Dodaj do ulubionych

w jakim wieku najlepiej ....

18.10.05, 01:53
zaczac zabierac dziecko i czy w ogole? M ma malego synka, ex absolutnie nie
godzi sie na zadne moje z nim kontakty, na zabieranie tym bardziej, co byscie
mi poradzily? Naciskac czy odpuscic sobie?
A tak poza tym to witam, bo jestem tu nowa smile i mocno zagubiona.
Obserwuj wątek
    • mrs_ka Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 02:11
      Witaj
      Czytając tytuł wątku byłam przekonana, że pytanie brzmi "w jakim wieku najlepiej
      zostać macochą?" i już przygotowałam sobie odpowiedźwink)))

      Co do pytania to Ci raczej nei poradzę, niech się wypowiedzą prawdziwe macochy.
      Wszystko zalezy od tego, co to znaczy "mały synek"? Ja tam dawałam Eksowi
      Młodego, kiedy Młody miał pół roku. Ale ja ogólnie jestem dziwna i
      niereprezentatywna. Myslę jednak, że rozsądną granicą jest 1,5 roku- 2 lata. No
      i zależy też, co rozumiemy poprzez "zabieranie": czy to będzie wyjście do parku,
      czy wyjazd do rodziny.
      Mam nadzieję, że Dziewczyny pomogą Ci bardziejsmile

      a.
    • e_r_i_n Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 08:27
      Ja odpowiem bardziej jako matka, niz macocha (bo syn mojego meza nie byl bardzo
      maly, gdy jego rodzice sie rozwiedli - zreszta i teraz, mimo, ze ma 10 lat,
      sa problemy z jego wizytami u nas).
      A wiec: uwazam, ze nawet bardzo male (kilkumiesieczne) mozna wziac na spacer
      (godzina - dwie) - takie male dzieci w wozku zazwyczaj spia. Dziecko roczne
      i troche starsze mozna wziac na dwie, trzy godzinki. Nocleg? To juz zalezy
      od tego, jak bliskie relacje ma dziecko z ojcem. Juz okolo czterolatek (albo
      i troche wczesniej) moze byc gotowy na nocleg bez mamy (chociaz moje dziecko
      zostalo ze swoimi dziadkami jak mialo rok i nie bylo z tym problemu).
    • innuit Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 08:36
      wszystko zależy od okoliczności jak zwykle,patrząc od strony dziecka tylko i
      wyłącznie na spacerek do parku można od początku,byleby w razie potrzeby móc
      szybko odtransportować do mamy.dł€ższy wyjazd+ ewentualny nocleg to już insza
      inszość bo o ile niektóre dzieci roczne czy dwuletnie znoszą takie rozstania
      całkiem bezboleśnie to gorzej z mamami(wiem co mówię smile)
      jeżeli ktoś tu ma na kogoś naciskać to Twój M na Ex tylko i wyłącznie z tej
      prostej przyczyny, że to oni są rodzicami.pozdrawiam i życzę cierpliwości
    • lilith76 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 09:35
      nie jestem matką, więc nie wiem jak reagują małe dzieci.

      to też zależy jakie były kontakty ojca z dzieckiem przed jego wyprowadzką.
      jeśli były mocne, to można wcześniej.
      baaaaaardzo zależy od tego jakie było rozstanie rodziców dziecka i czy macocha
      nie była jego powodem.

      czterolatka można spokojnie zabierać do siebie.
    • sonrisa3 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 12:59
      Ale właściwie po co chcesz naciskać?
      Jeśli ex sobie znie życzy kontaktów, to postawisz swojego mężczyzne w trudnej
      sytuacji, chcąc spełnić Twoje prośby, będzie się musiał wykłócać z tamtą, po co
      zagęszczać atmosferę?
      Nie lepiej poczekać aż dziecko będzie starsze i samo zechce Cię poznać, albo na
      czas, kiedy jego matka zmieni nastawienie?
      Ja zawsze jestem zwolennikiem "pokojowych" rozwiązań, nic na siłę.
    • agao5 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 14:23
      hej!! też jestem tu nowa i mam ten sam problem.Ex stwierdziła że nie życzy
      sobie kontaktów ja i jej synek.Nie życzy sobie również żeby mały przebywał w
      naszym domu.Czekam co dalej z tego wyniknie bo niedługo czeka mnie poważna
      rozmowa z Ex.Chyba nie jesteśmy takie straszne jak nas widzą?!
      • madalenka25 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 14:31
        a mnie ciągle zastanawia dlaczego tak bardzo i na siłe tego chcecie??
        • mikawi Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 15:35
          ja nie chcę ani na siłę ani już w zasadzie w ogóle; historia początkowo była
          podobna - eks się nie zgadzała na zabieranie dzieci przez M. bo małe
          (kilkuletnie wtedy), bo podróż jest męcząca, bo nie mamy odpowiednich warunków
          (oddzielne łóżka dla dzieci, spałyby ze sobą), bo..., bo..., bo....
          Nie naciskałam na M. bo uznałam że w końcu kobicie przejdzie. Nie przeszło.
          Dziś dzieci mają 12 i 13 lat i są dość duże żeby się postawić matce. Zdarzyło
          się że się postawiły, zakończyło się niemal histerią matki, więcej nie
          próbowały. Żyją w konflikcie lojalności wobec rodziców, dlatego M. nie naciska.
          A eksia jest niereformowalna (czego się ona boi?). I chore (wg mnie) status quo
          pozostalo do dzisiaj. Ale tak jak napisałam - ja się trzymam od tego z daleka.
          • madalenka25 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 18:55
            wiem Mikawi i tu jest dla mnie wszystko jasne ale pytam pozostałe dziewczyny te
            "nowe" - dlaczego tak bardzo tego chcą?? bo tak i już - jako pokazanie kto tu ma
            władze nad facetem czy z innych względów??
            • innuit Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 20:22
              jako pokazanie kto tu m
              > a
              > władze nad facetem czy z innych względów??
              oj,a jakie to niby pokazanie władzy ze strony next że chce mieć kontakt z
              dzieckiem człowieka którego kocha?
              w naszym "przypadku" chodzi przede wszystkim o to żeby dzieci miały ze sobą
              kontakt.jeszcze napiszę bo ciekawy wątek się zaczyna robić...
              • madalenka25 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 21:58
                to jest argument - kontakt przyrodniego rodzeństwa - dzięki
        • kasia_kasia13 Re: w jakim wieku najlepiej .... 20.10.05, 16:59
          Rozne macochy z rzonych powodow:

          1. Ze zwyklej ciekawosci. Sa z facetem, chca wiedziec o nim jak najwiecej.
          dziecko to wazny element jego zycia i chca je poznac. (Podobnie, jak
          niejednokrotnie ex czy next chialyby sie zobaczyc, z tej samej ciekawosci).
          Pytanie, czy za wszelka cene nelazy chciec zaspokic ta ciekawosc, zwlaszcza gdy
          druga strona, oglednie mowiac, nie wyraza zainteresowania.

          2. Z dobrych checi (a nimi jak wiadomo, pieklo jest wybrukowane). Kobieta
          widzac, ze relacje z dzieckiem sa dla mezczyzny wazne, stara sie aby byly one
          jak najlepsze.

          3. Z zazdrosci. Z zazdrosci o wszystko, o przeszlosc, o byle malzenstwo, o
          dziecko. O kazdy czas spedzony z dzieckiem bez niej. Tak macocha bedzie dazyc,
          aby spotkania byly zawsze w trojke, bedzie chciala chodzic razem z mezem do ex
          odbierac i przyprowadzac dziecko, aby caly czas miec sytuacja pod kontrola.

          4. Pozowanie na "dobra macoche". Chce koniecznie poznac dzieci, bawic sie z
          nimi itd. Jednoczesnie snuje plany, jak obnizyc alimnety, intryguje, aby
          kontakty ojca z dziemi byly jednak coraz rzadsze.
          • stella72 kasiu -Kasiu 22.10.05, 15:10
            ciekawe, do ktorej grupy mam sie podpiac, bo wydaje mi sie , ze o jednej nie
            napisalas, a mianowicie
            5. macocha, ktora nie ma dzieci z mezem, nie wiem czy bedzie miala, faktycznie
            chce poznac dziecko swojego faceta , chce je brac na weekendy i kiedy tylko sie
            da, jezdzic na wakacje, chodzic do kina itp. Zaraz napiszesz, ze co bedzie ,
            jak jednak ta macocha zajdzie w ciaze?
            Ja nie chce absolutnie spotkania z ex, nie byloby to przyjemne dla nikogo, ale
            mysle, ze warto byloby , gdyby matka wiedziala z kim przebywa dziecko, jezeli
            nie zechce, to trudno,ciekawosc mnie nie zzrea, widzialam zdjecia, zazdrosna
            nie jestem, bo o co?? Ona uklada sobie zycie z innym, a o dziecko mam byc
            zazdrosna? jeszcze mi nie odbilo!!!
            Alimentow obnizac nie ma sensu, sama namawiam meza, zeby cos kupowal itp, nie
            intryguje, wrecz namawiam, zeby chodzil.
            Kasiu -Kasiu - co o tym sadzisz???
      • leeya Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 10:12
        Boszszszsze...
        A po co TY masz sie spotykac z EX???? Czyja to inicjatywa?? A z reszta, czyja
        by to inicjatywa nie byla pomysl wedlug mnie co najmniej glupi. Echhhh... Nie
        rozumiem i NIGDY nie zrozumiem tego pchania sie do poznawania exi czy nexi.
        Przeciez to chore jest!! Nie ma na prawde ZADNEGO powodu, zeby exia i nexia
        mialy sie poznac. No chyba, ze sie myle. Bo dla mnie argument z kontaktem
        przyrodniego rodzenstwa nie jest dostateczny... To OJCIEC powinien zadbac, zeby
        rodzenstwo sie spotykalo, gdzie tu miejsca na kontakty exia-nexia???

        Leeya
        • innuit Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 12:27
          Leeya,ale ja się wcalę nie chcę spotykać z mama dziecka mojego M!piszę o
          poznawaniu dziecka!!!czyli o sytuacji kiedy Mała ma świadomość,że oprócz mamy
          ma też tatę,a tata ma swoją ,inną rodzinę.czyli w skrócie na spacerki chodzi
          raz z mamą raz z nami itd.no pewnie że to głównie M będzie się kontaktował
          z "ex" ale nie można wykluczać ,że kiedys przypadkiem do spotkania naszego (ja
          i ex)dojdzie i co ?mamy rozmawiać przez tłumacza albo zamykać się w szafie? to
          jest głupie,jeżeli już oceniamy.a poza tym, ja nie chcę łaskawie pozwalać na
          kontakty ojciec dziecko, ja chcę w tym uczestniczyć,poznać tą Małą a wtakim
          przypadku JAKIS kontakt będzie pewnie nieunikniony.
          • mikawi Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 12:45
            dokładnie tak; nikt nie ma ciśnienia (ok, większość nie ma) żeby poznawać
            eksię. Ale chore jest wg mnie izolowanie przez eks dziecka od rodziny jego
            ojca - czyli jego drugiej żony i ich wspólnego dziecka (które jest
            rodzeństwem). Nie rozumiem tego i juz nie próbuję zrozumieć. Wg mnie w sytuacji
            gdy dziecko jest tuz po rozwodzie swoich rodziców, co jest wydarzeniem
            traumatycznym dla dziecka - ok rozumiem, że potrzebny jest czas, żeby się
            dziecko oswoiło z sytuacją. Ale potrzeba do tego pracy ojca i matki, aby
            dziecku wszystko wytłumaczyć, że rodzice nie są razem, że ojciec jest z kimś
            związany itp. Rozumiem niezgadzanie się na to aby bardzo małe dziecko nocowało
            u ojca (pytanie tylko o rozsądną granicę gdy dziecko przestaje być 'bardzo
            małe'). Ale izolowanie od jego rodziny na zasadzie "nie bo nie" jest chore i
            najwięcej szkody przyniesie dziecku, bo na dzień dobry tworzy mu sie
            nienormalną sytuację zakazu wstępu do domu ojca - bynajmniej nie przez macochę.
            Matka kieruje się swoją urażoną ambicją, traktuje dziecko jak karte przetargową
            którą można pogrywać i udowadniać ojcu kto tu rządzi. To jest chore.
          • leeya Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 13:07
            Innuit, Slonko, to o spotykaniu sie exi i nexi pisalam do agao5smile I chodzilo mi
            dokladnie o to, co Ona napisala o "powaznej rozmowie z ex". Pewnie, ze ja
            swojego exa z nexia widzialam na ulicy, Kulka poznala ojca, zaczela wolac i
            lapki wyciagac, podeszli, powiedzielismy sobie czesc, nastapila "oficjalna"
            prezentacja "to jest.., to jest..". Kiwnelysmy sobie glowami, ex pogadal chwile
            z Kulka, zrobil papa i kazdy poszedl swoja droga. Tlumacza nie
            potrzebowalysmysmile Mi chodzi tylko i wylacznie o sytuacje, kiedy specjalnie exia
            i nexia sie spotykaja, zeby "cos" omowic czy "powaznie porozmawiac". I co do
            takich zachowan mam watpliwosci o ich sensownosci. Bo dla mnie cos takiego jest
            po prostu GLUPIE. Bo co one moga "obgadac"? Nie widze takiego tematu po prostu.
            A dazenie do tego typu spotkan zdarza sie i po ex i po next stronie, nie mamy
            sie co czarowac. Poznac "rywalke", ocenic, porownac?? Bo o dziecku z exem
            rozmawiam, wiecej spraw laczacych mnie z nim i jego nowym zyciem, czyli takze
            nexia, nie widze.

            Leeya
            • ajmj Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 13:45
              haha Leeya ja zainicjowałam spotkanie z eksia i powiem Ci, że mam w dalszym
              ciągu mieszane uczucia. Bo:
              1. Jeśli ona okazałaby sie babka, która potrafiłaby sensownie rozmawiać, nie
              miałabym żadnego ale, aby raz na jakiś czas porozmawiac a niz np przez teleon w
              sprawach związanych z fakt ICH dzieckiem.
              2. Okazała sie niesensowna babką i nie mam najmiejszej ochoty na spotykanie sie
              nią, bo w NASZYM przypadku te spotkania (rozmowy) nie maja poprostu sensu...

              To wszystko zalezy od wielu czynnników.

              P.S. Pierwsze nasze spotkanie odbyło się z inicjatywy eksi. Przyjechała do nas
              do domu, bo jak twierdziła chciała mnie poznać.smile Drugie-juz ja. Trzeciego juz
              nie bedzie. Chyba, ze przypadkiemsmile
            • agao5 Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 14:27
              już odpowiadam na zarzuty! Spotkanie nie było zainicjowane z mojej strony tylko
              z Ex.Sama nie wiem czego mam się spodziewać w trakcie rozmowy???I wcale nie mam
              na to ochoty ,bo przyjemności mi to napewno nie sprawi.Ale skoro chce...Mam
              tylko nadzieje że poprawi to sytuację a nie pogorszy!
    • stella72 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 23:07
      Dziekuje Wam !!!
      synek jest maly, wedlug ex za maly, ma 2 latka sad
      moj maz chodzi do niego , tzn raz w tygodniu chodza w trojke na spacerek pod
      blokiem ex.
      JA wcale nie naciskam,ale myslalam, ze w pewnym momencie bedzie tak, ze
      bierzemy Malego i to my w trojke bedziemy chadzac na te spacerki, a tymczasem
      ex powiedziala, zebysmy sobie zrobili dziecko, a od jej mam sie odczepic,
      dodam, ze ja akurat jeszcze dzieci nie mam. Acha, za rok najwczesniej pozwoli
      wziac dzieciaka, nie ma tez mowy, zebym ja go zobaczyla.
      Nie bylam powodem rozwodu dodam tylko.
      • zonka77 Re: w jakim wieku najlepiej .... 18.10.05, 23:59
        Jak się tak zastanowię to myślę że gdybym (nie daj Boże) się rozstała z moim M i
        miała dziecko małe (np w wieku mojej córci teraz czyli 4 latka) to mogłabym mieć
        problem z kontaktem dziecko - next
        Już piszę dlaczego. Świat mojej córci składa się w tym momencie głównie ze mnie,
        jej taty i jej plus siostra "dochodząca"
        Myślę że gdybyśmy mieli nie być razem z M to byłby dla niej okropny szok. Ale
        jeszcze większym szokiem byłby dla niej widok Tatusia z inną panią, traktującego
        ją tak jak dotychczas traktował mamę. I tu byłby potrzebny czas. Napewno
        miałabym z tym problem i bałabym sie o córkę jak głupia.Ale tu chyba jest inna
        sytuacja Jeśli Twój ukochany rozstał się z matką dziecka kiedy ono było malutkie
        i mały nie pamięta wogóle scen mama-tata razem to nie bardzo wiem dlaczego
        maluch miałby się nie spotykać z tatą w Twojej obecności, u was w domu. Jeśli to
        tylko "tak-bo-tak" ex, to się nie zgadzam z taką jej postawą ponieważ jeśli Twój
        M ma być tatą nie raz na miesiąc a częściej to nie widzę możliwości trzymania
        synka poza waszą rodziną, tym bardziej kiedy się pojawią dzieci. córka mojego M
        spędza z nami dużo czasu i nie wyobrażam sobie jak możnaby to fizycznie urządzić
        tak aby nie spotykała mnie i swojej siostry. To jest po prostu bez sensu -
        ograniczać możliwość kontaktu z tatą do spacerków??
        Co do wieku, też dla mnie to dziwne - 2 letnie dziecko spokojnie można "dać"
        tacie na noc, przecież to nie maluch wymagający np karmienia piersią!
        trzeba by powoli zbudować kontakt, również z Tobą, i pozwolić tacie być tatą!
        Trochę wydaje mi się że ex Twojego M jest zranioną kobietą która nie umie
        postawić dobra dziecka ponad swoimi złościami. Nie wiem jak to się stało że nie
        są razem z Twoim M, ale jeśli nie ty byłaś przyczyną rozpadu tego związku to
        naprawdę uważam zachownie Ex za głupie i szkodliwe dla synka...
        Ale co ja tu będę pisać, sama właśnie pomimo szczerych chęci bycia miłą i
        przyjazną borykam się właśnie z pytaniem dlaczego Ex jest jaka jest i wyżywa na
        nas swoje frustracje...Tak po prostu bywa jak ludzie sobie ze sobą nie radzą i
        już sad
        • stella72 Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 14:49
          Dziewczyny, i znow mam namieszane w glowie, przez Was smile
          no nie wiem co mam robic, chyb awyjdzie na to, ze nic. Ex powiedziala, ze ma w
          nosie wyroki sadu, ze nie da dziecka i koniec, ze pokaze pazury w sadzie, ze
          bedzie musial przychodzic po dziecko z policja!!! Czy jest sens burzyc swiat
          tej kobiety? czy upierac sie? Sadze, ze ona chce ulozyc sobie zycie z innym
          facetem, a ma go, i chce, zeby to tamten byl ojcem synka, a nie moj M!!!
          Zabrania kontaktow nie tylko mi ,ale calej rodzinie M!!! Nikt nie widzial
          Malego - " to nie malpa" stwierdzila Ex.
          Moze faktycznie dac jej zyc w spokoju, nie brac dziecka, nie wystepowac do
          sadu? Na razie na tym stanelo i szczerze mowiac sadze, ze tak juz chyba
          zostanie. To straszne ale....
          Mysle, ze ona ma zal do M, ze sie msci w ten sposob.
          Ale co jest najlepsze dla dziecka w tym momencie? Moze faktycznie, niech zyje w
          swiecie, ktory stworzyla mu matka, niech zna tylko jej rodzine, a do M nie mowi
          tato, tylko po imieniu -tak juz zreszta nauczyla.
          Szanuje wole tej kobiety, wiem, ze chce dobrze dla dziecka, ale jak ja mam sie
          znalezc w tym wszystkim?
          • ajmj Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 14:56
            głowa muru nie przebijesz...
            mało co jestes w stanie zrobić...
            przerabiam.
      • lilith76 Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 09:44
        nie wiem jaki to typ kobiety, ale mój kolega z pracy po prostu sądownie (z
        pomocą RODK-U) wywalczył możliwość zabierania syna do siebie na kilka godzin
        dwa razy w tygodniu (kiedy chłopiec miał 3 lata). eks nie jest zachwycona, ale
        dziecko daje.
      • leeya Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 10:05
        Witaj,

        Teraz bedzie komentarz z pozycji exsmile

        nie wiem, czy 2 latka to dobry moment na branie dziecka na noc do Taty. Mimo
        wszystko, ze nie jest juz "cycowy", ze juz duzy... heh... mysle, ze to jeszcze
        za wczesnie na noc u Taty. Ale na kilkugodzinna wizyte bez Mamy wydaje mi sie,
        ze jest juz odpowiednio duzy. Moja Kuleczka ma rok i miesiac i bez problemu, od
        kiedy skonczyla 9 miesiecy, jezdzi do Taty dwa dni w tygodniu na kilka godzin.
        Tyle tylko, ze Tata Kulki potrafi sie nia zajac, przewinac, nakarmic, bawic, bo
        uczestniczy w jej zyciu od poczatku (mimo, ze nie jestesmy razem od 8 miesiaca
        ciazy). I w tym jest caly pic. Jezeli moj ex nie umialby sie zajac Kuleczka,
        tez nie pozwolilabym mu zabierac jej..

        Tylko jeden wredny komentarz od exi, zeby nie bylo milosmile Uderzylo mnie Twoje
        zdanie:
        > JA wcale nie naciskam,ale myslalam, ze w pewnym momencie bedzie tak, ze
        > bierzemy Malego i to my w trojke bedziemy chadzac na te spacerki,
        Hmmmm... Powiem Ci, ze troszke rozumiem Twoja ex, kiedy mowi o tym zrobieniu
        sobie dziecka. Bo widzisz, dziecko to nie tylko spacerki dookola bloku. Po
        prostu nie lubie takiego podejscia do rzeczy, byc moze zle odczytalam Twoj
        post, jezeli tak, to przepraszam, ale no nie lubie i koniec.A to, ze
        ex "postanowi" sobie, ze Ty nie mozesz widziec dziecka, to tak na prawde moze
        sobie o kant pupy potluc, bo jak ojciec bedzie chcial, to zabierze Malego do
        Ciebie. Wiem co mowie, przeszlam to na wlasnej skorze. A czy bylas powodem
        rozstania czy nie, nie ma wplywu, wierz mi, emocje zawsze sa te same: obca
        kobieta chce "zblizyc" sie do mojego dziecka. I inne glupie mysli od razu rodza
        sie w glowie. Z tym nie wygrasz.

        Spokoju zycze. I poprawy sytuacjismile

        Leeya
    • judytak Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 14:31
      moja rada:
      na nic nie naciskać
      faceta wspierać w dążeniu do dłuższych i treściwszych, niż "spacerki naokoło
      bloku" spotkań z synem
      niech się nauczy spotykać z dzieckiem sam, bez pomocy ex, ale i twojej
      potem, to już samo pójdzie :o)
      przynajmniej można mieć taką nadzieję...

      pozdrawiam
      Judyta
      • zonka77 Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 15:15
        Przecież synek Twojego M nie jest własnością jego Ex! Tu nie chodzi o świat Ex
        tylko świat jej dziecka które ma prawo mieć tatę tak jak i Twój M ma prawo być
        tatą dla swojego dziecka. To dziecko to nie rzecz którą sobie może exja schować
        tylko dla siebie!
        W imię dobrego samopoczucia Ex i nieburzenia jej świata malucha ma stracić pół
        (rodzina Twojego M) rodziny z tatą na czele??
        Co to za chory zwyczaj żeby synek mówił do taty po imieniu?
        No nie, ja bym na miejscu Twojego M powalczyła, czemu do licha dziecko ma mieć
        innego tatę skoro tatę ma, kochającego i chcącego być tatą? To chore!
        • ania_rosa Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 16:32
          A ja Cię rozumiem. Sytuacja jest po prostu kur...ska i tyle. My tu sobie możemy
          pisac o walkach, RODeKach, egzekucji postanowień sądu, ale przecież doskonale
          wiemy, jaka jest rzeczywistość. A jest ona taka, że jeśli się baba zaprze to
          zrobi dzieciakowi wodę z mózgu i nastąpi rozwiązanie rodem z greckiej tragedii:
          wszyscy przegrani. Nie ma siły, która zmusiłaby człowieka do posiadania dobrej
          woli. Co znaczy świstek z sądu? Czy ma on wpływ szczucie dziecka przez
          matkę/ojca, na raniące komentarze, na zatruwanie życia? Nie ma. Wynikiem
          postanowienia sądu można sobie wywalczyć dwie godziny tygodniowo i spędzać te
          godziny z zupełnie obcym dzieckiem. Bo ktoś postarał się już, aby stało się ono
          obce. Tak własnie smakuje pyrrusowe zwycięstwo.
          Niestety myślę, że tego nie wygracie. Twój M. może i wygra jako człowiek, ale
          nie jako ojciec.
          Jest to cholernie smutne i niesprawiedliwe, ale głową muru się nie przebije.
          Ostatnia szansa to dotarcie jakoś do Eksi. Wiem, obrzydliwe, ale innej rady
          chyba nie ma, nawet jeżeli wiązałoby się to z przekupstwem i upokorzeniem.
          a.
          • innuit Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 19:39

            > Ostatnia szansa to dotarcie jakoś do Eksi.

            Ostatnia szansa to czekanie,że do Eksi SAMO to jakoś dotrze,bo historia jest
            jeszcze dość świeża o ile doczytałam.Ale z kolei odpuszczenie sobie nawet
            pozorne,da Eksi argument "przecież się nie interesowałeś".czyli gadać musi M a
            Ty na razie cierpliwie poczekaj, nie wchodząc Eks w oczy, jeżeli mogę
            zasugerować to prostackie rozwiązanie.

            Ale właśnie-co w sytuacji kiedy Ex ma już innego faceta i chce żeby to on był
            dla dziecka JEDYNYM ojcem(oczywiście od razu zakładając sytuację że tym razem
            to związek na dłużej niż parę latsmile)Pomijając nawet oczywisty fakt,że to
            koszmarna krzywda dla prawdziwego ojca,no i całej jego rodziny-co lepsze w tej
            sytuacji dla Malucha?Bo teoretycznie ofkors wiem a jak z praktyką?Czili :
            a) lepszy byle jaki tatuś spacerowy(nie piszę oczywiście o Twoim M!!) czy żaden?
            b)lepszy tatuś prawdziwy który jest daleko i którego mamusia nie znosi
            ostentacyjnie czego i dziecku życzy czy "oszukany" za to bliski mamusiowemu
            sercu
            c)lepiej być mądrym i bogatym,czy..........
    • agusia.26 Re: w jakim wieku najlepiej .... 19.10.05, 19:23
      U nas Młoda ma ponad 4 latka i też M jej nie może zabrać dalej niż na spacerek.
      Młoda też ma "drugiego tatę" (na codzień) i widzę, że to jest dla niego
      przykre.
      Ja już chyba przestanę naciskać, poczekam aż dzieciak podrośnie i albo wyrośnie
      na mądrą dziewczynkę i sama będzie wiedziała co jest grane, albo mama jej taki
      świat wykreuje, że nie będzie miała ochoty nas widzieć
      siły życzę i wytrwałości
    • stella72 Re: w jakim wieku najlepiej .... 20.10.05, 01:40
      Okropne to wszystko, wiecie co, jednak troche sie nie dziwie kobietom, ktore
      nie chca dzieciatych facetow, mimo calej milosci, wyrozumialosci- jest to
      ogromnie stresujace!!!
      Wyzale sie do konca - otoz w lipcu wzielismy slub i M jak chadzal do ex
      zdejmowal obraczke!!! sprawa wydala sie gdy ogladalam zdjecia dziecka z
      tatusiem hihi, oczom wlasnym nie wierzylam!!!
      Postanowilam sobie, ze nie bede sie mieszac, w koncu to dorosly facet, wie co
      robi,ja dobra wole pokazalam, naprawde chcialam byc dobra macocha smile ,
      cieszylam sie jak ogladalam zdjecia, lubie sluchac o dziecku, a teraz poczulam
      sie jakby ex dala mi niezle w " morde"...
      • zonka77 Re: w jakim wieku najlepiej .... 20.10.05, 15:32
        sad sad sad zdejmowanie obrączki??,łojejjj, a co to nie chciał ex przykrości
        sprawiać jej widokiem??
    • berek_76 Re: w jakim wieku najlepiej .... 23.10.05, 21:37
      A dlaczego Ty miałabyś naciskać na kontakty z dzieckiem?

      Bo ja tu sobie jakiś niefajny obraz stworzyłam - z jednej strony matka, pewnie
      niezbyt sensowna, która usiłuje dziecku ustawić świat tak, jak JEJ wygodnie,
      wymienić juz niekochanego tatusia na nowego, lepszego - ale z drugiej strony Ty,
      też traktująca dziecko swojego obecnego jako narzędzie udowodnienia czegoś.

      Może się mylę, ale te wszystkie teksty o spacerkach dookoła bloku nie sugerują,
      że pragniesz kontaktu z dzieckiem. Bardziej patrzy na to, że chcesz sobie i
      wszystkim tymi kontaktami coś udowodnić. Pewnie, ze byłoby fajnie mieć z
      pasierbem doskonałe układy i spacerki uskuteczniać, ale prawda jest taka, że
      bliską osobą jesteś tylko dla jego ojca - dla jego synka już nie. Możesz się nią
      stać, ale nie musisz, czas pokaże, jak będzie.

      A co do matki, to w sumie jestem jakoś w stanie zrozumieć, że może na przykład z
      niechęcią myśleć o tym, że obca kobieta będzie starała się zostać istotnna osoba
      w życiu jej dziecka. Mądre to nie jest, ale jakoś tam wytłumaczalne i
      zrozumiałe. A poza tym nic nie piszesz tak naprawde o tym dziecku - a może on
      jest na etapie "tylko z mamą"? Może rzeczywiście nie posłużyłoby mu na razie
      zabieranie na dłużej?

      Tak czy owak, naciskanie na pewno nie ma sensu.

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • stella72 Berku 23.10.05, 23:42
        moze to i niefajny obraz , bo i ta sytuacja, nie da sie ukryc fajna nie jest.
        Moze masz i racje, na pewno chce cos udowodnic, chociazby to, ze nie jestem zl
        amacocha, ze daje mezowi pelna swobode w swoich kontaktach z dzieckiem, ze
        jestem otwarta - cos w tym zlego? to chyba normalne. Mozliwe , ze w tym
        momencie dziecko jest , jak nieladnie okreslilas, narzedziem, ale jak ma byc?
        Te spacerki to tylko przyklad. Co robic zatem?
        Bo coraz bardziej upewniam sie w przkonaniu, ze NIC.
        • berek_76 Re: Berku 24.10.05, 22:16
          > Bo coraz bardziej upewniam sie w przkonaniu, ze NIC.

          Ano nic. A muszisz coś? Jesli nic nie pogania, to poczekaj. Wszystko się wyklaruje.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka