentalnosci pogodzic. 2 tygodnie wywalania kasy na prawo i lewo na bzdety i dogadzania dzieciom na wszelkie sposoby (taki jest niestety moj punkt widzenia, hehe wink ), bedzie niezlym treningiem dla mnie. Ide jutro do mojej terapeutki, zeby mnie troche uzbroila na ten wyjazd. Boje sie, ze bedzie mi trudno to wytrzymac, a nie chce spieprzyc wszystkim wakacji. Wazne jest dla nas budowanie rodziny, scalanie wszystkich jej czlonkow, dlatego fundujemy sobie taki stres wink. Jesli mi sie uda okielznac moja manie oszczedzania (uwarunkowana historycznie wink, i moj NM poskromi od czasu do czasu swoj szeroki gest, to moze uda nam sie wyjsc z tych wakacji obronna reka. Trzymajcie kciuki!
      • polifonia1983 Re: Wakacje 20.07.13, 13:01
        trzymamy smile
    • litera29 Re: Wakacje 30.05.14, 12:37
      rybkka24 napisała:

      > Po kilku wspólnych wyjazdach na których 20 X dziennie słyszeliśmy "nudzi mi się
      > "
      > a miłe słoneczne wakacyjne dnie okraszone były jękami, stękami i marudzeniem ws
      > zelakim stwierdziłam że wymiksowuję się z wakacji w 3.
      > Chłop urażony.
      > a jak u Was?
      ..................................................
      pierwsze nasze wspólne wczasy, to był koszmar przez zachowanie pasierba. Też może myślałam o wymiksowaniu się przy kolejnych, ale to chyba nie do końca dobre rozwiązanie. Dlaczego za nasze wspólne pieniądze na wczasy ma sobie jechac mój M. z synem? A ja c córką pewnie już nigdzie nie pojedziemy, bo kasy będzie za mało? Poza tym skoro jesteśmy rodziną - trza jechać razem. Nie po to staliśmy się rodziną, by wakacje spędzać osobno.
      No i na kolejnych wczasach mój M. staje na rzęsach, by właśnie nie słyszeć takiego jęczenia młodego. Jak mnie zmęczy to jęczenie, zabieram młodą i idę w drugą stronę plaży, tłumacząc,że jestem na wczasach i muszę odpocząć od jęczenia. Chłop zdenerwowany, bo sam już też jęczenia słyszeć nie może. Młody dostaje ochrzan, ma focha, bawimy się dalej. On niekoniecznie tak, jakby chciał, ale całe wakacje wszystko nie musi się kręcić wokół niego. Kilka takich wyjazdów i mój M. jest zmęczony wczasami z własnym dzieckiem. Jak dzieciak taki już jest - to nic nie zrobisz, bo i tak zawsze będzie niezadowolony w któryś dzień, ale korona mu z głowy nie spadnie. Z resztą, jak odsuwamy się po setnym jęknięciu młodego na dłuższy czas i dobrze się bawię z córką, to mojego M. nerwówka bierze, bo też by chciał pobyć z nami w radosnej sielance urlopowej, ale widzi, że jego dzieciak ma inne zamiary smile No i robi tak, by wilk był syty i owca cała - zajmuje czymś swojego syna, dzieli czas sprawiedliwie, jak trzeba "zjedzie" młodego, bo sam potrzebuje czasu dla siebie. Nie jest lekko, ale nikt nie obiecywał mu, że lekko będzie.
      Gdybym natomiast nie miała córki, której mogę poświęcić czas, gdy mój M. jest zajęty, bo jego syn jęczy - chyba bym tez starała sie wymiksować.Ale znowu spełniłabym tym samym pewnie marzenie pasierba. Nie, walczyłabym o wspólny pobyt, dobrze bym się bawiła, nie może wygrac dzieciak z dorosłymi. Może trzeba bardziej ostrosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka