poxywka
17.11.04, 10:11
troche mnie natchnelo po watku 'skad ten lek' ale juz dawno mnie to nurtuje
moj syn ma 3.5 roku i mieszka ze mna; mam nexa, ktory sie stara zajmowac
dzieckiem, ale nigdy jeszcze nie mial dziecka; ex bardzo dba o kontakty z
synem i bardzo sie obaj kochaja (choc przed naszym rozstaniem z ex sie
dzieckiem w ogole nie zajmowal); jednakze bardzo mi zalezy zeby kontakt
dziecka z nexem rowniez byl mozliwie jak najblizszy; czy pasierb z ojczymem
moga nawiazac prawdziwa wiez? - z macocha jest penie inaczej, bo to kobieta a
kobiety zawsze jednak bardziej czule i uczuciowe; ale czy Wy czujecie cos
cieplejszego do swoich pasierbow ?
chcialabym zeby to byla po prostu rodzina; to nie bedzie nigdy jego ojciec
ale moze to byc bardzo dobry przyjaciel; zastanawiam sie ktoremu z nich moze
byc trudniej
moze duzo tez zalezy ode mnie ?
czy to sie da ??
nie wyobrazam sobie aby nex stal z boku
teraz dziecko wie, ze powinno sluchac nas obojga, ale co bedzie pozniej?
wytoczy argumenty "nie jestes moim ojcem" ? nex sie boi...
pozdrawiam
poxwyka