Ale tylko na chwilkę bo pojutrze jedziemy do Szklarskiej-tym razem w
komplecie

)Szczerze przyznam że niezbyt się stęskniłam za mężem przez te 7
tygodni,co gorsza chyba przywykłam,wyluzowałam i zaplanowałam sobie nieżle co
dalej

Poza Juratą ,agroturystykę w Masiewie(Puszcza Białowieska) i nawet
wstępnie zadatkowałam gospodarstwo.Mąż szaleje ze szczęścia że wreszcie Nas
odzyskał i moze dobrze-chyba fakt że został sam na tak długo i nikt
specjalnie nie darł szat z powodu rozłąki,dobrze mu zrobił

))Pozdrawiam
serdecznie z Krakówka słonecznego

)