macocha 24h

22.03.06, 13:44
Witam to moj pierwszy wpis na tym forum...Jetsem macocha w pelnym wymiarze
godzin, czytalam wpisy pań, które maja podobnie ale w wiekszosci pzrypadków
zwiazały sie z wdowcami, ja opiekuje sie corko mojego mezczyny 24 godizny
na dobe, jej mama jednak zyje i ma sie calkiem neizle ale przebywa poza
granicami kraju, nie mamy z M. wspolnych dzieci nie mamy slubu poniewaz M.
nie ma jeszcze rozwodu (sprawa w toku) czy sa tu panie ktore borykaja sie z
takimi problemami i jak sobie radza?? jak to jets kiedy trzeba dziecku czasem
tlumaczyc ze mama je zostawila i ogolnie jak wyglada wasze zycie...u mnie tak
naprawde nie ma wiekszych problemow, dotychczasowe obawy sie nie sprawdzily i
oby sie nie sprawdzilysmile pozdrawiam
    • adwokatdiabla Re: macocha 24h 22.03.06, 14:20
      jestem macocha 24h smile
      woalabym pogadac bardziej prywatnie,wiec jesli chcesz podaj namiary na jakis
      komunikator albo cos.
    • m-m-m Re: macocha 24h 22.03.06, 14:34
      Ja też jestem taką macochą. Ale prywatnie nie koresponduję, bo forum ma pełnić
      funkcje pomocy dla innych, nie tylko dla samych zainteresowanych.
      • barbara001 Re: macocha 24h 22.03.06, 19:17
        Witam, nie jestem co prawda macocha w 100% 24h ale miło mi Ciebie przywitac.
        U nas od czasu do czasu bywa problem znikajacej na pare dni mamy, nie mniej
        jednak nie jest to w kategoriach porzucania dziecka. Tłumaczymy to na razie
        trudna komunikacja wszekiego rodzaju.
    • ja772 Re: macocha 24h 23.03.06, 07:46
      dziekuje slicznie za mile przywitaniesmile mam nadzieje ze czesciej sie bedziemy
      spotykac na tym forum ..zycze wam Kochane milego dnia
Pełna wersja