ja772
22.03.06, 13:44
Witam to moj pierwszy wpis na tym forum...Jetsem macocha w pelnym wymiarze
godzin, czytalam wpisy pań, które maja podobnie ale w wiekszosci pzrypadków
zwiazały sie z wdowcami, ja opiekuje sie corko mojego mezczyny 24 godizny
na dobe, jej mama jednak zyje i ma sie calkiem neizle ale przebywa poza
granicami kraju, nie mamy z M. wspolnych dzieci nie mamy slubu poniewaz M.
nie ma jeszcze rozwodu (sprawa w toku) czy sa tu panie ktore borykaja sie z
takimi problemami i jak sobie radza?? jak to jets kiedy trzeba dziecku czasem
tlumaczyc ze mama je zostawila i ogolnie jak wyglada wasze zycie...u mnie tak
naprawde nie ma wiekszych problemow, dotychczasowe obawy sie nie sprawdzily i
oby sie nie sprawdzily

pozdrawiam