Walentynki

06.02.06, 23:09
Cześć! Może macie jakiś ciekawy pomysł na niebanalne walentynki. Głowię się i
głowię i myślę ,że wszystko już było...i kolacje przy świecach , i seksowna
bielizna ( dla obojga ) i zabawne gadżety i słodycze , i prezenty typu
kosmetyki....Jesteśmy razem już 15 rok , wiem,że on ma już dla mnie biżuterię
a ja nie mam nawet pomysłu! Będę wdzięczna za wszystkie sugestie i te zabawne
i te "na poważnie". Pozdrawiam. Pola
    • barbara001 Re: Walentynki 06.02.06, 23:28
      Teatr, kup bilety na jakąś fajną sztukę a potem zaproś go na kolację do
      restauracji (wczesniej zamów stolik i menu) a potem to co juz było ...seksowna
      bielizna.
      • mrs_ka Re: Walentynki 06.02.06, 23:58
        ja mam sugestię, ale tylko dla tych, którzy lubią stare, dobre gry planszowe
        oraz niezłe żarcie wink

        a.
        • sacreble Re: Walentynki 07.02.06, 17:41
          czytam i zazdroszcze Wam: ze robicie sobie nawzajem takie niespodzianki, ze Wam
          sie chce siebie zaskakiwac, ze jestescie z kims komu zalezy na takich nawet
          drobnych akcentach "pamietam o Tobie"
          MOj w zyciu nie wpadł jeszcze na pomysł zeby mi zrobic jakis siurpryz (jestesmy
          małzenstwem od zaledwie 2 lat), mimo tego ze a. sugeowałam, b. mowiłam wprost
          ze kocham niespodzianki; osobnik ktory nie obchodzi nic: ani urodzin, ani
          imienin, niczego... owszem jeszcze w okresie narzeczenskim wpadł raz na cos
          fajnego, potem nuda, nuda nuda ... a wiadomo: jak on nic to i mnie sie szybko
          odechciało zaskakiwac i teraz jedyna rzecz ktora robie myslac o nas dwojgu to
          bilety do teatru (jakbym sama tego nie załatwiła, to bym juz nigdy nie poszłą)
          ale i tak tylko dlatego ze a. kocham chodzic do teatru, b. przyzwyczaiłam sie
          chodzic do takich przybytkow z kims a nie sama, bo to wtedy pol frajdy.
          W walentynki ogladajac materiał na ow temat w wieczornych faktach i
          wiadomosciach uskuteczni "madra" gadanine o komercji a ja bede cholernie
          zazdoscic tym "głupim" skomercalizowanym parom kartek z serduszkiem i kwiatkow
          • lilith76 Re: Walentynki 08.02.06, 10:19
            sacreble, nie martw się.
            mój pamięta o urodzinach i imieninach, bo mu w komórce przypomnienie wpisuję.
            na wspomnienie jakiejś rocznicy dostaje mikroskopijnych drgawek.
            Frajertynek (moje określenie z czasów singlowania) kompletnie nie uznaje. ja w
            sumie też.
            ogólnie, chyba wyznaje zasadę, że choć sekunda romantyzmu mogłaby doprowadzić
            do degenaracji jego układu nerwowego. romantyzm jako Alzheimer albo zespół
            Touretta...

            w czasach "zdobywania samicy" było o 180 stopni odwrotnie.
            teraz czasami wychodzi z inicjatywa kina, restauracji, ale o kwiatach i grajku
            pod oknami mogę zapomnieć.

            > ale i tak tylko dlatego ze a. kocham chodzic do teatru, b. przyzwyczaiłam sie
            > chodzic do takich przybytkow z kims a nie sama, bo to wtedy pol frajdy.

            do kina i teatru chodzę najczęściej z koleżankami. jego strata.

            a ja bede cholernie
            > zazdoscic tym "głupim" skomercalizowanym parom kartek z serduszkiem i kwiatkow

            taaak, miałam kumpelę, która bez przerwy kłóciła sie z facetem, szukała jego
            następcy, ale w Walentynki grzecznie szli do restauracji na uroczystą kolację.
            w końcu się rozstali. ta para to dla mnie kwintesencja Walentynek.

            pamiętam z "Płci mózgu" fragment o tym jak poproszono mężczyznę aby okazał
            miłość swojej kobiecie, a on... umył jej samochód. faceci zazwyczaj tak
            działają.
            • sacreble Re: Walentynki 08.02.06, 12:50
              > pamiętam z "Płci mózgu" fragment o tym jak poproszono mężczyznę aby okazał
              > miłość swojej kobiecie, a on... umył jej samochód. faceci zazwyczaj tak
              > działają.
              >

              smile
              cos w tym jest: Moj zawsze pamieta, zeby kupic chleb (a ze kanapki na chlebku i
              sobie zrobi przy "okazji" ....)
              • pola731 Re: Walentynki 08.02.06, 17:11
                U mnie niestety też nie zawsze jest różowo, ale staramy się pamiętać o miłych
                okazjach. A i różnie bywa z "celnością" tych prezentów , dlatego pomyślałam o
                czymś zupełnie innym. W tym roku chyba zafunduję nam Jego ulubiony tort... i
                może uda mi się sprzedać dzieci do dziadków ( przez ścianę heheheh...)
                Pozdrawiam .
Pełna wersja