edw-ina
16.01.14, 12:45
I mamy kłopoty ze starszym chłopakiem M. Coraz poważniejsze. Tj. kłopoty ma przede wszystkim M i babcia chłopaków, ale chcąc nie chcąc - też się przejmuję. Po pierwsze - z dnia na dzień doszedł do wniosku, że zamierza się wyprowadzić i zamieszkać z kolegą. Po długich pertraktacjach, by nie robił tego z dnia na dzień, przesunął termin o kilka miesięcy. Gwoli wyjaśnienia - nikt go w domu nie bije, nie straszy itp. Przeciwnie, babcia dba o nich zdecydowania za bardzo.
Babka jest wkurzona, bo wiadomo było, że w pewnej chwili się wyprowadzi, w końcu staje się coraz bardziej dorosły, ale po pierwsze - nie sądziła, że zrobi to jeszcze w trakcie szkoły, po drugie była przekonana, że będzie to jakiś proces, który pozwoli pewne sprawy ustalić. Jak choćby pieniądze.
Druga sprawa - szkoła. Zawalił ostatni rok, nie poszedł na egzamin, dzięki któremu przeszedłby do kolejnej klasy. Obiecywał solennie, że będzie się uczyć w tym roku, a teraz znowu z tego przedmiotu ma już pałę, którą być może poprawi, choć w to wątpię. M się wkurzył i powiedział, że skoro go ciągle okłamuje i wymiguje się, to ma dość sponsorowania mu super atrakcji i nie zabiera go na zimowy wyjazd na śnieg. Na co chłopak jedyne co powiedział, to to, że trzeba go było o tym poinformować wcześniej, to by coś sobie zorganizował.
DO tego wszystkiego dziwne znajomości, masa kłamstw. M opada z sił. Ja nie wiem co mu poradzić. Może któraś z Was ma jakiś pomysł?