a ja po 12-stu latach stwierdzilam, ze naleze jednak do tych najbardziej wytrzymalszych.....
W sktocie do tych co mnie nie znaja; rozstalam sie z ex przed 12-stoma laty i mamy wspolnie 3-jke dzieci (naprzemienna opieka, bo przebaczylam rozstajac sie z nim). Moj terazniejszy maz z ktorym jestem juz od 12 lat (tak, nie tracilam czasu

, ma 2-jke (pierwsze biologiczne (nie sprawdzone), a drugie "kukulcze jajo" (na 100%, sprawdzone), ktore bylo i jest najbardziej holdowane przez nas

.
Ja od poczatku stawialam granice moim dzieciom i nie obchodzilo mnie, ze moj ex bedzie ze mna konkurowal o wzgledy, gdyz chcialam je wychowac na ludzi do zycia. Wiedzialam, ze milosc dana dzieciom zaowocuje, ale tylko pod jednym warunkiem, jak wpoje im ludzkie humanitarne zachowania min. z zakazami i upomnieniami (co mi sie chyba udalo).
Nie raz psioczylam na moje dzieci, pokazujac im droge......,bylo wszystko; od obrazenia sie po zerwaniu kontaktu na pare tygodni........
A moj maz przez wiele lat na drastyczne odchylenia zachowan swoich dzieci nie reagowal (ja tylko mowilam, pokazywalam droge, upominalam, ale nie interweniowalam), zaczynaly z biegiem czasu "sra_ mu na glowe", a on mowil; "ze deszcz pada".......
Na poczatku naszej znajomosci z moim teraz. mezem nie moglam sobie pozwolic np. na urlop z moimi dziecmi, wiec spedzalam je w domu z roznymi rozrywkami, ktore ja inicjowalam.
A moj maz musial zawsze je spedzac na Majorce, Grecji, Turcji, Tajlandi itd..
Widzialam, i mu mowilam, ze nie tedy droga prowadzi, a on mnie zawsze odprawial z kwitkiem; "ze jestem zazdrosna".........Dalam spokuj....., powiedzialam: "rob co chcesz"
Na dzien dzisiejszy; mam wspaniale, dobrze wychowane dzieci (juz dorosle, (szkoda

), ktore maja codziennie ze mna kontakt (telefoniczny, albo internetowy). Zaprszaja nas co weekend na jakies uroczystosci, imprezy, zwykle odwiedziny....itd.
Sytuacja mojego meza jest katastrofalna, .......biologiczna cora po odmowieniu sponsorowania wyjazdu za granice (wakacje) na 1 miesiac do Australi w wysokosci 4.000,- Euro zerwala calkowicie kontakt z ojcem!!!! co to jest????, gdzie jest milosc, poswiecenie i uwaga?........"adoptowany" nagle odmawia wizyt u nas......
Sorry, mam lzy w oczach i nie moge dalej pisac..
Ale przyznam sie, ze teraz po tylunastu latach jestem zmeczona i mi ten stan odpowiada,...