Dodaj do ulubionych

Mam dosyć stereotypów

23.03.05, 11:33
Pomysł przyszedł do mnie po lekturze samodzielnych, ale również tego co stało
sie z moim długoletnimi kolezankami.

Naprawde mam dosyść szufladkowania, kreowania jednych na bohaterów a innych
na idiotów tylko dlatego,że mają jakąś etykietkę.
Ja znam wielu mężczyzn ,którzy bezgranicznie poświęcili się dla dzieci i
matki najgorszego miotu(nawet te co wychowuja dzieci, są mściwe a miłość
wyznaczają lojalnością dziecka wobec siebie).
Co do tematu lesbijek zwłaszcza tych nieszczęśliwych winkrównież nie jest to
tak oczywiste jak wyglądało by to na pierwszy rzut oka..

Juz naprawde nie chce mi się pisac przy każdym wątku,że z reguły przy tego
typu konfliktach prawie zawsze jest drugie dno.
Rozumiem,że najłatwiej wyciągnąć pochopne wnioski z kilku słów, ale czy tym
samym nie robi się krzywdy innym??
O stpojęciu ,,katalizatorr, już nawet nie wspomnę...

Pamiętam historię z naszego życia, kiedy to przy okazji pogrzebu ojca M.
odbylismy dosyść nieprzyjemną rozmowę z proboszczem. To znaczy rozmowa
zaczęła się nieprzyjemnie, ale kiedy ksiądz usłyszał historie Młodego i M.,
nagle przestał byc nieprzyjemny.
Ja czasami odnosze wrażenie,że znakomita większość wypowiedzi wyglądałaby
zupełnie inaczej gdyby przez chwile spróbować nie dzielić ludzi wg etykiet.

Wnioski można wyciągać jedynie na podstwie tego co ktos napisał, ale jeśli
ktoś ma wyobraźnie i odrobinę empatii nie tak łtwo wyrokuje: winny, nie
winny..
Na biźnaczych forach jest zaledwie kilka osób, które potrafia rzeczowo, bez
emocji podejść do pojawiających się zagadnień.
Obserwuj wątek
    • kammik Re: Mam dosyć stereotypów 23.03.05, 11:48
      A ja mam dosc robienia bohaterow z idiotow. Mozna dzielic wlos na czworo,
      wyszukiwac setek usprawiedliwien. Ale w kilku przypadkach zadna okolicznosc
      lagodzaca nie zmienia kalibru swinstw. Wsrod tych swinstw miesci sie na
      przyklad olewanie wlasnego dziecka.
      • gosza26 Re: Mam dosyć stereotypów 23.03.05, 11:59
        No ja mam nadzieje,że to będzie pole do dyskusji rzeczowej a nie tylko
        obrzucania sie pomidorami...

        No właśnie ja dokładnie tak samo twierdzę:olewanie dziecka to coś ohydnego.
        Tylko,że ja niestety wiem,że mogą to robić z takim samym skutkiem ojcowie jak i
        matki. I żeby oddalić podejrzenia o subiektywzm to poprostu znam kilku ojców,
        którzy samotnie wychowuja dzieci, gdyż matki dobrowolnie jej pozostawiły.

        Nawet jesli te prorcje sa bardzo różne, to nikomu to nie daje prawa do ogólnień.
        • kammik Re: Mam dosyć stereotypów 23.03.05, 12:02
          Ale czy ktoś twierdzi inaczej? To prawda, że proporcje ojców porzucających
          dzieci i matek czyniących to samo są mniej więcej takie jak stosunek wielkości
          pustyni do ziarnka piasku. Co nie zmienia przecież oceny postępowania -
          porzucenie dziecka jest tak samo ohydne, niezaleznie od tego, kto tego dokonuje.
      • ania_rosa Re: Mam dosyć stereotypów 23.03.05, 12:02
        Gosza, ja się zasadniczo z Tobą zgadzam, ale nie jestem pewna, co tak naprawdę
        chciałaś przekazać? Pierwszą myslą, która mi się pojawiła w głowie po lekturze
        Twojego postu była myśl, że jest to w gruncie rzeczy...nawoływanie do
        relatywizmu. Na tyle jednak, na ile czytam Twoje posty, mysl o tym, że Jesteś
        rzecznikiem relatywizmu wydaje mi się absurdalna. Ogolnie własnie kładłaś
        zawsze nacisk na granice między pojęciami np. dobra i zła, czy moralności i
        niemoralności, więc taka interpretacja bylaby niedorzeczna.
        Ja myślę, że cala sprawa jest dośc prosta.
        Jak pisałam niedawno komuś- podobna sytuacja występuje np. podczas terapii
        malżeńskiej (tak, nadal jest to "w temacie" wątkuwink
        Otóż wyobraźcie sobie, że do psychologa przychodzi małżeństwo, w którym
        męzczyzna jest czynnym alkoholikiem. Jego żona czuje się słusznie wkurzona tym,
        co zrobił z ich wspólnym zyciem. U psychologa jednak dowiaduje się, że zapewne
        wystąpił u niej "syndrom zony alkoholika", podświadomie wspiera schematy
        uzależnieniowe u męża i cała sprawa nie jest tak oczywista.
        Od tej pory- oprócz alkoholizmu męza- mamy potencjalną kandydatkę do
        psychoterapii, gdzie biedna kobita będzie wyrzucać z siebie poczucie winy za
        nałóg męza.
        Czyli prosze bardzo: niby stereotyop, a jednak posiada podwójne dno, prawda?
        Tyle tylko, że ja osobiście nie łykam tej złożoności. Każdą taką rzecz można
        rozbić na wiele składowych i zawsze nam wyjdą podwójne dna, naleciałości z
        dzieciństwa fafa rafa, a krzywda drugiego człowieka pozostaje.
        Uważam, że świństwo jest świństwem.
        Jesli ktoś chce się bawić w spowiednika całego świata, który będzie analizować
        i wybaczać każdy występek, to prosze bardzo: zyczyłabym tylko sobie, aby ten
        nad wyraz relatywny psycholog choć raz sam wytarł zarzyganą podłogę, bo jak na
        razie wyciera ją zona alkoholika.
        Rosa
        • nooleczka Re: Mam dosyć stereotypów 23.03.05, 17:13
          Chodzi jak sądzę o stereotypy myslenia które są krzywdzące dla ogółu "next",
          nawet tych które nie miały nic wspólnego z poprzednim związkiem faceta:

          O samodzielnej mamie która sobie dobrze radzi myślimy: "jaka to wspaniała
          osoba. Tak dobrze sobie daje radę w życiu mimo że sama wychowuje swoej dziecko".

          O macosze wychowującej cudze dziecko która sobie dobrze radzi myślimy: "A to
          wredota jedna, co rozbiła dzieku rodzinę! Jedzie na plecach swojego męża i
          dlatego jej się tak dobrze powodzi!"

          Fakt, że to bywa momentami męczące.
          • ania_rosa Re: Mam dosyć stereotypów 23.03.05, 17:22
            Hmm, ja myslę, że taką złą konotacje ma tylko słowo "macocha", ale już "druga
            zona" niekoniecznie.
            W każdym bądź razie wszyscy podlegamy stereotypom począwszy od tego, że
            zaliczamy się do grupy "kobiet", częśc z nas
            do "trzydziestolatek", "czterdziestolatek" i tak dalej. Potem mamy na
            przykład "prawniczki" (wiadomo: wygadane, zimne sukiwink, "ekonomistki" (skąpe
            baby bez fantazjiwink i tak dalej.
            Myslę, że istota stereotypu jest własnie to, że rzadko kiedy akcentuje on
            jakieś DOBRE aspekty. Że niby "samotna matka" brzmi tak dobrze? E, ja bym się
            nie zgodziła: "samotna matka" to "prymitywna dziewucha, która uprawiała seks
            bez zabezpieczeń, a teraz próbuje pasożytowac na ojcu dziecka". Żeby jednak
            macochy nie czuły się zanadto dowartościowanewink "macochy" to "wredne baby przed
            klimaksem, które gnoją swoich pasierbów"wink
            Tak więc chyba jedynym wyjściem jest dystans, prawda?
            Ja tam za stereotypami nie jestem (acz ulegam im jak każdy), ale nie jestem też
            za przesadnym relatywizowaniem, bo prowadzi ono do skutków opisanych w
            pierwszym moim poście.
            Rosa
            • gosza26 Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 10:24
              Spiesze z wyjaśnieniami...
              ja rozumiem,że nikt nie jest wolny od streotypów, ale wydaje mi się,że te które
              się pojawiły ostatnio w wątakch są naprawde krzywdzące:
              ot choćby te dotyczące wykształcenia-oczywiście o poziomie odpowidzialności nie
              świadczy papierek-tak dla jasności, ale nie łudxmy się, w wielu wypadkach
              pierwsze małżenstwo zawierane jest w dość młodym wieku, z tego względu,
              naprawdę bywa tak,że ludzie muszą zaniechac swojej edukacji bo finansowo ich na
              to nie stać. Dlatego jestem skłonna uwierzyć,że braki w wyksztłceniu własnie
              tym mogą być spowodowane..

              i jeszcze jedno...moim zdaniem należy obalić mit iż w sytuacji konfliktu była
              żona- były mąż jedna strona jest zawsze niewinna, a druga tylko i wyłącznie
              ponosi konsekwencje nieodpowiedzilaności tegoż byłego małżonka(pomijam sytuacje
              gdzie ludzie w cywilizowany sposób dochodzą do kompromisu);




              • e_r_i_n Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 10:32
                Otóż to smile
              • darcia73 Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 11:05
                gosza26 napisała:

                > i jeszcze jedno...moim zdaniem należy obalić mit iż w sytuacji konfliktu była
                > żona- były mąż jedna strona jest zawsze niewinna, a druga tylko i wyłącznie
                > ponosi konsekwencje nieodpowiedzilaności tegoż byłego małżonka(pomijam
                sytuacje
                >
                > gdzie ludzie w cywilizowany sposób dochodzą do kompromisu);
                >


                Sprzeciw ja byłam niewinna!
                Moją jedyną wina było to, z e pracowałam na utrzymanie rodziny na dwóch
                etatach, bo mój eks był bezrobotny. on się wtedy strasznie nudził i znalazł
                sobie panienkę, która również miała sporo wolnego czasu. zresztą sam mi się
                przyznał, ze gdyby mógł cofnąć czas nie popełniłby tego samego błędu. Nie
                zrzędziłam podtrzymywałam biedaka na duchu i w końcu sama znalazłam mu pracę.
                Ale było już a późno. Romans kwitł za moimi plecami. A eks ciągle zapewniał
                mnie o swojej miłości.
                • agamagda Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 11:49
                  Oj Darcia, byłaś winna bo się nie usunęłaś wystarczająco szybko z drogi
                  Katalizatorka. I jeszcze powinnaś przeprosić, żeby się stereotypowo nie
                  zachowywać.
              • kammik Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 11:13
                Gosza, mnie sie wydaje, ze w imie walki ze stereotypami po prostu probujesz
                udowadniac, ze jedne maja wieksza racje bytu niz drugie.
    • agamagda Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 11:14
      Ponieważ należę do klasy wygadanych zimnych suk, złośliwie Ci odpowiem, że
      stereotypy powstają na bazie obserwacji i uogólniania.
      W związku z tym, że jakaś przeważająca statystycznie, ilość macoch zachowuje
      się, jak ta przykładowa macocha z bajek braci Grimm, reszta społeczeństwa (czy
      społeczeństw, bo co ciekawe negatywne postrzeganie macochy jest
      charakterystyczne dla prawie wszystkich społeczności, często bardzo odległych,
      i geograficznie, i kulturowo od siebie) tworzy stereotyp o typowym zachowaniu
      macochy. Nie mówiąc już o tym, że negatywne zabarwienie słowa "macocha" lub
      innych potocznych wyrażeń typu "macosze traktowanie", czy po macoszemu
      czyli "niesprawiedliwie, źle" tez nie wzięło się znikąd.
      Czytając niektóre wątki na tym forum zresztą ma się wrażenie że stereotyp jest
      prawdziwy.
      Tylko, że mój wywód wnosi dokładnie tyle co Twój czyli NIC. Stereotypy były i
      będą, sama zresztą bardzo często w swoich wypowiedziach nimi się kierujesz.
      • balladynka Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 11:35
        nagamagda napisała:

        > Ponieważ należę do klasy wygadanych zimnych suk...

        Ee tam, na pewno padłaś ofiarą stereotypusmile
        • agamagda Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 11:47
          Cześć balladynko, Słońce Mojego Dnia,
          Jak zwykle drobny problem ze zrozumieniem sedna problemu???,wink))
          • gosza26 Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 12:15
            Napisałm ten watek chociaż mnie ostrzegano,że to się tak skończy, czyżby
            pułapka streotypów???

            Ale skoro się powiedziało a, trzeba....
            Drogie Panie!!
            absolutnie nie nawołuje do uspraiwedliwiania żadnego świńskiego postepowania,
            równiez nie mówie, że ktos jest lepszy bo jest eks czy next. Naprawdę mam
            powyżej uszu jakiś oklepanych stwierdzeń. Ten wątek niczego nie zmieni, ale po
            co w kółko mam pisac to samo.

            chciałam przeprosić te, które wyciągnęły niesłuszny wniosek, iż uważam, ze
            zawsze winne są dwie strony. Raczej o to,ze w większości przypadków odpłaca się
            pieknym za nadobne(a czy to jest za rok, 5 lat, i czy póżniej, i w jaki sposób
            to nie ma znaczenia). I niestety wiele osób jest na tyle nieuczciwych,że pomija
            to milczeniem.

            wiem,że to jest walenie głową w mur, ale od czegos trzeba zacząć
            • darcia73 Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 12:50
              > chciałam przeprosić te, które wyciągnęły niesłuszny wniosek, iż uważam, ze
              > zawsze winne są dwie strony. Raczej o to,ze w większości przypadków odpłaca
              się
              >
              > pieknym za nadobne(a czy to jest za rok, 5 lat, i czy póżniej, i w jaki sposób
              >
              > to nie ma znaczenia). I niestety wiele osób jest na tyle nieuczciwych,że
              pomija
              >
              > to milczeniem.
              >
              > wiem,że to jest walenie głową w mur, ale od czegos trzeba zacząć

              no nie, gosza - to dopiero stereotyp...
              to raczej ja mogłabym odpłacić mojemu eksowi pięknym za nadobne, bo uczciwie
              nie mam sobie nic do zarzucenia. Byłam dobrą, starająca się żoną, ale pewnie za
              bardzo starającą się. Moj eks dopiero teraz zaczyna doceniać, co stracił.
              • gosza26 Re: Mam dosyć stereotypów 24.03.05, 13:06
                widze najwyrazniej,że musze tłumaczyc ,, co autor miał na myśli,,. Po pierwsze
                uzyłam słów ,,w wielu przypadkach,, a nie we wszystkich. Po drugie pisze na
                forum to co wiele osób albo nie ma odwagi przyznac, albo z jakiś wzgledów nie
                może powiedzieć. I wydaje mi sie,że część osób doskonale wie o czym
                mówie ,,odpłacic pieknym za nadobne,,.

                a ludzi, którzy dostali nie zasłużenie od życia kopa też znam, więc prosze nie
                wkłądac w usta poglądów, których nie wyznaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka